fbpx

Bookarest

15 czerwca 2012

Klika dni temu pisałam o wyspecjalizowanej księgarni Babette’s w Wiedniu. Zaczęłam się zastanawiać dlaczego takie miejsca nie powstają w Polsce. Temat krążył mi po głowie przez dwa dni i wtedy mi się przypomniało!

Lubicie Poznań? Ja lubię bardzo, bo tam właśnie kilka lat temu przyjęłam oświadczyny Monsieur. To było dawno. Od tamtego momentu sporo czasu minęło i wiele razy miałam okazję wracać do Poznania i do Browaru. Część lokali w tym ostatnim się pozmieniała, ale część jest tam, gdzie była kilka lat temu. Jedynym z takich miejsc jest właśnie Bookarest (pomimo zmiany lokalu na mniejszy) – miejsce, które wpadło nam w oko już podczas pierwszego wspólnego pobytu w Poznaniu.

Żródło: http://malemen.pl/files/x/9544.jpg

Bookarest to księgarnio-kawiarnia. Królują w niej książki jak na księgarnię przystało, ale mają w swojej ofercie także niesamowite akcesoria papiernicze. A jako absolwentka historii sztuki obok takich rzeczy nie mogę przejść obojętnie, zresztą jak również obok wszelakich artystycznych, designerskich i kucharskich książek, których tam nie brakuje 🙂
Podczas mojego ostatniego pobytu zauważyłam wspaniałe notatniki rodem z Anglii i Włoch. Uwielbiam takie bibeloty:

Te piękne i kolorowe używam trochę w ukryciu, bo są wyjątkowe i tylko dla mnie! Natomiast na spotkania w pracy zabieram swojego “molusia” – wysłużonego czarnego, albo najnowszego, którego akurat dostałam w ramach współpracy przy EURO 2012.

Darzę sympatią nie tylko notesiki, ale w ogóle miejsca jak Stary Browar – za atmosferę i fajne miejsca, jak Bookarest i choćby ta kawiarnia z poniższego zdjęcia.

Mam nadzieję, że w swoim uwielbieniu, zarówno do tego miejsca, jak i notesów, nie jestem sama. W ogóle to muszę się Wam przyznać, że wszelkich ozdobnych zeszytów, kalendarzyków i adresowników mi ciągle przybywa i bez przerwy z nich korzystam zapisując swoje myśli.

Do elektronicznej wersji notatników jest mi trudno przywyknąć, tak samo sprawa ma się z książkami – chyba nigdy ich nie porzucę dla e-book’ów, czy audiobook’ów.

I tak wracamy do tematu posta, czyli Bookarest, które zostało okrzyknięte przez Elle Decoration “najbardziej designerską księgarnią na Starym Kontynencie“, a przez InStyle “jednym z najmodniejszych miejsc w Polsce“.

Trudno się nie zgodzić z tymi stwierdzeniami. Ilekroć tam zaglądałam zawsze było dużo ludzi, z głośników leciała miła muzyka, a pracownicy byli niezwykle pomocni, choć zdarzało się, że książek, o które pytałam nie było.

Żródło: http://zuzanna-malinowska.com/figurki-bookarest/#11

Jednak bardzo podoba mi się to, że miejsce w sposób nonszlancki łączy funkcjonalność księgarni i małej kawiarni. Można tam posłuchać muzyki, przejrzeć interesujące książki i spróbować kawy, a nawet załapać się na wernisaż, spotkanie z autorem, czy kimś, kto ma coś ciekawego do powiedzenia.

Źródło: https://www.facebook.com/Bookarest

Jest to dobry adres, wart uwagi głównie ze względu na atmosferę, no i ceny – zdecydowanie mniej “warszawskie”.

Jestem ciekawa jak jest tam teraz. Już blisko rok upłynął od mojej ostatniej wizyty…
Czy jest tu ktoś z Poznania, kto mógłby napisać jak jest w Bookarest i Browarze teraz? 


A może Wy, moi Drodzy Czytelnicy także w innych miastach, znacie jakieś przyjemne miejsca łączące np. kawiarnię z księgarnią, albo kawiarnię ze sklepem z pięknymi, artystycznymi przedmiotami?

