IKEA – nowy katalog

17 sierpnia 2012

Nie wiem jak Wy, ale ja co roku z niecierpliwością czekam na moment, kiedy dostanę swój nowy katalog IKEA. Co roku jest tak samo: siadam sobie wtedy wygodnie na sofie i pół wieczora przeglądam tę „książkę”. Zaznaczam, wybieram, planuję podróż do sklepu.
Katalogu w wersji polskiej jeszcze nie ma, ale jest już edycja amerykańska:
http://onlinecatalog.ikea-usa.com/US/en/IKEA_Catalog/

Aktualizacja:
polska edycja online już jest dostępna: IKEA – KATALOG 2013

Jako, że część rzeczy z nowej kolekcji można było nabyć już od lipca, to przy moich ostatnich zakupach na kilka kuchennych drobiazgów się załapałam (tacka, serwetki, nowe kieliszki), ale wciąż mam niedosyt i czekam na więcej 🙂
Na stronie sklepu przeczytałam, że dystrybucja nowego katalogu będzie miała miejsce między 20 sierpnia, a 9 września. Wiadomo, że zawsze to inaczej mieć go w ręku, niż tylko przeglądać w internecie.

Okładka katalogu na 2013 r. Źródło:  http://onlinecatalog.ikea-usa.com/US/en/IKEA_Catalog/

Jestem bardzo ciekawa, czy Wy też lubicie ten sklep. Lubicie hot-dog’i przy wyjściu? A może świeżo upieczone pączki?

Przyznam się Wam, że nie zawsze przepadałam za IKEA. Odkąd pamiętam lubiłam ją, ale jakoś bez szału.

To się zmieniło i zaczęłam go traktować na poważnie na początku studiów, kiedy na moją uczelnię przyjechał z wizytą założyciel marki, Pan Ingvar Kamprad. Pamiętam bardzo dobrze to spotkanie. Najpierw była dyskusja, którą nieudolnie po angielsku prowadził znany dziennikach biznesowy, a potem zadawaliśmy pytania. Trwało, myślę, że półtorej godziny.

Przy wyjściu z sali każdy z uczestników jednak dostał książkę o firmie napisaną przez właściciela, a także własnoręcznie podpisany przez Pana Kamprada jego dekalog zasad, którym jest wierny w życiu i w biznesie. Fajną niespodzianką był tez zestaw lunchowy przygotowany przez „ikeową” restaurację.
Wtedy zostałam „kupiona” przez tę sieć i mimo, że spotkanie było już dawno, to ja do dziś je pamiętam i uśmiecham się sama do siebie jak o nim myślę, bo było bardzo pozytywne.

A czy Wasze serca IKEA zdobyła od razu, czy też musiała się czymś szczególnym zasłużyć?

Jedna z moich ulubionych reklam (2010 r.). Źródło: http://adsoftheworld.com/

Tym czasem czekam na nowy katalog, mam nadzieję, że już niedługo zawita do mojej skrzynki.
Czy Wy też czekacie na niego? 
Robicie w ogóle zakupy w tym sklepie, czy może macie inne ulubione miejsca?

Udanego piątku,
E.

Jedna z moich ulubionych reklam (2010 r.). Źródło: http://adsoftheworld.com/

Zdjęcie główne pochodzi ze strony: http://www.foture.net/

Podobne wpisy

Komentarze

35 odpowiedzi na “IKEA – nowy katalog”

  1. Biedronka pisze:

    Ikea jest niezastąpiona, jeśli chodzi o artykuły "porządkujące" typu słoiczki, pudełeczka, pojemniki na lunch. Chyba każdy, kto pierwszy raz się urządza pobiegł do Ikei po talerze, kubki i sztućce. Ja również, ale nie ukrywam że teraz marzy mi się biała, klasyczna zastawa. Czekam z zakupem nowych talerzy aż te Ikeowe się "wykruszą", bo mam zasadę, że nie kupuję czegoś, co już mam i co mi służy.

  2. Ja IKEA kocham! Kocham! Mam cały dom w ich meblach bo są proste i tanie. Niezbyt solidne ale to tylko lepiej bo co kilka lat mogę sobie pozwolić na wymianę mebli na nowe.
    Odkąd mam córkę i jeździmy tam we trójkę polubiłam ją jeszcze bardziej. Jest przyjazna mamom, dzieciom, karmiącym piersią, butelką czy słoikami. Bistro na górze (targówek) jest wspaniałe bo można w tygodniu zjeść normalny obiad za 7,99zł. Dziecięce zestawy są po 5,99 i nawet moje dziecko-niejadek je zjada. Potem na dziale dziecięcym może się wyszaleć na zabawkach, na dole na piłeczkach a jak będzie starsza to w tej krainie zabawy.
    Mam świadomość, że to nic innego jak triki marketingowe i, że moje dziecko od samego początku ma wpojone gdzie meble kupować. Ale co z tego? Niech wszystkie sklepy tak robią to będę jeszcze jeździła gdzie indziej. A tak to tylko do IKEA.

