5 sprzętów małego AGD przydatnych w kuchni

21 lutego 2019

Często dostaję od Was pytania o przeróżne sprzęty, jakie mam w kuchni. Postanowiłam dziś opisać pięć z nich – tych, które w ostatnich kilku miesiącach używaliśmy najczęściej. W większości są to rzeczy, które kupiliśmy w tym okresie czasu i po kilkunastu tygodniach/miesiącach używania mogę Wam powiedzieć coś więcej na ich temat.


5 sprzętów małego AGD

5 sprzętów małego AGD przydatnych w kuchni:

Nespresso Basista/ Aeroccino

O ten sprzęt mam chyba najwięcej pytań i zawsze się pojawiają, gdy na Instagramie lub Facebooku wrzucam zdjęcia cappuccino lub latte macchiato. Przez 8 lat używaliśmy Aeroccino, o którym już Wam pisałam (zobaczcie wpis: Jaki ekspres do kawy wybrać?). Na Gwiazdkę dostałam od Monsieur nieco bardziej zaawansowany model, który nie tylko spienia mleko na kilka sposobów, ale też ubija bitą śmietanę do kawy i przygotowuje kawowe napoje. Dla miłośników kawy to doskonały prezent.

5 sprzętów małego AGD
5 sprzętów małego AGD

Nasze Aeroccino prezentowało się jak na poniższym zdjęciu i była to bodajże druga generacja tego sprzętu. Obecnie w sklepach jest dostępna tylko trzecia i czwarta.

Odkurzacz bezprzewodowy V10 – Dyson

W domu mamy już odkurzacz autonomiczny. Jednak pomimo swoich zalet, nie pomaga za bardzo w przypadku nagłego sprzątania niedużych powierzchni, zwłaszcza tych trudniej dostępnych. Ten temat idealnie rozwiązuje lekki i poręczny Dyson V10. To odkurzacz, który składa się z kilku elementów, które dopasowują się do sytuacji. Może mieć długą rurę lub być odkurzaczem kompaktowym, który używamy w kuchni, samochodzie czy do czyszczenia tapicerki mebli. Ma trzy szczotki do podłóg, dywanów i kanap oraz kilka końcówek szczelinowych, np. do kaloryfera i innych zakamarków. Nie ma worka, a całkiem spory pojemnik opróżnia się jednym ruchem. Filtr myje się pod bieżącą wodą.

5 sprzętów małego AGD

Co najważniejsze: jest bezprzewodowy, ma małą stację dokującą, którą umieściliśmy w szafie, więc odkurzacz nie leży na widoku, a jest zawsze pod ręką. W dodatku w pełni naładowana bateria pozwala sprzątać nim nawet godzinę. To genialny sprzęt, który bardzo dobrze sprawdza się przy małym dziecku, które regularnie kruszy i rozrzuca jedzenie. Dyson ma moc porównywalną ze standardowym odkurzaczem z kablem i dodatkowo ma ciekawy design – podoba się bardzo facetom, którym jego wygląd kojarzy się trochę z bronią z gier FPS. Kto by pomyślał, że design może tak skutecznie zachęcić mężczyznę do sprzątania? Monsieur się z nim nie rozstaje i jak trzeba coś posprzątać, to od razu zgłasza się do wykonania zadania 😉

5 sprzętów małego AGD
5 sprzętów małego AGD

Czajnik Artisan – KitchenAid

Czajnik KitchenAid Artisan jest z nami dwa lata i raczej trudno byłoby nam się z nim rozstać. Kupiliśmy go zresztą po Waszych licznych poleceniach, bo sami raczej nie sięgnęlibyśmy bez sprawdzenia opinii po tak drogi sprzęt. W tym przypadku zadziałała siła Waszych rekomendacji. Doceniliśmy go na nowo przy chodzącym dziecku, które wszystkiego chce dotknąć. Ten czajnik nawet tuż po zagotowaniu wody pozostaje tylko lekko ciepły, a to dzięki podwójnym ściankom. Fajna jest regulacja temperatury wody, retro design, ale najlepszy jest dźwięk sygnalizujący włączanie i wyłączanie – jak w samolocie, gdy zapala się znacznik „zapiąć pasy” – kochamy go! Z jednej strony go uwielbiamy, ale mamy też kilka pomniejszych zarzutów. Po roku nasz egzemplarz zaczął przeciekać i lekko rdzewieć na samym dole, tuż nad bazą. Na szczęście serwis bez problemu wymienił nam go na nowy. Obecnie, po kolejnym roku używania, zauważyliśmy, że farba zaczęła odpryskiwać na krawędziach, więc chyba znowu oddamy go do serwisu. Pomimo tych drobnych mankamentów, pozostaje naszym ulubieńcem. Choć nie zmienia to faktu, że czajnik za 900 zł powinien być jednak wykonany z większą precyzją.

