Nocny Market – hipsterska kolacja na peronie

27 czerwca 2016

nocny market

Nocny Market to nowa gastronomiczna inicjatywa w Warszawie. Działa od 3-go czerwca w każdy weekend  na zamkniętych peronach dworca Warszawa Główna. To miejsce już od wejścia wydaje się ultra hipsterskie: przenośny salon tatuażu, barber shop, stoisko ze śmiesznymi skarpetami i zaplatanie wianków. Do tego kilka food trucków i przede wszystkim długi rząd przeróżnych warszawskich restauracji w wydaniu polowym. Jest w czym wybierać, a że miejsce startuje o 17:00, więc jest to idealna miejscówka na początek wieczornej eskapady po stolicy lub na zakończenie tejże 😉

Od momentu otwarcia udało mi się odwiedzić to miejsce już dwukrotnie i mam pewne przemyślenia. Z jednej strony bardzo mi się podoba, a z drugiej mam małe zastrzeżenia. Ale o tym za moment.

nocny market

Nocny Market zajmuje dość duży obszar dawnego peronu. Lokale gastronomiczne ulokowane są po jednej stronie, a po drugiej jest kilka stoisk ze wspomnianymi wcześniej wiankami, ubraniami oraz kiosk, który pełni w zależności od tygodnia różne funkcje – raz jest salonem manicure, a raz barber shop’em. Po tej samej stronie jest też bar, w którym kupuje się napoje, drinki czy wino. Niestety w namiotach z jedzeniem o napoje jest ciężko, a wybór jest bardzo ograniczony.

nocny market

Na wejściu jest też placyk dla food trucków. Ich liczba jest różna z tygodnia na tydzień. Oferta w namiotach także się zmienia i jeśli zależy Wam na jakimś konkretnym jedzeniu, to warto sprawdzić czy danego dnia będzie w ofercie.

nocny market 28

nocny market 27

nocny market 33

Pewnie Was nie zaskoczę stwierdzeniem, że na Nocnym Markecie królują lokale serwujące kuchnię azjatycką. I nie ma ani jednego lokalu z polskim street food’em np. zapiekankami. Jest za to ramen, sushi, dania z Singapuru, Wietnamu czy Korei. Wybór jest naprawdę duży i zarówno mięsożercy, jak i wegetarianie znajdą coś dla siebie. Miłośnicy mięsa mogą skusić się na burgera lub steka z Bydło i Powidło, kuchnię indyjską reprezentuje India Express, a ramen podaje MOD, który wabi także kolorowymi donutami. Poza tym skosztujemy laksy od Asian Food Foundation, bagietek bahn mi od Viet Street Food, pierożków gotowanych na parze czy falafela z Falafel Bejrut. Są też ślimaki z grilla z masłem czosnkowo-ziołowym.

nocny market 29

Ceny są różne. Generalnie najtańsze dania zaczynają się od 10 zł, a najdroższe są steki. Kanapki to wydatek rzędu 12-20 zł.

nocny market 32

nocny market 1

nocny market 2

nocny market 3

nocny market 4

nocny market 5

nocny market 6

nocny market 21

nocny market 22

nocny market 23

nocny market 30

nocny market 31

nocny market 16

nocny market 9

nocny market 8 nocny market

Mocny Market – co wpadło w nasze ręce?

Podczas dwóch wizyt spróbowaliśmy kilku rzeczy, choć nadal czuję niedosyt i wiem, że jeszcze wrócimy po więcej. Niestety gorące wieczory nie sprzyjają obżarstwu i w taką pogodę apetyt raczej mi nie dopisuje.

Podczas pierwszej wizyty (w niedzielę) na miejscu wybór był dość mocno ograniczony. Tylko część namiotów było czynnych, a w niektórych ok. 21:00 już brakowało jedzenia. Najdłuższa kolejka stała po burgery oraz curry. Wybraliśmy tę drugą opcję. Porcja curry z kurczakiem, ryżem jaśminowym oraz wielkim plackiem naan to wydatek 37 zł. Do tego doszło mango lassi za 10 zł. Jedzenie bardzo dobre, choć jak dla mnie odrobinę zbyt mało doprawione. Porcja była droga jak na street food, ale trzeba przyznać, że była na tyle duża, że we dwójkę się nią najedliśmy.

nocny market 13

nocny market 12

W kolejny weekend, a dokładniej w sobotę, liczba czynnych namiotów była zdecydowanie większa. Nauczeni doświadczeniami z poprzedniego tygodnia przyjechaliśmy wcześniej, bo około 19. A i tak ku naszemu zdziwieniu części oferowanych dań już nie było. Wystawcy bowiem działają na takiej zasadzie, ze mają ograniczoną ilość potraw i sprzedają tylko tyle ile przygotują na konkretny wieczór.

