Kaiserschmarrn – omlet cesarski

12 sierpnia 2012
Kaiserschmarrn

Kaiserschmarrn, czyli omlet cesarski, po raz pierwszy jadłam w Café Central w Wiedniu w kwietniu tego roku. Wracając do Polski przywiozłam tradycyjny przepis na ten śniadaniowo-deserowy przysmak. Nie dość, że jest pyszny, to jeszcze nie ma możliwości, by się nie udał.

Robi się go w 15 minut, a Monsieur go uwielbia. I co weekend prosi, bym go zrobiła na śniadanie. Zresztą nie musi długo prosić, bo ja za nim także przepadam 🙂

Rys historyczny:
(za Wikipedią)
Powszechnie uważa się, że potrawa została po raz pierwszy przygotowany dla Cesarza Franciszka Józefa I. Istnieje wiele opowieści na ten temat. Jedna historia wiąże się z Cesarzem i jego żona Elżbietą, która miała. obsesję na punkcie utrzymywania szczupłej talii. Cesarzowa Elżbieta kazała szefowi kuchni przygotowywać dla siebie tylko lekkie desery. Po przedstawieniu omletu przez szefa kuchni stwierdziła, że jest zbyt obfity i nie chciała go zjeść. Zdenerwowany Franciszek Józef zażartował: „Teraz pozwól mi zobaczyć, co za „Schmarrn” (po niemiecku: miszmasz, bałagan, śmieci) nasz kucharz dziś przyrządził”. Omlet posmakował mu tak bardzo, że zjadł swoją, jak i porcję żony. Następnie, deser nazwano Kaiserschmarrn w całym kraju.

Kaiserschmarrn – składniki:

/na 2 średnie porcje/

  • 2 jajka
  • 0,5 szklanki mleka
  • 0,5 szklanki mąki
  • szczypta soli
  • 1 łyżeczka cukru waniliowego lub odrobina esencji waniliowej
  • 1 łyżka cukru pudru + cukier puder do posypania
  • garść rodzynek
  • 50 ml złotego rumu
  • masło do wysmarowania patelni
  • śliwkowe powidła / konfitura

Kaiserschmarrn – przygotowanie:

Rodzynki namaczamy w rumie  (najlepiej kilka godzin wcześniej).
Mąkę mieszamy z cukrem waniliowym. Wlewamy mleko i dodajemy 2 żółtka. Mieszamy.

Za pomocą miksera (lub ręcznie) ubijamy 2 białka ze szczyptą soli. Pod koniec ubijania wsypujemy stopniowo cukier.

 Białka dodajemy do masy. Bardzo delikatnie, ale dokładnie mieszamy.

Wymieszaną masę wlewamy na rozgrzaną patelnię wysmarowaną masłem (u mnie o średnicy 26 cm – masa powinna mieć grubość maksymalnie 2 cm, by nie zdarzyło się, że omlet z zewnątrz się spali, a w środku będzie surowy). Wrzucamy na wierzch odsączone rodzynki.

Smażymy po około 4-5 minut z każdej strony na średnim ogniu (smażyłam na mocy 7 z dostępnych 9), aż zrobi się złocisty.

Kaiserschmarrn – podanie:

Omlet przed podaniem rozrywamy widelcem na drobne kawałki. Nie krójcie go nożem, to profanacja! Musi być porwany.

Posypujemy go cukrem pudrem…
…i dodajemy śliwkowe powidła.
Kaiserschmarrn

 Jeśli chcecie zobaczyć jak wyglądał oryginalny wiedeński omlet, zapraszam Was do posta o Café Central.

Kaiserschmarrn

Życzę Wam udanej niedzieli i smacznego!
E.

P.S. Przepis dedukuję Monsieur J., żeby mógł go robić na swoje wiedeńskie śniadania.

Podobne wpisy

Komentarze

75 odpowiedzi na “Kaiserschmarrn – omlet cesarski”

  1. Tomek gotuje napisał(a):

    Hmm, a co robimy z rumem od namaczania rodzynek? Wypijamy do śniadania? 😉

  2. whiness napisał(a):

    Och, uwielbiam ten omlet. Jest jednym z moich ulubionych nie tylko dzięki smakowi, ale i temu, że bez wyrzutów sumienia mogę go, jak prawie wszystkie inne, rozwalić na patelni. 😉

  3. Ela D. napisał(a):

    OOOOO!!! Wygląda obłędnie!!!!!!!!!!!
    Dzięki:) idę robić…zaskoczę mężusia…

    Pozdrawiam!!!!

