Duże AGD w kuchni – moja opinia po 4 latach

19 kwietnia 2026
duże AGD w kuchni

Jak ten czas leci! Wydaje się, jakbyśmy dopiero co wybierali kafelki i planowali układ szafek, a tymczasem mijają właśnie cztery lata, odkąd zamieszkaliśmy w naszej nowej kuchni. Przez ten czas przez moje blaty przewinęły się setki kilogramów mąki, tysiące obiadów i niezliczona liczba testów nowych przepisów, które później trafiały na bloga.

Często pytacie mnie w wiadomościach prywatnych i komentarzach: „Edyta, jak sprawują się Twoje sprzęty po takim czasie? Czy wybrałabyś je ponownie?”. Postanowiłam więc zebrać dla Was wszystko w jednym miejscu i przygotować szczere podsumowanie mojego dużego AGD. Zapraszam na mały przegląd!

Serce kuchni: Płyta i piekarnik

Płyta indukcyjna Electrolux SlimFit (EIV83443BW)

Biała płyta indukcyjna była od zawsze moim marzeniem. W poprzednim mieszkaniu mieliśmy Gorenje z serii Ora Ito o szerokości 60 cm. Natomiast w nowym wiedziałam, że chcę mieć szerszą, by łatwiej mi się gotowało. W sumie po 16 latach użytkowania białych płyt indukcyjnych mogę Wam powiedzieć jedno: nie bójcie się bieli! Utrzymanie jej w czystości jest o niebo łatwiejsze niż w przypadku czarnego szkła, na którym widać każdy pyłek i smugę.

Model, który mamy, ma funkcję Bridge, co pozwala mi łączyć pola grzejne pod duże brytfanny – idealna sprawa przy używaniu płyty do teppanyaki czy prostokątnej patelni grillowej. Nagrzewa się błyskawicznie i zwraca uwagę wyglądem. Jednak nie lubię jej za brak funkcji wykrywania kipiącej wody i fakt, że momentami ciężko się ją steruje przez dotykowy panel.

Mam do niej mieszane uczucia, z jednej strony jest duża i wygodna, z drugiej potrafi się sama wyłączyć i często wydaje piszczące dźwięki, jak tylko położę szmatkę na dotykowym suwaku…

płyta indukcyjna electrolux

Piekarnik parowy Electrolux SteamBoost 800 (EOB7S31V)

To jest piekarnik z jednej z wyższych serii, bo ma funkcję mierzenia temperatury w środku mięsa, jak i parowego pieczenia. Jeśli śledzicie moje przepisy na chleb czy drożdżówki, to wiecie, że para robi różnicę. Piekarnik Electrolux z funkcją pary sprawia, że serniki są idealnie kremowe bez pęknięć, a pieczone warzywa zachowują soczystość. Po 4 latach system czyszczenia parowego wciąż pozwala mi utrzymać go w świetnej formie bez użycia agresywnej chemii.

Brakuje mi w nim jednak wysokiej temperatury. W poprzednim piekarniku miałam aż 280 stopni C. Taka temperatura sprawiała, że pizza była znacznie smaczniejsza i szybciej się piekła. Teram mam maksymalnie tylko 230 stopni C… Nie podoba mi się też oldschoolowa rączka – jak w dawnym piekarniku gazowym moich rodziców z lat 80-tych. Design bez dwóch zdań mógłby być lepszy.

Dodatkowo pomimo czterech oddzielnych szklanych tafli na drzwiach piekarnik niemal non stop wydaje się brudny. Wszystko przez kropelki wody, które w jakiś magiczny sposób dostają się do środka, ściekają po tych szybach i zostawiają brzydkie smugi. Czyszczenie oczywiście pomaga, ale efekt jest przez dzień lub dwa bo mój piekarnik jest tuż pod płytą, więc dużo się wokół niego dzieje. Dziś szukałabym raczej innego piekarnika – z wyższą temperaturą i lepszym designem.

duże AGD w kuchni

Szuflada grzewcza Electrolux (EED14700OV)

Wiem, co myślicie: „Czy szuflada grzewcza to nie fanaberia?”. Też tak kiedyś myślałam! Ale po tym czasie nie wyobrażam sobie bez niej przyjęć. Wykorzystuję ją do podgrzewania talerzy (dzięki temu dania nie stygną w sekundę po nałożeniu) oraz, przede wszystkim, do wyrastania ciasta drożdżowego. Jeśli dużo gotujecie dla gości, wpiszcie ją na swoją listę marzeń.

