Dlaczego ludzie nie myją rąk?

21 lipca 2014

Ciepłe dni i prażące słońce skłaniają do przywdziewania letniej garderoby. Niestety za zmianą ubrań na lżejsze rzadko kiedy idzie zwiększona dbałość o higienę osobistą, czego boleśnie doświadczamy jadąc komunikacją miejską do pracy. Przyznam, że zastanawia mnie to od wielu lat. Co roku o tej porze media rozpisują się o skargach pasażerów na współpodróżnych i skutek tego żaden, bo problem się powtarza. To tylko uświadamia jedno: Polacy się nie myją.

Potwierdzają to liczne badania społeczne, z których wynika, że co ósmy Polak nie myje rąk przed jedzeniem, a co piąty nie robi tego po powrocie do domu, 60% Polaków nie korzysta z wody i mydła po wyjściu z toalety – to tylko niektóre liczby z badania pracowni IQS. Czy nie jest to przerażające?

„Kto się myje, a bez mydła, ten podobny do straszydła”

Powiem Wam szczerze, że do napisania tego postu skłoniły mnie kilkuletnie obserwacje ludzi w korporacjach. Jak widzę ile osób w biurze nie myje rąk po wyjściu z toalety ogarnia mnie przerażenie. Wiele razy chciałam zwrócić im uwagę, ale jak to zrobić, by ich nie urazić? Zgodnie z zasadami savoir-vivre’u należy zwracać uwagę innej osobie w taki sposób, żeby nie zrobić przykrości… A wiadomo, że jak komuś nawet nie wprost zasugerujemy, że jest brudasem, to przykro mu się zrobi.

Najciekawsze jest to, że problem nie dotyczy szeregowych pracowników, ale także osób zajmujące wysokie stanowiska kierownicze. Nawet ktoś pozbawiony bujnej wyobraźni może szybko dojść do wniosku, że ludzie ci potem dotykają klamek, wspólnych drukarek, uchwytu lodówki, zlewozmywaka, czy ekspresu do kawy…krótko mówiąc: wszystkiego co wspólne. Sami tymi rękoma przygotowują sobie posiłki…

Przypomniała mi się genialna kampania reklamowa „you eat what you touch” przygotowana dla producenta środka do mycia rąk. Uświadamia jak ważne jest mycie dłoni przed jedzeniem. Znakomite zdjęcia, sugestywny przekaz. Mam ochotę wydrukować te zdjęcia i porozwieszać je cichaczem w biurze…może to przyniosłoby jakiś efekt?
Sami zresztą zobaczcie:

Fot.:  reklama mydła Lifebuoy

„Jak po mydle”

Staram się nie popadać w skrajności, ale wychodząc z łazienki po umyciu i wytarciu rąk zawsze biorę dodatkowy kawałek ręcznika papierowego, którym będę mogła otworzyć kilka par drzwi, jakie mam do pokonania w drodze do mojego biurka. Moi koledzy i koleżanki też mają swoje patenty jak np. otwieranie drzwi nadgarstkiem, bądź łokciem 🙂

„Nie pomoże mydło, ani malowidło, ani studnia wody, jak nie ma urody”

Czytając kolejne raporty jak „Diagnoza Społeczna” i dane: „3,8 miliona Polaków w ogóle nie myje zębów, a 800 tysięcy nie ma nawet własnej szczoteczki” jestem w jeszcze większym szoku, bo przecież mając zepsute zęby możemy mieć poważny problem ze stawami, czy sercem!

17% badanych Polek nie myje się codziennie, uznając, że kąpiel co drugi lub trzeci dzień wystarczy. 25% Polaków myje się raz w tygodniu lub rzadziej. Co piąty badany nie używa dezodorantu w ogóle. 30% robi to „od czasu do czasu” (badania Polskiego Zakładu Higieny).

PZH w swoim raporcie podaje także, że jedynie co czwarty Polak kąpie się nie częściej niż raz w tygodniu. A tylko 40% panów deklaruje, że porządnie myje ręce po wyjściu z toalety. Swoją drogą chciałabym wiedzieć co dla respondentów oznaczało „porządne umycie dłoni”.

