Serial „The Crown” – 5 powodów dla których trzeba go obejrzeć

18 lutego 2017

serial the crown

Serial The Crown to, można byłoby napisać, kolejna produkcja dotykająca tematyki brytyjskiego dworu. Można byłoby też pomyśleć, że skoro opisuje losy rodziny królewskiej, która stale gości na okładkach wszelkiej maści pism, to pewnie jest nudny? Może w dodatku przewidywalny, bo przecież opowiada wydarzenia historyczne? Lecz nic bardziej mylnego! Jest to serial, który wciąga i aż trudno się od niego oderwać. I przedstawię Wam 5 powodów, dla których powinniście go obejrzeć, bo może się okazać, że to serial tego dziesięciolecia i byłoby dużym niedopatrzeniem, gdybyście go nie poznali. 

serial the crown

W niedawnym podsumowaniu dotyczącym najlepszych seriali ubiegłego roku (8 seriali z 2016 r., które obejrzeć i 4 polskie seriale z 2016 r. warte obejrzenia) wspominałam, że zaczęłam oglądać The Crown i że niebawem podzielę się z Wami moimi wrażeniami. Serial zostawił we mnie ślad i wiele razy już po obejrzeniu ostatniego odcinka wracałam do niego myślami. A takich seriali nie ma wiele.

Serial The Crown warto obejrzeć:

1. dla samej Elżbiety

Czy też nie przepadaliście za brytyjską monarchinią? Powiem szczerze, że zawsze wydawała mi się oziębła, nie pokazywała emocji i tylko delikatnie, jakby od niechcenia, machała ręką do poddanych. Odbierałam ją jako osobę odciętą od rzeczywistości, niedostępną i mało przyjazną. Serial „The Crown” zupełnie zmienił moje postrzeganie Królowej. Elżbieta, grana przez Claire Foy, jest tak autentyczna, naturalna, świeża i z początku zupełnie nieokiełznana, że nie można jej nie polubić. Stawia na swoim, ma własne pomysły i przede wszystkim jest świadoma swoich niedociągnięć i wad.

Jako, że akcja zaczyna się w momencie panowania na tronie Jerzego VI, ojca Elżbiety, to przyszłą monarchinię poznajemy jako nastolatkę, a w niektórych scenach jako dziecko, które zupełnie nie przeczuwa jaka rola na nie spadnie w przyszłości. Nawet w momencie, gdy Elżbieta jest już żoną i matką i planuje osiedlić się na Malcie widzimy ją jako zupełnie zwykłą kobietę, której raczej nie w głowie jest zasiadania na tronie. Ma swoje plany i marzenia. Jest zupełnie nieporadna gdy, już w momencie objęcia korony, ma spotykać się z politykami. Okazuje się, że matka nie zapewniła jej żadnego wykształcenia poza zajęciami ze znajomości konstytucji! Elżbieta jednak nigdy nie daje za wygraną i zatrudnia korepetytora, który przynosi jej co rusz nowe sterty książek, które młoda królowa pochłania. Królowa pokazuje też ludzkie oblicze w licznych scenach rozgrywających się w jej stadninie koni, które zdawać by się mogło są jej największą pasją, na którą ciągle nie ma dość czasu. Jej postać staje się bardzo ludzka i przyjazna. Widz zaczyna rozumieć jej publiczny wizerunek poznając wydarzenia, jakie działy i dzieją się w Pałacu.

serial the crown

2. dla scenografii, kostiumów i pejzaży

100 mln funtów, które miała ponoć kosztować pierwsza seria widać w każdej sekundzie filmu. Wnętrza są jak z bajki, a krajobrazy zapierają dech w piersi. Akcja dzieje się w licznych zamkach, pałacach, przy Downing Street 10, a także w wielu egzotycznych krajach, do których Elżbieta udała się z wizytą. Stroje to osobny temat. Są zjawiskowe, dopracowane do ostatniego guzika, mówię Wam! Dawno nie widziałam tak pięknej produkcji, którą się po prostu ogląda z wielką przyjemnością. Bo czy jest coś lepszego od podglądania władcy w przeróżnych sytuacjach w Pałacu Buckingham?

serial the crown

 

