6. urodziny bloga

8 kwietnia 2018

Rok temu o tej porze byliśmy na Warmii i delektowaliśmy się pierwszymi wiosennymi dniami. W tym roku, tak jak i zresztą w poprzednim, o urodzinach bloga przypomnieliśmy sobie z 10-dniowym poślizgiem. Z nawału pracy przed Wielkanocą po prostu o nich zapomniałam i dopiero Monsieur mi o nich przypomniał. A szóste urodziny to przecież nie byle co! Kawał czasu!

Korzystając z okazji, jak co roku, zapraszamy Was także do wypełnienia anonimowej ankiety.

Przy każdej okazji o tym piszę, więc tym, którzy nie wiedzą przypomnę, że bloga założyłam w grudniu 2009 roku i pierwsze notki zostały opublikowane już wtedy, czyli ponad 8 lat temu. Jednak na dobre, z dużą regularnością zaczęłam się tu udzielać od marca 2012 r. Potem do pomocy dołączył Monsieur, który wspiera mnie mi nie tylko przy filmach, zdjęciach, ale sam także zaczął tworzyć treści, które często są bardziej popularne od moich!

Uważam, że założenie własnej strony, zrobienie czegoś tylko dla siebie, było jedną z najlepszych decyzji w moim życiu. Była to ogromna inwestycja czasu, ale wiem, że dzięki niej niesamowicie dużo się nauczyłam. Nie tylko o fotografii czy gotowaniu, ale także o życiu. Uczę się zresztą każdego dnia i nigdy nie przestanę szukać nowej wiedzy. Blog motywuje też do bardziej przemyślanych podróży, do zadawania pytań, szukania na nie odpowiedzi. Czasami odwiedzamy mniej, a czasami bardziej turystyczne miejsca. Uwielbiamy jeździć po Polsce, bo uważamy, że mieszkamy w pięknym kraju. Dlatego też jeszcze w tym miesiącu zabieramy Małego Monsieur w góry. Będzie to nasza pierwsza dłuższa podróż, poza wypadami do Lublina.

Każdy kolejny rok blogowania przynosi coś nowego i pozwala zbierać nowe doświadczenia. W ostatnim, ze względu na moją ciążę, nie zdecydowaliśmy się na dalekie wojaże, odpuściliśmy Azję. Postawiliśmy na bliższe kierunki i jeździliśmy zdecydowanie mniej niż zwykle. Dużo czasu spędziliśmy w domu. Sporo energii kosztował nas remont kuchni, wymiana wielu mebli w domu, malowanie czy planowanie pokoju malucha. Że o wybieraniu wyprawki nie wspomnę! I tak, w listopadzie, na świecie powitaliśmy nowego członka naszej rodziny. Pozwólcie, że przypomnimy Wam wpis „Mały Monsieur – 3200 g szczęścia„.

Pierwszy miesiąc we trójkę był trudny, ale teraz, po 5 miesiącach wspólnej podróży, z każdym dniem jest fajniej i ciekawiej. Bycie rodzicami bardzo wpłynęło na nasze postrzeganie świata i ma też wpływ na bloga.

Bardzo Wam dziękujemy za to, że tu zaglądacie i czytacie. Za to, że chwalicie, ale i krytykujecie; wdajecie się w dyskusje i wyrażacie swoje opinie. Dziękujemy za wszystkie komentarze (nie tylko na blogu, ale też na Instagramie czy Facebooku) i szczere opinie. Są one dla nas niezwykle cenne i motywujące. Na końcu tego wpisu znajdziecie link do ankiety satysfakcji – co roku korzystamy z Waszych porad i opinii, które w niej umieszczacie i, w miarę możliwości, staramy się wprowadzać drobne zmiany zarówno w szacie graficznej, jak i w treściach tu publikowanych.

Jeszcze wiosną uda nam się, mam nadzieję zrealizować Wasze prośby związane z drukowaniem przepisów – wydaje się, że w końcu uda się to zrobić jak należy. W poprzednim roku wprowadziliśmy możliwość dodawania zdjęć w komentarzach, byście mogli dzielić się z nami Waszymi wypiekami, innymi ugotowanymi daniami czy zdjęciami z podróży. Bardzo się cieszymy, że coraz więcej osób korzysta z tej funkcji! Podobnie jest na Facebooku, za co dziękujemy!

Podsumowując kolejny rok działalności zaktualizowaliśmy infografikę:


W najbliższym czasie na blogu znowu będzie się sporo działo. W nadchodzącym tygodniu jadę do Londynu, a potem całą rodziną wyjeżdżamy we wspomniane polskie góry. W maju zaś czeka nas wypad do Grecji i już się nie możemy doczekać co przyniesie czerwiec, bo także zapowiada się emocjonująco. Będzie więc sporo nowych treści podróżniczych, ale także pojawią się nowe przepisy, jak choćby na ten sernik z mascarpone i truskawkami, który zrobiłam na Wielkanoc (przepis już jutro!).

Tymczasem zapraszam Was do śledzenia profilu na Instagramie oraz Facebooku.

Bardzo dziękujemy za kolejny wspólnie spędzony rok. Oby następny był przepełniony pozytywnymi wrażeniami, pięknymi widokami i jeszcze lepszym jedzeniem!

E. i M.

 

P.S. I już zupełnie na koniec zostawiamy raz jeszcze link do ankiety (odpowiedzi są anonimowe, a ich udzielenie nie zajmie Wam więcej niż 2 minuty):

podziel_sie_opinia

Podobne wpisy

Komentarze

2 odpowiedzi na “6. urodziny bloga”

  1. Ania napisał(a):

    Madame, tworzysz wyjątkowe miejsce w sieci!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

6. urodziny bloga


Rok temu o tej porze byliśmy na Warmii i delektowaliśmy się pierwszymi wiosennymi dniami. W tym roku, tak jak i zresztą w poprzednim, o [...]
@MadameEdith on Instagram