fbpx

Śniadanie w Warszawie: 4 pyszne adresy

28 lipca 2023
śniadania w warszawie

„Gdzie na śniadanie w Warszawie?” – to pytanie pada bardzo często. Kiedyś na blogu pojawił się wpis o miejscach na śniadanie, ale część z tych lokali już nie istnieje. W ostatnim czasie odwiedziłam kilka nowych, jak i nieco starszych miejsc, które mi się spodobały i dziś Wam je opiszę.

Lychees

Czy wegańskie śniadania mogą zwalać z nóg? Mogą! Wystarczy iść do Lychees, które przycupnęły niedaleko Teatru Wielkiego. Dawno temu w budynku przy Bielańsakiej 1 znajdowała się siedziba Fashion TV. Fakt ten mogą pamiętać tylko dinozaury, bo od 2011 roku nieprzerwanie miejscówkę zajmuje Resort. A Lychees wypełniły po prostu część jego sporej powierzchni.

Karta jest krótka i podzielona na śniadania, jak i kanapki (tzw. „deli subs”), które serwowane są popołudniu.

Grzanka z pastą z ziemniaka i wędzonego tofu, chipsy ziemniaczane, majonez gochujang, olej rzepakowy – kanapka gigant. Wygląda imponująco! W smakuj jest ciekawa, intrygująca, choć dla mnie ciut zbyt mdła na dłuższą metę. Oczywiście doceniam feeria struktur: aksamitne smarowidło kontrastującą z grzanką z doskonałego chleba na zakwasie, jak i chrupiące chipsy. To wszystko gwarantuje efekt wow, nie tylko pod kątem wizualnym. Urozmaicone struktury mają moc, choć sugerowałabym zamawiać tę kanapkę i dzielić się nią z drugą osobą. Jest bowiem też bardzo sycąca.

Tutejsze congee to mój osobisty faworyt i pewniak nad pewniaki. Tu jest wszystko: struktury, konsystencje, umamiczne smaki. Takie congee mogłabym jeść cały dzień. Przypomina mi moje gotowane na bulionie z przepisu z książki „80 śniadań dookoła świata” (autopromocja). Congee to danie, które otula od środka i tak jest i w tym przypadku, choć gotowane jest na napoju roślinnym, czyli (nie)mleku migdałowym. Za dodatki robią tu glazurowane boczniaki (wybitne!), prażone szalotki, masło z nerkowców, posypka z palonej soi, jak i faworek, który jest ukłonem w stronę polskiej kuchni. Próbowałyśmy tu jeszcze sałatki.

Kubuś Piekarenka

To bodaj najnowsza piekarnia rzemieślnicza w Warszawie. Otworzyła się w lutym. Od dziewiątek serwowane są śniadania z kary, ale jeśli przyjdziecie po ósmej, jak ja, to traficie na gotowe od ręki pyszne, ogromne kanapki. Jadłam tę z marynowanym tofu BBQ. Była wspaniała, pełna nadzienia i warzyw zrobiona na bazie fantastycznego pieczywa.

Jedynym minusem jest dla mnie kawa (15 zł za cappuccino), która była zdecydowanie do poprawy (stosunek espresso do mleka w cappuccino wołał o pomstę do nieba). Na szczęście w ofercie mają też przelew, więc może to jest lepszy wybór.

Niemniej miejsce jest atrakcyjnie położone, niedaleko stacji metra Politechnika, jak i Łazienek i Placu Unii Lubelskiej. Można przysiąść w środku, jak i na zewnątrz. Póki co w weekendy są tłumy, więc polecam odwiedzać to miejsce w dni powszednie, jeśli macie taką możliwość lub przychodzić w weekend tuż na otwarcie.

Flaming Bistro

Flaminga na Chopina nigdy nie lubiłam, o czym zresztą kiedyś pisałam na blogu. Niedawno jednak szukałam miejsca na śniadanie z dziećmi i mało było lokali, które dysponują placem zabaw i ogrodem, w którym można byłoby na spokojnie posiedzieć ze znajomymi. Flaming Bistro na Francuskiej ma to wszystko.

W czasie pandemii Flaming przejął willę po restauracji „Biała, zjedz i wypij”. Lokal został odświeżony, a ogród doprowadzony do porządku. Stoliki są rozstawione w dużych odległościach i można powiedzieć, że każdy ma część ogrodu dla siebie. Dodatkowo jest kącik zawab dla dzieci: jest zjeżdżalnia, piaskownica, jak i huśtawki. To idealne miejsce na śniadanie lub brunch ze znajomymi.

W karcie znajdziecie śniadanie francuskie, jak i naleśniki, placki czy jajka w kilku postaciach. Ceny nie są wygórowane jak na Warszawę. Jeśli zostaniecie dłużej, to możecie załapać się na bardzo dobrą pizzę, która serwowana jest od 12:00.

Próbowaliśmy tu zarówno śniadania francuskiego (28 zł – w zestawie z kawą), omletu (19 zł – z jednym dodatkiem do wyboru), szakszuki (36 zł), naleśników (24 zł), jak i śniadania paryskiego (33 zł), czyli bagietki z szynką i serem podanej ze świeżymi warzywami. Wszystko było smaczne i świeże. Dzieci były zachwycone świeżo wyciskanymi sokami.

Zupełnie szczerze powiem, że to miejsce mnie ujęło swoim klimatem, który bardzo odbiega od tego na Chopina. Na rodzinną imprezę też będzie jak znalazł. Siedzieliśmy w ogrodzie, ale środek restauracji jest też piękny.

Bułkę przez bibułkę

Adres: Zgoda 3, Puławska 24, Żurawia 6/12 w Warszawie + Stara Papiernia w Konstancinie

Na końcu mam dla Was coś, co Was zachwyci: letnie śniadania w Bułkę przez bibułkę. Mnie ich pozycje z bobem i ziemniakami wprost oczarowały. Trafiliśmy na śniadanie będąc w Konstancinie, ale mają kilka lokalizacji w Warszawie.

Co zjedliśmy? Oprócz kawy z tonikiem (pink espresso 17 zł) i koktajlu yello morning z nasionami chia (18 zł) wzięliśmy młode ziemniaki z domowym sosem tzatziki z dwoma jajkami sadzonymi (23 zł). Smakowały jak marzenie, coś pysznego! Ale najlepsza i tak była kanapka z guacamole, zielonym groszkiem, prażonymi pestkami dyni i słonecznika i masłem chili z sadzonym jajkiem (31 zł). Po prostu bajka. Pokaźna pajda chrupiącęgo pieczywa była posmarowana przepysznym guacamole i rozgniecionym młodym groszkiem. Fantastyczne połączenie z oliwą i ziarenkami. Bardzo Wam polecam!

Do przeczytania!

E.

Jak oceniasz ten wpis?

Kliknij gwiazdkę, aby ocenić!

Średnia ocena 3.3 / 5. Liczba głosów: 12

Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten post.

Podobne wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

@MadameEdith on Instagram