Mam nadzieję, że niedługo tam wrócę,
Edith

Zdjęcie główne pochodzi ze strony: http://www.signum-temporis.pl/

Podobne wpisy

Komentarze

24 odpowiedzi na “Bookarest”

  1. Anonimowy pisze:

    Aż dziw bierze, że nikt nie podał warszawskich Tarabuk, Czuły Barbarzyńca itp. 🙂
    Sylwia

    • Madame Edith pisze:

      W Czułym Barbarzyńcy przesiedziałam dużą część studiów (choćby z tego względu powinnam o nim napisać!), a kawiarnio-księgarni Tarabuk jeszcze nie miałam okazji odwiedzić.
      Dziękuję za nowy namiar 😉

      Z pozdrowieniami,
      E.

    • Anonimowy pisze:

      Jest jeszcze Wrzenie Swiata, ale sama tam jeszcze nie dotarlam. Zatem nie wiem czy warte polecenia.
      S.

    • Madame Edith pisze:

      Tam byłam już dosyć dawno i mi się podobało. Nie wiem jak jest obecnie, ale lokal wciąż istnieje (co zważając na konkurencję w Warszawie jest dobrą oznaką), więc chyba powinno być nadal nieźle 🙂
      E.

    • Anonimowy pisze:

      JEszcze jedna księgarnio-kawiarnia przyszła mi na myśl. Otóż Księgarnia Prusa w stolicy, jest tam pyszna herbata z konfiturą pomarańczową 😉
      S.

    • Madame Edith pisze:

      Wow! Dzięki! Masz na myśli tę przy Krakowskim Przedmieściu? Przechodziłam koło niej setki razy, a jakoś nigdy nie weszłam do środka…
      E.

  2. Seba pisze:

    Witaj Edith,

    Z takich księgarnio-kawiarni polecam białostocki Akcent! 🙂 Dają rewelacyjną kawę, wg mnie najlepszą w mieście. Bardzo klimatycznie, obecnie w każdą niedzielę wieczorem grane są koncerty jazzowe na zewnątrz – genialny klimat. Polecam Białystok na wypad na weekend. Jeśli lubisz zieleń, z pewnością się tutaj odnajdziesz. 🙂

    Pozdrawiam,
    Seba

    • Madame Edith pisze:

      Seba,

      ogromnie Ci dziękuję za polecenie Białegostoku. Jeszcze nigdy tam nie byłam, choć na studiach przez dłuższy czas uczyłam się o tamtejszej architekturze, Pałacu Branickich i historii miasta.
      Niestety nigdy nie było mi tam "po drodze". Ale mam nadzieję, że uda się to niedługo nadrobić, bo marzę, by tam pojechać. "Akcent" odwiedzę z całą pewnością 🙂

      Bardzo dziękuję za Twój komentarz.

      Z pozdrowieniami,
      Edith

    • Seba pisze:

      Edith,

      Jesteś z Warszawy – do Białegostoku tylko 2 godziny! 🙂 Tyle co nic. Warto choć na 2 dni zajechać. Historię mamy dość ciekawą, do tego wielokulturowość wyznaniowa. Warto odwiedzić. Zabytków dużo nie ma, ale z drugiej strony to plus. 😉 Jeśli będziesz się wybierała – napisz notkę – polecę dobre restauracje. 🙂

      Trzymaj się i pozdrawiam,
      Seba

  3. Bookarest są rewelacyni, świetna nazwa, bardzo fachowa obsługa. Zawsze wracam do nich z sentymentem. A potem migiem do Zielonej Werandy na Paderewskiego 7, gdzie właścicielka zatrudnia studentów ASP, którzy sezonowo zmieniają decor 😉 Kiedyś zrobili piękne kurczaki z szarego papieru zmiętego w duże kule. Caly sufit był nimi obwieszony. Nie wiem czy gdzieś jeszcze jest takie miejsce, ale jeśli nie byłaś koniecznie wypróbuj 🙂

  4. Ps. Przy okazji chcieliśmy pogratulować, bardzo ciekawy blog! 🙂
    Pozdrawiamy

    Signum Temporis
    http://www.signum-temporis.pl

  5. Pani Edith

    pierwsze zdjęcie zamieszone w tym poście pochodzi z naszego bloga http://www.signum-temporis.pl Prosimy o podanie źródła obok zdjęcia http://www.signum-temporis.pl/2012/03/ewa-winnicka-spotkanie-autorskie-29.html

    Pozdrawiamy

    Signum Temporis

    • Madame Edith pisze:

      Signum Temporis,

      Zawsze umieszczam linki do zdjęć, jeśli nie były wykonane przeze mnie. Link do Państwa strony również znajduje się w poście.

