Ciasto chałwowe

19 grudnia 2013
ciasto chałwowe

W listopadzie ubiegłego roku wraz z Monsieur wybraliśmy się w odwiedziny do „Soul Kitchen” – restauracji mieszczącej się w Śródmieściu. Po obiedzie składającym się m.in. z genialnej gęsiny zamówiliśmy deser, który bardzo nas oboje zaintrygował – ciasto chałwowe. Było tak wspaniałe, że wielokrotnie w ciągu roku je wspominaliśmy.

Niestety podczas powrotów do tej restauracji już go nie zastaliśmy, wszak szef kuchni – Pan Andrzej Polan zmienia kartę co co kilka tygodni. Po ostatniej wizycie pomyślałam sobie, że skoro ciasto nie gości już w menu, to może mogłabym je zrobić u siebie w domu…? Niewiele myśląc napisałam wiadomość do właściciela restauracji – Patryka Lempke, który z prędkością światła przesłał mi przepis na mus chałwowy będący sednem ciasta 🙂

ciasto chałwowe
Ciasto chałwowe, Soul Kitchen, listopad 2012 r.

Ciasto chałwowe – składniki:

/wg przepisu Pana Andrzeja Polana, robiłam z połowy porcji i taką też podaję gramaturę; użyłam formy o długości 30 cm i szerokości podstawy 10 cm/
  • 250 g chałwy (z czego 175 g w kawałkach + 75 g pokrojone w kostkę)
  • 150 g białej czekolady
  • 450 ml śmietany kremówki 30%
  • 10 g żelatyny w płatkach* (w oryginalnym przepisie na połowę porcji przypadało 15 g)

Ciasto chałwowe – dodatki:

/wg mojego pomysłu/
  • kawałek masła do wysmarowania formy
  • wiórki kokosowe do oprószenia formy

Biszkopt kakaowy – składniki:

Wg zmodyfikowanego o kakao przepisu z warsztatów „Nowoczesna kuchnia polska” w Makro
  • 6 jajek
  • 113 g mąki pszennej (typ 450)
  • 85 g cukru
  • szczypta soli
  • 1,5 łyżki kakao
* Moja uwaga:
Od dłuższego czasu używam wyłącznie żelatyny w płatkach. Dużo łatwiej się ją stosuje niż zwykłą w proszku. Rozpuszcza się momentalnie i nie ma charakterystycznego, nieprzyjemnego zapachu. Niestety ma tę wadę, że można ją dostać tylko w dużych sklepach i delikatesach. Jest produkcji niemieckiej – polskiej jeszcze nie spotkałam.

Ciasto chałwowe – przygotowanie biszkoptu:

Białka ubijamy ze szczyptą soli na sztywną pianę. Ciągle ubijając dodajemy powoli cukier puder.

Na samym końcu powoli dorzucamy żółtka, kakao i mąkę.

Rozsmarowujemy ciasto na grubość ok. 0,5 cm na blaszce wyłożonej pergaminem (papier jest konieczny, inaczej ciasto przyklei się do blachy!).

Pieczemy w 160 stopniach C (z termoobiegiem) lub 180 stopniach C (bez tej funkcji) przez 10 minut.

Ciasto chałwowe – przygotowanie musu:

Gotujemy 150 ml śmietany kremówki. Rozpuszczamy w niej chałwę oraz czekoladę.

Żelatynę namaczamy w bardzo zimnej wodzie przez 2-3 minuty, a następnie odciskamy w garści i dodajemy do ciepłej masy chałwowej.

Masę studzimy do ok. 20 stopni C.

W między czasie ubijamy resztę śmietany (300 ml). Przestudzoną masę łączymy z bitą śmietaną. Możemy wymieszać ją ręką lub za pomocą rózgi. Swoją wymieszałam na najmniejszych obrotach w mikserze, by gęsta masa chałwowa dobrze połączyła się z bitą śmietaną.

Moja uwaga:
Ważne jest to, by śmietanę dodawać do gęstej masy, a nie odwrotnie – w przeciwnym wypadku śmietana opadnie.

Przygotowujemy formę.
Na początku smarujemy ją masłem i wysypujemy wiórkami kokosowymi.

Następnie ostrożnie docinamy biszkopt na długość formy i umieszczamy go w środku. Boki odcinamy.

Gotową masę przelewamy do formy wyłożonej biszkoptem (używając formy o tym kształcie zostały mi 2 małe kokilki musu). Na wierzch wykładamy pokrojoną w kostkę chałwę.

