Wycieczka na Gibraltar

21 czerwca 2015

Wycieczka na Gibraltar była moim niespełnionym marzeniem od czasów dzieciństwa. Pewnego dnia, podczas naszego pobytu w Hiszpanii, moi rodzice postanowili wybrać się do Gibraltaru oraz Ceuty. Miałam może ze 4 lata i jak tylko o tym usłyszałam, to niemalże zaczęłam się pakować. Jakież było moje rozczarowanie gdy oznajmili, że zostaję w domu z dziadkami i nigdzie nie jadę…

Pamiętam jak dziś, że stałam w oknie, z którego miałam widok na parking i patrzyłam jak odjeżdżają. Było mi wtedy bardzo smutno i przez długi czas nie mogłam im tego zapomnieć. Nie pomogły nawet zabawne bambosze z pomponem przywiezione jako pamiątka z kontynentu afrykańskiego. Kiedy wreszcie sama stanęłam stopą w Gibraltarze okazało się, że jest to ciekawe miejsce, ale nie takie, za którym warto byłoby ronić łzy.

Gibraltar – jak dojechać?

Najprościej autobusem lub samochodem. Na miejsce prowadzi rozbudowana sieć autostrad. Mieszkając na wybrzeżu Costa de la Luz mieliśmy do pokonania 300 km, co zajęło niecałe 3 h. Największe zagęszczenie samochodów na autostradzie można odnotować w okolicach Sevilli, do okolic Jerez de la Frontera jest już średnio uczęszczana, a dalej jeździ nią naprawdę mało osób, przy czym widoki są bajkowe. Droga wiedzie raz w górę, a raz w dół. Na wzgórzach porozstawiane są liczne wiatraki i dość szybko z wzniesień widać na horyzoncie charakterystyczną Skałę Gibraltarską. Trasa między Jerez, a Gibraltarem jest atrakcją sama w sobie.

Oczywiście na miejsce można dojechać także autostradą od strony Malagi (ok. 140 km). Wszystko zależy czy będziecie wypoczywać w Andaluzji po stronie Morza Śródziemnego czy Oceanu Atlantyckiego. W każdym przypadku dojazd jest bezproblemowy, a autostrady są zasadniczo bezpłatne (poza odcinkiem w okolicach Jerez de la Frontera, który kosztuje 7,20 Euro w jedną stronę).

Gibraltar – gdzie zostawić samochód?

Jeśli jedziecie samochodem zdecydowanie doradzam Wam zostawienie samochodu w Hiszpanii i przejście przez granicę na piechotę. Kolejka do granicy samochodowej ciągnie się kilometrami. Mówię poważnie! Nie wiem o której trzeba byłoby przyjechać na miejsce, by ją sprawnie przejechać. Dodatkowo w chwili obecnej trwa przebudowa przejścia granicznego, więc jest dodatkowy bałagan i zamieszanie, a sznurek samochodów przesuwa się w iście żółwim tempie.

Po stronie hiszpańskiej za zostawienie samochodu przy ulicy (jest sporo miejsc parkingowych) zapłaciliśmy ok. 6 Euro. Co prawda nie pokrywało to w całości naszego postoju, ale nie było możliwości wykupienia biletu parkingowego na dłuższy czas… Auto zaparkowaliśmy 50 metrów od McDonald’sa, który stoi vis-à-vis przejścia granicznego. Do granicy z tego miejsca mieliśmy może 150 metrów, więc naprawdę bardzo niewiele. W Gibraltarze, z racji małej powierzchni, sądzę, że byłoby trudno zaparkować, a już na 100% koszty parkingu byłyby wyższe.

Gibraltar – na granicy

Przechodzenie przez granicę trwa sprawnie. Nikt nawet specjalnie nie sprawdza paszportów lub dowodów. Znudzony granicznik tylko zerka okiem na otwarty dokument. Po przejściu na „drugą stronę mocy” trafia się na informację turystyczną i tam można poprosić o bezpłatną mapkę. Pani chętnie tłumaczy którymi liniami autobusowymi najlepiej dojechać. Na hasło „jesteśmy z Polski” mówi, że koniecznie musimy odwiedzić pomnik Gen. Sikorskiego na Europa Point. Warto z nią porozmawiać i wypytać o to, co nas szczególnie interesuje.