      Z pozdrowieniami,
      Edith

  6. Droga Madame Edith!

    I tu Cię zaskoczymy 🙂
    Te wszystkie notesy, adresowniki, zeszyty i wiele innych pięknych rzeczy rodem z UK są dostępne w naszym sklepie
    http://www.inspired-decor.com
    Zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą:)
    A Bookarest to jedno z tych miejsc, z którym współpraca kwitnie. Pozdrawiamy serdecznie Pana Adama!

    • Madame Edith pisze:

      Dziękuję za komentarz!
      To bardzo miło słyszeć, że po takie ładne gadżety nie trzeba jeździć aż do Poznania i że w Bookarest pracują świetni ludzie 🙂

      Z pozdrowieniami,
      Edith

  7. Pauli pisze:

    Aż nabrałam ochoty na wyjazd do Poznania 🙂 Zapraszam do Wrocławia, tutaj też nie brakuje ciekawych miejsc 🙂

    • Madame Edith pisze:

      Pauli,

      ale trafiłaś, bo będę tam już niedługo! Mam nadzieję, że zainspiruje mnie do napisania kolejnych postów. Może mogłabyś mi jakieś miejsca polecić?

      Pozdrawiam serdecznie,

      Edith

  8. Fuchsia pisze:

    Faktycznie podobne notatniki można kupić w Anglii. Nie są tanie, ale są tak piękne, że ciężko przejść obok nich obojętnie! Ja też mam słabość do ozdobnych zeszycików, notatników itd. Tyle, że ja zazwyczaj je kupuję z planem zapisywania w nich myśli, a potem kończy się to na zapisaniu jednej czy dwóch stron. Może w końcu się zmobilizuję?

    W Polsce niestety mało jest takich miejsc. A szkoda, bo chętnie bym je odwiedzała. W końcu nie ma to jak dobra kawa i ciastko po długim buszowaniu po regałach z książkami 🙂

    Pozdrawiam serdecznie!

  9. dybek pisze:

    Chętnie bym po tej księgarni pobuszowała! Pewnie znasz holenderskie księgarnie sieci Selexyz? Niektóre też znajdują się w klimatycznych wnętrzach (w Maastricht w starym Kościele, chociaż przesadzili moim zdaniem z ustawieniem stołów kawiarnianych w formę krzyża) i tam właśnie można nieskończenie buszować czy to po pięknych papierniczych rzeczach, czy po nieskończonej ilości pięter z półkami wypełnionymi książkami, a jak już się jest zmęczonym, usiąść w kawiarence z aromatyczną kawą i cieszyć się widokiem przechodzących moli książkowych… I przez cały dzień nie wyściubić stamtąd nosa, co wcale nie jest czymś negatywnym 🙂 Udanego dnia, dybka

    • Madame Edith pisze:

      Dybko,

      oczywiście, że znam Selexyz, ale tylko z Amsterdamu i Rotterdamu. W słynnej księgarni w Maastricht niestety nie byłam, ale czytałam o niej i widziałam dużo zdjęć.

      Rzeczywiście z tymi stołami w miejscu ołtarzu trochę przesadzili, ale cóż tacy własnie są Holendrzy. Oni nawet kościoły na domy mieszkalne przerabiają – moja koleżanka mieszkała w takim budynku, a do mieszkania wchodziło się przez klatkę schodową prowadzącą z zakrystii. W miejscu gdzie ołtarz podczas imprez ustawiał się DJ ze stołami do miksowania…
      Ale to już zupełnie inna historia.

      Dziękuję bardzo za świetny komentarz! Oczywiście również życzę Ci udanego i słonecznego dnia – mam nadzieję, że u Ciebie nie pada jak u nas,

      E.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Bookarest


Klika dni temu pisałam o wyspecjalizowanej księgarni Babette’s w Wiedniu. Zaczęłam się zastanawiać dlaczego takie miejsca nie powstają w [...]
@MadameEdith on Instagram