5 sprzętów małego AGD
5 sprzętów małego AGD

Ekspres przelewowy Classic – Wilfa

Ekspres przelewowy Wilfa Classic Svart mamy 3 miesiące i jest w ciągłym użyciu. Parzymy w nim kawę kilka razy w tygodniu. Głównie do weekendowych śniadań. Jest idealnie cichy, szybki i efektowny. Ma piękny design, jest wykonany z dobrych materiałów. Jako jeden z nielicznych ekspresów ma regulowaną szybkość przepływu wody, dzięki czemu można regulować moc zaparzania kawy. Jestem bardzo zadowolona z tego zakupu. Nie ma to jak skandynawski design i wykonanie.

5 sprzętów małego AGD
5 sprzętów małego AGD

Babycook Neo – Beaba

O tym sprzęcie pisałam już jakiś czas temu w artykule o przydatnych gadżetach dla niemowlaka. Namówiłam na niego też moją przyjaciółkę, która urodziła pół roku później. Obie ostatnio doszłyśmy do wniosku, że BabyCook to był doskonały zakup. I choć u nas obecnie wykorzystuję go głównie do rozdrabniania, to gotowanie posiłków na parze dla bobasa to była prościzna i wielkie ułatwienie.

Z czasem używaliśmy go mniej z racji na to, że dziecko jadło po prostu z naszego garnka – co prawda w mniejszych kawałkach i rzeczy bardziej rozdrobnione. BabyCook polecam zwłaszcza osobom, które rozpoczynają rozszerzanie diety, bo na tym etapie sprawdza się fantastycznie. Z biegiem czasu jego objętość do gotowania okazała się dla mnie niewystarczająca i obecnie służy mi głównie za podręczny blender / malakser. Używam go jednak w zasadzie każdego dnia.

5 sprzętów małego AGD

5 sprzętów małego AGD przydatnych w kuchni – podsumowanie:

Jak widzicie przez naszą kuchnię i dom przewija się trochę różnych sprzętów. Kupujemy je jednak z dużą rozwagą, bo po pierwsze nie lubimy wyrzucać pieniędzy w błoto, a po drugie nie mamy dużo miejsca na wszelkiego rodzaju gadżety. Rzeczy, które mamy używamy bardzo regularnie. Jeśli nie każdego dnia, to przynajmniej kilka razy w tygodniu, jak ekspres do kawy przelewowej. Najfajniejsze jest to, że gdy sami potrzebujemy kupić nową rzecz do mieszkania, to tak licznie możemy liczyć na Wasz odzew i korzystamy z Waszego doświadczenia, jak to właśnie miało miejsce w przypadku czajnika czy naszej lodówki. Ten wpis jest niejako podziękowaniem dla Was za świetne rekomendacje. Mam nadzieję, że nasza opinia w przypadku wyżej wymienionych sprzętów też okaże się dla Was przydatna.

Do przeczytania!

E.

Podobne wpisy

Komentarze

10 odpowiedzi na “5 sprzętów małego AGD przydatnych w kuchni”

  1. Małgosia pisze:

    Reklama , reklama i jeszcze reklama!!!podejrzewam, że dostajesz za takie posty pieniądze. Ja również mam dysona odkurzacz od pół roku. Najdroższy niepotrzebny gadżet w domu. Ktoś kto twierdzi, że odkurzacz pracuje godzinę to kłamstwo. Odkurzacz ma trzy siły ssania. Na pozycji max działa 12 MINUT!!!. Ta godzina o której piszesz to nawet nie na min. pozycji. Zresztą na opakowaniu napisane jest maczkiem, że do godziny działa na minimum i mierzone jest u wyjścia z odkurzacza. Ale o tym nie powie ci żadna reklama ani żaden sprzedawca. Firma dyson ma już w tej sprawie w Niemczech rozprawę sądową. Największe i najdroższe rozczarowanie moich zakupów – 600€. Ten odkurzacz to dobra pomoc doraźna np. przy dziecku ale na sprzątanie domu jest nie wystarczający. Wróciliśmy do starego dobrego odkurzacza z kablem.

