La Gomera – co warto zobaczyć?

4 listopada 2014
La Gomera

Dawno na blogu nie było tak energetycznych zdjęć, jakie znajdziecie w tym wpisie! La Gomera to przedostatnia pod względem powierzchni Wyspa Kanaryjska. Jest na niej kilka gospodarstw turystycznych i jeden elegancki hotel. Z tego też powodu dominuje tu „turystyka jednodniowa”, która polega na tym, że turyści przypływają promami rano, a wyjeżdżają wieczorem. Będąc na Teneryfie postanowiliśmy skorzystać z okazji i odwiedzić tę wyspę. Nie chcieliśmy stracić takiej okazji, bo kto wie kiedy znów zawitamy w ten rejon świata…? Zapraszam Was zatem na subiektywny przegląd tego, co warto zobaczyć na La Gomerze.

La Gomera – co warto zobaczyć?

Dojazd

Zależało nam na zwiedzeniu La Gomery we własnym zakresie, ale plan niestety okazał się mało realny z kilku powodów. Po pierwsze cena przeprawy promowej wynosiła ok. 130 Euro dla dwóch osób, nie mówiąc już o kosztach dostania się z północy wyspy – Puerto de la Cruz na południowy-zachód, czyli do Los Cristianos, gdzie cumują promy (to odległość ponad 100 km). W dodatku nasza wypożyczalnie nie ponosiła odpowiedzialności za samochód na innej wyspie niż Teneryfa, w związku z czym gdyby np. samochód się popsuł, musielibyśmy go naprawiać na własny koszt. Nie chcieliśmy więc ryzykować i za ok. 70 Euro od osoby wykupiliśmy wycieczkę z naszego miasteczka. Skoro świt przyjechał po nas autobus i zabrał do portu, w którym wsiedliśmy na prom Fred Olsen (możecie pamiętać podobny z wpisu o Lanzarote).

Port w Los Cristianos na Teneryfie

 

Statek w porcie w Los Cristianos

 

Port w Los Cristianos na Teneryfie

Prom z Teneryfy na La Gomerę płynie ok. 45 minut, czyli bardzo szybko zważywszy odległość dzielącą te dwa punkty na mapie, która wynosi 39,5 km. Należy jednak zwrócić uwagę, że tyle płynie Fred Olsen, który jest promem ekspresowym. Inni przewoźnicy dysponują wolniejszymi jednostkami.

Teneryfa widziana z wody

 

La Gomera
La Gomera

La Gomera przywitała nas nisko osadzonymi chmurami, ale i pięknym błękitnym niebem, które przebijało spod nich. Wsiedliśmy do autokaru, który na nas czekał i ruszyliśmy wgłąb lądu.

La Gomera

Wąwóz Barranco de la Villa

Pierwszym miejscem na planie naszej wycieczki był wąwóz Barranco de la Villa. Z usytuowanego bardzo wysoko punktu widokowego można było zobaczyć m.in. wielką tamę, zbiornik wodny oraz zielone pola uprawne (na La Gomerze uprawia się głównie winorośl i banany).

La Gomera

 

La Gomera

Plantacje owoców

Potem zawitaliśmy na małą plantację owoców, gdzie sprawdzaliśmy jak rosną kanaryjskie banany, mango, czy owoce  persymony (póki jest sezon, a owoce te są bardzo tanie spróbujcie zrobić pyszną „Sałatkę z gruszką i kaki„).

La Gomera

 

Kwiat bananowca – w ciągu kilku miesięcy powstanie z niego wielka kiść bananów

 

Drzewko mango

 

Mango

 

Persymona (kaki)

 

 Malownicze punkty widokowe

La Gomera
Wulkan Teide niemal zawsze otoczony jest wianuszkiem chmur

Jadąc przez wyspę można było dostrzec mnóstwo porzuconych tarasowych poletek uprawnych, które niejako zostały przyklejone do stromej wyspy. Populacja La Gomery kurczy się z roku na rok (obecnie to ok. 17 tys. mieszkańców, a 10 lat temu było ich blisko 20 tys.). Młodzi ludzie wyjeżdżają na większe wyspy, gdzie mają lepsze perspektywy. Starszym nie zawsze opłaca się kosztowna i pracochłonna uprawa roślin w tak trudnych warunkach.