  4. Hania-Kasia napisał(a):

    Uwielbiam taki omlet, ale jeszcze nigdy nie robiłam go z rodzynkami namoczonymi w rumie – spodobał mi się ten pomysł, wykorzystam następnym razem.

  5. Panna Malwinna napisał(a):

    Uwielbiam ten omlet, bo nie muszę dbać o to, by przypadkiem mi się nie rozwalił;) Chyba zrobię go dziś na śniadanie

    pozdrawiam serdecznie

  6. mojetworyprzetwory napisał(a):

    Wspaniały! Uwielbiam! U nas dziś na śnaidanie będzie jak nic, dziękuję za inspirację! Muszę tylko pominąć rodzynki – bo nie lubię i nie mam powideł, może być inny? Pozdrawiam!

  7. asieja napisał(a):

    zamarzyłam o takim śniadaniu

  8. Anonimowy napisał(a):

    Żebyś wiedziała, że któregoś razu zrobię!:) Po skończeniu diety … Dziękuję za dedykację! J.

    • Madame Edith napisał(a):

      Ale Ty przecież nie potrzebujesz diety. A omlet jest zdrowy i ma bardzo mało cukru!
      Zrób go od razu i daj znać, to się na skypie połączymy i zjemy wspólnie cesarskie śniadanie 🙂

      E.

    • Anonimowy napisał(a):

      Niestety z produktów jestem w posiadaniu li tylko soli i jajek. Może na koniec diety zainwestuję w resztę składników;)

    • smaki życia napisał(a):

      Edith ma racje omlet nie jest taki zabójczy dla diety, pod warunkiem że do jajek nie dodasz mąki, zamiast cukrem pudrem warto posłodzić syropem z agawy lub cukrem brzozowym – nie taki straszny omlet na diecie, uwierz

    • Madame Edith napisał(a):

      W tym omlecie mąka musi być, ale uważam, że w niedzielę można sobie dietę trochę poluzować i można zrobić omlet z połowy porcji, czyli mąki będzie tylko 1/4 szklanki, a cukru pudru zaledwie pół łyżki i szczypta waniliowego, który można zastąpić esencją z wanilii 🙂

  9. Marzena napisał(a):

    Jestem przed śniadaniem i mało mi język nie wyskoczył na ekran…;-) Rewelacja!

  10. smaki życia napisał(a):

    Edith, a ja wczoraj robiłam też omleta, co prawda nie takiego cesarskiego jak Twój …
    cóż Twój po prostu wyglada smakowicie, aż ślinka cieknie

  11. Martuuu napisał(a):

    ale narobiłaś mi smaku !;] już tak dawno nie jadłam omleta 😛
    to jest dobry patent dla mnie bo zawsze omlety wychodziły mi jakieś krzywe a tak rozerwe i nic nie będzie widać 😛

  12. przecinkowa napisał(a):

    Wygląda super – aż mi przykro teraz, że u mnie tylko owsianka z malinami i syropem z agawy 😉 Ale nic straconego – mogę zjeść przecież na kolację 😀

  13. Beatrice napisał(a):

    Droga Edith,

    nie pamiętam kiedy ostatni raz jadłam omlet. Twój wygląda pięknie, juz się wczoraj nad nim zachwycałam na fb 🙂 na pewno zrobię, ale musze niestety poczekać na dzień wolny od pracy, bo inaczej to nie za bardzo… Wygląda pięknie, jeszcze z dodatkiem powideł… mniam!

    Pozdrawiam 🙂

  14. asieja napisał(a):

    a jak już zamarzyłam o poranku, to teraz nie mogę przestać o nim myśleć i wracam tu i patrzę.. i chyba się skuszę.. (((:

  15. miła57 napisał(a):

    Po raz pierwszy z takim omletem spotkałam się dwa lata temu…
    Wpadłam na kilka dni do Opola by spotkać się z długo nie widzianą przyjaciółką.
    Okazało się, że w tym rejonie słynie pod nazwą GRZYBKA.
    Wprawdzie jest on bez rodzynek ale i w takiej wersji mnie zachwycił.
    Oczywiście domyślam się , że może niektórzy również go znają pod tą nazwą ale mnie osobiście najlepiej smakuje w Opolu. Mniam!

