Jak nie marnować jedzenia i zaoszczędzić pieniądze?

11 października 2017

Jak nie marnować jedzenia

Od kilku lat dużo mówi się na temat marnowania jedzenia. Statystyki porażają: aż 1/3 żywności ląduje w koszu, a przeciętna polska rodzina tylko w trakcie Świąt Bożego Narodzenia wyrzuca żywność wartą kilkaset złotych. Kupujemy za dużo i bez przemyślenia. Zamiast z listą zakupów udajemy się do supermarketu bez konkretnego planu i już po przejściu kilku alejek z naszego kosza wypadają produkty, których wcale nie zamierzaliśmy kupić. Jak sobie z tym radzić? Zaraz Wam powiemy!

Jak nie marnować jedzenia i zaoszczędzić pieniądze?

Pijmy wodę z kranu

Od kilku lat słyszymy o tym, by pić co najmniej 2 litry wody dziennie. I na piciu wody można sporo zaoszczędzić. Sami od wielu lat używamy wody filtrowanej, a teraz (co jest związane także z metamorfozą naszej kuchni i oczekiwaniem na nowego członka rodziny) zastanawiamy się nad bardziej efektywną formą jej pozyskania. Po głowie chodzi nam instalacja systemu Grohe Blue Home, który umożliwia czerpanie przefiltrowanej i schłodzonej wody zdatnej do picia prosto z baterii zlewozmywakowej.

grohe blue home

System ten dodatkowo ma funkcję gazowania wody, dzięki czemu możemy mieć wodę niegazowaną, lekko gazowaną i gazowaną prosto z baterii kuchennej. I będzie to woda świeża, a nie taka, która odstałą swoje w butelce. Woda w tym systemie, w zależności od jego modelu, może być także podgrzewana i chłodzona. I co najważniejsze: system ten jest prosty w montażu i nie zajmuje dożo miejsca – pojemnik z CO2 i filtr zostały zamknięte w obudowie o szerokości 20 cm.

grohe blue home

Bateria Grohe Blue Home jest bardziej ekologicznym (do wyprodukowania 1 litra wody mineralnej w butelce zużywa się aż 7 litrów wody) i bardziej ekonomicznym sposobem pozyskiwania wody pitnej, niż zakup wody w plastikowych butelkach. Dodatkowo nie trzeba jeździć czy chodzić do sklepu i dźwigać ciężkich zgrzewek z wodą. A co najważniejsze: ograniczamy produkcję opakowań typu PET, które stanowią ogromne zanieczyszczenie środowiska.

Przykładowe roczne koszty 4-osobowej rodziny, która spożywa przeciętnie 1,5 litra wody na osobę w litra wody w ciągu dnia:

  • Grohe Blue Home: 540 zł,
  • wody mineralnej kupowanej w sklepie: od ok. 1080 do ok. 1620 zł (w zależności od marki wody).

Osobiście zastanawiamy się nad wersją Grohe Blue Mono, która nie wymaga zmiany naszej dotychczasowej baterii, a jest jedynie dodatkowym kranikiem z przefiltrowaną wodą gotową do picia. Moglibyśmy ją zainstalować w jednej z dodatkowych dziur, jakie mamy w naszym zlewozmywaku, a które teraz wykorzystujemy na ukryte pojemniki z mydłem do rąk i płynem do mycia naczyń (patrz poniższe zdjęcie naszej kuchni).

Ta wersja jest jeszcze łatwiejsza w montażu, ale nie ma opcji gazowania wody. To jednak idealne rozwiązanie dla osób takich jak my, które piją głównie wodę niegazowaną. Moglibyśmy zrezygnować z plastikowego dzbanka z filtrem, który nie jest specjalnie atrakcyjny wizualnie i zajmuje dodatkowe miejsce na blacie.

grohe blue home

Szacujmy ile jedzenia i ile porcji potrzebujemy

Przyjmuje się, że osoba dorosła zjada od 300 do 500 g jedzenia na główne posiłki. Dlatego też nie ma sensu kupować od razu 2-3 kilogramów brzoskwiń, bananów czy pomidorów dla 2-3 osobowej rodziny. Prędzej się zepsują, niż zostaną zjedzone. Lepiej kupować po w mniejszych ilościach, a częściej, by zawsze owoce czy warzywa były świeże, a ich jedzenie sprawiało nam radość. Z tego też powodu oduczyliśmy się kupowania dużej ilości wędlin czy serów. Kupujemy tylko po kilka plasterków, za to dwa razy w tygodniu – wówczas wędlina czy żółty ser nie obeschnie i się nie zepsuje. Duże ilości warzyw i owoców kupujemy tylko wtedy, gdy zamierzamy robić przetwory.

