fbpx

Instagram-mix

2 lipca 2014

Maj i czerwiec minęły jak z bicza strzelił! Nawet się nie obejrzałam jak na kalendarzu pokazał się pierwszy dzień lata, a przecież dopiero co topiliśmy marzannę i pakowaliśmy walizki do Japonii, z której wróciliśmy niespełna dwa i pół miesiąca temu…

Czas ucieka nieubłaganie. Dobrym sposobem na jego zatrzymanie choć na chwilę i utrwalenie ważnych momentów staje się robienie zdjęć. Zwykle używam do tego celu malutkiego aparatu w telefonie, bo mam go zawsze przy sobie. Zapraszam Was na garść migawek z ostatnich dwóch miesięcy. Przeglądając mój profil na Instagramie aż sama się dziwię, że tyle fajnych rzeczy mnie spotkało w ciągu tego czasu i tyle dobrych rzeczy miałam okazję zjeść i wypić;-)

Pierwszego maja odwiedziliśmy Brasserie Warszawską, gdzie zjedliśmy pyszny obiad i poprawiliśmy rewelacyjnymi deserami.

Pod Halą Mirowską zaopatrywałam się w konwalie.

Zainspirowana książką “New York cult recipies” testowałam okrutnie słodkie, sklepowe donuty w czekoladzie.

A także sama zrobiłam ważącą ponad 1,2 kg “czekoladkę” (czytaj więcej: “Wizyta w Fabryce Wedla“).

W Akademii Whirlpool gotowałam z Grześkiem Łapanowskim i Tomaszem Trąbskim z restauracji Concordia Taste w Poznaniu.

Mama wracając z Tunezji przywiozła mi piękne naczynia.

A chwilę potem wraz z Monsieur wylecieliśmy na Wyspy Kanaryjskie.

Zabraliśmy z sobą super sprzęt do podwodnego nurkowania, czego efekty mogliście oglądać we wpisie “Gran Canaria – nurkowanie“.

W tej części świata zachwyciła nas po raz kolejny egzotyczna przyroda…

…oraz jedzenie pełne ryb i owoców morza.

A także obowiązkowe churros‘y na śniadanie – za to właśnie kocham Hiszpanię! 🙂

Bawiliśmy się do rana na fieście z okazji Dnia Wysp Kanaryjskich…

…a w ciągu dnia zwiedzaliśmy Gran Canarię.

Powrót do korporacyjnej codzienności rekompensowałam sobie kolorowym jedzeniem i kwiatami z bazarku.

Jak zawsze wypijałam o jedną kawę za dużo 😉

Wspomnienia z wyjazdu utrwalałam w swoich kubkach smakowych kosztując hiszpańskie, migdałowe smakołyki.

Rozpoczęłam także sezon balkonowy i spędzałam leniwie niedzielne południa na lekturze i zajadaniu wypieków z truskawkami.

Odkrywałam także nowe miejsca na mapie warszawskich lokali.

Delektowałam się wspaniałymi wnętrzami…

…oraz równie dobrym jedzeniem w doskonałym towarzystwie 🙂

Koło mojej pracy otwarto nową kawiarnię, do której lubię zaglądać ze względu na ciekawe wnętrza.

Pomimo nad wyraz dobrej pogody zostałam zaproszona na pokaz jesienno-zimowej kolekcji Lidii Kality i zakochałam się w jej kolorowych kapeluszach.

W upalne dni pragnienie gasiły drinki …

…a żołądek wypełniały:

  •  leciutkie makaroniki

  • owoce

  • lody “z krową”

W Fabryce Trzciny w towarzystwie Fred’a Noe – mistrza destylacji Jim Beam uczyłam się jak pić amerykański bourbon.

I byłam w pierwszym rzędzie na koncercie Kayah z zespołem 🙂

W ramach spotkań Klubu Cointreau pod okiem znakomitego duetu Sekunda/Sieradzań uczyłam się układać kompozycje kwiatowe.

Nie było jednak dnia, bym przez te dwa miesiące nie myślała o wyjeździe do Japonii. Wspominałam m.in. kolację w towarzystwie Muminków z Moomin House Cafe.

Mam nadzieję, że kolejne miesiące będą równie kolorowe i ciekawe, jak dwa ostatnie.

Już jutro będę miała dla Was przepis na jagodzianki, zatem do przeczytania!
E.

Follow Madame Edith on Instagram

Podobne wpisy

Komentarze

2 odpowiedzi na “Instagram-mix”

  1. Agnieszka R. pisze:

    Tylko pozazdrościć tak napiętego grafiku 🙂

  2. Agnieszka F. pisze:

    Duuuużo się tu działo u Ciebie! Pozazdrościć, oczywiście pozytywnie!
    Piękne, kuszące smakiem zdjęcia :)))

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Instagram-mix


Maj i czerwiec minęły jak z bicza strzelił! Nawet się nie obejrzałam jak na kalendarzu pokazał się pierwszy dzień lata, a przecież dopiero co [...]
@MadameEdith on Instagram