Przykrywamy pozostałą częścią biszkoptu. Dociskamy i obcinamy nadmiar (z biszkoptu zostały mi dosłownie skrawki, do mojej formy ilość ciasta była wprost idealna). Wkładamy na min. 2-3 h do lodówki.

Ciasto chałwowe – podanie:

Kiedy mus chałwowy zastygł wyjmujemy ciasto z formy i przekładamy na talerz (u mnie deskę) do serwowania.

Ciasto kroimy w kawałki o szerokości 2 cm. Dobrze smakuje z dodatkami, które przełamią smak chałwy jak np. pomarańcze, porzeczki, granat. W „Soul Kitchen” ciasto było podawane jesienią, więc towarzyszyła mu sezonowa figa w syropie (patrz zdjęcie u góry).

ciasto chałwowe

Nie da się ukryć, że jest to bardzo efektowny deser. Zrobiłam go na imprezę świąteczną w moim domu i gościom ogromnie smakowało. Każdy prosił o dokładkę, przez co ciasto znikło w oka mgnieniu.

ciasto chałwowe

Chałwa bardzo kojarzy mi się ze Świętami i dzieciństwem – wówczas był to frykas nad frykasy! Dlatego od tej pory ciasto chałwowe będzie stałym elementem moich świątecznych wypieków.

Myślę, że bardzo Wam posmakuje i nawet „antyfani” chałwy (o ile tacy istnieją) w takiej wersji się do niej przekonają.

Dobrego dnia!
E.

P.S.
Bardzo dziękuję Panu Andrzejowi Polanowi za podzielenie się ze mną i Czytelnikami swoją recepturą. Mam nadzieję, że moja wersja się Panu spodoba 🙂

Podziękowania kieruję także w stronę Partyka Lempke, który błyskawicznie odpowiedział na moją prośbę.

ciasto chałwowe
Podobne wpisy

Komentarze

56 odpowiedzi na “Ciasto chałwowe”

  1. whiness napisał(a):

    Istny raj dla wielbicieli chałwy (i nie tylko!) 🙂

  2. Mątewka napisał(a):

    Wygląda świetnie.

  3. Zośka Rutkowska napisał(a):

    Niesamowite ! Wygląda przepięknie 🙂

  4. ellakropkacom napisał(a):

    wygląda rewelacyjnie, ciekawy przepis i super jest kształt tego ciasta, odlotowy!

  5. Kamila napisał(a):

    Bajeczne! Cóż to musi być za pychota!

  6. Osia napisał(a):

    I jak tu chudnąć…zapisuję do zrobienia już na święta;)

  7. dominika kret napisał(a):

    w jakich sklepach mozna kupic ta zelatyne ??

  8. Marzena napisał(a):

    Solennie obiecuję, że na swoje urodziny robię:-) Wygląda niesamowicie i na pewno zaskoczę swoich gości:-)

  9. Waniliowa pistacja napisał(a):

    Wygląda rewelacyjnie! Koniecznie muszę wypróbować ten przepis bo chałwę uwielbiam 🙂 Może pojawi się na świątecznym stole 😉

  10. Wiewióra napisał(a):

    wygląda cudownie kremowo! a ja chałwę mogę tonami więc kto wie… 🙂

  11. wedelka napisał(a):

    Rewelacyjnie wygląda :))

  12. ankawell napisał(a):

    Tym ciastem mnie oczarowałaś !
    W moim domu sami smakosze chałwy -będą nim zachwyceni 🙂
    Pozdrawiam serdecznie i przedświątecznie

  13. Nashelly napisał(a):

    Boskie! I jak efektownie wygląda 😉 Pozdrawiam, gingerbreath.blox.pl

  14. Opalanka napisał(a):

    jej, jak dobrze, że poszliście do tej restauracji:) Wygląda baaaaardzo dobrze. Zapisuję:)

  15. Babe czka napisał(a):

    Biorę wszystko!

  16. gin napisał(a):

    Bajeczne 🙂 Uwielbiam chałwę, i wiem już, że zakochałabym się w tym cieście od razu 🙂
    Tylko skąd mam wziąć taką formę…?

  17. Anonimowy napisał(a):

    Edytko, ciasto wygląda rewalacyjne!!! Żałuję, że nie jestem Twoją bliską przyjaciółką bo inaczej siedziałabym z Tobą w kuchni i prosiła o dokładki:) W tym roku debiutuje na Wigilii u teściowej i chce się wykazac:) Boje się jednak tej żelatyny, bo nigdy nie bawiłam się nią i nie wiem czy dam rade:( Czy ciasto przeżyje także 2 godz podroz autem? Może polecisz mi dodatkowo jakiś ciasto? Marchewkowe wszyscy juz znają i chwalą:) pozdrawiam :)Alina

    • Madame Edith napisał(a):

      Alino,
      Podróż samochodem w formie powinno bez problemu wytrzymać. Żelatyny w listkach używa się dużo łatwiej niż zwykłej, bo błyskawicznie się rozpuszcza.