La Gomera

Pokaz języka gwizdanego

Kolejnym przystankiem była restauracja, w której zjedliśmy obiad, a także posłuchaliśmy języka gwizdanego. Trzeba wspomnieć, iż La Gomera była niegdyś zaludniona przez Guanczów. Dopiero w XV w. odkryli ją Hiszpanie i została częściowo podbita przez Jean de Béthencourta. Wraz z nim na wyspę przybyli hiszpańscy osadnicy, którzy zaadoptowali język gwizdany, zwany „el silbo”. Z racji ukształtowania powierzchni i trudności komunikacyjnych ludność La Gomery opracowała ten dość nietypowy sposób porozumiewania się. Ludzie stali na wzniesieniach i do siebie gwizdali, a dźwięki odbijały się od w wąwozach i niosły dalej.

La Gomera

 

La Gomera

 

La Gomera

Park Narodowy Garajonay

Koronnym punktem naszej wycieczki było odwiedzenie Parku Narodowego Garajonay, który zajmuje zajmuje ponad 10% powierzchni wyspy La Gomera, a w w 1986 r. został wpisany na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

La Gomera

Jest tu małe muzeum oraz ogród botaniczny, w którym spotkamy endemiczne gatunki roślin.

Kupimy tu też przepyszne ciastka o korzennych aromatach – pomimo swojego mało atrakcyjnego wyglądu smakowały po prostu bajecznie!

Tu znajdują się sklepy z pamiątkami oraz cukiernia

 

Mała cukiernia

 

La Gomera
Makieta La Gomery

W tym miejscu możemy zapoznać się także z multimedialną wystawą, która przybliża powstanie wyspy. W jednym z pomieszczeń znajduje się też makieta La Gomery, która świetnie pokazuje jak stromy jest to kawałek lądu i jak mało przyjazny człowiekowi.

Praktycznie zaraz za muzeum zaczyna się las, który ponoć często przypomina scenografię filmu grozy. Jest on położony w masywie górskim, który regularnie bywa pokryty mgłą i jest najbardziej deszczowym obszarem wyspy.

La Gomera

Las jest bardzo nietypowy – drzewa są w nim porośnięte mchem, a pnie drzew są powyginane na wszystkie strony. Nie znajdziecie tam ani jednego prostego drzewa! Mogę się tylko domyślać, że wieczorem faktycznie może ywglądać przerażająco.

La Gomera

 

La Gomera

Góra Garajonay

Niedaleko znajduje się także góra nosząca tę samą nazwę – Garajonay. Jest to najwyższy szczyt La Gomery i robi potworne wrażenie. Zwróćcie uwagę na dwa małe, mijające się samochody (malutkie punkty) na zakręcie szosy po lewej stronie zdjęcia…

La Gomera
Garajonay – 1487 m wysokości

 

La Gomera
Garajonay – punkt widokowy

 San Sebastian de La Gomera

San Sebastian de La Gomera
Port w San Sebastian de La Gomera

Ostatnim miejscem, jakie udało nam się odwiedzić była stolica wyspy – San Sebastian de La Gomera. To urocze i bardzo kolorowe miasteczko. Nie jest duże i w zasadzie można je przejść wzdłuż i wszerz w ciągu godziny.

San Sebastian de La Gomera
San Sebastian de La Gomera

 

San Sebastian de La Gomera
San Sebastian de La Gomera

 

San Sebastian de La Gomera
San Sebastian de La Gomera

W 1492 r. La Gomera była ostatnim postojem Krzysztofa Kolumba przed przepłynięciem Atlantyku i odkryciem Ameryki. Jak się możecie domyślać z tego też powodu główną atrakcją jest tu jego dom, który przy sprzyjających wiatrach można zwiedzać. W środku nie ma tam jednak mebli jak w domu Kolumba w Las Palmas de Gran Canaria, a jedynie puste pomieszczenia zaadoptowane na sale wystawowe (podczas naszej wizyty miała miejsce wystawa fotografii).

San Sebastian de La Gomera
Dom Kolumba w San Sebastian de La Gomera

W San Sebastian zaskoczyła mnie ogromna liczba kafejek i malutkich kawiarni zwanych szumnie cukierniami. Zatrzymaliśmy się w jednej na dobrą kawę i migdałowe ciastka. Był to doskonały pomysł przed spacerem w kierunku portu i promu, gdyż niepozorne miejsce serwowało świetnej jakości (i bardzo tanie) napoje i słodkości.

San Sebastian de La Gomera
San Sebastian de La Gomera

 

San Sebastian de La Gomera
San Sebastian de La Gomera

 

San Sebastian de La Gomera
San Sebastian de La Gomera

 

San Sebastian de La Gomera
San Sebastian de La Gomera

La Gomera nie skradła mojego serca jak Gran Canaria, czy Teneryfa, ale będę ją dobrze wspominać. W pamięci zapisały się przede wszystkim cudne widoki, głębokie wąwozy, bujna natura i korzenne ciastka, które pasowałyby idealnie do herbaty w listopadowe, niemiłosiernie długie popołudnia.