Fot.:  reklama mydła Lifebuoy

„Mydło i powidło”

Polacy noszą na rękach zestaw groźnych drobnoustrojów – od gronkowca złocistego do bakterii kałowych. Jednak nawet alarmujące badania i analizy nie przekonują ich do mycia rąk, owoców, czy warzyw. Brak podstawowej higieny wiąże się z „chorobami brudnych rąk”, które kiedyś były zarezerwowane dla dzieci. Dziś okazuje się, że dorośli są nosicielami np. glisty ludzkiej, czy tasiemca. Znałam osobę, która zajmowała stanowisko dyrektorskie, a złapała tasiemca i dopiero ostre objawy skłoniły ją do udania się do gastrologa. Po szybkich badaniach diagnoza była jakże szokująca dla pracownika biurowego, i to w dodatku pracownika tzw. „wyższego szczebla”.

Niedomywanie stóp i chodzenie przez długi czas w tych samych skarpetkach prowadzi do zakażeń grzybicznych skóry i paznokci. Stąd bierze się plaga zachorowań „po-basenowych” na tak niemiłe przypadłości, którymi zarażamy się niechcący, nawet w eleganckich ośrodkach.

Fot.:  reklama mydła Lifebuoy

„Częste mycie, skraca życie. Skóra się ściera i człowiek umiera”

Ale to nie jest tak, że tylko nasze społeczeństwo jest brudne i nie myje rąk.

W kwietniu na lotnisku Amsterdamie, już po przejściu wszystkich kontroli bezpieczeństwa i czekając przy wyznaczonej bramce na samolot do Osaki poszłam do toalety. Ustawiłam się w długiej kolejce za Japonkami wracającymi do kraju. Wyobraźcie sobie, że aż 6 pod rząd nie tknęło mydła! Niektóre nawet nie zamoczyły rąk pod wodą!

To obaliło mit, w jakim żyłam przez wiele lat mówiący, że Japończycy to najczystszy naród świata. Nie mogłam w to uwierzyć i przez pół drogi zastanawiałam się jak to możliwe. Powtarzałam w myślach: „przecież mają najbardziej zaawansowane toalety na świecie – o higienę pupy dbają z największą starannością, a o higienie rąk już nie pomyślą?”.

Kto wie, może zgodnie z wyżej przytoczonym powiedzeniem nie myjąc dłoni przybliżają się choćby o krok do nieśmiertelności – nie na darmo to właśnie w Japonii żyje najwięcej najstarszych ludzi na świecie…
Może faktycznie coś w tym jest…?

„Mydło wszystko umyje…”

Jak byłam mała dzieci słuchały piosenki Fasolek: „Mydło wszystko umyje nawet uszy i szyję…”. Zakładam, że miała zachęcać maluchy do kontaktów z pieniącą się kostką. Myślę, że w obecnych czasach przydałby się podobny szlagier dla dorosłych. Żyłoby nam się zdrowiej i lepiej. W dodatku nie tylko latem.

E.
Follow Madame Edith on Instagram

P.S. Instrukcja właściwego mycia rąk wg WHO wygląda tak:

Podobne wpisy

Komentarze

29 odpowiedzi na “Dlaczego ludzie nie myją rąk?”

  1. Kamila pisze:

    To jest zgroza, zgadzam się! Chyba wydrukuję instrukcję i powieszę w pracowej męskiej toalecie 🙁

  2. Edith kocham Cię za ten wpis! Jest podsumowaniem idealnym moich ostatnich rozmów i przemyśleń! Co do otwierania drzwi ręcznikiem – mam to samo, na maxa brzydzę się klamek. Myję też ręce zawsze po podróży w komunikacji miejskiej. Ręce jak ręce, ale w owej komunikacji przeraża mnie, jak wiele osób nie widzi potrzeby wzięcia prysznica i umycia włosów…

    • Madame Edith pisze:

      Agnieszko,
      Po przyjściu z dworu do domu/pracy myję ręce dwa razy, bo w zasadzie nie ma możliwości, człowiek zawsze czegoś się dotknie: portfela, przycisku w windzie, poręczy w tramwaju, czy bramki w metrze… W Japonii widziałam w wielu miejsach jak poręcze i wszelakie elementy, jakich dotykają ludzie na dworcu, czy stacji metra, były co rusz dezynfekowane – u nas nigdy się z czymś takim nie spotkałam.