      Z innych wypieków na Święta polecam Ci ciasto korzenne oraz serniki np. z makiem lub kajmakowy.

      Wesołych Świąt!
      E.

  18. Hania-Kasia napisał(a):

    Edith, cieszę się, że pojawił się u Ciebie ten przepis, bo miałam okazję spróbować tego ciasta w Soul Kitchen i byłam nim zachwycona. Może kiedyś pokuszę się o zrobienie. Pozdrawiam!

  19. bopp napisał(a):

    Witam, świetne ciasto 🙂 zastanawiam się jakich wymiarów była blacha, na której piekłaś biszkopt?:) z góry dziękuję za odpowiedź 🙂

  20. Trajbajowa napisał(a):

    Wygląda wspaniale, pewnie tak też smakuje. Je się je już samymi oczami 🙂

  21. Ven napisał(a):

    Wygląda na proste, muszę spróbować! Myslisz, że mogłabym ją włożyć do podobnej blachy, ale kwadratowej i nie zapadłaby się w te puste przestrzenie, które by się zrobiły po bokach?

    • Madame Edith napisał(a):

      Ven,
      niestety nie, bo na 99% się zapadnie.
      Ten biszkopt jest bardzo delikatny i nieco klejący, dlatego myślę, że będzie lepiej jeśli potniesz go na 4 elementy i w ten sposób wyłożysz nim swoją formę – tj. boki, spód i góra. Pamiętaj o wysmarowaniu masłem i wysypaniu np. wiórkami, mąką migdałową, czy jeszcze innymi rozdrobnionymi orzechami, by mieć pewność, że ciasto po zastygnięciu bez problemu "wyskoczy" 😉

      Życzę Ci smacznego i serdecznie pozdrawiam,
      E.

    • Ven napisał(a):

      O dzięki wielkie za odpowiedź, dobrze że zapytałam przed zrobieniem, bo już chciałam robić od razu! 🙂

      Wesołych świąt 🙂

  22. Monika Smoter napisał(a):

    Mam zamiar wypróbować ten przepis w najbliższym tygodniu bo wygląda i pewnie smakuje super 🙂
    Problem jest tylko z tą nieszczęsną żelatyną.Piotra i Pawła u nas nie ma,z podobnych sklepów jest Alma ale tam mają tylko zwykłą…
    Przekopując sieć znalazłam ją w Organic Farma Zdrowia.Czy ktoś wie gdzie jeszcze w Krakowie można ją dostać ?

  23. Pusty kociołek napisał(a):

    Bardzo zachęcające ciasto! Chciałabym je zrobić na Święta, ale mam problem z żelatyną w płatkach – już nawet czasu mało, żeby jeździć po Lublinie i szukać;) Jak wobec tego mam zastąpić ją taką zwykłą żelatyną w proszku? Czy forma żelatyny wpływa na jej ilość użytą do ciasta? Z góry dziękuję za odpowiedź:) Pozdrawiam, Justyna

    • Madame Edith napisał(a):

      Justyno,
      Trudno mi poradzić Tobie jakiś sprawdzony sposób na użycie zwykłej żelatyny, bo bardzo dawno jej nie używałam. W przepisie Pana Andrzeja też nie było alternatywy dla tej w płatkach, która po prostu dużo bardziej prosta w użyciu i praktycznie bezzapachowa. Podejrzewam, że taką zwykłą trzeba byłoby najpierw rozpuścić w małej ilości ciepłej masy chałwowo-czekoladowo-śmietanowej, a dopiero potem ją wymieszać z jej pozostałą częścią. Nie wiem jednak na 100% jaki jest przelicznik – podobno 1 czubata łyżeczka zwykłej to 3 płatki, więc tu powinnaś dać 2 czubate (dałam 6 płatków=10 gramów).

      Serdecznie pozdrawiam,
      E.

