9 fantastycznych gadżetów dla noworodka i 1 mniej przydatny

10 lutego 2018

gadżety dla noworodka

Kompletując wyprawkę dla Małego Monsieur, oprócz rzeczy obowiązkowych jak body, pajacyki, pieluchy tetrowe czy kosmetyki, zaopatrzyliśmy się także w kilka gadżetów. Rzeczy, bez których dalibyśmy sobie radę, ale które okazały się w jakimś stopniu przełomowymi odkryciami w życiu młodych rodziców. Nie kupowaliśmy dużo. Staraliśmy się postawić na minimalizm i dobre produkty. Zanim cokolwiek nabyliśmy czytaliśmy o tych rzeczach tak dużo, jak tylko było można. O doświadczenia i porady pytaliśmy też znajomych, którzy już mają dzieci. Rozmawialiśmy z lekarzami. Robiliśmy naprawdę dogłębne rozeznanie zanim coś wybraliśmy. I tak oto zdecydowaliśmy się na kilka rzeczy, które ułatwiły nam niełatwy start w rodzicielstwie. Tylko jedna okazała się być małym niewypałem, ale znalazła za to inne zastosowanie. Nic się nie zmarnowało i żadna złotówka nie została wyrzucona w błoto!

Większość z poniższych rzeczy przydała nam się na bardzo wczesnym, jeszcze noworodkowym, etapie. Wiele z nich towarzyszyć nam będzie nawet przez kilka lat. Dlatego tak ważne było przemyślenie zakupów. Za jakiś czas pokażemy Wam kilka dodatkowych akcesoriów, ale już dla większego, kilkumiesięcznego dziecka.

 

Przydatne gadżety dla noworodka – nasz wybór:

Leżaczek „Bliss” BabyBjorn

O tym leżaczku czytaliśmy tak dużo, że było oczywiste, że musimy go mieć! Porusza się dzięki naturalnym ruchom dziecka, a nasz Bąbelek bardzo szybko zorientował się o co w chodzi w tej zabawie. Teraz siedzi, lekko się buja i bawi się swoimi rączkami, ulubioną żyrafką czy też ucina sobie drzemkę. Mały Monsieur uwielbia w nim siedzieć i obserwować wszystko dookoła.

Trudnym wyborem okazał się jednak kolor i materiał, bo marka oferuje całą gamę kolorystyczną (zobaczcie tylko na poniższe zestawienie). Ostatecznie nasz wybór padł na odcień antracytowy i pikowaną tkaninę. Jesteśmy z tego wyboru bardzo zadowoleni.

Leżaczek jest świetnie wykonany, materiały porządne, a mechanizm zmieniania wysokości jest bezpieczny dla dziecka i bardzo intuicyjny dla rodzica. To super przemyślany produkt.

Leżaczek zapewnia prawidłowe podparcie pleców oraz główki. Posiada specjalnie skrojone, materiałowe siedzisko, które dopasowuje się do dziecka, odpowiednio rozkładając jego masę. Dzięki dwustronnemu obiciu może być użytkowany zarówno jako leżaczek, jak i jako fotelik. Jest idealnym rozwiązaniem od dnia narodzin do osiągnięcia przez dziecko wieku ok. 2 lat. Przy czym najpierw służy jako leżaczek, a dla starszych, już chodzących dzieci, można go łatwo przekształcić w wygodny fotelik – wystarczy zdjąć i odwrócić materiał z oparcia oraz zmienić jego stopień nachylenia. Fajne jest to, że składa się na płasko, dzięki czemu można go bez trudu przenosić i zabierać w podróż. Nie wyobrażam sobie życia bez niego! Poza łóżeczkiem, to właśnie w leżaczku Bąbelek spędza najwięcej czasu.

Do kupienia w sklepie online:

ScandinavianBaby.pl

gadżety dla noworodka

Monitor oddechu Babysense 7

Monitor oddechu to, jak sama nazwa wskazuje, urządzenie, które monitoruje oddech dziecka. Stosuje się je do ukończenia 1 roku życia. Niemowlęta, zwłaszcza wcześniaki, mają tendencję do wpadania w bezdech. Dlatego też, co do zasady, urządzenia te są polecane zwłaszcza dla nich. Jednak po rozmowach z pielęgniarką neonatologiczną i położną w trakcie szkoły rodzenia doszliśmy do wniosku, że również profilaktycznie zaopatrzymy się w taki monitor. Mały Monsieur urodził się w terminie, ale powiem Wam, że monitor zdejmuje z rodziców znaczną część stresu związaną z tym „czy dziecko oddycha” albo „dlaczego tak cicho oddycha, że oddechu w zasadzie nie słychać”.