Gibraltar – lotnisko

Po przejściu lotniska i kilkudziesięciu metrów natrafiamy na zamknięty szlaban. Okazuje się, że właśnie startował samolot i chwilowo autostrada przebiegająca w poprzek lotniska jest zablokowana. Po kilku sekundach szlaban się otwiera i samochody oraz piersi ruszają przed siebie. Jest mi przykro, że spóźniliśmy się kilka chwil na spektakularny start samolotu obserwowany z tak bliska.

Droga dwupasmowa przecina lotnisko niemal dokładnie pośrodku

Na szczęście wracając mieliśmy farta i udało nam się przeżyć start małego samolotu w Gibraltarze. Było to niezwykłe doświadczenie i prawdę mówiąc jedno z ciekawszych na brytyjskim terytorium 🙂

Filmik ze startu samolotu:

Spacer przez płytę lotniska
Na środku pasa startowego
Szlaban przy lotnisku
Start samolotu

Gibraltar – co warto zobaczyć

Tak zupełnie szczerze, to napiszę, że w Gibraltarze nie ma jakichś spektakularnych atrakcji, a przynajmniej my na nie nie trafiliśmy. Najciekawsze jest Wzgórze Gibraltarskie (Upper Rock) i zdecydowanie warto na nie wejść lub wjechać kolejką (koszt 9,50 £ lub 15 Euro w jedną stronę). Na nim jest kilka atrakcji, które można odwiedzić schodząc na piechotę do miasta (zejście zajmuje ok 1,5 do 2h).

Wymieniam kilka ciekawszych miejsc, do których zajrzałam podczas całej jednodniowej wycieczki:

  • dolna stacja kolejki linowej – usytuowana rzut beretem od Cmentarza Trafalgarskiego, położona jest ok. 45 minut na piechotę od granicy; można też dojechać tu spod granicy autobusem

Pierwsze ostrzeżenia pojawiają się w dolnej stacji kolejki…
  • górna stacja kolejki i jednocześnie najlepszy taras widokowy – to stąd widać Gibraltar w całej okazałości
Małpy biegają koło ludzi już od samego wyjścia z kolejki. Bawią się i popisują.
  • Upper Rock Nature Reserve – obszar zamieszkały przez jedyne wolno żyjące małpy w Europie – makaki

  • St. Michael’s Cave – jaskinia nieopodal rezerwatu, w której mieści się czynna sala koncertowa

  • Europa Point – najdalej na południe wysunięty punkt Gibraltaru, to tu właśnie znajduje się pomnik Gen Sikorskiego, a zaraz obok niego urokliwa latarnia morska

  • Main Street i typowo angielskie zabudowania

  • Cmentarz Trafalgarski – malowniczo położona i bardzo zielona nekropolia, która skrywa groby zmarłych na żółtą febrę, a także poległych w bitwie pod Trafalgarem oraz w walkach o Kadyks i Malagę.
Za tym murem mieści się cmentarz

Dodatkowo można odwiedzić:
  • Upper Galeries – tunele wydrążone w skale przez Anglików podczas francusko – hiszpańskiego oblężenia
  • Gibraltar Museum – muzeum, w którym zebrano eksponaty pokazujące historię przylądka
  • ogród botaniczny – znajduje się obok wejścia do kolejki
  • Gibraltar Castle – zamek, który jest jedną z pierwszych budowli, jaką widzimy na górze idąc od strony lotniska w kierunku miasta.
Zamek w Gibraltarze

Gibraltar – co i gdzie jeść?

Najwięcej restauracji znajduje się przy Main Street i ulicach z nią sąsiadujących, a zwłaszcza przy Casemates Square. Dominują tam jednak „fish and chips” oraz popularne sieci fast-food’owe. Nie chcieliśmy tracić zbyt wiele czasu na szukanie czegoś lepszego i zdecydowaliśmy się na dorsza z frytkami. Był całkiem w porządku, choć jak na cenę ok. 55 zł za porcję (z napojem), to nie były to najlepiej wydane pieniądze na jedzenie w moim życiu. Po prostu trzeba się pogodzić z tym, że Gibraltar to miejsce bardzo turystyczne i wszystko tam jest drogie (może tylko poza perfumami, które były w wyjątkowo niskich cenach).