      Serdeczne pozdrowienia,
      E.

  3. Edith – też zauważyłam, że to częsty problem. Często latem w autobusach, w których nie ma klimatyzacji czuć ten problem dość hmm dobitnie!

  4. Agnieszka pisze:

    Zaskoczyło mnie, że tylko co piąty Polak nie myje rąk po powrocie do domu, bo szczerze mówiąc, to znam mało osób, które to robią. A przecież to nie tylko klamek dotykamy, ale też kluczy i pieniędzy – na nich to dopiero jest dużo brudu i bakterii!

  5. ewlyn pisze:

    Niestety tak jest. Trzeba dzieciom wpajać mycie rak i przypominać. Z czasem robi się z tego nawyk…
    Ja sobie nie wyobrażam nie umycia dłoni po przyjściu do domu czy przed wyjściem z toalety.

    Co do instrukcji mycia rak, to trochę mi nie pasuje punkt 10. Wygada na to ze przez cały czas wycierania rak woda sobie z kranu leci… niepotrzebnie…

  6. Lisek pisze:

    Niestety, ci którzy nie nie myją rąk lub całego ciała regularnie prawdopodobnie nawet nie zdają sobie sprawy, że powinni i nie widzą potrzeby. Ja od jakiegoś czasu noszę ze sobą chusteczki antybakteryjne do rąk, wiem, że to pomoc doraźna, ale lepsza taka niż żadna. Z drugiej strony, uważam że nie ma co popadać w skrajności i dezynfekować rączek od wózków. Nie możemy żyć w sterylnym świecie, nigdy się to nie uda, a organizm rozwija pewną naturalną odporność na takie rzeczy.

    • Madame Edith pisze:

      Lisku,
      Zgadzam się z Tobą, że nie można popadać w skrajności, ale podstawowe zasady higieny powinny być przestrzegane przez wszystkich – szczególnie dorosłych, bo to oni dają przykład maluchom i kojelnemu pokoleniu.

      Dziękuję za Twój komentarz i przesyłam pozdrowienia,
      E.

  7. Nika pisze:

    Ja w pracy mam tragedię. Pracuje z odzieżą używaną, kurzu jest od groma,ręce mogłabym myć bezprzerwy,lecz moja szefowa nie udostępniła mi dojścia do kranu. Także noszę wode w butelce a mydło zawsze mam w torebce.

  8. Anonimowy pisze:

    Nie tylko Polacy nie myją rąk… Pracuje w pizzerii, gdzie dotykamy jedzenia (składniki na pizze) bez jednorazowych rękawiczek. Mamy specjalne żele do odkażania rąk, które niby działają przez 3 godz po nałożeniu. Nie raz widziałam osoby które podchodziły pomagać nie odkażając rąk a wcześniej odbierały telefony czy wydawały zamówienia i dotykały pieniędzy. Nigdy nie wiem czy zwrócic uwagę bo mogę być posądzono o rasizm!Idiotyczne ale tak działa tolerancja- nie można w ógole zwrócić uwagi…

    • Madame Edith pisze:

      Droga Czytelniczko / Drogi Czytelniku,

      Oczywiście masz rację, że nie tylko Polacy nie myją rąk – dlatego też dałam, dość zaskakujący wg mnie, przykład Japończyków. Myślę, że problem dotyczy nawet państw wysoko rozwiniętych.

      Sytuacja, jaką opisujesz z pizzerii jest zatrważająca. Problem w tym, że ludzie nawet nie wiedzą ile na telefonie jest bakterii 🙁

      Pozdrawiam ciepło,
      E.

