Loro Park

24 października 2014

Loro Park (lub Loro Parque – park papug po hiszpańsku) odwiedziłam z dużą rezerwą. Nie lubię zoo, czy parków, w których zwierzęta trzyma się na siłę. Wyjątkiem było chyba jedynie fokarium na Helu, w którym zranione, czy porzucone foki są ratowane, odchowywane, czy doprowadzane do pełnej formy po wypadkach. Dlatego też jakoś nie spieszno mi było do Loro Parku, a wręcz nie miałam w planach go odwiedzać podczas pobytu na Teneryfie. Traf jednak chciał, że już pierwszego dnia trafiliśmy na placyk tuż obok deptaka w Puerto de la Cruz, skąd odjeżdżała żółta kolejka…

Park położony jest na obrzeżach tego miasta leżącego na północy Teneryfy. Ponoć do tej pory odwiedziło go już grubo ponad 40 mln osób. Uważa się, że to najchętniej odwiedzana atrakcja na wyspie i niemal każdy przyjezdny tu zagląda.

Monsieur przekonał mnie, że może jednak warto go zobaczyć, skoro tak wszyscy zachwalają to miejsce… Wsiedliśmy więc do żółtego wagonu i ruszyliśmy ulicami naszego miasteczka wprost pod samo wejście.

Bilet do Loro kosztuje 34 Euro (dla osoby dorosłej), za 56 Euro można kupić podwójny bilet, który uprawnia także do wstępu do Siam Parku – największego wodnego parku w Europie, który usytuowany jest na południu wyspy, w pobliżu największych kurortów i Playa de las Americas. Na początku zdecydowaliśmy się kupić bilet pojedynczy, ale przed wyjściem z parku i tak dokupiliśmy za 18 Euro bilet wstępu do Siam Parku, gdyż Monsieur na tym bardzo zależało, a i sam Loro Park zrobił na nas bardzo pozytywne wrażenie.

Park utrzymany jest w stylu tajskiej wioski – stąd złocenia i charakterystyczne budynki, które przyjechały na Teneryfę w kawałkach i były już na miejscu składane przez rodowitych Tajów. Zabudowania pokryte są aż kilkunastoma kilogramami prawdziwego złota! Takie szczegóły poznaliśmy podczas niemal dwugodzinnej wycieczki po tzw. „backstage’u” parku (dodatkowy koszt 10 Euro od osoby – zapisy zaraz za kasami). Podczas oprowadzania z przewodnikiem zagląda się w miejsca niedostępne dla innych zwiedzających. Dzięki temu, że nasza grupa liczyła tylko 6 osób każdy mógł spokojnie zadać mnóstwo pytań.

Loro Park został otwarty w grudniu 1972 roku przez Wolfganga Kiesslinga, który nomen omen cały czas mieszka na jego terenie (jego willa schowana jest przed oczami odwiedzających za wysokim żywopłotem i zlokalizowana jest tuż obok domu papug).

Dom Papug

Powierzchnia wynosiła wówczas 13 000 m², a ogród zamieszkiwany był jedynie przez ok. 150 papug. Obecnie obszar jest ponad 10-krotnie większy (13,5 hektara) i zobaczyć tu można rozmaite zwierzęta: szympansy, goryle, lwy morskie, jaguary, tygrysy, aligatory, wielkie żółwie, flamingi, pelikany, pingwiny. Jest tu także akwarium z rekinami, z egzotycznymi rybami, meduzami, a także baseny dla orek i oddzielne dla fok, a także delfinów. Zwiedzając park możemy uczestniczyć w tzw. „show” w fokarium, delfinarium, w domu papug, a także w basenie orek.

Obecnie park może pochwalić się największą liczbą gatunków papug na świecie. Dzięki temu zastępy naukowców pracują w Fundacji Loro Parku nad rozmnażaniem gatunków będących na wyginięciu. Chcą bowiem, przy dostatecznie dużej liczbie osobników, wypuścić je w ich rodzinne strony i sprawić, że zostaną wykreślone z listy zwierząt na wymarciu.