Gibraltar – ceny

Jak już wspomniałam Gibraltar nie jest tanim miejscem. Za bilety także trzeba słono płacić:
  • St. Michael’s Cave to wydatek 19 Euro (bilet upoważnia do wejścia jeszcze w kilkanaście innych, mniej atrakcyjnych miejsc), 
  • bilet na autobus powrotny wynosi 3 Euro, 
  • kolejka na Upper Rock kosztuje 15 Euro, 
  • obiad ok. 10-15 Euro.
Można to sobie odbić kupując na zapas perfumy, które tu są niespodziewanie niedrogie i wynoszą ok. 50-60% ceny tych z Sephory czy Douglasa (sprawdzałam na przykładzie Chanel No 5 i „Daisy” Marc Jacobs).

Gibraltar – podsumowanie

Gibraltar jest bardzo malowniczym miejscem, ale jakoś szczególnie nie zachwyca. Nie za bardzo czuć, że jest się na terytorium Zjednoczonego Królestwa. Gdyby nie zabudowania w centrum, double-decker’y jeżdżące po ulicach, czerwone budki telefoniczne i waluta, to mogłabym powiedzieć, że nie wyjechałam z Hiszpanii.

W restauracjach i sklepach  pracowali bowiem głównie Hiszpanie. Podobała mi się duża ilość zieleni w mieście i stara zabudowa. Ciekawostką były małpy, choć przyznam, że trochę się ich bałam. Zwłaszcza gdy jedna chciała mi zabrać kartę od aparatu pełną zdjęć. Na szczęście Monsieur przyszedł mi z pomocą i dzięki temu zdjęcia z Sevilli nie przepadły 🙂

Do małp jeszcze wrócę w osobnym wpisie, bo jest to bardzo ciekawy temat.
Do przeczytania!
E.
Follow Madame Edith on Instagram

P.S. A to jeszcze krótki filmik podsumowujący naszą wycieczkę.
Dajcie proszę znać czy takie krótkie filmiki z migawkami Wam się podobają i czy są przydatne.

Podobne wpisy

Komentarze

12 odpowiedzi na “Wycieczka na Gibraltar”

  1. Marzena napisał(a):

    Miałam podobne odczucia będąc na Gibraltarze. My byliśmy w 3 rodziny i wzięliśmy na początek takiego busika i kierowca obwiózł nas po wszystkich atrakcjach. W drodze powrotnej natomiast zajechaliśmy do Rondy i tam to dopiero była inna bajka:-)

    • Madame Edith napisał(a):

      Marzenko,
      sama do Rondy jeszcze nie dotarłam. Zostawiłam ją na kolejne wakacje w Andaluzji. Zresztą z Costa de la Luz byłoby ciężko dojechać do Gibraltaru, zwiedzić go i jeszcze zahaczyć o Rondę w ciągu jednego dnia. Przy kolejnej okazji, podczas pobytu w okolicach Costa del Sol, z całą pewnością odwiedzę Cordobę, jak i właśnie Rondę 🙂

      Serdecznie Cię pozdrawiam,
      E.

    • Marzena napisał(a):

      No my właśnie byliśmy na Costa de Sol, koło Malagi w Toremolinos. Pozdrawiam serdecznie:-)

  2. T. z TM podróżniczo napisał(a):

    Fajnie tam, podoba mi się. Mimo tego, że może nie ma tam "spektakularnych atrakcji, to chciałbym tam pojechać 🙂 Może być ciekawie.

  3. Vela napisał(a):

    Pewnie nikogo nie zaskoczę pisząc, że zdjęcia są magiczne i z miejsca bym się spakowała i udała tam. 🙂 Rybka wygląda dodatkowo bardzo smakowicie. 😛

  4. Ślubna Herbata napisał(a):

    Ja byłam zachwycona wycieczką na Gibraltar! Byliśmy tam przy pięknej, bezchmurnej pogodzie i widok z góry na wybrzeże Afryki zapierał dech w piersiach. Coś niesamowitego. Nie wjeżdżaliśmy na górę kolejką, tylko podjechaliśmy samochodem do najwyższego dostępnego miejsca (nie pamiętam, ile kosztowało zostawienie tam auta, ale nie były to duże koszty) i szliśmy na górę piechotą, podziwiając widoki. Suuuper 🙂 Miasto u stóp góry zwiedziliśmy bardzo pobieżnie, byliśmy na Europa Point i w sumie byliśmy baaardzo zadowoleni ze spędzonego tam dnia 🙂

