La Boqueria – ten targ trzeba zobaczyć będąc w Barcelonie!

3 marca 2017

La Boqueria, a dokładniej Mercat de Sant Josep de la Boqueria, to całkiem sporych rozmiarów targ miejski położony przy popularnej, wśród turystów i kieszonkowców, ulicy La Rambla. Mieści się tuż obok stacji metra Liceu i tym samym barcelońskiej opery Gran Teatre del Liceu. Jest jednym z obowiązkowych punktów wizyty w Barcelonie. Ale czy faktycznie jest się czym zachwycać?

la boqueriaLa Boqueria – historia

W przewodniku przeczytałam, że początki bazaru w tym miejscu sięgają XIII wieku. Przez lata handlowano tu głównie mięsem, dopiero koło XIX w. wprowadzono do oferty ryby. I co ciekawe, nie był to wcale główny i centralny targ Barcelony, a przez stulecia uważany był za targ pomocniczy.

Współczesny budynek La Boqueria pochodzi z 1853, kiedy to po 13 latach zakończono budowę hali z żelaza i szkła. W 1911 roku zbudowano i otwarto do użytku nową halę targową do sprzedaży ryb, a w 1914 roku La Boqueria doczekała się metalowego dachu.

la boqueria

La Boqueria – co można tu kupić?

W La Boqueria na samym wejściu od strony La Rambla kupicie sałatki owocowe i owocowe koktajle we wszystkich możliwych kolorach i smakach. Za małą sałatkę lub smoothie trzeba zapłacić 3-3,50 EUR. W głębi te same przysmaki można dostać za 2 EUR, ale mało którzy turyści docierają do tylnego wyjścia, gdzie ruch jest mniejszy i przez to ceny niższe.

Poza tym w ofercie są ty wszystkie owoce świata, nawet z intensywnie różowym smoczym owocem, który po raz pierwszy spotkałam we wrześniu na Bali. Czereśnie w styczniu? Nie ma najmniejszego problemu! Tu jest wszystko, czego dusza zapragnie. Ale, by pozostać uczciwą dodam, że wszystko też ma odpowiednią cenę. Filuternie poukładane owoce, których broń Boże nie można ruszyć, bo inaczej misterna konstrukcja rozsypie się o oka mgnieniu na posadzkę. To wszystko przyciąga wzrok, obiektywy aparatów i za to wszystko się płaci.

la boqueria

la boqueria

W drugiej kolejności znajdziecie całe mnóstwo stoisk z mięsem i hiszpańskimi szynkami. Niektóre stoiska są zupełnie zwyczajne, a inne oferują tylko najdroższe szynki z jamón ibérico de bellota, czyli tych robionych ze specjalnej rasy świń karmionych żołędziami. W produkcji tych szynek przoduje słynna na całym świecie, legendarna wręcz, firma Joselito. Na La Boqieria znajdziecie stoiska z tym przysmakiem.

la boqueria

Znajdziecie tu taż liczną reprezentację hiszpańskich, choć nie tylko, serów. Niestety były oświetlone tak fatalnie, że na żadnym moim zdjęciu nie prezentowały się atrakcyjnie.

la boqueria

W alejce z pieczywem czuć fantastyczny zapach świeżych bułek. Wiem, że wiele osób z Polski narzeka na hiszpańskie bułki czy chleby mówiąc, że są „z waty”. Po części to prawda, ale osobiście te watowate bagietki, czy bułeczki kojarzą mi się z czasami dzieciństwa. I gdy tylko poczuję ten charakterystyczny zapach hiszpańskich bułek, czuję się jakbym była w domu.

la boqueria

la boqueria

Dalej są też oczywiście ryby i ustawione w półokręgu w efektowne stragany. Zapach jest dość konkretny i mi nie przeszkadza, ale Monsieur zatykał szczelnie nos, gdy robiłam zdjęcia. Miło jest jednak popatrzeć na super świeże owoce morza, jakich nie uświadczymy w naszym kraju.

la boqueria

Pod koniec znajdziecie kilka dużych barów serwujących kanapki, tapasy, wino i piwo oraz sklepy z mniej chodliwymi towarami jak oliwa, orzechy czy przyprawy. Można zatrzymać się i zjeść śniadanie, ale nam miejsce to nie wydawało się przyjemne na pierwszy posiłek. Tłum ludzi za plecami, trzeba pilnować swoich rzeczy, bo kieszonkowców jest pod dostatkiem… Raczej nie chciałabym jeść posiłku w takim miejscu.

la boqueria

la boqueria

La Boqueria – moja opinia

Szczerze mówiąc spodziewałam się, że La Boqueria jest znacznie większym targowiskiem. Niestety nawet w niskim sezonie czuć, że jest to miejsce bardzo nastawione na turystów. Lokalsi robią zakupy na targu pod chmurką znajdującym się obok hali targowej, gdzie ceny są normalne, ale stragany oczywiście nie nie wyglądają tak kolorowo.

la boqueria

Miejsce to robi wrażenie, ale tylko przez chwilę. Z pewnością warto je odwiedzić będąc w Barcelonie, ale nie spodziewające się nie wiadomo czego. Zdecydowanie ładniejszy i bardziej okazały jest targ Sant Antoni, koło którego miałam okazję mieszkać. Uważany jest przy tym za targ dla zwykłych ludzi. W chwili obecnej trwają prace nad przywróceniem hali dawnego blasku. Renowacja miała się już dawno zakończyć, ale niestety prace przeciągają się w czasie. Mam nadzieję, że podczas kolejnej wizyty w Barcelonie będę mogła pokazać Wam to miejsce, bo już teraz wygląda oszałamiająco.

O innych halach targowych pisałam we wpisach:

La Boqueria – jak dojechać?

Najlepiej wysiąść z metra na stacji Liceu. Hala jest tuż obok stacji.

Do przeczytania!

E.

 

Podobne wpisy

Komentarze

2 odpowiedzi na “La Boqueria – ten targ trzeba zobaczyć będąc w Barcelonie!”

  1. Ile ja sie tam najadłam 🙂

  2. gin napisał(a):

    W planie mamy wakacje w Barcelonie w tym roku, z pewnością się tam wybiorę, bo miejsce zdecydowanie robi wrażenie – przynajmniej na Twoich zdjęciach 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

La Boqueria – ten targ trzeba zobaczyć będąc w Barcelonie!


La Boqueria, a dokładniej Mercat de Sant Josep de la Boqueria, to całkiem sporych rozmiarów targ miejski położony przy popularnej, wśród turystów [...]
@MadameEdith on Instagram