Piwo i uroda

20 maja 2015

Dzisiejszy wpis będzie ukłonem w stronę Panów czytających bloga, gdyż będzie o piwie. Postarałam się jednak, by i Panie znalazły w nim sporo ciekawych informacji, bowiem będzie także o urodzie i o tym jak wykorzystać piwo w pielęgnacji. Nie tak dawno miałam okazję wziąć udział w nietypowych, bo właśnie piwno-urodowo-kulinarnych warsztatach*. Było to bardzo interesujące doświadczenie, gdyż ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu okazało się, że piwo jest znakomitym kosmetykiem!

Piwo – specjalista od włosów

Gdy włosy wymagają pilnej akcji ratunkowej po zimie, piwna kuracja będzie jak znalazł. Taka pielęgnacja funduje kosmykom zastrzyk witamin z grupy B, które odżywiają skórę głowy i poprawiają kondycję włosów. Jest wiele sposobów na pielęgnację włosów z użyciem piwa. Do najprostszych zalicza się:

  • piwna płukanka nadająca połysk

By składniki piwne zadziałały jak odżywka, wystarczy od czasu do czasu odgazować zwykłe jasne piwo, polać nim włosy, a następnie spłukać wodą.

  • płukanka do włosów matowych i przetłuszczających się

Dla takich włosów najlepsza będzie podobna płukanka, ale wykonana z piwa rozcieńczonego z wodą w proporcji 1:1 (już bez spłukiwania po).

  • maska do włosów przesuszonych

Na włosy przesuszone poleca się 15-20 minutową maskę z żółtka jaja wymieszanego z 5 łyżkami piwa. Spłukujemy ją dokładnie po wskazanym czasie.

Piwo wygładza i oczyszcza skórę

Naturalne składniki piwa: chmiel, drożdże, słód jęczmienny i woda, mogą skutecznie wspomóc pielęgnację skóry. Piwo stosowane „zewnętrznie” ma właściwości wygładzające i oczyszczające. Dzieje się tak głównie dzięki drożdżom, które zawierają zestaw witamin z grupy B oraz wiele ważnych dla skóry składników mineralnych (cynk, magnez, selen, chrom).

Witaminy z grupy B to specjalistki od pielęgnacji skóry: odpowiadają za jej jędrność i elastyczność, łagodzą podrażnienia oraz stany zapalne. W parze z cynkiem zmniejszają przetłuszczanie i zapobiegają powstawaniu niedoskonałości. Witamina B7 (biotyna) w połączeniu z kwasem pantotenowym (witamina B5) poprawia natomiast wygląd włosów i paznokci.

Jak wykorzystać piwo w domowej pielęgnacji? To proste!

  • maseczka oczyszająca twarz

zapewni prosta maseczka z miodu, piwa i drożdży: wystarczy wymieszać po 1 łyżce: miodu, piwa i świeżych drożdży. Tak przygotowaną jednolitą papkę i nałożyć na twarz na 20 minut, po czym spłukać letnią wodą.

  • detoks całego ciała

Detoks zapewni nam piwna kąpiel. Wystarczy do wanny z ciepłą wodą (o temperaturze ok. 38˚C) wlać jedno piwo (0,5 l) i wsypać łyżkę soli morskiej.

Ważna uwaga:
W domowej kosmetyce najlepiej sprawdzi się piwo naturalne, bez dodatków smakowych, np. jasne. Warto je odgazować przed użyciem, żeby pozbyć się intensywnego zapachu (otworzyć wcześniej butelkę lub puszkę), a także przed zabiegiem wyjąć z lodówki i doprowadzić do temperatury pokojowej.

Taka kąpiel to nie tylko detoks dla skóry, ale też relaks. Piwna kąpiel odpręża i uspokaja, a dzieje się to za sprawą zawartej w szyszkach chmielu kojącej lupuliny. Dobroczynne właściwości piwa dla ciała i ducha znali już starożytni. W Egipcie i Chinach korzystano z gorących źródeł piwnych w terapiach leczniczych i pielęgnacyjnych, dziś w piwnych regionach, jak chociażby w okolicach Pilzna czy Bawarii, można bez problemu znaleźć piwne spa i łaźnie, wykorzystujące w zabiegach specjalne piwo kosmetyczne. W warunkach domowych do stworzenia relaksującej kąpieli wystarczy jednak zwykłe piwo.

Piwo a perfumy

Jak wiecie jestem wielką miłośniczką perfum (patrz wpis: „Madame Edith i perfumy„). Dlatego moje zaskoczenie sięgnęło zenitu gdy otworzyłam fiolkę, którą dostałam jako prezent po warsztatach. Okazało się, że to perfumy, które przygotował zespół warszawskiej pracowni perfumeryjnej specjalnie na okazję naszych piwnych warsztatów.

„Nos” połączył dwa zapachy: chmielu oraz różowego pieprzu. Już pierwsze powąchanie wywołało na ciele gęsią skórkę. Zapach jest tak intensywny i wielowymiarowy, że aż trudno to wyrazić słowami. Jest ciężki, nieco duszący, ale jednocześnie rześki i bardzo, ale to baaaardzo oryginalny. Zmienia się i ewoluuje, pokazuje pazur, a potem się uspokaja. Coś nieprawdopodobnego! Byłam i jestem nim zupełnie oszołomiona. Od tamtej pory używam go niemal codziennie.

Nigdy nie sądziłam, że to napiszę, ale teraz z całą pewnością pachnę chmielem. Choć bynajmniej nie jest to zapach piwa, jak i pana spod piwnej budki … przynajmniej taką mam nadzieję 😉

Do kolejnego przeczytania!
E.
Follow Madame Edith on Instagram
* Warsztaty były częścią „Wiosennej Akademii Piwa” organizowanej przez Związek Pracodawców Przemysłu Piwowarskiego – Browary Polskie w ramach kampanii „Love Beer”.

Źródła:
1. Muszyńska, M. Malec, K. Sułkowska-Ziaja, Właściwości lecznicze i kosmetologiczne drożdży piekarniczych (Saccharomyces cerevisiae), „Postępy Fitoterapii”, nr 1/2013, ss. 54-62.
2. H. Kunachowicz, I. Nadolna, B. Przygoda, K. Iwanow, Tabele wartości odżywczej produktów spożywczych i potraw, wydanie III rozszerzone i uaktualnione, Instytut Żywności i Żywienia, Warszawa 2005.

Podobne wpisy

Komentarze

5 odpowiedzi na “Piwo i uroda”

  1. Karola pisze:

    przypomniałaś mi tym postem, że na swojej "liście do zrobienia przed śmiercią" mam "zrobić własne piwo, które będzie w miarę smaczne". na razie myślę o nazwie 😉

    • Madame Edith pisze:

      Karola,
      Super pomysł! Ponoć domowa produkcja nie jest wcale bardzo trudna. podejrzewam, że najważniejsza jest smaczna woda i doświadczenie, które zdobywa się z czasem 🙂
      Powodzenia!
      E.

  2. Vela pisze:

    Piwo dobrze działa na włosy to prawda, muszę wypróbować ten patent z płukanką, super! 🙂

  3. GYM pisze:

    A ja piwko wolę wypić 🙂 Oczywiście okazjonalnie!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Piwo i uroda


Dzisiejszy wpis będzie ukłonem w stronę Panów czytających bloga, gdyż będzie o piwie. Postarałam się jednak, by i Panie znalazły w nim sporo [...]
@MadameEdith on Instagram