Tym razem skusiłam się na laksę (10 zł) od Asian Food Foundation (podobną zupę lao laksa / khao poon pokazywałam Wam jakiś czas temu na blogu). Bardzo ją lubię, więc zamówiłam w ciemno. Jak się dowiedziałam tutejsza laksa robiona była wg przepisu przywiezionego z Singapuru i miała w sobie kawałek kurczaka, tofu i krewetkę. Porcja w sam raz, duża ilość dodatków. Bardzo przyjemna i dość ostra propozycja. Godna polecenia.

nocny market 20

Na miejsce przyjechaliśmy razem z J., który wybrał bułeczkę bao z boczkiem i sosem hoisin (12 zł) od the Cool Cat. Jak stwierdził była bardzo poprawna, miała adekwatną ilość nadzienia, choć jakiegoś wielkiego szału nie było.

nocny market 24

nocny market 18

Tym razem nie mogliśmy przejść obojętnie także obok donutów. Skusiliśmy się na hibskusowego oraz z lawendą (po 6 zł). Tradycyjnie donuty od MOD mają znakomite ciasto. Nie jest to deser, jaki jadłabym codziennie, bo co by nie mówić jest bardzo słodki, ale raz na kilka miesięcy zjadam taki przysmak z niekrytą przyjemnością.

Liczę, że za tydzień pogoda będzie bardziej łaskawa i upały dadzą nam od siebie odpocząć. Wówczas z przyjemnością przyjadę tu na wietnamską bagietkę, pierożki z pary albo skosztuję jeszcze czegoś innego, co wpadnie mi w oko.

nocny market

Nocny Market – dla kogo?

Prawdę mówiąc od wejścia czuć, że to miejsce ultra hipsterskie. Raczej dla młodych – zarówno tych ciałem, jak i duchem 😉 Zdecydowanie odnajdą się tu miłośnicy azjatyckiego street food’u, choć momentami niekorzystnie mogą zaskoczyć ich ceny, zwłaszcza jeśli pamiętają stawki za jedzenie w Azji.

Wiem – trudno to porównywać, ale na świeżo mam w pamięci Street Food Thursday w Berlinie, gdzie ceny były często niższe niż tu (niedługo o tym miejscu napiszę więcej). Należy mieć w pamięci też fakt, że Nocny Market Nocnemu Marketowi nie jest równy. Największy wybór jest w piątki i soboty, podczas gdy w niedzielę jest jakby skromniej.

nocny market 19

Nocny Market – podsumowanie:

Fajnie, że pojawiła się taka inicjatywa, która nieco tchnęła życie w zapomnianą część miasta. Łatwo się domyślić, że takie tereny niemal w ścisłym centrum stolicy stoją od lat zaniedbane i zapomniane. Dobrze widać to na sąsiednim peronie, na którym tylko hula wiatr, a kolorowe grafitti szczelnie pokrywają ściany.

Dlatego cieszy, że choć w tak minimalnym stopniu teren ten może być wykorzystywany przez mieszkańców. Wybór jedzenia jest spory, ale ceny nie zawsze idą w parze z jakością i ilością. Niestety w niektórych przypadkach mam wrażenie, że płaci się tu więcej za identyczne potrawy, jakie można zamówić w tradycyjnej, stacjonarnej restauracji. A tu przecież jemy pod chmurką i często niemal „na stojaka”. Niemniej inicjatywa jest cenna, będę jej kibicować i podglądać jak się rozwija.

nocny market

Nocny Market – kiedy?

W każdy weekend: piątek, sobota – 17:00 – 1:00, niedziela – 16:00 – 23:00.

nocny market

Nocny Market – jak trafić?

Perony nieczynnego dworca Warszawa Główna Osobowa, ul. Towarowa 3 – można dojechać pod sam market samochodem wjeżdżając w ulicę między Pocztą Polską a budynkiem dworca.

Do przeczytania!

E.

P.S. Wybaczcie jakość niektórych zdjęć, ale wszystkie robiłam telefonem.

Podobne wpisy

Komentarze

4 odpowiedzi na “Nocny Market – hipsterska kolacja na peronie”

  1. FitHealthylife napisał(a):

    Chętnie pojechałabym na dounaty czy azjatyckie smaki 😉

  2. Agnieszka napisał(a):

    Pomysł super, ale masz rację – ceny trochę przesadzone. Lubię to, że np. w Thaisty nad Wisłą mogę się najeść za 12zł (połowa gigantycznej porcji curry) i jest o adekwatne do tego, że jem na schodach z papierowego talerza.

    • Madame Edith napisał(a):

      Ostatnio przechodziłam obok, ale nie byłam głodna, więc na się u nich nie skusiłam, ale dobrze wiedzieć, że mają dobre ceny 🙂 Taki właśnie powinien być wg mnie street food.

  3. Milu napisał(a):

    Muszę się tam wybrać 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Nocny Market
Moja ocena [1]: 4
Rodzaj kuchni: międzynarodowa
Przedział‚ cenowy: 10-40
Towarowa 3, Warszawa
Zobacz na Mapach Google
@MadameEdith on Instagram