Dzięki temu urządzeniu mogliśmy się jako tako wysypiać już od samego początku. Gdyby nie monitor, pierwszy miesiąc lub nawet i dłużej spędzilibyśmy z głową w łóżeczku nasłuchując czy Maluch oddycha prawidłowo.

Monitor składa się z dwóch cienkich płytek, które wkłada się pod materac i urządzenia z włącznikiem/wyłącznikiem. Jest prosty w obsłudze. Osobiście bardzo polecam nawet rodzicom dzieci donoszonych, które nie mają problemów z oddychaniem. W porównaniu do innych gadżetów ten wydatek nie jest ogromny, a chodzi tu przecież o zdrowie naszego dziecka.

Do kupienia tu:

Babysense 7

Whisbear – Szumiący Miś

Z Szumiącym Misiem jest ponoć tak, że albo na dziecko działa, albo nie. Osobiście znamy jeden przypadek, w którym zupełnie się nie sprawdził, ale w większości słyszeliśmy bardzo pozytywne opinie. Mały Monsieur zasypiał przy tym miśku w trymiga. Urządzenie działało na niego idealnie przez pierwsze trzy-cztery tygodnie, a potem coś się nagle „zepsuło” i Maluch przestał reagować. Przez dwa tygodnie, które przypadły na okres skoku rozwojowego, miś nie był w stanie go uspokoić. Dopiero po tym czasie wszystko wróciło do normy i znowu stał się niezastąpiony.

Mamy dwie wersje, bo jak się okazało, to dość popularny prezent 🙂 Jedna posiada „cry sensor” i ma dłuższe futerko oraz większą główkę, a druga zrobiona jest z bardziej płaskiego materiału i jest bardziej podstawowa. Co ciekawe: używamy misia z mniejszą główką, ale przełożyliśmy do niego mechanizm z „cry sensor”. Dzięki mniejszej główce misia łatwiej jest uruchomić. Jeśli miałabym wybierać i sama kupować, to wybrałabym raczej wersję podstawową, bo „cry sensor” nie przydaje się zbyt często. Gdy dziecko zaczyna płakać, to po prostu do niego idziemy i nie czekamy aż się wyciszy pod wpływem misia. Mamy wersję turkusową z „cry sensor” oraz czerwoną bez tej funkcji, ale misie występują jeszcze w innych kolorach:

Do kupienia tu:

Whisbear Cytrynowy  /  Whisbear Arbuz  / Whisbear Turkus /  Whisbear Czerwony / Whisbear Różowy

gadżety dla noworodka

Nawilżacz powietrza Duux Ovi

Mały Monsieur urodził się jesienią, a w bliskiej perspektywie była zima i miesiące spędzane w większości w domu z centralnym ogrzewaniem. Wilgotność powietrza w naszym mieszkaniu niby nie była najgorsza, bo wynosiła ok. 50-60%, ale jeszcze przed porodem nasza lekarka na wizycie wstępnej poleciła nam, abyśmy się zaopatrzyli w jakiś sprzęt tego typu. Zdecydowaliśmy się na nawilżacz ewaporacyjny z filtrem hepa. Teraz korzystamy z niego rzadko, bo wilgotność ustabilizowała się na poziomie ok. 60%, ale przez pierwszy miesiąc chodził bez przerwy. Mały Monsieur dość ciężko oddychał, miał wysuszoną śluzówkę i na polecenie lekarza, oprócz dbania o odpowiednią wilgotność, do końca drugiego miesiąca musieliśmy nawilżać mu nosek roztworem wody morskiej. Dzięki nawilżaczowi oddychało mu się zdecydowanie lepiej.

Do kupienia tu:

Nawilżacz ewaporacyjny Duux Ovi

gadżety dla noworodka

Otulacz

Mały Monsieur był zawijany przez cały pierwszy miesiąc życia. Dziecko czuło się nim bezpieczne, było bardzo ciasno otulone, dokładnie jak w brzuchu mamy. Nasz wybór bardzo chwaliły też pielęgniarki i położne w szpitalu, bo używaliśmy go od dnia narodzin. Oczywiście wcześniej upraliśmy go w płynie do prania dziecięcych ubranek i wyprasowaliśmy. Po miesiącu Mały Monsieur zaczął się już kręcić, wywijać nóżkami i nie podobało mu się, że jest tak mocno skrępowany. Nasz Maluch spał w nim zatem tylko przez miesiąc z małym kawałkiem, ale uważamy, że jest to rzecz warta zakupu. Po okresie otulacza zaczęliśmy stosować śpiworek do spania.

