12 produktów, których nie należy przechowywać w lodówce

6 lipca 2017

12 produktów, których nie należy przechowywać w lodówce

Lodówka to ostatnio mój ulubiony temat z racji tego, że mi się zepsuła. W środku lata. Po nieco ponad 6 latach od zakupu miałam okazję przejrzeć wszystkie nowinki, jakie się w tym czasie pojawiły. Część, nie powiem, jest ciekawa i praktyczna, ale część uważam, że są „psu na budę” jak podajniki na wodę czy rozbudowane automatyczne kostkarki, które nota bene ponoć najczęściej się psują. Miotamy się z ostatecznym wyborem już drugi tydzień, bo jak się okazuje to nie jest wcale prosta sprawa. Ale jednocześnie, tak zupełnie szczerze, napiszę Wam, że oglądanie nowych chłodziarek zainspirowało mnie do napisania tego tekstu. Bo czego się naoglądałam w lodówkach stojących w sklepach, to tylko moje!

Jak wiecie często w sprzętach wystawionych w marketach AGD są takie wklejki, naklejki i inne grafiki, które obrazują co na której półce może się znaleźć. W kilku przypadkach szlag mnie trafił, bo rzeczy widniejące na fotkach nie powinny wcale tam się znaleźć. Jest bowiem grupa składników, których po prostu w lodówce przechowywać nie powinniśmy, bo im to nie służy. I jeśli chcemy skonsumować je w najlepszym dla nich momencie, by skorzystać w jak największej mierze z witamin, aromatów i smaku, to powinniśmy zostawić je na zewnątrz. Tylko dlaczego na większość tych pięknych zdjęć w lodówkach „nówkach-sztukach” widzimy ananasa i pomidora siedzących obok siebie ramię w ramię?

 

12 produktów, których nie należy przechowywać w lodówce

Pieczywo

Jak byłam na studiach i kupowałam pieczywo tylko dla siebie (przeważnie połówkę żytniego chleba, którą jadłam 2-3 dni), ciągle myślałam, że jak je schowam do lodówki, to zachowa dłużej świeżość. Błąd! Takie pieczywo nie dość, że nie będzie dłużej świeże, to jeszcze szybciej zrobi się czerstwe. Nadmiar pieczywa można za to mrozić, co jest dobrym rozwiązaniem, jeśli mamy go w nadmiarze.

Mąki, kasze, ryż

Tego typu suche produkty przechowujcie w szklanych słojach lub dedykowanych pojemnikach na żywność. Tylko wtedy macie pewność, że nic się w nich nie zalęgnie. Pisałam zresztą o tym we wpisie: „Rybik cukrowy i inni nieproszeni goście w domu„. Nie ma sensu wkładać ich do lodówki ze względu na zbyt niską wilgotność tam panującą.

Kawa i herbata

To jest mój ulubiony temat. Kawę można przechowywać w lodówce tylko wtedy, gdy nie planujemy jej pić, a ziarna czy jej zmielona forma, mają służyć do pochłaniania brzydkich zapachów. W tym celu kawa w lodówce działa wg mnie lepiej niż wkłady z aktywnego węgla, które są dość drogie.

W przeciwnym przypadku niestety, ale zmarnujecie ten produkt, bo po krótkim czasie kawa przestanie pachnieć kawą. Nawet w bardzo szczelnym opakowaniu. Ponadto, kawę najlepiej pić na świeżo. W czasie 3-4 miesięcy od wypalenia, mieląc pojedyncze porcje tuż przed podaniem. To oczywiście teoria, ale staram się ją przekuwać na praktykę i widzę efekty. Zwłaszcza, że kawy w tym roku piję znacznie mniej niż w ubiegłym, chcę by była jak najlepszej jakości.

Podobnie jest z herbatą. Z tym, że ona nie pochłania tak skutecznie zapachów jak kawa. Oba te produkty trzymajcie w szczelnych pojemnikach. Najlepiej nieprzepuszczających światła.