Planujmy jadłospis i zakupy

Do sklepu zawsze chodzimy z listą zakupów. To naprawdę pomaga. Przed wyprawą do supermarketu mamy już w głowie co będziemy gotować i jeść. Na kartce lub w aplikacji w telefonie mamy zapisane rzeczy, których nam brakuje do wykonania określonego dania. Staramy się nie kupować nic poza tym, choć oczywiście w dużym sklepie zawsze coś wpadnie w oko, ale ważne, by te dodatkowe zakupy nie przeważyły nad tymi, po które faktycznie przyszliśmy. Dlatego omijamy alejki, które z góry mnie nie interesują i robimy co w naszej mocy, by pobyt w dużych sklepach skrócić do minimum. Jeśli znamy rozłożenie alejek i produktów w konkretnym sklepie tak układamy listę, by zrobić tylko jedną rundę po supermarkecie.

Czytajmy etykiety produktów

Przed włożeniem produktów do kosza czytamy etykiety – zarówno skład, jak i termin przydatności. Zwykle sięgamy głębiej po produkty leżące z tyłu półki, bo przeważnie mają dłuższe terminy. W lodówce rzeczy o krótkim terminie wkładamy na przód, by szybciej je wykorzystać.

Produkty po otwarciu przechowujmy w oddzielnych, zamykanych pojemnikach

Wszelkie kasze, mąki, makarony itp. przechowujemy w szklanych słojach. Jak wiecie mieliśmy kilka nieprzyjemnych sytuacji z domowymi insektami (patrz: Nieproszeni goście w domu) i od pewnego czasu bardzo się pilnujemy. Zwłaszcza na produktach mącznych i zbożowych na opakowaniach mogą znajdować się jaja przeróżnych robaczków. Po otwarciu torebki zaglądamy do środka i przesypujemy jej zawartość. Mąki i cukier kupujemy w opakowaniach zgrzewanych, które dają większą pewność niż te klasyczne – papierowe.

W lodówce natomiast produkty układamy według stref chłodzących. Więcej na ten temat przeczytacie we wpisie dotyczącym przechowywania produktów w lodówce.

jak nie marnować żywności

Regularnie porządkujmy szafki kuchenne i lodówkę

W tej kwestii jesteśmy ostatnio ekspertami, bo szafki i lodówkę sprzątaliśmy w tym roku niezliczoną liczbę razy. Najpierw przy okazji tradycyjnych wiosennych porządków, i to dwa lub trzy razy, a potem jeszcze podczas wymiany lodówki w wakacje i ostatnio w momencie zmiany szafek kuchennych (patrz: Metamorfoza kuchni). Mieliśmy więc wiele okazji, by przejrzeć zawartość swoich szafek i wszystko gruntownie poukładać. Teraz doskonale wiemy co gdzie mamy i w jakiej ilości.

Lodówkę, która jest znacznie większa od poprzedniej, przeglądamy i przecieramy raz w tygodniu (zobaczcie wpis: jak często myć lodówkę?), bo duża przestrzeń daje jednocześnie sporo możliwości do chwilowego zapomnienia się i magazynowania starych produktów.

Wykorzystujmy produkty do końca

W trakcie „przeglądu tygodnia”, jak to określa Monsieur, selekcjonujemy produkty, których trochę zostało np. 1/3 opakowania mascarpone, pół kubeczka śmietany itd. Szukamy sposobu, by zużyć te rzeczy jak najszybciej. Robimy sos do makaronu lub risotto na kolację. Inspiracji szukamy głównie w głowie lub na blogu. Czasami wpadnie nam w ręce także jakiś przepis z książki lub magazynu kulinarnego.

Pamiętajmy o zasadzie FIFO – first in first out

To, co pierwsze weszło do lodówki powinno też wyjść z niej jako pierwsze. Zasada ta ma największe zastosowanie do produktów, które się szybko psują, czyli głównie tych przechowywanych w chłodziarce.

 

Domowe sposobów konserwacji żywności

Jedzenie i składniki, które zostały z przygotowywania rozmaitych dań często mrozimy np. duże opakowanie mleczka kokosowego dzielimy zwykle na pół, jedną część zużywamy zaraz po otwarciu, a drugą mrozimy. W kuchni korzystamy z suszonych grzybów czy jabłek oraz wielu przetworów, które robimy latem i przechowujemy w piwnicy. Takie składniki mogą długo czekać na swoją kolej.