    • Madame Edith pisze:

      Małgosiu,
      po pierwsze: wszystkie wyżej opisane sprzęty kupiliśmy sami. Wszystkie wpisy na blogu powstające w ramach współpracy komercyjnej, za które otrzymujemy pieniądze, są oznaczone. Tak samo na Facebooku i Instagramie, co robi niezwykle mało twórców. Według mnie jest to po prostu uczciwe, gdy każda współpraca jest zakomunikowana.

      Po drugie: to nie jest pierwszy tego typu post na blogu. Wcześniej pisaliśmy m.in. o naszym odkurzaczu autonomicznym Xiaomi, który, jak zresztą wspomniałam wyżej, jest naszym bazowym odkurzaczem i który też kupiliśmy. Uważam, że skoro coś się sprawdziło u nas, to może i inni będą mogli skorzystać i że komuś ta wiedza pomoże przy podjęciu decyzji. Dlatego też 10 lat temu założyłam bloga – właśnie po to, by dzielić się wiedzą i doświadczeniami.

      Jak napisałam we wpisie: Dyson to dla nas odkurzacz podręczny. Wcześniej w kuchni mieliśmy mały odkurzacz Braun, ale po kilku latach akumulator przestał się ładować i zdecydowaliśmy się na nowy model. Nigdzie nie twierdzę, że taki sprzęt zastąpi zwykły odkurzacz, choć u wielu osób, z tego co wiem, zastępuje. To, że pracuje do godziny to informacja ze strony producenta. Nigdy nie używaliśmy go aż tak długo, bo po prostu nie odkurzamy nim całego mieszkania, a tylko wybrane fragmenty. Nie mieliśmy więc takiej potrzeby. Zresztą, chyba nie znam nikogo, kto na odkurzanie poświęcałby aż tyle czasu 😉

      Pozdrawiam!
      E.

  2. Małgosia pisze:

    Madame Edith,
    Może po raz pierwszy podeszłam za bardzo emocjonalnie do twojego postu bo kupiłam ten odkurzacz z dużą nadzieją, że ułatwi mi zagonione życie. Nikt nie zwrócił mi uwagi na to, że odkurzacz nie pracuje na pełnej mocy nie dłużej niż krótką chwilę. Wyobraź sobie moje rozczarowanie po odkurzaniu sypialni( w całym domu są parkiety odkurzacz przestał działać. A do sprzątania 180 m2 jeszcze. Dopiero po rozmowie w sklepie dowiedziałam się, co można oczekiwać po tym odkurzaczu. Wiec czytam teraz wszystko nawet drobne maczki zabim coś kupię.
    Ale szkoda, że nie przetestowałaś tego odkurzacza dokładniej zanim zrobiłaś ten wpis. Bo ktoś kto zdecyduje się wydać więcej niż 2000 zł to powinien wiedzieć na co się decyduje.
    Ja kupiłam 15 lat temu mój pierwszy Thermomix i mogę ci go z całego serca polecić bo to urządzenie, które ułatwia bardzo życie, szczególnie z małym dzieckiem. Nie, nie sprzedaję thermomiksów tylko jestem jego ogromną fanką. Nie mogę sobie już wyobrazić życia w kuchni bez tego urządzenia.
    Przepraszam, że moim komentarzem mogłam cię urazić.

    • Madame Edith pisze:

      Małgosiu,
      Dziękuję. Rozumiem, że w takiej sytuacji możesz czuć rozczarowanie. My Dysona wybraliśmy nieco z innej perspektywy. U nas „podstawowy” odkurzacz, który jak wspomniałam jest autonomiczny, jeździ i sam odkurza każdego dnia o stałej godzinie. Jedyne co robimy, to każdego dnia lub maksymalnie co dwa dni opróżniamy pojemnik i raz na tydzień M. czyści szczotki.