  3. kaczodajnia pisze:

    Lubię produkty z Ikei, zwłaszcza te kuchenne;), lubię też ich podejście prorodzinne i możliwość pozostawienia dziecka pod opieką w "bawialni". Natomiast chodzę do tego sklepu niezbyt często bo zbyt duży tam tłok i hałas. Strasznie się tam męczę i chociaż wychodzę zadowolona z zakupów to najchętniej po takiej wycieczce położyłabym się w spokoju na trawce odpocząć.

  4. Beatrice pisze:

    Lubię wpaść do IKEA,szczególnie zatrzymać się na dziale kuchennym, poodglądać te wszystkie słoiczki, buteleczki, pojemniczki, talerzyki… Gdybym mogła wykupiłabym pewnie połowę wszytkiego 🙂 Jednak IKEA nie należy do tych sklepów, które znajdują się u mnie na czołówce listy ulubionych i najczęściej odwiedzanych sklepów. Pewnie to dlatego, że w Krakowie mam ją dosyc daleko i jest to cała wyprawa, żeby tam dojechać….

    • Madame Edith pisze:

      Beatrice,

      doskonale Cię rozumiem, bo w moim przypadku to jest zawsze całodniowa "wyprawa". W dodatku zawsze środkami komunikacji miejskiej 🙂
      Dlatego też nie byłam tam często, co z drugiej strony jest dobre dla mojego portfela, bo podobnie jak Ty, szczególnie z sekcji "kuchennej", mogłabym wykupić połowę asortymentu.

      Serdecznie pozdrawiam,
      E.

  5. Agata Pachla pisze:

    Nie mogę się doczekać, szczególnie teraz, kiedy jestem podczas remontu 🙂

  6. Ola pisze:

    O tak! Ikea to jeden z moich ulubionych sklepów. Jeżdżę tam parę razy w roku i najczęściej przyjeżdżam nieźle obładowana. Oprócz akcesoriów kuchennym mamy też sporo mebli z Ikea. Mnie ta jakość odpowiada. Mamy też z mężem dwie karty Ikea Family, które oprócz świetnych rabatów w sklepie dają możliwość zakupu dużo tańszych biletów do kina, więc często korzystamy 🙂 Katalogi mam chyba wszystkie 🙂 I każdego roku czekam na kolejny, który przeglądam, kartkuje i planuję kolejne zakupy. Obowiązkowym punktem wypadu do Ikea jest obiad w restauracji. Uwielbiam łososia i miski z warzywami, mąż standardowo zamawia klopsiki 🙂 Z niecierpliwością czekam na kolejny katalog 🙂

    • Madame Edith pisze:

      Olu,

      dobrze wiedzieć, że nie jestem jedyną ikeo-maniaczką 🙂 Też zbieram katalogi. Mam wszystkie poukładane na osobnej półce. Niestety podczas przeprowadzki zagubił mi się ten z 2011 r., a pamiętam, że był bardzo fajny i mnóstwo rzeczy z niego kupiłam.

      Dopiero niedawno dowiedziałam się o rabatach do kina dla posiadaczy karty, ale jeszcze nie miałam okazji skorzystać.

      Serdeczności,
      E.

  7. asieja pisze:

    lubię IKEĘ, bardzo nawet. nowy katalog już mam i nie mogę się napatrzeć :))

  8. Oj przez to, że tak mało zarabiamy Ikea jest dla nas sklepem luksusowym tyle jeśli chodzi o badania nad zwyczajami zakupowymi narodu.Choć asortyment jest zróżnicowany jakościowo i cenowo.
    Dla mnie to taki supermarket czy chcę mieć meble z supermarketu no raczej nie co nie przeszkadza mi kolekcjonować wszystkie ikeowskie drobiazgi zwłaszcza w szpargałach kuchennych:) Maniakalnie raczej nie ale lubię ich produkty za funkcjonalność to zawsze rozwalało mnie na łopatki. A katalogi? kolekcjonuje i inspiruje się zacnie:) pozdrawiam kamila

  9. Antenka pisze:

    uwielbiam w ikei ich produkty do kuchni i wszelkie pojemniki i słoiki do przechowywania. Reszta to nie moja bajka, ale w tym roku czeka mnie urządzanie nowego mieszkania, więc może coś mnie zainspiruje, albo nagle mi się spodoba;)

  10. Alice Simply pisze:

    ja lubię przeglądać katalogi i chodzić i oglądać wystroje 🙂 czasem kupuję pierdółki do domu – mebli bym tam nie kupiła. Po pierwsze dla tego, że nie są wcale aż takie tanie, po drugie słyszałam, że zbyt trwałe też nie są:) u nas faktycznie ikea uchodzi za jakiś super sklep, a w innych krajach jest to zwykła, tania sieciówka domowa;)
    za to uwielbiam hot dogi i ich bułeczki cynamonowe 😀

    • Madame Edith pisze:

      Alice,

      bułeczek cynamonowych tam jeszcze nie jadłam, więc skoro polecasz, to muszę wypróbować! W domu mam kilka mniejszych mebli z IKEI, co prawda najtańsze nie były, ale pasowały do wystroju i jestem z nich zadowolona. Trzymają się całkiem nieźle póki co 😉

      Z życzeniami udanego piątku,
      E.

