Advocat

29 grudnia 2013
advocat

Advocat (lub też Advocaat) to zdecydowanie mój ulubiony likier. Oryginalnie pochodzi z Holandii i został wynaleziony przez Eugena Verpoortena w Heinsbergu. Opatentowana receptura jest ściśle strzeżoną tajemnicą, ale produkowany jest z brandy o niskiej mocy (15-25%), cukru, żółtek, śmietany oraz aromatu waniliowego. Nazwa trunku jest skrótem od holenderskiego słowa advocaatenborrel (czyli napój adwokatów). Podobno był to ulubiony napój holenderskich prawników, którzy „odświeżali” nim gardła zdarte długotrwałym przemawianiem w sądach.

Kiedyś kupowałam gotowy w sklepie, bo proces produkcji jakiegokolwiek alkoholu wydawał mi się ogromnie skomplikowany. Od pewnego czasu jednak dzięki przepisowi mamy robię go sama. Jest wręcz banalnie prosty, a produkcja na bazie ogólno dostępnych składników zajmuje dosłownie chwilę. Jego smak także jest dużo lepszy i teraz nawet do głowy mi nie przyjdzie, by kupować go w sklepie!

 

Advocat – składniki:

/wg przepisu mamy, na ok. 750 ml/

  • 4 żółtka
  • 1 szklanka spirytusu (użyłam białostocki 95%)
  • 1 szklanka mleka (użyłam 2%)
  • 1 szklanka cukru
  • 1 łyżeczka ekstraktu waniliowego
Do podania:
  • bita śmietana

Advocat – przygotowanie:

Gotujemy mleko, odstawiamy do przestygnięcia. Zdejmujemy kożuch.
Do dzieży miksera (lub miski jesli używamy mikresa ręcznego) wsypujemy cukier, dolewamy esencję waniliową i dodajemy żółtka.

 

Ucieramy aż masa stanie się jasna.

Ciągle mieszając wlewamy przestudzone mleko.

Na samym końcu, bardzo, ale to bardzo powoli dodajemy spirytus (cienką strużką, co chwilę przerywając, bo inaczej masa może się zważyć).

Kiedy Advocat jest gotowy przygotowujemy buteleczki lub karafkę, łyżkę wazową i lejek

Napełniamy butelki, odstawiamy do barku. Avocat może być przechowywany wiele miesięcy i nic się nim nie stanie (może się rozwarstwić, wówczas przed nalewaniem należy nim wstrząsnąć). Nie ma konieczności przechowywać go w lodówce, bo świetnie konserwuje go spirytus i cukier.

Advocat – podanie:

Advocat najlepiej smakuje min. po kilku dniach, kiedy wszystkie smaki się przegryzą. Jednak rekomduję dać mu co najmniej 2 tygodnie. Najbardziej lubię go z bitą śmietaną – taki sposób serwowania podpatrzyłam podczas kwietniowego wyjazdu do Belgii (konkretnie odwiedzając znaną w Brugii kawiarnię „De Proeverie”). Od tej pory zawsze podaję go w tej sposób.

advocat

Pamiętać trzeba, że Advocat z tego przepisu ma około 30% alkoholu. To więcej niż ma ten kupowany w sklepie (zwykle ok. 20%). Dzięki dodatkowi bitej smietany nie czuć tak bardzo procentów i smak staje się bardzo delikatny. Jeśli wolicie mniej procentowy likier, wówczas podczas produkcji dodajcie po prostu więcej mleka.

Sami spróbujcie, może zrobicie go na przyjęcie sylwestrowe?

Udanego dnia,
E.

P.S. Wstęp do wpisu powstał dzięki informacjom zawartym w Wikipedii.

advocat
Podobne wpisy

Komentarze

26 odpowiedzi na “Advocat”

  1. decorateacake pisze:

    jej…. wygląda naprawdę dobrze! Bym sobie taki domowy adwokat wypiła… 😀

  2. Marzena pisze:

    Edytko, jakie cudowne zdjęcia:-) Bardzo lubię ten trunek i pamiętam jak dawno, dawno temu moja mama go przygotowywała:-) Chętnie skorzystam z Twojej receptury:-).

  3. Ulubiony napój prawników – już wiem, czemu mi tak smakuje. 🙂

  4. pęczek drutu pisze:

    Zrobiłam adwokat według tego przepisu na święta, i z powodzeniem umilił czas mi i wszystkim domownikom oraz gościom, w przygotowaniu rzeczywiście jest prosty, a smak ma wiele bogatszy niż ten sklepowy, więc już raczej zostanę przy tym wykonanym domową metodą 🙂

  5. Anonimowy pisze:

    Pychotka też taki robie 🙂 Świetny kieliszek na tej nóżce , gdzie można taki kupić?