Do kupienia tu:

Otulacz Whisbear Fale

gadżety dla noworodka

Gryzak „Żyrafka Sophie”

Żyrafka jest przeznaczona od pierwszego dnia życia, ale tak naprawdę nasze dziecko zaczęło się nią interesować koło 3-4 tygodnia. I od razu to była miłość! Do tej pory już dość mocno pogryzł jej uszy i czułki 😉 Żyrafka jest wykonana z naturalnego kauczuku i pokryta farbkami spożywczymi, myje się ją wodą ze środkiem do mycia niemowlęcych smoczków czy butelek. Trzeba tylko uważać, by podczas mycia nie zalać piszczałki, bo do środka może dostać się woda i rozwinąć się pleśń czy grzyby. Ta uwaga jednak tyczy się wszystkich gumowych zabawek z piszczałką. Tak naprawdę jedyna wada żyrafki to cena: około 80 zł za kawałek kauczuku to bardzo dużo, ale widząc ile sprawia Małemu radości, nie żałujemy wydanych pieniędzy. To ponoć „najsłynniejszy gryzak świata”. W sumie trudno się dziwić, bo widziałam go u każdego znanego mi noworodka i niemowlaka.

Do kupienia tu:

Gryzak żyrafka Sophie

gadżety dla noworodka

Lampka LED „Panda”

Lampkę poleciła mi koleżanka (dzięki Asia!). Była tania (ok. 70 zł), ale MM ją bardzo lubi i często się jej przygląda. Generalnie bardzo lubi pandy, bo są kontrastowe. Lampka pobiera bardzo mało prądu, więc praktycznie świeci się często przez większą część dnia. Maluch lubi przy niej zasypiać. Lampka ma trzy stopnie natężenia światła. Jedyny minus to świecąca na czerwono dioda przy wtyczce oraz fakt, że ma tylko jeden przycisk. Po jednokrotnym naciśnięciu zapala się z małą intensywnością, po dwukrotnym naciśnięciu pali się mocniej, a przy trzykrotnym rozpala się najjaśniej. Po dotknięciu po raz czwarty gaśnie. I to jest w sumie słabe, że nie można wyłączyć jej od razu, jeśli była zapalona na najniższy poziom. Poza tym jest to świetny produkt do pokoju dziecięcego. Przydaje się też podczas nocnych karmień czy wstawania do dziecka.

Do kupienia tu:

Lampka nocna „Panda”

gadżety dla noworodka

Mata edukacyjna Fisher-Price

Mały Monsieur dostał tę matę w prezencie od swojego ulubionego wujka, jeszcze przed ukończeniem pierwszego miesiąca. I to był hit od pierwszego dnia! Na początku pokochał odczepianą dużą żyrafkę. Potrafił wpatrywać się w nią pół godziny. Potem zaczął ją dotykać i przesuwać. Denerwował się jak przesunęła się za daleko, krzyczał na nią, by wróciła, złościł się, że się od niego „sama” oddaliła 🙂 Było to bardzo zabawne, że tak reaguje na pluszowy, kontrastowy przedmiot.

W końcu, wraz z upływem kolejnych tygodni, zainteresował się zabawkami, które wiszą i które można dotykać, łapać, kopać itd. Od tego czasu co kilka dni inny element przykuwa jego uwagę. Jest to chyba jedyna mata edukacyjno-gimnastyczna na rynku, która ma elementy świecące i przyjemną muzykę. Bąbelek spędza na niej obecnie nawet 1-2 godziny dziennie – bawi się na niej rano, a potem jeszcze popołudniu. Układamy go na pleckach oraz na brzuszku, bo mata jest mięciutka i bardzo wygodna. Głośność muzyki można ustawić (są 2 poziomy głośności); melodia może lecieć non-stop przez ok. 20 minut lub być wywoływana przez dziecko, gdy poruszy jakimś przedmiotem. Świetna rzecz!