Orzechy

Orzechy najlepiej przechowywać w słoikach lub szklanych opakowaniach i schować do szafki. W lodówce szybko pochłoną zapachy i stracą wilgotność. Nie polecam chowania ich jednak do woreczków, bo mogą się w nich zagnieść różne dziwne żyjątka, które rozprzestrzenią się po całej szafce. Nawet jeśli kupicie zainfekowane orzechy w sklepie i przesypiecie je do szczelnego pojemnika, to co najwyżej stracicie zawartość jednego opakowania, a nie całej szafki. Raz mi się to przydarzyło, było to dawno temu, ale nauczkę wyciągnęłam i odrobiłam lekcje.

Masło orzechowe

Masło orzechowe to zmielone orzechy połączone z niewielką ilością cukru i oleju. Taki produkt (nawet robiony w domu) może spokojnie stać szczelnie zamknięty w szafce. Mój przepis znajdziecie tu: „Domowe masło orzechowe„.

Pomidory i ogórki

Wsadźcie pomidora do lodówki i zobaczcie jak szybko zrobi się miękki i podejdzie wodą. Ten proces postępuje znacznie szybciej w lodówce niż w temperaturze pokojowej. Podobnie dzieje się z ogórkami, które w lodówce więdną. Nie dość, że tracą na walorach wizualnych, to jeszcze smakowych. Z pomidorów ucieka ich wspaniały aromat. Po co go tracić?

Ziemniaki, cebula i warzywa korzeniowe

Niska temperatura rozkłada skrobię w ziemniakach, zwiększając tym samym zawartość cukru, przez co ziemniaki stają się bardziej słodkie i zmieniają swoją strukturę na bardziej sypką. Kolejne produkty, które nie zyskują na przechowywaniu w lodówce to ziemniaki, cebula, czosnek czy warzywa korzenne z marchewką i pietruszką na czele. Schowajcie je w suche, przewiewne i ciemne miejsce, by nie zaczęły kiełkować.  To wszystko tłumaczy dlaczego moi rodzice i dziadkowie zawsze trzymali ziemniaki w szafce pod zlewem.

Awokado i owoce egzotyczne

Awokado, ananasy, ananas, banany, mango, marakuja czy cytrusy nie powinny być przechowywane w lodówce, ponieważ w zimnie tracą smak i aromat. Jeśli mieliście okazję odwiedzać jakikolwiek bardziej egzotyczny niż Polska kraj, to pewnie widzieliście, że nikt tam nie chowa tych owoców do lodówki. Kupuje się je na targu i jak najszybciej zajada. Chyba, że muszą dojrzeć – wtedy dojrzewają w kuchni, najlepiej wystawione na działanie promieni słonecznych.

Miód

Miodu nie chowamy do chłodziarki, ponieważ ulega krystalizacji i ze stanu ciekłego przechodzi w stały. Aby ponownie przybrał ciekłą formę, najczęściej wystarczy go lekko podgrzać w garnuszku, ale jeśli potrzymacie go tak dłużej, może nic dobrego z niego nie być. Trzymajcie go więc w szklanym opakowaniu, bez dostępu światła. Osobiście wszystkie miody przechowuję w spiżarce i wyciągam słoik, gdy produkt ten jest potrzebny w kuchni.

Oleje, octy, oliwy i sosy

Wszelkie gotowe sosy do momentu otwarcie przechowujmy w spiżarce, a dopiero potem i to też w zależności od wskazań na etykiecie, w lodówce. Oliwy, ocet, ocet balsamiczny czy oleje chowajmy w szafkach. Nic się im nie stanie nawet po otwarciu. Jedyny wyjątek stanowi olej lniany, który można przechowywać bardzo krótko i do tego wymaga warunków chłodniczych. Podobnie sprawa ma się z puszkami. Nieotwarte mogą stać wręcz miesiącami w spiżarce, ale po otwarciu należy całą zawartość przełożyć do oddzielnego pudełka i schować w chłodzie. Nie trzymajcie nigdy jedzenia w otwartej puszce w lodówce, bo zawartość otwartej puszki bardzo szybko przejdzie smakiem metalu i będzie nie do zjedzenia.

Pikle

Ocet, obok cukru i soli, jest najlepszym naturalnym konserwantem. Dopóki ogórek zanurzony jest w roztworze octowym, nic mu nie grozi i może spokojnie stać w temperaturze pokojowej.