    • Alice Simply pisze:

      wiesz, po kilku godzinach chodzenia po sklepie po prostu wszystko o wiele lepiej smakuje! 🙂

      miałam jeszcze napisać, że reklamy świetne – ach te ich instrukcje;)

  11. Bee pisze:

    Uwielbiam! też z niecierpliwością czekam na katalog, zawsze coś sobie wybiore, co zainspiruje

    A przy okazji zakupów zawsze skuszę się na kawałek ciasta z Daimami i kawe za 1 zł ;D

  12. Wiewióra pisze:

    choć o mieszkaniu wyjętym wprost z ekspozycji nie marze to dodatki i poszczególne meble cenie bardzo! a hot dogi i cynamonowe ślimaczki UWIELBIAMY cała rodzinką 🙂 pozdrawiam cieplutko.

  13. MartynCia ^^ pisze:

    katalogi Ikea mnie nie kręcą, ale lubię chodzić po samym sklepie. Tyle mieszkaniowych inspiracji 😉

    Pozdrawiam i zapraszam do siebie 😉

  14. Ela D. pisze:

    Hej Edith 🙂
    Strzał w dziesiątkę 🙂 własnie wczoraj odwiedziłam poznańską Ikee…oczywiście nie mogłam oprzeć się…. kupiłam piękne ręczniczki kuchenne dla romantyczki ;P i kilka skorup…
    Lubię podziwiać te ich ekspozycje…
    Z niecierpliwością czekam na nowości katologowe 🙂
    Pozdrawiamy weekendowo :):)
    Tapenda

  15. Bon Appetit! pisze:

    EDITH! Witam Cię po urlopie 🙂
    A co do dzisiejszego postu to niestety nie przepadam za IKEĄ… Wszystko takie surowe, chłodne, nigdy na pewno nie kupiłabym tam mebli, po prostu nie mój styl i gust, modele oklepane, potem odwiedzam domy znajomych i wszyscy mają to samo. Kiedy studiowałam za granicą niestety nie miałam wyboru i stolik, lampkę, lusterko itp. musiałam wybrać właśnie tam. Ale to był akademik, nie zależało mi.
    Teraz bywam tam raz na 2 lata i wychodzę z porządnym zapasem świeczek, bo uważam że są rewelacyjne i długo się palą, a do tego wybór kolorów, czasem jakieś ściereczki i serwetki, ewentualnie jakieś pierdółki kuchenne. Niestety coraz więcej tam jest MADE IN CHINA 🙁

  16. Tomek gotuje pisze:

    Lubię Ikeę, ale bardzo rzadko tam jeżdżę. Przede wszystkim przez to, że jestem niezmotoryzowany i mieszkam na drugim końcu miasta. Wizja tłuczenia się z tobołami przez całą Warszawę skutecznie mnie zniechęca. Ale lubię przeglądać ich katalog, zwłaszcza tę część z pierdółkami kuchennymi 🙂

  17. asieja!!! Ja też chcę !

    Uwielbiam Ikee, aż mi szkoda, że nie mogę z nią współpracować!

    😀
    Pozdrawiam wszystkich miłośników 🙂

  18. Marzena pisze:

    Fajny maja zestaw imprezowy krakersów i śledzie też niezłe:-) No i borówka w słoikach…

  19. gin pisze:

    Lubię. W Polsce nigdy nie byłam, bo w moim mieście nie ma, a jeździć Bóg wie gdzie mi się nie chce. Tutaj też już w sumie dawno nie byłam… Ale to dlatego, że nie mam potrzeb (a właściwie miejsca na potrzeby ;P).
    Mam sporo pierdółek (foremki, ikeową formę muffinkową, szklanki, kieliszki, talerze i jeszcze więcej), ale też parę mebli (komodę, stół, mały stolik, w poprzednim mieszkaniu miałam też szafę) i jestem z nich zadowolona. Może i nie są z najwyższej półki, ale po pierwsze nie stać mnie na takie, a nawet jak momentami było mnie stać, to wolałam kupić tańszy stół i resztę wydać na książki 😉 Jak kiedyś będę urządzać własny dom, to pewnie będę większą wagę przywiązywała do jakości i trwałości.

