10 urodziny bloga – jedno klinknięcie, które zmieniło moje życie

10 grudnia 2019

Już 10 lat minęło odkąd pewnego dnia wróciłam z uczelni i pewnego popołudnia oznajmiłam Monsieur: „zakładam bloga!”. Pamiętam jak dziś: usiadłam do komputera, wyszukałam frazę „jak założyć bloga” i weszłam na Bloggera, który wtedy był najbardziej polecaną platformą… I tak zaczęła się moja przygoda, która z czasem przekształciła się w naszą wspólną, bo w pojedynkę z czasem trudno udźwignąć taki projekt.

10 urodziny bloga – od zera do ćwierć miliona czytelników miesięcznie

10 lat temu nie sądziłam, że to będzie projekt życia. Blog, który miał być moim zeszytem z przepisami dla znajomych, a także pamiętnikiem podróży dla nas na starość, zupełnie nieoczekiwanie zdobył ogromną popularność i stał się jednym z najchętniej odwiedzanych blogów o tematyce kulinarno-podróżniczej w Polsce.

Zupełnie nie wiem jak to się stało: bez reklam, znajomości w TV itd. Każdego miesiąca gdy patrzę na statystyki, które oscylują wokół ćwierć miliona unikalnych użytkowników, przecieram oczy ze zdumienia. Aż trudno mi uwierzyć, że jest Was tak dużo i tak wiele osób korzysta nie tylko z przepisów, ale też planuje podróże naszymi trasami. A są miesiące, gdy liczby te skaczą do 400 tysięcy! To niesamowicie miłe i budujące.

Zwłaszcza gdy do mnie piszecie i dzielicie się wrażeniami. We wrześniu dostałam wiadomość od jednej z Was, że na maleńkiej wyspie Tinos, którą odwiedziliśmy rok temu spotkała dwie inne grupy Polaków, którzy w tym samym czasie byli tam „za naszą namową”. A przecież, jak na Tinos, druga połowa września to już końcówka sezonu. Podejrzewam, że w sezonie cały hotel, w którym mieszkaliśmy i którym wspominałam, miał pełne obłożenie dzięki Wam 🙂 Najważniejsze jednak, że wszystkim się tam ogromnie podobało!

…z małą pomocą przyjaciół, czyli kto jeszcze stoi za blogiem

Ale sama, nawet najcięższą i najbardziej wytężoną pracą, bym do niczego nie doszła i nie byłabym w tym miejscu, w którym jestem, gdyby nie szereg osób, które na co dzień mi pomagają. Blog, czego może nie widać to nie jest „teatr jednego aktora”, gdyż to dużo bardziej skomplikowane przedsięwzięcie niż większości osób może się wydawać.

Przede wszystkim Monsieur – bardzo mnie wspiera i mogę liczyć na jego pomocną dłoń, a czasami nawet coś napisze. Jego artykuły z miejsca zdobywają ogromną popularność i ciągle naciskam, by pisał więcej, ale jemu to zajmuje więcej czasu, więc skupia się na kwestiach organizacyjnych oraz IT. Dobrze mieć w domu informatyka, który zna się na rzeczy i zawsze na szybko może doradzić. Bardzo też cieszę się, że od lat współpracuję też z Jakubem oraz Krzysztofem, którzy dbają o aspekty, których Wy bezpośrednio nie widzicie, takie jak: programowanie, utrzymanie serwera czy hosting bloga. To są szalenie istotne rzeczy, bez których blog by nie istniał.

Nie zawsze było różowo

Ale powiem Wam, że M. na początku nie wierzył, że będę pisać regularnie i że znajdę na to czas. Dawał mi miesiąc, potem pół roku 😉 Gdzieś koło 2014 r. przyznał, że nie sądził, że wytrwam w tej regularności przez tyle lat. A tu za rogiem czai się już 2020 rok, a blog nadal jest i ma się świetnie!

W ciągu tych 10 lat nie zawsze jednak było tak różowo, bo musiałam sięgać po pomoc prawników, gdyż wiele razy ktoś kradł moje zdjęcia czy przepisy do przeróżnych celów. Były też przypadki hejtu i to ze strony inny blogerów, którzy mieli problem z tym, że nie są tak chętnie czytani. Generalnie było kilka mało sympatycznych sytuacji, ale i tak nie zamieniłabym tworzenia blogiem na nic innego. Myślę, że żadna praca nie dałaby mi tyle swobody twórczej i możliwości rozwijania się w tylu kierunkach. Podejrzewam, że wielu blogerów przyznałoby mi rację w tej kwestii.