  24. Monika Smoter napisał(a):

    Ciasto upieczone wczoraj,wygląda elegancko 🙂 Masa smakowo extra,mogłabym ją jeść solo 🙂
    Parę uwag:
    Wydaje mi się że te proporcje można użyć na nieco większą formę bo musu zostało mi dużo,skrawków ciasta też.
    Tak jak było nakazane wysmarowałam formę masłem i posypałam kokosem ale większość kokosu została w formie,nie przylepiła się do ciasta :-/
    Formę wykładałam biszkoptem jak był już całkiem zimny i widzę że to był błąd.Na końcach wyszły mi minimalne pęknięcia a i przy wykładaniu miałam wrażenie że zaraz się połamie 😉 W sumie mnie to nie przeszkadza ale jakby ktoś bardzo dbał o efekt wizualny to może być ważne 🙂
    Żelatynę kupiłam w końcu w Organic Farma Zdrowia po 9,90.Droga ale opakowanie wystarcza na dwa ciasta(12 blatów – 20 g).Faktycznie jest bardzo dobra,rozpuściła się bez problemu.
    Przepis godny polecenia 🙂

    • Madame Edith napisał(a):

      Moniko,
      Bardzo dziękuję za Twój komentarz. Mi z biszkoptu zostały dosłownie skrawki, a musu dodatkowo dwie kokilki, które zjedliśmy jako dodatkowy deser 🙂
      Cieszę się, że udało Ci się kupić żekatynę w listkach i jesteś zadowolona z jej użycia.

      Gorąco pozdrawiam i życzę Wesołych Świąt!
      E.

  25. Monika Smoter napisał(a):

    Jeszcze jedna uwaga,już po degustacji 🙂
    Rodzina stwierdziła że biszkopt wyszedł trochę za suchy(nie wiem dlaczego…) i dziś na trzeci dzień po upieczeniu musiałam lekko go naponczować(mocną herbatą).W sumie smakuje teraz jeszcze lepiej niż wcześniej 🙂

    • Madame Edith napisał(a):

      Moniko,
      U mnie to ciasto zniknęło w ciągu jednego dnia 🙂 Rano je zrobiłam, a wieczorem przyszli goście i wszystko zostało zjedzone. Dla mnie pierwszego dnia było idealnie wilgotne, ale to prawda, że mogło podeschnąć przez dwa dni w lodówce. Dobry pomysł z herbatą 😉

      Serdeczne pozdrowienia,
      E.

  26. Marzena napisał(a):

    Edytko, właśnie się za nie zabieram, ale nie dostałam żelatyny w płatkach. Czy muszę dać 15 g na tę porcję, czy 30? I ja tę żelatynę dodaję bezpośrednio do masy ciepłej?

    • Madame Edith napisał(a):

      Marzenko,

      tak jak pisałam wcześniej Justynie w przepisie Pana Andrzeja nie było alternatywy dla żelatyny płatkach… Przyznam, że sama bardzo dawno tej zwykłej nie używałam, ale sądzę, że trzeba byłoby najpierw rozpuścić ją w małej ilości ciepłej masy chałwowo-czekoladowo-śmietanowej, a dopiero potem wymieszać z pozostałą częścią.
      Nie wiem na 100% jaki jest przelicznik – podobno 1 czubata łyżeczka zwykłej żelatyny to 3 płatki, więc tu powinnaś dać 2 czubate łyżeczki (dałam 6 płatków, co odpowiadało 10 gramom).

      Mam nadzieję, że taka ilość będzie ok. W przepisie Pana Andrzeja było 15 g, ja dałam 10 g i wszystko było super. Nie lubię po prostu zbyt "przeżelowanych" mas i uznałam, że taka ilość wystarczy 🙂

      Serdecznie Cię pozdrawiam,
      E.

    • Marzena napisał(a):

      Dałam 12 g, rozpuściłam w 1/4 szkl. gorącej wody, już siedzi w lodówce:-) Jutro się pochwalę jak mi wyszło:-) Dziękuję:-)

    • Marzena napisał(a):

      Już jest i u mnie :-). Pozdrawiam serdecznie:-)

  27. Anonimowy napisał(a):

    Witam, kilka dni temu zdecydowałam się zrobić ciasto i muszę przyznać, że masa jest rewelacyjna! Jedyny problem jaki miałam to taki,że masa do końca mi nie stężała, użyłam żelatyny w proszku ( i może tu tkwi problem, chociaż zawsze używam takiej i do tej pory wszystko było ok ). Iza

  28. bea pz napisał(a):

    Jako antychałwowiec od dziecka przejedzona przesłodzoną chałwą z byłego ZSRR jako, że ze słodyczy to tylko czekoladę w paczkach świątecznych człek mógł znaleźć postanowiłam, że niech będzie i ja spróbuję tego ciacha choć z chałwą i na samą myśl mnie odrzuca:/ niebawem dam znać, jeśli posmakuje to będzie prawdziwy przełom w kwestii smaków 😉

  29. Anonimowy napisał(a):

    Wszystkie desery – -największą pokusą – prowokującą-uwodzącą zmysły to fotografia i opis wykonania-po czytaniu i patrzeniu – emocje sięgają zenitu – Wróżki wiedzą co czynią -To raj rozkoszy na języku – wyobrażni

  30. Anonimowy napisał(a):

    Bardzo kusi ten przepis 🙂 musze kiedyś go koniecznie wypróbować.