    • Madame Edith napisał(a):

      Miła57,

      w Opolu byłam tylko raz i to przejazdem. Jak będę ponownie w tamtych okolicach, to z pewnością skuszę się na "grzybka" 🙂

      Dziękuję za ciekawą informację.

      Z pozdrowieniami,
      Edith

  16. Marta napisał(a):

    Mniaaaam, wprost uwielbiam ten omlet! Ja sobie zawsze jeszcze cynamonem oprószę 🙂

  17. Ola napisał(a):

    robiłam, jest po prostu doskonały 🙂

  18. Wiera napisał(a):

    wstyd się przyznać, ale… tak bardzo lubię ten omlet, że taka porcja jest tylko dla mnie 🙂

  19. Bee napisał(a):

    Uwielbiam go! nie dość ze pyszny to nie ma obawy ze sie rozleci przy przewracaniu 🙂 musze zrobić kilka słoików śliwkowej konfitury to się nim będę zajadać jesienią ;D

  20. Phalange napisał(a):

    Zdjęcie pierwsze i ostatnie jest po prostu cudne!

  21. Maggie napisał(a):

    Wspaniale zdjecie – az trudno uwierzyc, ze Kaiserschmarrn moze wygladac tak apetycznie!

  22. MartynCia ^^ napisał(a):

    nigdy nie jadłam takiego omletu, ale wygląda bardzo apetycznie 😉

  23. Pola napisał(a):

    Ja osobiście nie lubię mieć paćki na talerzu, chociaż z cukrem pudrem nie wygląda tak tragicznie 🙂

    • Madame Edith napisał(a):

      Pola,

      ale to nie jest paćka, to są kawałki ciasta z rodzynkami posypane cukrem pudrem podane z konfiturą. W Austrii to danie narodowe i wszyscy się nim zajadają. Fajnie, że w Polsce staje się coraz popularniejsze 🙂

      Z pozdrowieniami,
      Edith

  24. Marushka82 napisał(a):

    Edith, znalazlam Twojego bloga przez fanpage Charlize Mystery i jestem zachwycona 🙂
    Omlecik sobie na pewno zrobie (bez rumu, no chyba ze mam butelke w domu) – przypomnialas mi tym wpisem o podobnym omlecie, u mnie w domu zwanym 'grzybkiem' – mniam.

    Zapraszam do siebie jesli masz wolna chwile: http://www.food-unplugged.blogspot.co.uk

    • Madame Edith napisał(a):

      Marushko,

      bardzo dziękuję i cieszę się, że Ci się tu podoba 🙂
      O "grzybku" (występującym na Opolszczyźnie) pisała już wyżej w komentarzach Miła57. Jestem ciekawa, czy Ty także pochodzisz z tego rejonu Polski?

      Z serdecznymi pozdrowieniami,
      Edith

    • Marushka82 napisał(a):

      Edith,

      Jestem z Podlasia (konkretnie z Bialegostoku).
      Przegladam Twoje wpisy i jestem coraz bardziej glodna!

      Pozdrawiam z Londynu!

      Marushka

    • Madame Edith napisał(a):

      Maryshko,

      To niesamowite, że w dwóch tak odległych rejonach Polski podaje się to danie, a do mojego lubelskiego ono nie dotarło. Musiałam pojechać do Wiednia, by dowiedzieć się jak powinno smakować 🙂

      Pozdrawiam Cię weekendowo z Warszawy,
      E.

    • Marushka82 napisał(a):

      Edith,
      Zrobilam omlet w ostatni weekend i wyszedl przepyszny, nie za slodki 🙂 Rodzynki namoczylam w goracej wodzie a gotowy omlet polalam syropem klonowym. Co prawda odeszlam troche od oryginalnego Kaiserschmarrna ale byl pyszny! Nastepnego dnia zrobilam go znowu, tym razem z kawaleczkami czekolady, mniam. Jak tylko dorwe rum i jakies dobre sliwkowe powidla(ach, moja mama robi takie pyszne!) zrobie oryginalny.
      Pozdrawiam!