Do kupienia tu:

Mata edukacyjna „Przyjaciele z Lasu Tropikalnego” Fischer Price

gadżety dla noworodka

Tommee Tippee „Sangenic Plus” – kosz na pieluchy

Ten kosz to istne wybawienie! Kosz zawija pieluszkę i tworzy długaśną „kiełbaskę”, która chowa się w pojemniku. Dzięki niemu nie trzeba co chwila biegać do kosza przed blokiem i wyrzucać zużytych pieluch. Wystarczy wyjąć zawartość co 3-4 dni, bo w takim tempie się zapełnia (przy pieluszkach w rozmiarze mini). Wkłady są drogie, ale na allegro można znaleźć sporo znacznie tańszych alternatyw. Pochłania 100% zapachów. Serio, nic nie czuć! Występuje w kilku kolorach.

Do kupienia tu:

Tommee Tippee Sangenic Plus

gadżety dla noworodka

Kura Babci Dany „La Millou”

Kura okazała się dużym niewypałem. Jest śliczna, mięciutka, ale nie była specjalnie wygodna podczas karmienia. W naszym przypadku okazała się zbyt mała i zbyt niska. Znacznie lepiej sprawdzał się grubszy rogal, a w zasadzie wielka poduszka w kształcie wielkiej litery C, którą Monsieur kupił mi, gdy byłam w ciąży. Poduszka miała zapobiegać bólowi pleców. Spałam na niej dosłownie 2 razy, bo kręgosłup w ciąży mnie nie bolał, a używanie jej do spania okazało się super niewygodne. Do karmienia sprawdziła się lepiej niż do spania, choć nieco przeszkadzał mi jej wielki rozmiar. Chyba najlepszy byłby mały, ale wysoki rogal. Kura jednak na tyle spodobała się Monsieur, że sam zaczął na niej spać, więc jest to jak najbardziej przydatny produkt, ale w naszym przypadku ma nieco inne zastosowanie, niż to przewidziane przez producenta.

Do kupienia tu:

Kura Babci Dany La Millou (szara)

gadżety dla noworodka

Gadżety dla noworodka – podsumowanie:

I to w zasadzie by było na tyle. W kolejnym wpisie opiszę Wam co złożyło się na podstawowe wyposażenie naszej wyprawki oraz podzielę się kilkoma gadżetami dla większego dziecka, ale to dopiero za jakiś czas, bowiem bardzo ostrożnie dobieramy kolejne rzeczy. W dalszym ciągu stosujemy plan minimum i ograniczanie niepotrzebnych wydatków czy rzeczy, które zajmują miejsce, a z których Mały Monsieur nie będzie korzystał.

Planuję też wpis z urządzania pokoju niemowlaka, bo za kilka miesięcy będzie musiał być gotowy na przyjęcie lokatora, który wyprowadzi się „na swoje” i opuści sypialnię rodziców. To dopiero będzie ekscytujący etap!

Do przeczytania!

E.

Podobne wpisy

Komentarze

6 odpowiedzi na “9 fantastycznych gadżetów dla noworodka i 1 mniej przydatny”

  1. Ula napisał(a):

    Madame, mam pytanie odnośnie monitora oddechu. Również planuję jego zakup, zastanawiam się tylko czy zamawiać np. na Allegro czy może masz jakieś inne, sprawdzone źródło?
    Z góry dziękuję za pomoc, pozdrawiam, Ula.

    • Madame Edith napisał(a):

      Ula,
      kupowałam go w sklepie www, jaki pojawił się po prostu jako najtańsza opcja w Ceneo. Najpierw obejrzałam go jednak w sklepie stacjonarnym, by wiedzieć jak wygląda.

      Ale co by nie mówić, w sklepach stacjonarnych gadżety są jednak zdecydowanie droższe, dlatego praktycznie wszystko poza przewijakiem i łóżeczkiem, które kupowaliśmy w bardzo dobrej cenie jako towar z wystawy, zakupiliśmy online.

      Dodam, że moja koleżanka miała wersję Babysense 5, czyli poprzednią, i też była bardzo zadowolona. Wersja 7 weszła na rynek we wrześniu i my już załapaliśmy na monitor nowszej generacji.

      Serdecznie pozdrawiam
      E.

  2. Julia napisał(a):

    Z punktu widzenia terapeuty integracji sensorycznej leżaczki i szumisie odradzam….

  3. Magdalena napisał(a):

    Madame Edith, zamawiam zyrafe! Ze wzgledu na imie i jej historie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

9 fantastycznych gadżetów dla noworodka i 1 mniej przydatny


Kompletując wyprawkę dla Małego Monsieur, oprócz rzeczy obowiązkowych jak body, pajacyki, pieluchy tetrowe czy kosmetyki, zaopatrzyliśmy się [...]
@MadameEdith on Instagram