  31. Anonimowy napisał(a):

    Witam,
    ciasto wygląda przepysznie, ale czy tą masą można przełożyć biszkopty, tak żeby ciasto przypominało np wz-kę?czy jest na to za rzadka?nie mam takiej foremki:(
    pozdrawiam
    Karolina

    • Madame Edith napisał(a):

      Karolina,
      oczywiście można tak zrobić. Jednak ważne jest, by wówczas foremka miała boki, by masa chałwowa nie wypłynęła po nałożeniu i dociśnięciu górnej części ciasta. Myślę, że na prostokątną formę a la "WZ" należałoby zrobić to ciasto z podwójnego przepisu.

      Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!
      E.

  32. Anonimowy napisał(a):

    Świetny przepis. Szukałam czegoś niezwykłego na urodziny mojej mamy i to będzie idealne… Bardzo dziękuję i pozdrawiam. Kasia.

  33. Marta napisał(a):

    Nie wiem jak to się stało, ale chałwę odkryłam dopiero stosunkowo niedawno. Tak czy owak zostałam jej fanką. Od momentu kiedy podesłałaś mi na fb linka do tego przepisu, ciasto to „chodziło” za mną, aż w końcu wczoraj wieczorem je zrobiłam. Długo się zastanawiałam w jakim naczyniu je upiec, bo nie dysponuję taką formą jak Twoja (właśnie nadrabiam tą niedogodność, bo na pewno nie był to ostatni raz kiedy robię to ciasto:)). Zdecydowałam się na tortownicę i zrobienie „przekładańca”. Ciasto nie prezentuje się tak elegancko jak w Twojej formie, ale tragedii nie ma. Najważniejsze, że smakuje rewelacyjnie!

  34. Natka napisał(a):

    Witam,
    jakiej chałwy najlepiej użyć do tego przepisu ?? Zamierzam zrobić to ciasto na Święta, foremkę mam żelatynę szukam i zastanawiam się nad chałwą.
    Pozdrawiam Natka

    • Madame Edith napisał(a):

      Używam tureckiej (kupuję w sklepie z tureckimi przyprawami i przysmakami), przy czym najbarziej lubię waniliową i myślę, że ta pasuje tu najlepiej 🙂

  35. Ania napisał(a):

    W jakiej formie zrobić to ciasto jeśli nie mamy takiej jak na zdjęciu? W klasycznej keksowce? Jakiś pomysł?

  36. Bogna napisał(a):

    Madame, to ciasto chodziło za mną 2 tygodnie, w końcu zrobiłam. Przygodę mam taką : pierwszy raz w życiu ubijałam kremówkę i najpierw nie chciała współpracować (poczytałam, schłodziłam, zaczęła) – jak ruszyła to … zrobiły się grudki i tyle. Chyba za długo ubijałam, przeoczyłam ten moment, kiedy powinnam przestać , choć daleko jej było do tej z Twojego zdjęcia ….. finalnie w lodówce chłodzi się krem a nie mus chałwowy …. czekam na efekt i pozdrawiam świątecznie

  37. Monia napisał(a):

    Gdy opublikowałaś ten przepis to od razu pomyślałam że muszę go wypróbować na jakąś okazję i taka się trafi w weekend.Problem jest taki,że w regionie Polski w którym mieszkam nie ma zbyt dobrze zaopatrzonych sklepów,więc nie mam gdzie kupić takiej formy ani żelatyny w płatkach.ale wymyśliłam,że może zrobię ten krem i wyłożę go na spód z dodatkiem kakao jak od tarty.Ma wyjść po prostu tarta z kremem chałwowym. Co o tym sądzisz?Co do żelatyny to widziałam że ktoś już o to pytał,więc skorzystam z tej rady.
    Pozdrawiam

  38. Ewa napisał(a):

    Pani Edyto uwielbiam panią i kocham pani przepisy gdyż są ona tak dokładnie opisane ze nawet ja która nie ma najmniejszego pojęcia o pieczeniu bez obawy patrzę krok po koroku i zawsze sie udaje 🙂 dziekuje za to ze pani jest w mojej restauracji króluje deser chalwowy i szarlotka czas na wzbogacenie karty deserowej 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Ciasto chałwowe

Czas przygotwania:

@MadameEdith on Instagram