      Odkurzacz podręczny używamy w zasadzie tylko w kuchni, przedpokoju i salonie – tam gdzie się kruszy i zbiera się najwięcej zabrudzeń. Przy małym dziecku, które cały czas coś chrupie, sprawdza się naprawdę dobrze. Podobnie jak i wszystkie inne sprzęty wyżej wymienione. Dlatego też np. przy Babycook, który jest takim trochę Thermomixem do robienia dań dla dzieci, napisałam, że z czasem wykorzystuję to w ograniczonym zakresie, bo nasze potrzeby uległy zmianie. Być może nasza opinia o odkurzaczu zmieni się za kolejne 3 miesiące, ale póki co jesteśmy bardzo zadowoleni. W stosunku do poprzedniego odkurzacza nawet nie ma porównania. A co do Thermomixa, to kilka razy się nad nim zastanawialiśmy. Miałam nawet możliwość wypożyczenia i przetestowania, ale nie skorzystałam, bo uznałam, że ma za małą pojemność i nie ma takich funkcji, jakich brakowałoby moim innym sprzętom kuchennym. Gdybym nie miała nic w kuchni, to z pewnością bym w niego zainwestowała. Od wielu osób słyszałam, że to naprawdę dobrze wydane pieniądze.

  3. Anna pisze:

    Drogie Panie,
    wtrącę się trochę do rozmowy. Przede wszystkim osoba krytykująca trochę przesadziła – to nie jest artykuł, który w sposób wyczerpujący traktuje o odkurzaczu jakiejś tam marki. Może i przydałaby się wzmianka, że pracuje bardzo krótko, ale czy z tego powodu trzeba „linczować” kogoś ?
    Lubię ten blog za jego profesjonalizm, rzetelność i wiarygodność. Bardzo często tu zaglądam, korzystam z przepisów, czytam o podróżach, poszerzam swoje horyzonty.
    Zastanów się droga internautko, zanim kogoś posądzisz o posty sponsorowane, gdy takie nie są i o niezamieszczanie wszystkich informacji na temat odkurzacza…Dobre chociaż, że przeprosiłaś.
    I jeszcze drobna uwaga – wszystkie te urządzenia AGD w sensie ogólnym są fajne, pomocne, dizajnerskie, w trendach, itd.
    Ja też korzystam np. z Kitchen Aida, którego dostałam od męża w prezencie ślubnym. Gdyby ktoś włamał się do mojego domu, najbardziej właśnie jego byłoby mi żal…bo dużo piekę i jest moją prawą ręką. Ale ktoś może powiedzieć – na co mi ten robot za kilka tysięcy, przecież wystarczy zwykły mikser. Wszystko zależy od użytkownika, co, do czego i kiedy potrzebuje. Ale zastanówmy się, po co nam kolejne ustrojstwo, które nie mieści się w naszej kuchni, zawala nam, z czasem się nudzi – na marginesie tematu warto się nad tym zastanowić. Tak z innej strony – żebyśmy w te sprzęty nie obrastali za bardzo. Kiedyś kupowałam rzeczy bez zastanowienia, bo po prostu chciałam je mieć. Teraz dwa razy się zastanowię, żeby nie popadać w nadmierny konsumpcjonizm.
    Oczywiście, sprzęty mają nam ułatwiać życie, więc kupując róbmy to z głową i umiarem. Kiedy zepsuł nam się ekspres do kawy, kupiliśmy sobie kawiarkę za 20 zł i też jest ok. Nie warto czasem wyrzucać mnóstwa forsy na drogie sprzęty.
    A propos odkurzania – mamy 60 m mieszkanie, jesteśmy sami i mimo to ja co tydzień latam z odkurzaczem, bo mój mąż jest alergikiem ( alergia na kurz domowy ), a w tygodniu ze szczotką. Więc czasem może to zajmować trochę czasu 🙂
    Pozdrawiam Edith i życzę postów tylko w dobrym tonie 🙂

    • Madame Edith pisze:

      Anno,
      bardzo dziękuję. Jak niżej napisała Agata, odkurzacz może sprzątnąć duże mieszkanie na jednym ładowaniu, więc chyba „daje radę”. Oczywiście wszystko zależy od naszego nastawiania i oczekiwań wobec danego sprzętu. I jeszcze a propos odkurzania: jeśli Twój mąż ma alergię, to zastanówcie się nad odkurzaczem autonomicznym, który sprząta codziennie. My za nasz zapłaciliśmy ok. 1300 zł (potem jego cena spadła i teraz już kosztuje mniej) i był to kapitalny zakup. Nawet nie wyobrażasz sobie ile kłaków i kurzu on codziennie zbiera. Za każdym razem pojemnik jest prawie pełny, a sprząta codziennie, gdy jesteśmy w pracy. Na początku byliśmy w szoku, że przy 3 osobach jest tyle kurzu każdego dnia. Nasz model ma dodatkowo filtr HEPA – ponoć też polecany przy alergiach, nasz Dyson zresztą też ma taki filtr, więc pewnie Twój także.