    • Madame Edith napisał(a):

      Marushko,

      jestem w niebo wzięta, że Ci się spodobał:) Jak tylko dorwiesz powidła, zrób go ponownie. I rum! Rum to podstawa 😀

      Z pozdrowieniami,
      E.

  25. Anonimowy napisał(a):

    A ja jestem z Nowosądecczyzny i u mnie w domu też się jada "grzybki" 🙂
    pozdrawiam!

    • Madame Edith napisał(a):

      Drogi Czytelniku,

      A u mnie w lubelskim to danie w ogóle nie było znane 🙁
      Dobrze wiedzieć, że "grzybki" są popularne w tak wielu regionach Polski 🙂

      Pozdrawiam serdecznie,
      E.

  26. Anonimowy napisał(a):

    Chciałam jeszcze zapytać o tę konfiturę śliwkową z Łowicza. Wszędzie szukałam i nigdzie nie ma, nawet na stronie internetowej nie widzę. Czy nie chodzi przypadkiem o powidło? 🙂
    Ewa

    • Madame Edith napisał(a):

      Ewa,

      oczywiście, że miałam na myśli powidła węgierkowe z Łowicza. Przepraszam, że wprowadziłam Cię w błąd. Już poprawiam na górze 😉

      Dziękuję, że zwróciłaś na to uwagę!
      Serdeczności,
      E.

    • Anonimowy napisał(a):

      Ależ absolutnie nie ma za co przepraszać! 🙂 Kupiłam w końcu te powidła i jutro na śniadanie moje pierwsze podejście do Omleta Cesarskiego 😉 Mam nadzieję, że wyjdzie pysznie 🙂
      Gratuluję bloga, strasznie mi się podoba!:) pozdrawiam,
      Ewa

    • Madame Edith napisał(a):

      Ewo,

      Bardzo Ci dziękuję i życzę smacznego 🙂

      Miłej niedzieli,
      E.

  27. New life New way napisał(a):

    Moja mama marzy o Wiedniu, więc spytałam czy chce zjeść coś wiedeńskiego. Odpowiedź była oczywista. Zajadała się ze smakiem! 😀 Dziękuję!

  28. Marta Walkiewicz napisał(a):

    Zaglądam na twojego bloga dość regularnie 🙂 Omlet cesarski jest nie do opisania – przepyszny,(ja osobiście dodaje do niego kilka kropel soku z cytryny). Mój mąż uwielbia go jeść z sosem toffi :).Przepis na churros także nam posmakował.

    Pozdrawiam

    • Madame Edith napisał(a):

      Marto,

      jest mi super miło, że Ci smakuje 🙂
      To jedno z moich ulubionych śniadaniowych dań. Następnym razem wypróbuję go z sokiem z cytryny! Do tej pory nigdy nie wpadłam na to, by go dodać 🙂

      Bardzo dziękuję za Twój komentarz i podpowiedź.
      Serdecznie pozdrawiam,
      E.

  29. Anonimowy napisał(a):

    podoba mi się Wasz entuzjazm omletowy,mój mąż czeka na ten cesarski,ja nie lubię takich potraw i nawet nie spróbuję(chociasz może ze szpinakiem?) ale on będzie wniebowzięty.pozdrawiam Margo.

    • Madame Edith napisał(a):

      Margo,

      spróbuj przynajmniej malutki kawałek 🙂 To w zasadzie bardziej takie ciasto na słodko z patelni niż klasyczny, jajeczny omlet. Robię go bardzo często na śniadania, a ostatnio także i na kolacje.

      Z pozdrowieniami,
      E.

  30. Justyna Bąk napisał(a):

    świetny pomysł na omlet, pysznie wygląda:)

    • Madame Edith napisał(a):

      Justyno,
      spróbuj koniecznie! Smakuje jeszcze lepiej niż wygląda, bo trzeba przyznać szczerze, że jednak wygląda jak niezły bałagan na talerzu 🙂

      Serdecznie pozdrawiam,
      E.

  31. kocie-smaki napisał(a):

    cudowny, idealny 🙂

  32. Agnieszka P napisał(a):

    Właśnie pierwszy raz w życiu zrobiłam taki właśnie omlet, dla mnie jednak bez rodzynek – za to dodałam jabłka… Jedno z najlepszych śniadań jakie jadłam 🙂 Dziękuję!