Dzielmy się!

Nadmiar jedzenia np. po świętach można oddawać potrzebującym. W dużych miastach takie akcje organizowane są regularnie. Na co dzień np. po zrobieniu ciasta zapraszamy rodzinę, znajomych lub zabieramy 3/4 blachy do pracy i dzielimy się ze znajomymi. Pamiętamy też o sąsiadach, z którymi wymieniamy się od czasu do czasu domowymi smakołykami.

Na koniec mamy dla Was okolicznościową grafikę, którą przygotowała Zosia Różycka dla Szkoły na Widelcu i Food Lab Studio (po kliknięciu otworzy się w nowym oknie w dużej rozdzielczości).

Do przeczytania!

E. i M.

P.S. Wpis powstał w ramach współpracy z marką Grohe.


Podobne wpisy

Komentarze

6 odpowiedzi na “Jak nie marnować jedzenia i zaoszczędzić pieniądze?”

  1. Ania napisał(a):

    Edytko, czy nie ma pomyłki w cenie Grohe Blue Home? Ja szukałam tego w internecie jakiś czas temu i ceny oscylowały wokół….tysiąca euro więc ok. 4-5 tyś. Jeśli rzeczywiście widziałaś gdzieś ten zestaw za 540zł to podeślij koniecznie link,ok?

    • Madame Edith napisał(a):

      Aniu, nie wiem skąd i formacja o 540 zł…? Zestaw Grohe Blue Home w Polsce kosztuje ok. 5-7 tysięcy zł (w zależności od wybranego modelu), czyli nawet bliżej 1,5 tys. Euro. Natomiast cena za ten mniejszy – Grohe Blue Pure, nad którym się zastanawiamy, wynosi 1,8-2,1 tys. zł w zależności od sklepu. Ok. 470-510 zł kosztuje sam wymienny filtr na 1500 litrów wody. To spora inwestycja, ale przy dużym spożyciu wody w dłuższej perspektywie wiem, że się opłaci.

      • Ania napisał(a):

        Edytko, wzięłam cenę z Twojego postu 🙂
        Grohe Blue Home: 540 zł,
        wody mineralnej kupowanej w sklepie: od ok. 1080 do ok. 1620 zł (w zależności od marki wody).

        miałam nadzieję, że może udało Ci się znaleźć jakąś nieziemską ofertę promocyjną 😀

      • Madame Edith napisał(a):

        Aniu,
        a to już wszystko jasne! We wpisie chodziło o roczny koszt wody z filtra Grohe vs. wody kupowanej w sklepie 🙂 Niestety taniej niż za 1,7-1,8 tys. zł nie kupi się tego filtra (w wersji podstawowej – Pure).

  2. Dorota napisał(a):

    Zasadę FIFO należy stosować zarówno w domu jak i w sklepach. Sięgając, jak radzisz, po produkty z końca półki przyczyniamy się do masowego marnowania produktów w sklepach. Postępując w ten sposób jesteśmy nieco „samolubnie” ekologiczni..
    Z resztą artykułu zgadzam się całkowicie i podpisuję rękami i nogami. Ja od wielu miesięcy nie byłam w „dużym” supermarkecie. Wszystkie zakupy robię w lokalnych sklepach, a bardziej egzotyczne składniki zamawiam przez Internet. Zarówno moja kieszeń, jak i śmietnik odetchnęły z ulgą po tej zmianie 🙂
    Pozdrawiam!

    • Madame Edith napisał(a):

      Doroto, masz rację, że sięganie po świeższe produkty jest trochę samolubne, ale tyle razy kupiłam coś, na co termin już dobiegał końca lub był dosłownie „na styk”, że teraz sięgam po świeższe artykuły. W końcu płacę za nie tyle samo. Uważam, że sklepy powinny tak dbać o zaopatrzenie, by każdy produkt był świeży i nie na granicy przydatności do spożycia. Dlatego właśnie robię zakupy w większych sklepach, bo tam jest większy obrót i częste dostawy. W lokalnym sklepie (mam tylko 1 koło domu) wiele razy po coś szłam i okazywało się, że jest po terminie, a wciąż jest na półce…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Jak nie marnować jedzenia i zaoszczędzić pieniądze?


Od kilku lat dużo mówi się na temat marnowania jedzenia. Statystyki porażają: aż 1/3 żywności ląduje w koszu, a przeciętna polska rodzina tylko w [...]
@MadameEdith on Instagram