Kiedy ją kupowałam dostałam dosłownie ostatnią sztukę na rynku, bo na początku pandemii białe szuflady Electroluxa zostały wycofane, zostały tylko czarne. A białe były dostępne marki Amica, ale miały brzydkie i duże logo. Ta moja jest minimalistyczna i nie rzuca się w oczy. Kupiłabym ją raz jeszcze.

szuflada grzewcza

Cisi bohaterowie: okap i zmywarka

Okap do zabudowy (Electrolux LFG719W)

W naszej kuchni postawiliśmy na dyskrecję. Okap jest niemal niewidoczny, a przy tym całkiem skuteczny. Dobrze radzi sobie z oparami, co przy kuchni otwartej na salon jest kluczowe. Fajnie wygląda, łatwo się czyści, ale ma jedną zasadniczą wadę: jest bardzo głośny. Trudno mi się przy nim gotuje, nawet jeśli jest włączony na najniższy bieg. Nie kupiłabym go ponownie.

duże AGD w kuchni

Zmywarka Electrolux EEM48321L SatelliteClean 600 (EEM48321L)

Ta zmywarka to tytan pracy. Szuflada na sztućce na samej górze to dla mnie jedyne słuszne rozwiązanie – oszczędza miejsce w dolnym koszu na duże garnki. Bardzo polubiłam też funkcję QuickSelect, któa pozwala na wybór suwakiem czasu zmywania, a maszyna sama dobiera parametry. Po 4 latach intensywnego użytkowania (często chodzi u nas 3 razy dziennie!) wciąż domywa wszystko na błysk. To jedyny sprzęt obok szuflady, do którego nie mam uwag.

duże AGD w kuchni

Lodówka Whirlpool SP40 802 EU 2

To lodówka o szerokości 70 cm do zabudowy, która oferuje znacznie większą pojemność. Jeśli planujecie kuchnię i macie miejsce na szerszy słupek, to moim zdaniem jest to „game changer”. Więcej miejsca na świeże warzywa, więcej przestrzeni to super opcja.

Niestety ta lodówka pomimo systemu „no frost” zachodzi lodem na tylnej ścianie. Po miesiącu musieliśmy ją serwisować, bo działała jak zamrażarka. Po wymianie całego programatora działa lepiej, ale daleko jej do lodówki Samsung z naszego poprzedniego mieszkania. Dodatkowo wszystkie plastikowe elementy są słabej jakości. Bardzo żałuję tego wyboru.

duże AGD w kuchni

Podsumowanie po 4 latach

Czy zmieniłabym coś w moim wyborze? Szczerze? Dużo. I choć białe AGD to strzał w dziesiątkę pod kątem estetyki i czystości, to te sprzęty nie zawsze mają wszystkie funkcjonalności, na których mi zależy. Jest ich po prostu mniej na rynku niż czarnych. W czasie pandemii, gdy wykańczaliśmy mieszkanie i wszystko kupowaliśmy, mieliśmy mocno ograniczony wybór, bo brakowało części i towary często były niedostępne. Na przykład: po nasz piekarnik musieliśmy jeździć pod Warszawę, bo nigdzie nie był osiągalny. Szufladę kupowaliśmy jako towar z wystawy w jakimś studiu kuchennym z drugiego końca Polski, bo nigdzie już ich nie było.

Z moich obecny sprzętów dużego AGD zostawiłabym tylko szufladę grzewczą oraz zmywarkę. Lodówkę, piekarnik, płytę czy okap z chęcią zamieniłabym na inne modele bardziej spełniające moje oczekiwania. W poprzednim mieszkaniu, choć sprzęty były starsze, to do żadnego nie miałam większych uwag.

A jak to wygląda u Was? Macie swoje ulubione AGD, które służą Wam lata, czy może planujecie właśnie remont i stoicie przed trudnymi wyborami? Dajcie znać w komentarzach!

Do przeczytania

E.

P.S. O mniejszych sprzętach w kuchni pisałam już w kilku oddzielnych wpisach:

Jak oceniasz ten wpis?

Kliknij gwiazdkę, aby ocenić!

Średnia ocena 5 / 5. Liczba głosów: 19

Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten post.

Podobne wpisy

Komentarze

2 odpowiedzi do “Duże AGD w kuchni – moja opinia po 4 latach”

  1. Basia pisze:

    Ciekawa jestem opinii innych czytelniczek bo sama szukam białych sprzętów

    • Madame Edith pisze:

      Basiu,
      Klarstein, Bosch i Samsung mają też ładne modele obecnie. No i Amica czy Beko. Teraz wybór jest znacznie szerszy niż ponad 4,5 roku temu, gdy musieliśmy wybierać te sprzęty pod projekt kuchni, by stolarze mieli wymiary. Żałuję, że z wykańczaniem trafiliśmy na pandemię, bo to nie był dobry czas na takie zakupy.

      Powodzenia z wyborem 😊👍
      Pozdrowienia
      E.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Duże AGD w kuchni – moja opinia po 4 latach


Jak ten czas leci! Wydaje się, jakbyśmy dopiero co wybierali kafelki i planowali układ szafek, a tymczasem mijają właśnie cztery lata, odkąd [...]
@MadameEdith on Instagram