Nektarynki, brzoskwinie, morele, melony, arbuzy

Owoce pestkowe dużo tracą na przechowaniu w lodówce. Brzoskwiniom i nektarynkom szybko więdnie skórka, a arbuz i melon tracą przeciwutleniacze, gdy jest przechowywany w niskiej temperaturze. Dopiero, gdy zostaną napoczęte, powinny być schowane do lodówki, by nie skisły w ciepłej kuchni.

 

12 produktów, których nie należy przechowywać w lodówce – podsumowanie:

Oczywiście, nie dajmy się zwariować. Wiadomo, że napoczętego przy śniadaniu pomidora wkładam do lodówki i zjadam go na kolację, bo inaczej obsiadłyby go muszki owocówki. Podobnie jest z napoczętymi owocami egzotycznymi czy wspomnianym arbuzem i melonem. Warto jednak pamiętać o tych kilku ogólnych zasadach, by się potem nie zdziwić, że kawa wyjęta z lodówki „jakoś źle pachnie”. A najlepiej oczywiście kupować tyle produktów, by jak najmniej odkładać na potem.

Mam nadzieję, że niedługo uda nam się wybrać nasz wymarzony model lodówki i że jeszcze pod koniec sierpnia będę mogła Wam pokazać naszą odmienioną kuchnię. Tymczasem, pamiętajcie jeszcze o jednym: o regularnym myciu lodówki, bo to równie ważne jak samo przechowywanie w niej produktów.

Do przeczytania!

E.

Podobne wpisy

Komentarze

8 odpowiedzi na “12 produktów, których nie należy przechowywać w lodówce”

  1. Alexander napisał(a):

    Co do pieczywa, to absolutnie się nie zgadzam! Trzymam chleb tylko w lodówce i wieczorem jest jeszcze chrupiący , a może tam być nawet i parę dni i nie zdążyło się jeszcze żeby skwaśniał , a czerstwy to nic złego…

    • Madame Edith napisał(a):

      Jeśli kupujesz dobry chleb na zakwasie lub pieczesz go sam, to wiesz, że taki chleb w chlebaku może leżeć bawet tydzień w temp. pokojowej i będzie nadal świeży. Lodówka nie jest do tego potrzebna i taki chleb znacznie szybciej w niej wyschnie. Zrób eksperyment i zobacz który chleb będzie w lepszym stanie – ten z lodówki czy identyczny trzymany na zewnątrz 🙂

  2. A napisał(a):

    Niestety, moje pikle po otwarciu szybko pleśniały poza lodówką, a i warzywa korzeniowe można trzymać w szufladzie lodówki, byle bez jakichkolwiek woreczków.

    • Madame Edith napisał(a):

      Woreczki to samo zło. W nich wszystko pleśnieje 🙁 A w kwestii pikli, to wszystko zależy od ich składu i tego jaką mają zawartość cukru i octu.

  3. Ania_S napisał(a):

    Będę musiała chyba przemyśleć zawartość swojej lodówki, bo tak jak trzymanie w niej mąk, orzechów, chleba (nadmiar zawsze mrożę, właśnie na studiach zaczęłam ;)) czy miodu to dla mnie mocno dziwne zjawisko, tak na owoce czy warzywa w niej miejsce mam zawsze 😉
    Pomidory trzymam poza lodówką, ale ogórki zazwyczaj do niej pakuję, nie wiem dlaczego 😀 Marchewki i pietruszki też, ale zauważyłam, że w lodówce mogą leżeć długi czas (w szufladzie na mięso i ryby – w niej trzymam też m.in botwinkę, cukinie i sałatę) i nic się z nimi nie dzieje, a w szafce (suchej i przewiewnej) pleśnieją ;/ Co do owoców egzotycznych, to np. mango wkładam do miski z owocami, ale jak dojrzeją, to przekładam do lodówki i tam czekają na swoją porę (na półce na owoce). No i jak rozkroję już mango, to pozostałość też trzymam w lodówce, podobnie robię z awokado. Z olejów mam aktualnie napoczęty olej lniany i oliwę z oliwek oczywiście w lodówce (oliwę przed chwilą wyjęłam ;)) Arbuza też w niej trzymam, właśnie rozkrojonego (poza lodówką szybko by go zjadły muszki owocówki ;/). Kiedyś przechowywałam w lodówce masło orzechowe i tahini, ale odkąd tego nie robię, mają dużo lepszą konsystencję i tak nie gęstnieją 🙂
    I jeszcze raz Ci życzę powodzenia w wyborze lodówki 😉