Do następnego przeczytania!
E.

Follow Madame Edith on Instagram

San Sebastian de La Gomera
San Sebastian de La Gomera
Podobne wpisy

Komentarze

14 odpowiedzi na “La Gomera – co warto zobaczyć?”

  1. T pisze:

    Ah jak miło popatrzeć na zdjęcia i pomarzyć. Kanary to zdecydowanie jedno z moich miejsc na ziemi. W szczególności Gran Canaria. Wiem, jednak że Gomera jest chyba jeszcze niezbyt zalewana przez turystów i jest tam mimo wszystko trochę spokojniej.

    • Madame Edith pisze:

      T.,
      Zdecydowanie La Gomera jest mniej turystyczną wyspą niż Gran Canaria. Podobno jest tu tylko jeden elegancki hotel i trochę mniejszych gosporarstw agroturystycznych, w których można się zatrzymać. Ograniczenie do rozwoju turystystyki stanowi park narodowy, który zajmuje płaską część wyspy, brak plaży i mało przystępne ukształtowanie terenu. Mimo, że nie jest to moja ulubiona Wyspa Kanaryjsks, to uważam, że będąc na Teneryfie warto poświęcić jeden dzień i ją odwiedzić.

      Serdeczności,
      E.

    • Piekna ta Gomera! Bylam niestety tylko na Lanzarote, wiec jeszcze kilka mi ich zostalo 😉 A ktora jest Twoja ulubiona, jelsi moge sie tak podlaczyc? 🙂
      http://www.kasianarozdrozach.pl/

    • Madame Edith pisze:

      Kasiu,
      Moje faworytki to decydowanie Gran Canaria i Teneryfa 🙂

      Serdecznie pozdrawiam,
      E.

  2. czadowe krajobrazy i niesamowite zdjęcia, super!

  3. Olka pisze:

    Ostatnio u Ciebie odbywam podróże wspomnieniowo-sentymentalne 🙂 Świetne zdjęcia, zdecydowanie kiedyś znów mnie tam zaniesie.

  4. Anonimowy pisze:

    Na la Gomerze spedzilem 1 dzien w 2 polowie listopada 2014 r w casie pobytu na poludniu Teneryfy.Bylem zachwycony rorskimi widokami,spowitymi we mgle,piekna roslinnoscia,plantacjami bananow,lasem wawrzynowo oliwnym na szczycie w Parku Narodowym,niestety w deszczu i mzawce i niestety pochmurnej pogodzie.Rowniez temeratura byla dosc niska,ale szklaneczka miejscowego bimbru swietnie rozgrzewa.San Sebastian jest sympatycznym,urokliwym malym miasteczkiem pelnym malych kawiarenek i sklepikow,bylo tez znacznie cieplej niz w wyzszych partiach.Wycieczke uwazam za niezwykle ciekawa.

  5. Anonimowy pisze:

    Staszek:
    Byliśmy z żoną w tej restauracji z pokazem jęz. gwizdanego w czasie 1-dniowej wycieczki z Los Cristianos. Nie pamiętam jej nazwy i miejscowości, w której była. Czy mogłabyś przypomnieć? Z góry dzięki.

  6. Endi pisze:

    Witam,
    Chciałabym się wybrać na Gomerę. Gdzie szukać ofert tych wycieczek jednodniowych z Teneryfy?
    Pozdrawiam.

  7. Ol_Ka pisze:

    Piękne zdjęcia! Gomera jest zdecydowanie moim ulubionym, niezepsutym jeszcze przez turystykę masową „Kanarkiem”, więc będę się czepiać szczegółów: na zdjęciu z Mount Garajonay jest Roque de Agando. Garajonay jest tak naprawdę wzniesieniem mocno wypłaszczonym na szczycie i bardzo łatwym do zdobycia.

  8. Magdalena pisze:

    Właśnie szukam co tam można zobaczyć na La Gomera i trafiłam na tą stronkę. Super zdjęcia i opisy, już wiem gdzie pojedziemy😊.
    Tak tylko dorzucę, że zapłaciliśmy E93 za jednodniową wycieczkę. Cena za dwie osoby i samochód. Może się komuś przyda😉.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

La Gomera – co warto zobaczyć?


Dawno na blogu nie było tak energetycznych zdjęć, jakie znajdziecie w tym wpisie! La Gomera to przedostatnia pod względem powierzchni Wyspa [...]
@MadameEdith on Instagram