    A jedzonko mają naprawdę dobre 🙂

  20. IKEA jest najlepsza! 😉 A nie wiesz czy da się zamówić polski katalog do domu? 🙂

    • Madame Edith pisze:

      World on high heels,

      Wydaje mi się, że niestety nie ma takiej możliwości.
      Firma sama decyduje do jakich miast/dzielnic rozsyła katalogi. Podejrzewam, że bazują w dużej mierze na informacjach pozyskanych od Klientów – podczas lipcowych/czerwcowych zakupów pytali się mnie przy kasie o kod pocztowy.
      Podobno, że z roku na rok drukują globalnie więcej katalogów, by docierać do coraz to nowych miejsc. Raz mi się zdarzyło, że na moje osiedle katalogi nie dotarły, a sąsiedzi po drugiej stronie ulicy dostali…więc nie wiem jak to do końca działa. Pewnie też dużo zależy od poczty/firmy, która je rozwozi.

      Serdeczne pozdrowienia,
      Edith

    • Madame Edith pisze:

      P.S. Można też odebrać własny egzemplarz w sklepie, tyle, że pojawiają się one tam zwykle po tym, jak IKEA zakończy dystrybucję w całym kraju (przynajmniej tak było w ubiegłych latach).

  21. Ania pisze:

    Z Ikeii to najchętniej wykupiłabym cały dział kuchenny! 🙂 Na szczęście dla mojego portfela Ikeę mam na drugim końcu miasta, więc bywam tam tylko od czasu do czasu 🙂

  22. A ja lubię Ikeę od dziecka! Uwielbiałam wielogodzinne wyprawy do Ikei i muszę przyznać, że od czasu do czasu do dziś mam na to ochotę. Jeśli chodzi o ich styl, to do mnie osobiście przemawia, ponieważ estem fanką takiego skandynawskiego minimalizmu, szkoda tylko, że to taka masówka, bo myśl, że miliony osób na świecie ma taki sam stolik jak ja wpływa na mnie zniechęcająco.
    Obecnie zdecydowanie najchętniej buszuję po dziale z kulinarnymi gadżetami, są tanie, ładne i o dziwo całkiem funkcjonalne 🙂
    Ps. Natomiast ich restauracja jest dosyć słaba, ceny na szczęście niskie, więc i proporcjonalne do jakości. Nie powiem, by to jedzenie było niesmaczne, ale jest niedoprawione i bez charakteru, a szwedzkie cynamonowe bułeczki strasznie twarde.

  23. aleglodomorek pisze:

    W sierpniu jestem w stanie codziennie zaglądać do skrzynki i wypatrywać nowego katalogu! Mnie Ikea nie musiała niczym przekonywać, zawsze się tam dobrze czułam i zawsze z chęcią ją odwiedzam 🙂

  24. katarzynka pisze:

    W związku z moimi ciągłymi walkami o godność nowego lokum, bardzo czekałam na nowy katalog. Wiadomo, "zawsze coś się znajdzie"… no i niestety… niewiele się znajdzie, bo katalog cieniutki jak dupa węża… a miało być tak pięknie i bezproblemowo 🙂 Ehh, życie. Ale jeszcze ich trochę lubię 🙂
    Trzymaj się ciepło Edith :*

    • Madame Edith pisze:

      Katarzynko,

      a ja wciąż na swój czekam… ciekawe kiedy (i czy w ogóle) mi przyślą w tym roku? Przejrzałam póki co w internecie, ale nie ma polskich cen, a wiadomo na komputerze to nie to samo, co usiąść z wersją książkową.

      Udanego poniedziałku!
      E.

    • katarzynka pisze:

      Edith, ja też póki co tylko elektroniczny, ale jest już na stronie i ceny są nasze. Może coś mnie jednak oczaruje na papierze 🙂

    • Madame Edith pisze:

      Katarzynko,

      bardzo dziękuję za informację! Fajnie, że już jest polska wersja, dziś ją przejrzę. Uzupełniłam też posta o ten link 😉

      Pozdrawiam Cię serdecznie,
      E.

  25. S.B. pisze:

    też uwielbiam przeglądać nowe katalogi Ikea 🙂 chodzić po tym sklepie kochałam od zawsze, niby nie zgadza się z moją ideą "urządzania domu" – chyba dlatego, że za każdym razem jak tam coś kupię, za pierwszą wizytą w moim domu słyszę "też mam taki stolik!", albo "kubeczki z Ikei, prawda? widziałam". ale ostatecznie za każdym razem wracam stamtąd z czymś nadprogramowym 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

IKEA – nowy katalog


Nie wiem jak Wy, ale ja co roku z niecierpliwością czekam na moment, kiedy dostanę swój nowy katalog IKEA. Co roku jest tak samo: siadam sobie [...]
@MadameEdith on Instagram