10 urodziny bloga – co dalej?

Planów na kolejne lata mam mnóstwo. W przyszłym roku światło dziennie ujrzy mój wymarzony projekt fotograficzny, do którego będę Was mogła zaprosić

Często pytacie się mnie też o książkę. A ja cały czas Wam piszę, że „może kiedyś”. Propozycji od wydawnictw przez te wszystkie lata dostawałam mnóstwo, ale nadal nie podjęłam decyzji. Dwa razy byłam współautorką książek kulinarnych, przy czym jedna trafiła aż do 40 tysięcy domów, co jest fenomenalnym wynikiem jak na polskie realia.

Nie chcę pisać książki tylko po to, by ją napisać i by przez jakiś czas zdobiła półki w księgarniach. Do tak poważnej decyzji, która przecież wiąże się z ogromnym nakładem pracy, trzeba dojrzeć i przede wszystkim mieć pomysł. Tych pomysłów mam kilka, ale chyba jeszcze muszą nieco we mnie posiedzieć i wykiełkować.

Dwa świąteczne e-booki do pobrania!

Tymczasem na Boże Narodzenie wzięłam udział w dwóch świątecznych projektach i przygotowałam przepisy do dwóch e-booków: rybnego przygotowanego przez organizację MSC, którą wspieram od lat oraz pachnacego świątecznymi przyprawami dla marki Kamis. Obie pozycje są bezpłatne i możecie je pobrać pod powyższymi linkami. Może znajdziecie w nich inspirujące przepisy na nadchodzące święta?

Plany podróżnicze i inne

W kwestii podróży, to mam nadzieję, że w kolejnych latach nic się nie zmieni. Poza tym oczywiście, że będziemy podróżować z dwójką dzieci, a nie tylko z jednym, w parze czy pojedynkę. Myślę, że 2020 rok będzie pełen wyzwań i ciekawych zdarzeń, zwłaszcza że czeka nas projektowanie naszego nowego, wymarzonego miejsca na Ziemi. Mam zamiar relacjonować Wam ten proces, bo pewnie pochłonie nas na długie miesiące, a w trakcie remontu będzie rwać sobie włosy z głowy nie raz i nie dwa 😉

Liczę na to, że będziecie nam w tym wszystkim towarzyszyć. Bardzo dziękuję Wam, że tu jesteście. Do następnego przeczytania!

E.

P.S. A gdyby ktoś z Was chciał przeczytać skąd wzięła się nazwa bloga, to odsyłam Was do wpisu „O Madame Edith”. Poniżej zaś krótkie podsumowanie liczbowe tych 10 lat (statystyki bloga zbieram dopiero od połowy 2012, więc powyższe dane są zaniżone):

Podobne wpisy

Komentarze

19 odpowiedzi na “10 urodziny bloga – jedno klinknięcie, które zmieniło moje życie”

  1. Marta pisze:

    Gratulacje! Ten blog jest wyjątkowy. Praca, pasja, serce, otwarcie na świat, to wszystko mogę tu odnaleźć, do tego oczywiście moc pomysłów kulinarnych nie byle jakich, zapraszające zdjęcia, ach, och, cudnie! 10 lat to piękne urodziny! Ja blog odkryłam kilka lat temu i nieustannie wracam. Kiedy brakuje mi pomysłu na pyszne danie, mój mózg wyrzuca: Madame Edith, Madame Edith! Tak oto jestem i wracam i mam nadzieję, że tak będzie to pięknie i szczęśliwie dla wszystkich trwało Dziękuję, M. Edith!

    • Madame Edith pisze:

      Marto,
      ależ mi miło – aż się zaczerwieniłam czytając taką laurkę 🙂
      Wielkie dzięki!

      Moc pozdrowień,
      E.

  2. Maria pisze:

    Od lat ulubiony blog:) zawsze tutaj zaglądam, by poprawić sobie humor:) czekam na kolejne wpisy i na książkę też:) Pozdrawiam serdecznie i sto lat!!!