    • Madame Edith napisał(a):

      Agnieszko,
      Extra, bardzo się cieszę! Miałaś ciekawy pomysł z dodaniem jabłek. Myślę, że z innymi owocami też będzie smakował świetnie.

      Pozdrawiam ciepło,
      E.

  33. Agnieszka napisał(a):

    Niedawno trafiłam na ten przepis na Twoim blogu i teraz zawsze jak wracam późno do domu i nie mam już chęci ani czasu na gotowanie obiadu to pojawia się ten omlet (w wersji bez rodzynek). Bardzo dobrze smakuje tez z dżemem z gruszek własnej roboty. Dziękuję za przepis!

  34. Wszystko o Italii napisał(a):

    Robiłam! Ten omlet jest SUPER!!! :)))) Serdecznie pozdrawiam 🙂

  35. Anonimowy napisał(a):

    Uwielbiam! Pyszności! Idealny! Trzmam się sztywno przepisu a od siebie jeszcze dodaję syrop klonowy.

  36. weronika maksymiuk napisał(a):

    Mam ochotę Panią uścisnąć 🙂 nie wiem dlaczego, ale jest Pani dla mnie wielką inspiracją 🙂 Mam nadzieję że doceni Pani moje starania na http://nymuffin.blogspot.com/2014/01/omelette-omlet-cesarski.html#.UydQjKh5OSo

  37. Anonimowy napisał(a):

    Zastanawia mnie jedna rzecz.. a mianowicie to czy w oryginalnym przepisie był cukier waniliowy 🙂 Wydaje mi się, że to takie unowocześnienie bo przecież przepis ten był "przerabiamy" przez wielu kucharzy wg. własnych preferencji 🙂

  38. Français-mon-amour napisał(a):

    Od jakiegoś czasu mąż mi serwuje taki omlet na śniafanie 🙂 pyszny jest! Chociaż do tej pory nie namaczał rodzynek.

  39. Français-mon-amour napisał(a):

    Od jakiegoś czasu mąż mi serwuje taki omlet na śniadanie 🙂 pyszny jest! Chociaż do tej pory nie namaczał rodzynek.

  40. Roksana napisał(a):

    Pycha! Dziś jadłam!:) fajna jest ta historia tego dania 🙂 od razu nadaje daniu wyjątkowy charakter:)

  41. Paulina napisał(a):

    Edith, czy te rodzynki są bardzo istotne dla smaku? Nie lubię, a nabrałam smaka na taki omlecik. Ew. czym można je zastąpić?

    I jeszcze: czy mleko kokosowe (lub inne roślinne) zamiast zwykłego będzie ok?

    • Madame Edith napisał(a):

      Paulino,
      Tak, rodzynki moczone w rumie są kluczowym składnikiem w tym przepisie – nadają omletowi naprawdę wyjątkowy i niepowtarzalny smak.
      Z mlekiem kokosowym jednak bym nie ryzykowała – ono jest zdecydowanie za ciężkie i tłuste do tej receptury. Omlet nie będzie puszysty, może wyjść ciężki, oklapnięty…
      Serdecznie pozdrawiam
      E.

    • Lilianna napisał(a):

      Jadłam ostatnio w Monachium. Pyszny! Sama ostatnio robiłam na mleku kokosowym i mące kasztanowej. Udał się wyśmienicie.

  42. Jola napisał(a):

    Omlet pyszny. Będą powtórki. ?

  43. Maria napisał(a):

    Z taką ilością mąki omlet smakuje okropnie i ciągnie się jak guma, gdzie ta puszystosc i wilgotność? Radzę się bardziej zagłębić w tradycyjne przepisy na to danie i spróbować z dodatkiem dobrej, kwaśnej śmietany. Pozdrawiam

    • Madame Edith napisał(a):

      Mario,
      z taką ilością mąki jest właśnie ten omlet. To nie jest omlet typu „same jajka”. To zupełnie coś innego, więc mąka jest tu potrzebna i naprawdę nie wiem co w Twoim omlecie się ciągnęło, bo w moim nie odnotowałam takiego przypadku.
      Pozdrawiam
      E.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Kaiserschmarrn – omlet cesarski

Czas przygotwania:

@MadameEdith on Instagram