  9. olala pisze:

    Polecam żele do rąk(dostaniesz takie w rossmanie w malutkich tubkach) po prostu trzymać we własnym biurku czy torebce.

    A może studencko-akademikowy styl? Wydrukuj i powieś w łazience instrukcję. Albo dwie. 🙂

  10. Przerażające, ale jakie to prawdziwe i smutne zarazem. Ale najgorsze z tego jest to, że my to widzimy i naprawdę nie wiemy jak zwrócić uwagę.
    A na instrukcje nikt nie zwraca uwagi, wiszą "sobie a muzom".

  11. Agnieszka pisze:

    Kilka dni temu zrobiłam sobie kilkukilometrowy spacer, bo żadna siła nie była mnie w stanie wepchnąć do tramwaju, po ostatniej przejażdżce…. Ech… Przypomniał mi się też od razu przeczytany kiedyś artykuł o tym, co znaleziono na koszykach i wózkach sklepowych, brrrrr!
    Ale tak najbardziej chyba zasmuca mnie zwykły brak empatii, bo nie tylko o mycie i ewentualny smrodek tu chodzi, ale i dmuchanie komuś dymem papierosowym w twarz, pozwalanie swojemu pieskowi na zrobienie kupki na środku chodnika, i tak dalej… JA, JA, JA – ważne, ze MI jest dobrze…

  12. Kasia pisze:

    Przerażające, ale to fakt. Sami z mężem mamy bzika na tym punkcie i gonimy dzieciaki do częstego mycia rąk, tłumaczymy i ciągle zrzędzimy (według córki :)), ale wolę jej 3 razy przypomnieć, że ręce ma umyć dokładnie, a jak dokładnie to za pomocą mydła. Mnie zastanawia jedno, dlaczego ludzie śmierdzą już od rana? No oczywiście wiem, nie myją się rano, nie używają dezodorantów a pewnie i wieczorem zapominają o tolaecie, jak oni ze sobą wytrzymują? Jak można położyć się spać bez prysznica, nie zmyć z siebie całego dnia, szczególnie latem?
    Miałam taką koleżankę (jak to przeczyta będzie wiedziała, że to o niej :)), wieczorem się nie myła, bo po co i tak się spoci w nocy? Rano dopiero brała prysznic…a co z seksem, jak taka nie umyta? To już tak trochę żartobliwie…
    Mieszkam teraz w Londynie i powiem Wam, że tu ludzie też śmierdzą, to tak na pocieszenie, o ile to może być pocieszające? Chyba raczej straszne…

  13. zjedz_mnie pisze:

    Mam to szczęście, że nie jeżdżę komunikacją miejską do pracy, ale żeby nie było, wysiadłam kiedyś z metra nie na docelowej stacji, bo zwyczajnie nie miałam czym oddychać.
    Poprawiłaś mi humor, bo już myślałam, że ze mną coś nie tak, tu proszę takich ja, cała masa 🙂

  14. gin pisze:

    Ostatnio byłam w kinie, z toalety wyszła pani, bardzo elegancko ubrana, szpilki, wąska spódnica, koszula. Taka pani dyrektor z jakiejś firmy w nieco lżejszej wersji 😉 Nawet nie spojrzała w stronę umywalek. Brrr…
    Ja ręce myję ciągle, szczególnie latem. Kąpię się przynajmniej raz dziennie przy takich upałach. I nie mam pojęcia, jak ludzie ze sobą wytrzymują, jak tego nie robią…

  15. Agnieszka R. pisze:

    Nie mogę za długo myśleć o tych procentach…bo już nigdy bym niczego nie zjadła w restauracji…. o zgrozo, jak można się nie myć. Brr.