    • Madame Edith pisze:

      Mario,
      bardzo to doceniam i dziękuję za Twoje wskazówki dot. Węgier oraz Austrii. Mam nadzieję, że w kolejnych latach odwiedzę polecane przez Ciebie miejsca <3

      Serdeczności i uściski!
      E.

  3. Karolina pisze:

    Jestem konserwatywką poza trzema blogami kulinarnymi rzadki korzystam z nowości wiem wiem wąskie horyzonty 😊ale zrobiłam konfiturę z rozmarynem i wpadłam. Matjasy się moczą, sernik zaznaczony. Wpadam i korzystam. Podziwiam, bo to sztuka łączyć pasję i pracę.

    • Madame Edith pisze:

      Karolino,

      jest mi ogromnie miło. Dziękuję! Mam najlepszych Czytelników pod Słońcem 🙂

      Serdeczne pozdrowienie
      E.

  4. Natka pisze:

    Gratulacje! Od lat śledzę Wasze wpisy, szczególnie podróżnicze, z których korzystam namiętnie 🙂 Dla przykładu powiem, że tyle co wróciliśmy z fantastycznego wyjazdu do Malagi. A ikonkę mam w laptopie na pasku i dzięki temu jestem na bieżąco ze wszystkim 🙂
    Życzę kolejnych dziesięcioleci, bo ten blog to kopalnia pomysłów i pozdrawiam z Krakowa

    • Madame Edith pisze:

      Natka,

      och, to wspaniale! Malaga zawsze będzie miła szczególne miejsce w naszym sercu, a zwłaszcza moim. Bardzo lubimy tam wracać i cieszę się, że mogłam już „wirtualnie wysłać” tam tak dużo osób i każdy był zadowolony z tej eskapady 🙂

      Serdecznie Cię pozdrawiam
      E.

  5. Monsieur pisze:

    Dzięki! Najlepszego na okrągłą rocznicę 🙂 Systematyczność godna podziwu!

  6. Kasia pisze:

    Gratulacje z okazji okrągłej rocznicy:) lubię do Ciebie wpadać gdy szukam inspiracji kulinarnych. Życzę kolejnych lat w blogosferze 🙂

  7. Ania pisze:

    gratulacje Edith i dziękuję! jestem z Tobą długo i to z Twojego bloga zrobiłam najwięcej przepisów – NIGDY się nie zawiodłam. Twój blog to dla mnie fenomen – bez nachalnej reklamy i jest tu tak pięknie 😍 poza tym mam szczęście że jesteś z Warszawy, bo zawsze kieruję się Twoimi rekomendacjami i „jemy tam gdzie Edith” 😃

  8. 10 lat… to jest wielki wyczyn. Twój blog to klasa. Przyjemność dla zmysłów. Lubię tu bywać. Mnie nie dziwi ilość osób które tu zaglądają bo zapewne widzą to co ja – wspomnianą klasę, to jest coś czego się szuka a czego wcale dużo w świecie blogowym nie ma. Dziękuję Ci za Twój blog. pozdrawiam asia

  9. Karolina pisze:

    Kolejnych dziesięciu a nawet i 100 lat w wytrwałości w pisaniu. Dziękuję za bardzo interesujące przepisy. Parę z nich są przeze mnie niezmiennie robione od lat i zyskały rzesze fanów w moim kręgu rodzinnym i przyjaciół. Wpisy o podróżach też uwielbiam czytać i czerpać inspiracje na moje własne wojaże. Przy okazji życzę wspaniałych Świat Bożego Narodzenia 😊

  10. Gosia pisze:

    Wspaniały jubileusz, wspaniały blog. Moje „okno na świat”. Różnorodność tematów, rewelacyjne przepisy kulinarne, fantastyczne relacje z podróży dużych i małych. A w tym wszystkim KLASA. Pani Edyto, życzę kolejnych sukcesów, mniejszych i większych. Wszystkiego dobrego.

  11. Renata pisze:

    Gratuluję odwagi, pomysłu, cierpliwości i wytrwałości. życzę także pomyślności przez kolejnych 10 lat.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

10 urodziny bloga – jedno klinknięcie, które zmieniło moje życie


Już 10 lat minęło odkąd pewnego dnia wróciłam z uczelni i pewnego popołudnia oznajmiłam Monsieur: „zakładam bloga!”. Pamiętam jak [...]
@MadameEdith on Instagram