Festiwal Win Alzackich
Od 12 lipca trochę czasu minęło, ale chciałam się z Wami podzielić moimi doświadczeniami z Festiwalu Win Alzackich, który odbył się w Warszawie, w Klubie Endorfina przy Foksal.
Był to już czwarta prezentacja win z Alzacji w Polsce. Organizuje ją Sopexa (firma zajmująca się wspieraniem rozwoju sprzedaży francuskich produktów rolnych i spożywczych za granicą) oraz CIVA (Conseil Interprofessionnel des Vins d’Alsace – Międzybranżowa Rada Win Alzackich).
Alzacja jest położona na północnym-wschodzie Francji, na lewym brzegu Renu wzdłuż granicy z Niemcami.
Od zachodniej strony pasmo górskie Wogezów chroni alzackie winnice przed deszczową pogodą znad Atlantyku.
W Alzacji uprawia się głównie winogrona białe, z których wytwarza się wina jedno-szczepowe. Informacja o szczepie zawsze umieszczana jest na etykiecie. Do głównych szczepów należą (na podstawie artykułów w Wikipedii i informacji uzyskanych na Festiwalu):
- Sylvaner – w latach ’70 uprawiany był na ponad 25% powierzchni winnic alzackich, w 2007 już tylko na 9,3%. Spadkowi powierzchni nasadzeń towarzyszy jednak wzrost jakości win produkowanych z tego szczepu. Najlepiej pasuje do ryb i owoców morza.
- Pinot Blanc – powstaje ze zmutowanego genetycznie szczepu Pinot Noir. Dobrze komponuje się z rybami, drobiem, daniami z jajkami jak omlety i quiche.
- Riesling – najbardziej znany na świecie alzacki szczep. Jest to wino wszechstronne i dobrze współgra z różnymi rodzajami jedzenia.
- Muscat – wino słodkie, aromatyczne, używane jako jako aperitif,
- Gewurztraminer – jego upraw zajmują największą powierzchnię w alzackich winnicach. Jest idealny do serów i wędzonego łososia.
- Pinot Gris – szczep uprawiany na 14,7% obszaru winnic. Idealny do drobiu i tarty cebulowej.
- Pinot Noir – jedynym uprawianym szczepem czerwony w Alzacji. Nadaje się do grillowanych ryb, pieczonej jagnięciny i dzikiego ptactwa.
Festiwal został podzielony na dwie części: dla branży winiarskiej (hoteli, restauracji etc.) oraz późniejszą, popołudniową dla klientów indywidualnych.
Aby uczestniczyć w tym wydarzeniu wystarczyło kupić bilet wstępu za 20 zł. Potem można było rozmawiać i degustować wina do woli! A swoje produkty zaprezentowało łącznie 26 winiarzy alzackich.
Organizatorzy zadbali także o małe co nieco, czyli francuskie sery, wędliny i pieczywo. Jednak poczęstunek (w części dla klientów indywidualnych) był zdecydowanie zbyt mały i większość gości musiała obejść się smakiem i zadowolić się winem, którego na szczęście nie zabrakło 🙂
Z Monsieur poznaliśmy bardzo miłych ludzi, którzy sprowadzają do Polski najlepsze alzackie, i nie tylko wina. To było bardzo miłe popołudnie, a kosztowanie różnych gatunków win było fajnym doświadczeniem. Miałam nawet okazję porozmawiać po francusku z Francuzami, którzy reprezentują swoje winnice i specjalnie na tę okazję przyjechali do Warszawy. Zabrali ze sobą bociana, który był znakiem rozpoznawczym festiwalu, a jednocześnie stanowi symbol Alzacji.
Podobne wpisy
Komentarze
5 odpowiedzi na “Festiwal Win Alzackich”
Dodaj komentarz
Autor: Madame Edith
Od 12 lipca trochę czasu minęło, ale chciałam się z Wami podzielić moimi doświadczeniami z Festiwalu Win Alzackich, który odbył się w Warszawie, [...]

Edith, bardzo interesująca relacja. Ja co prawda w temacie wina jestem zupełnie zielona, ale enologia zdaje się być bardzo zachęcająca. Co prawda nie będzie moją pasją, ale dobre wino do posiłku lub w samej potrawie to naprawdę cudowny dodatek ;).
Pozdrawiam i zapraszam do siebie 😉
Zainteresowanie winami nie przyszło u mnie od razu, mimo że tata obsadza ogród winoroślami oraz z namaszczeniem korkuje i opisuje każdą butelkę domowej roboty wina. Ostatnio bardzo lubię czytać o winach, więc wsiąkłam w Twojego bloga na dobre po tym wpisie 🙂
Asiu,
bardzo się cieszę 🙂 Bardzo lubię wina i muszę przyznać, że pisanie o nich i o winnicach jest bardzo przyjemnym zajęciem.
Pozdrawiam ciepło,
Edith
Temat win zawsze mi się podobał, ale nie mam na razie warunków, żeby go bliżej zgłębić. Może za jakiś zacznę się rozwijać w tej dziedzinie 🙂 Kto wie, może nawet za rok zawitam na takim festiwalu 🙂
CO tam zdjęcia Edith 🙂 Najważniejsza siła przekazu 🙂 No i smak tych wszystkich win, które degustowałaś!
Od dawna zbieram się by zrobić dział ENOLOGIA na blogu, gdyż to druga po kucharzeniu pasja, która fascynuje mnie od dawna. Czasem korki też odkładam, ale raczej kolekcjonuję etykiety (niestety kiepsko się je odlepia) i wklejam do specjalnego albumu, w którym opisuje rocznik, szczep, cenę, a nawet z kim wypiłam dane wino i przy jakiej okazji…
Pracowałam również w winotece, więc festiwale win i targi (np. EnoExpo w Krakowie) były moim stałym miejscem odwiedzin 🙂