  16. Maria Nowacka pisze:

    Świetny post! Sama nie wyobrażam sobie nie mycia rąk po skorzystaniu z toalety, po powrocie do domu czy przed jedzeniem i tego samego uczę moją córeczkę. Gdy poprosiłam aby odwiedzający nas ludzie myli ręce przed rozpoczęciem zabawy z małym dzieckiem i dotykaniem jej zabawek, które często lądowały w buzi, wzięli mnie za dziwaczkę i przestali przychodzić ! 🙂 Teraz mam wybrać klubik malucha dla dziecka i najbardziej przeraża mnie nie mycie rąk przez opiekunki i nie pilnowanie mycia rąk przez dzieci które się bawią wspólnymi zabawkami. Ostatnio byliśmy zobaczyć jeden klubik a tam jedna umywalka dla 14 dzieci na takiej wysokości, że jak weszłyśmy to pani musiała nam przynieść podest z 2 schodkami, żeby moja córka dosięgnęła. Wniosek jest jeden: dzieci korzystają z toalety bo była przy niej drabinka i nakładka, ale rąk już nie myją, bo zwyczajnie do niej nie dosięgną a podest wyniesiony! Patent z ręcznikiem papierowym w publicznych toaletach też opracowałam 🙂 Niestety byłam świadkiem w szpitalu, że panie doktor nie myły rąk.

    • Madame Edith pisze:

      Mario,
      to doprawdy zatrważające, że dzieci nie mają umywalki na odpowiedniej wysokości! Pamiętam, że moim przedszkolu umywalki instalowane były nisko i zawsze wisiało przy nich mydło w takiej plastikowej siateczce, jakby po cytrynach, i każdy z niego korzystał, co też przecież higieniczne nie było… Z drugiej jednak strony trudno się dziwić, mydła w płynie wtedy nikt nie znał i to było najwłaściwsze rozwiązanie.

      Też zauważyłam, że wielu lekarzy po badaniu pacjenta nie myje rąk mimo, że mają w gabinetach umywalki, mydła i płyny do dezynfekcji…

      Pozdrawiam ciepło,
      E.

      P.S. Mam nadzieję, że znajdziesz odpowiedni klubik dla swojego malucha.

  17. Agnieszka F. pisze:

    Jestem za, abyś rozwiesiła te zdjęcia w pracy 🙂 Pokazałam je mojej rodzinie i od razu wiedzieli o co chodzi ;)))

  18. statystyki są przerażające, ja nie wyobrażam sobie niemycia rąk. zarazki są wszędzie. bardzo mądry post, pozdrawiam 🙂

  19. Anonimowy pisze:

    A moja czteroletnia corka po wyjsciu z publicznej toalety na caly regulator krzyknela z przerazeniem: mamo,ta pani nie umyla rak i wyszla! Kobiecie sie glupio zrobilo i szybko uciekla.mam nadzieje ze czegos ja to nauczy!
    Aka

  20. Ten tekst jest koszmarem mojej codzienności… Jestem lekarzem. Badam tych nieumytych ludzi. I to wcale nie są osoby, które nie mają warunków do zadbania o swoją higienę.

  21. Higiena, zwłaszcza u dzieci musi wychodzić przykładem od rodziców. Więc ta akcja w dużej mierze powinna być kierowana ku uświadamianiu dorosłych 🙂

    • Anonimowy pisze:

      dokładnie! kto ma je tego uczyć, jak nie rodzice? ale niestety często jest tak, że wielu rodzicom brakuje tego odruchu, żeby po wyjściu z toalety, umyc ręce. Dla mnie to podstawa! i tego też uczę moje dzieci. A jeśli faktycznie nie ma możliwości umycia rak, to są jeszcze takie alternatywy jak żele antybakteryjne. Ja używam akurat carexa i mam z głowy problem zdostepem do środków czystości 🙂

  22. Anonimowy pisze:

    Zgadzam się, z twierdzeniem, że Polacy to brudasy. A już w ogóle nie rozumiem tych którzy po przyjściu do domu nie myją rąk i biorą się za przyrządzanie posiłku.

  23. Koen pisze:

    Po kilku latach w firmie doskonale wiem, którym panom nie należy podawać ręki.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Dlaczego ludzie nie myją rąk?


Ciepłe dni i prażące słońce skłaniają do przywdziewania letniej garderoby. Niestety za zmianą ubrań na lżejsze rzadko kiedy idzie zwiększona [...]
@MadameEdith on Instagram