3. dla aktorów

Claire Foy jest gwiazdą w tym serialu. Jest znakomita! Ma się wrażenie, że to rola napisana specjalnie z myślą o tej aktorce. Kto wie, może to nawet rola jej życia? Partneruje jej Matt Smith, który wciela się w rolę jej męża – Księcia Filipa i pierwszorzędnie odgrywa rolę „samca Alfa”, który ma we wszystkim własne zdanie i chodzi swoimi ścieżkami. Z ról drugoplanowych fantastyczny jest John Lithow jako Winston Churchill, a także Vansssa Kirby jako Księżniczka Małgorzata. To dwie bardzo wyraziste postacie, które są mocno wyeksponowane w pierwszej serii.

serial the crown

serial the crown

4. dla intrygujących wątków

Skoro „The Crown” to serial o monarchii, to musiały się tu pojawić wątki zarówno polityczne, jak i rodzinne. I jedne, i drugie są niezwykle wciągające, gładko przenikają się nie przytłaczając widza. Ciekawe są intrygi skupione wokół odejścia ze stanowiska Winstona Churchilla, zajmujący jest też konflikt wokół Kanału Sueskiego, z którym musi zmierzyć się jego zastępca. Największą jednak uwagę przyciąga konflikt na linii Elżbieta – Małgorzata związany z chęcią poślubienia przez tą ostatnią starszego od siebie o kilkanaście lat rozwodnika. Wątek ten jest w zasadzie osią pierwszej serii, bo też ciągnie się przez kilka dobrych lat i doprowadza do poważnego rozłamu w rodzinie królewskiej. Widz nie zazdrości Elżbiecie, która ma dokonać wyboru między szczęściem rodzonej siostry, a gniewem kościelnych hierarchów i całego parlamentu. Przeciw jej decyzji stoją też zwykli ludzie sympatyzujący z roześmianą i wyluzowaną Małgorzatą.

serial the crown

5. dlatego, że pokazuje prawdziwe życie

Serial „The Crown” pokazuje życie Elżbiety przed tym jak została Królową, przedstawia moment koronacji, jak i początki panowania. To serial oparty na faktach, autentyczny, z ogromnym kawałkiem współczesnej historii w tle. Uzmysławia widzowi, że Elżbieta nie miała nic do powiedzenia zostając królową. Nie mogła się sprzeciwić tradycji czy słowu danemu ojcowi. Musiała przyjąć na siebie tę rolę i powiedziałabym, że także ogromny ciężar. Po obejrzeniu pierwszych 10 odcinków jestem przekonana, że nie znajdzie się nikt kto by jej przez sekundę zazdrościł pięknych strojów, służby i licznych posiadłości. To nie jest zwykłe życie przeciętnego Brytyjczyka. To prawdziwa służba ubrana w piękną scenografię. Służba oraz poświęcenie się krajowi i narodowi, która niestety przynosi głównej bohaterce więcej smutków i trosk, aniżeli radości.

serial the crown

Serial „The Crown” jest zaplanowany na sześć serii po 10 odcinków i ma pokazać losy Windsorów aż do współczesności. Premiera drugiej serii ma się odbyć jeszcze w tym roku. Jeśli będzie równie ekscytująca, co pierwsza seria, to mamy nowy, doskonały serial i gwarantowane przeżycia na kolejnych kilka lat.

Do przeczytania!

E.

serial the crown

Podobne wpisy

Komentarze

3 odpowiedzi na “Serial „The Crown” – 5 powodów dla których trzeba go obejrzeć”

  1. Kasia napisał(a):

    Kocham ten serial i zgadzam się z tym co piszesz. A Matt Smith jako książę Filip jest prze-fantastyczny! I do tego przystojny 😄

    • Madame Edith napisał(a):

      Oj, to prawda! Ale momentami wkurzał mnie, że tak ją traktuje, ciągle wychodzi z kolegami i strasznie unosi się honorem w niektórych momentach 😉

  2. gin napisał(a):

    Mam na liście do obejrzenia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Serial „The Crown” – 5 powodów dla których trzeba go obejrzeć


Serial The Crown to, można byłoby napisać, kolejna produkcja dotykająca tematyki brytyjskiego dworu. Można byłoby też pomyśleć, że skoro opisuje [...]
@MadameEdith on Instagram