    • Madame Edith napisał(a):

      U nas pogoda też była bardzo w porządku. Tylko jedna, puchata chmura zebrała się nad samą górą. Śmiesznie to wyglądało. Błękitne niebo i taki jeden duży obłok nad szczytem 🙂
      Generalnie uważam, że Gibraltar warto odwiedzić, bo to zdecydowanie ciekawe miejsce. Jednak nie wiem czy chciałabym je odwiedzić ponownie np. w ciągu najbliższych lat. No chyba, że w celu hurtowego zakupu perfum 😉

  5. Ola Gil napisał(a):

    Mi za to Gibraltar bardzo przypadł do gustu 🙂 W przeciwieństwie do ciebie, bardzo czuła brytyjski klimat (choć bylo słonecznie i goraco) za sprawą właśnie autobusów i przechadzających się strażników. Małpy też były super. Podchodziły bardzo blisko ludzi, jedna z nich złapała mnie za rękę i zaczęła z zaciekawieniem oglądać moje palce. A no i załapałam się na start sporego samolotu kiedy stałam w kolejce do przejazdu przez pas startowy. Na pewno wrócę kiedyś na Gibraltar 🙂

  6. Lubię Gibraltar napisał(a):

    Hej, interesujący wpis i przepiękne zdjęcia. Cieszę się, że Gibraltar Ci się spodobał.

    Gibraltar to rzeczywiście niezwykłe miejsce, pełne uroczych zakamarków i tajemnic, które odkrywają się przed nami w trakcie kolejnych wizyt. Mieszkam na Gibraltarze od trzech lat i chciałabym tylko dodać, że Gibraltar wcale nie musi być drogi i można tu tanio zjeść. Pojawia się coraz więcej miejsc serwujących tanią i smaczną kuchnię.

    Jeśli ktoś chce jednak odwiedzić Gibraltar samochodem, to czasem warto, bo np. po 18:00 wjazd na szczyt skały jest za darmo. Popołudniu kolejka w stronę Gibraltaru jest mniejsza, a wyjazd wieczorem też idzie sprawnie.

    Powodzenia w odkrywaniu Gibraltaru 🙂

  7. Wioletta napisał(a):

    Świetny post, super szczegółowo opisane, teraz wiem czego się spodziewać planując wycieczkę w to miejsce. Może kiedyś odwiedzę Gibraltar 🙂 Świetne zdjęcia i filmiki! Pozdrawiam

  8. Ania napisał(a):

    Witam,
    wybieramy się w lutym w 5 osób do Malagi i chcemy zwiedzić Gibraltar. Na lotnisku wypożyczmy auto i jedziemy do Gibraltaru. Podajdzie mi ile kosztuje busik żeby nas obwieść po całym Gibraltarze? Chcemy zostawić auto po stronie Hiszpańskiej. Nie znam kosztów i jak się najlepiej i czym poruszać, bo nie ukrywam, że chcemy go sprawnie i szybko zwiedzić, bo jedziemy jeszcze do Rondy.

    • Madame Edith napisał(a):

      Aniu,
      Powiem szczerze, że z mojego punktu widzenia wizyta w Giblartarze i Rondzie w ciągu jednego dnia jest praktycznie niewykonalna. Zwłaszcza biorąc pod uwagę krótszy dzień w lutym. Odległości do Rondy na mapie mogą wydawać się małe i że to niemal po drodze z Malagi do Gibraltaru. Lecz nic bardziej mylnego! Od zjazdu autostrady trzeba liczyć 1,5 do 2h jazdy w jedną stronę. Gibraltaru nie da się zrobić na szybko. Odległości są spore i dużo czasu zabiera samo znalezienie parkingu po stronie hiszpańskiej oraz przejście przez granicę. Busy jeżdżące po mieście nie są drogie – placiliśmy ok. 2-3 funtów za bilet w dwie strony, ale praktycznie cały cypel złaziliśmy pieszo i tylko pod pomink pojechaliśmy kawałek autobusem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Wycieczka na Gibraltar


Wycieczka na Gibraltar była moim niespełnionym marzeniem od czasów dzieciństwa. Pewnego dnia, podczas naszego pobytu w Hiszpanii, moi rodzice [...]
@MadameEdith on Instagram