      A w kwestii liczby sprzętów, to się z Tobą absolutnie zgadzam. My sprzedaliśmy wszystko, co nam zalegało, w tym nawet blender Kitchen Aid, który się zupełnie u nas nie sprawdził. Jednak pojemność kuchennych szafek jest ograniczona i nie ma sensu trzymać rzeczy, które ładnie wyglądają, ale są nieużywane, stoją i się kurzą. Nie jest powiedziane, że np. Babycook’a czy kawiarki Wilfa za jakiś czas też się nie pozbędziemy, bo np. nie będziemy ich dłużej używać. Póki co jednak sprawują się super i byśmy się z nimi nie rozstali.

      Pozdrawiam serdecznie
      E.

  4. Agata pisze:

    Ile ludzi tyle opinii, używam Dysona od 8lat, miałam (i w zasadzie mam i cały czas działa tak jak zaraz po zakupie) model dc45 jeden z prostszych ale skutecznych, po roku od posiadania całkowicie odstawiłam zwykły odkurzacz. Mieszkanie 50m wiec uchodzące za małe, nigdy nawet przy bardziej drobiazgowym odkurzaniu nie rozładował mi się podczas pracy. Rodzice mają v6 również zadowoleni, ja mam od roku v8, bardzo rzadko używam mocy na maxa, na zwykłej mocy mało co podłogi nie wciągnie także na 70metrowe mieszkanie wystarcza mi baterii. Tak wygodnego, praktycznego i pożytecznego sprzętu nie da się nie uwielbiać 🙂 odkurzam nim wszystko i wszędzie, można powiedzieć, że niejedną piaskownicę już wciągnął 😱 dla mnie to jest sprzęt ideał👍🏻 Pozdrawiam

    • Madame Edith pisze:

      Agato,
      cieszę się, że jako długoletnia użytkowniczka masz o nim tak dobre zdanie. Mam nadzieję, że i nam będzie służył równie dobrze i jeśli będzie taka potrzeba, to za kilka lat zdecydujemy się na kolejny model.
      Pozdrawiam!
      E.

  5. Anna pisze:

    Edith,
    dzięki za sugestię. Naprawdę, skąd w naszych pomieszczeniach tyle kurzu…i to się sprząta regularnie, nie jakoś tam okazyjnie. Koty dosłownie są widoczne gołym okiem pod łóżkiem sypialnianym. No i jeszcze jedna rzecz – mieszkamy na parterze. Kurz, pył i piach oraz psia sierść dostają się do środka podczas otwierania/zamykania drzwi. Bardzo dużo ludzi ma psy. Psy brudzą, gubią kłaki, mają zafajdane łapy.
    Też mam pieska, ale podwórkowego kundelka u rodziców. Pies w bloku to dla mnie mega nierozsądny pomysł, żeby nie napisać mocniej…nie do końca przemyślany.
    Ale to tak na marginesie.
    Pozdrawiam wszystkie Panie.
    Autorce bloga mocno kibicuję, jestem tu od dłuższego czasu i czekam zawsze z niecierpliwością na nowe wpisy. Mój mąż też je czyta:)

    • Madame Edith pisze:

      Anno,
      my nie mamy nawet psa, mieszkamy wysoko i nawet z dala od dużej ulicy, a i tak tego kurzu jest zadziwiająco dużo! Naprawdę odkąd mamy ten odkurzacz inaczej parzymy na nasze podłogi i czystość w mieszkaniu. Wcześniej myślałam, że mamy czysto, ale odkąd wiem ile kurzu zbiera się każdego dnia, to już mam do tego inne podejście, haha! I sama nie wiem, jak wcześniej mogliśmy odkurzać je tylko raz w tygodniu 😉

      Pozdrowienia dla Ciebie i Twojego męża
      E.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

5 sprzętów małego AGD przydatnych w kuchni


Często dostaję od Was pytania o przeróżne sprzęty, jakie mam w kuchni. Postanowiłam dziś opisać pięć z nich – tych, które w ostatnich kilku [...]
@MadameEdith on Instagram