    • Madame Edith napisał(a):

      Dziękuję Aniu! Okazało się, że wybór nowego sprzętu to bardzo długi proces. Jest teraz tyle nowości w sklepach, przeróżnych nowatorskich rozwiązań jak choćby wspomniana przez Ciebie półka na mięso czy półka na owoce i warzywa, że naprawdę momentami aż trudno się w tym wszystkim połapać. Aż zastanawiam się czy to nie są tylko chwyty marketingowe producentów, nie wiem czy takie rozwiązania faktycznie działają i w jakiś sposób przedłużają życie produktów. Moja dotychczasowa lodówka miała co prawda szufladę o niższej temperaturze, ale powiem szczerze, że to był „pic na wodę”, bo ona i tak była otwarta z tyłu na „ścianę płaczu”, a po ok. trzech-czterech latach wyłamał się przedni panel i już go nawet nie dokupiliśmy, bo był strasznie drogi. Z częściowo zamkniętej szuflady stała się więc w zasadzie półką. Zatem do takich rozwiązań jakoś nie przykładam większej uwagi i raczej patrzę na gabaryty, objętość i dobre wykończenie plastików + ładny design, niż na bajery, z którymi różnie może być. Ale nie powiem, jeśli faktycznie te półki/szuflady działają jak obiecują producenci, to warto wziąć taki sprzęt po uwagę.

      • Ania_S napisał(a):

        Masz rację, wiele udogodnień to bzdura i niepotrzebne bajery, ale ja w tych półkach widzę różnicę, albo mi się tak wydaje 🙂 Z racji tego, że mięsa nie jem, cała półka o nazwie Meat and Fish jest zajęta przez warzywa i owoce, które muszą dłużej poczekać na swoją kolejkę – zazwyczaj są tam botwinki, sałaty, cukinki, marchewki, pietruszki, selery i kapusta – warzywa te leżą niekiedy długo i nigdy nie widzę w nich oznak zestarzenia (nie więdną i nie wysychają). Tydzień temu kupiłam 2 duże połówki arbuza (były tak ładne, że musiałam ;)) i do dzisiaj część leżakowała w lodówce i była ciągle idealna – nie wiem, jaki jest czas świeżości arbuza, ale wydaje mi się, że kiedyś, w starej lodówce, one szybciej mi się psuły…
        Na półce właściwej na owoce i warzywa trzymam owoce i warzywa na bieżące potrzeby – mam wrażenie, że pozostają bardziej chrupkie i nie więdną, ale może mi się tak tylko wydawać 😉

  4. Sollet napisał(a):

    Ja mam lodówkę, a właściwie chłodziarkę Liebherra. Zamrażarkę też, ale stoi osobno, w spiżarni. Odkąd mam szuflady do przechowywania warzyw i owoców, zdecydowanie mniej wyrzucam. Najlepiej to widać na sałatach. Mogę je naprawdę długo trzymać w lodówce. Wg mnie to nie tylko bajer.
    Lubię trzymać owoce poza lodówką i zgadzam się, że im tam najlepiej, ale muszki! I znów najczęściej wygrywa lodówka:)
    Przed chwilą wpadłam na to, że powinny być szafki kuchenne z przeznaczeniem na owoce. Tylko czy muszki owocówki nie dałyby sobie z nimi rady?
    Wędlinę dobrej jakości w szufladzie do tego przeznaczonej można trzymać tygodniami.
    Myślę, że warto wybrać jednak sprzęt, który ma takie udogodnienia, ale nie na zasadzie atrap.
    Ja moją lodówkę mam już 10 lat, ale mojej siostrze Liebherr zepsuł się zaraz po gwarancji i nie nadawał się do naprawy, także tu też nie ma reguły. Siostra jednak nową kupiła taką samą!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

12 produktów, których nie należy przechowywać w lodówce


Lodówka to ostatnio mój ulubiony temat z racji tego, że mi się zepsuła. W środku lata. Po nieco ponad 6 latach od zakupu miałam okazję przejrzeć [...]
@MadameEdith on Instagram