  6. Tinker Bell pisze:

    Skoro ten advocat ma wiecej %, to moge uzyc zamiast spirytusu po prostu wodke (mam zytnia)? Przepraszam za brak polskich znakow 🙂

    • Madame Edith pisze:

      Tinker Bell,
      ale z wódką wyjdzie Ci bardzo słaby likier, bo będzie miał tylko ok. 12-13%, czyli mniej więcej tyle co wino…moim zdaniem będzie za słaby, a dodatkowo nie wiem jak zareaguje masa na dodatek wody (wódka to przecież nic więcej jak spirytus + woda). Jednak radziłabym zamiast wódki, dodać spirytu i ewentualnie więcej mleka jeśli wolisz mieć słabszy trunek.

      To nie jest tak, że on jest bardzo, bardzo mocny. Po prostu jest trochę mocniejszy od tego sprzedawanego w sklepie, ale moim zdaniem właśnie dzięki temu smakuje super, a już z bitą śmietaną to w ogóle extra!

      Serdeczności,
      E.

    • Anonimowy pisze:

      Nie wiem jak z dłuższym przechowywaniem, ale w przypadku przygotowania porcji do "natychmiastowego" spożycia wódka jak najbardziej się nadaje.
      Pozdrawiam,
      Anna Margo

  7. Travellerka pisze:

    Uwielbiam 🙂 Ja czasem robię na szybko taki ala Advocat czyli Kogel-Mogel z prądem 😛 Na pewno wyprobuje Twój przepis.

  8. Tinker Bell pisze:

    Dziekuje za odpowiedz, jednak zrobie z wodka. Juz od dawna mialam zabrac sie za advocat, a tu trach-przepis u Madame Edith! Teraz to juz musze go zrobic 🙂 Zreszta propozycja z bita smietana bardzo przypadla mi do gustu. Dziekuje za przepisy w 2013 roku i zycze Szczesliwego 2014!

    • Madame Edith pisze:

      Tinker Bell,
      W takim razie koniecznie daj znać jak wyszedł.

      Dziękuję Ci bardzo za odwiedzinyoraz życzę wszystkiego smacznego i dobrego w 2014 roku!

      Z serdecznymi pozdrowieniami,
      E.

  9. Anonimowy pisze:

    adwokat jest dobry jeśli postoi więcej niż jeden dzień?

    • Madame Edith pisze:

      Oczywiście! Można go pić od razu, ale moim zdaniem smak jest lepszy na drugi dzień, gdy składniki się przegryzą. U mnie stoi na wierzchu – w barku. Można też go schować do lodówki, ale wtedy się nieco rozwarstwia i trzeba nim wstrząsnąć przed nalaniem. Zarówno w temp. pokojowej, jak i w lodówce może stać nawet rok czasu.

      Serdecznie pozdrawiam,
      E.

  10. Anonimowy pisze:

    Czy mleko może być sojowe? /Natka

    • Madame Edith pisze:

      Natka,
      Osobiście bardzo nie lubię mleka sojowego, więc sama nigdy bym go nie dodała. Wydaje mi się, że ma zbyt specyficzny smak. Podobnie jak mleko bez laktozy.
      Nie mogę więc zagwarantować, że advocat wyjdzie z nim jak należy.

      Serdeczności,
      E.

  11. Anonimowy pisze:

    Czy robiłaś domowy Baileys? Jak nie to gorąco polecam! Szczególnie wersja kawowa, zakochasz się od pierwszego……. kieliszka 😉
    Ola

  12. charmante pisze:

    Wyszło przepysznie!
    Dzięki za przepis 🙂

  13. Magda pisze:

    Wygląda znakomicie, mam zamiar przygotować taki na Wielkanoc, mam tylko pytanie, po co gotuje się mleko, jeśli i tak trzeba je wystudzić? Pewnie odpowiedź jest banalnie prosta, ale nic mi akurat do głowy nie przychodzi… 🙂

    • Madame Edith pisze:

      Bo surowe mogłoby się zepsuć – poprzez zagotowanie zabijamy bakterie 🙂

      • Magda pisze:

        Zrobione!! Dla mnie zdecydowanie za ostre, musiałam dodać więcej mleka. Ale na pewno będę wracać do tego przepisu bo dodatek wanilii jest super (jest fajnie wyczuwalna) i plus za niewielką ilość cukru, dzięki czemu trunek nie jest aż tak słodki. Wprowadziłam pewną modyfikację jeśli chodzi o wanilię, mianowicie zagotowując mleko dodałam pestki wanilii i laskę, a później przecedziłam przez sitko. Gdyby nie to, to nie gotowałabym mleka w ogóle – przecież mleko jest poddane procesowi UHT, więc bakterie już dawno zabite 😉

      • Madame Edith pisze:

        No właśnie wszystko zależy od rodzaju mleka 🙂 Takie ze sklepowej lodówki, niepasteryzowane, trzeba koniecznie zagotować.

  14. Marysia pisze:

    Kolejny trunek przygotowany 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Advocat

Czas przygotwania:

@MadameEdith on Instagram