Loro Park także pod innymi względami jest „naj”. Znajduje się tu:

  • największy basen pokazowy dla delfinów
  • „największa lodówka na świecie”, czyli dom dla pingwinów
  • najdłuższy tunel z rekinami
  • największa tajska wioska poza Tajlandią
Basen, w którym odbywa się pokaz delfinów

Zwiedzanie Loro Parku zajmuje około 5-6 godzin i uwierzcie mi, w tym czasie mnóstwo można zobaczyć i jeszcze więcej się dowiedzieć. Pomimo mojego początkowo sceptycznego nastawienia to miejsce mnie bardzo zaskoczyło. Zrozumiałam, że placówki jak ta zdecydowanie różnią się od zwykłych ogrodów zoologicznych, bo tu w sposób wyjątkowy dba się o zwierzęta (choćby wspomniany wyżej przykład papug). Oczywiście otwarta pozostaje kwestia dużych zwierząt jak delfiny, orki, czy tygrysy. Niestety większość z nich i tak urodziła się w niewoli, więc nie poradziłaby sobie w normalnych warunkach…

Loro Park do dobre miejsce dla dużych i małych. Jest pięknie zrobione i bardzo dopracowane. Można się tu dużo dowiedzieć, choć oczywiście wychodząc zadajemy sobie pytanie czy kwestii edukacyjnej nie można byłoby rozwiązać w inny sposób.

Do kolejnego przeczytania!
E.

Trener pokazuje co zrobić jeśli na plaży znajdziemy delfina.

Jedzenie dla goryli

Imiona tutejszych goryli

Maszyny produkujące lód do domu pingwinów

Podobne wpisy

Komentarze

8 odpowiedzi na “Loro Park”

  1. T napisał(a):

    Fajny park. Podobny, znajduje się także na Gran Canria,pisałem o nim kiedyś. Jest chyba jednak nieco mniejszy.

    • Madame Edith napisał(a):

      T.,
      Oczywiście pamiętam Twój wpis o Palmitos Park. Faktycznie, Loro jest większy, ale chyba Palmitos bardziej malowniczy ze względu na ukształtowanie terenu i położenie w głębi wyspy.

      Serdeczności,
      E.

  2. Berka napisał(a):

    Świetne masz życie Edith! zazdroszczę 🙂 miło mi oglądać te wszystkie wyprawy 🙂 pozdrawiam ciepło

    • Madame Edith napisał(a):

      Berko,
      Dziękuję za miłe słowa! Niestety to wszystko fajnie wygląda tylko w krótkich przerwach od pracy w korporacji. Poza wyjazdami moje życie już nie jest aż tak kolorowe jak powyższe zdjęcia 😉

      Moc pozdrowień,
      E.

  3. Aurora napisał(a):

    Ja tam z chęcią bym się położyla w cieniu takiej palmy 😉

  4. Olka napisał(a):

    Byłam zachwycona i miło wspominam pobyt w tym miejscu, więc tym chętniej obejrzałam Twoje zdjęcia. Zrobiłaś dużo lepsze zdjęcia w lodówce, mi się tam za bardzo nie udały :/

    • Madame Edith napisał(a):

      Olu,
      W lodówce faktycznie trudno było robić dobre zdjęcia z uwagi na słabe oświetlenie i ciąły ruch chodnika. Ponoć niedawno było tam ciemno przez 24h na dobę, ponieważ warunki oświetleniowe przez cały rok odzwierciedlają na bieżąco światło słoneczne na biegunie, by pingwiny dobrze się czuły 😉

      Przesyłam pozdrowienia,
      E.

  5. Ślubna Herbata napisał(a):

    Miło wspominam zeszłoroczną wizytę tam, z przyjemnością obejrzałam Twoje zdjęcia 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Loro Park


Loro Park (lub Loro Parque – park papug po hiszpańsku) odwiedziłam z dużą rezerwą. Nie lubię zoo, czy parków, w których zwierzęta trzyma [...]
@MadameEdith on Instagram