fbpx

Pokój chłopców dla 2- i 4-latka

26 kwietnia 2022
pokój chłopców

Pokój dla chłopców to wydawałoby się prosty temat. Przynajmniej z pozoru jest łatwiejszy dla dziewczynki. Tak przynajmniej nam się wydawało 😉 Oczywiście to dopiero pierwsza odsłona pokoju, który będzie ewoluował z czasem. Zobaczcie jak udało nam się stworzyć przestrzeń do zabawy i odpoczynku dla naszych chłopców: żłobkowicza i przedszkolaka.

Pokój dla chłopców 2 i 4 lata – słowem wstępu

Nasi synowie docelowo będą mieć dwa oddzielne pokoje. Nie chcieliśmy jednak robić rewolucji w ich życiu. W poprzednim mieszkaniu spali w jednym pokoju i póki co przeprowadzili się też do jednego wspólnego. Jest on jednak znacznie większy od poprzedniego. Dodatkowo jeszcze nie ma w nim żadnej szafy, a w poprzednim pokoju były aż dwie i zabierały sporo miejsca. W porównaniu do poprzedniego pokoju, mają znacznie więcej przestrzeni na zabawę. Przy okazji urządzania nowego pokoju mieliśmy przyjemność współpracować z markami Janod (na tej stronie sprawdzicie, gdzie są dostępne) i Lilliputiens (dostępne m.in. w Fabryce Wafelków czy Mamissima).

Dywany

Dobrze widać to po liczbie dywaników z Ikei: w poprzednim pokoju leżały dwa, a teraz są cztery. O ile nie lubię kupować dywanów ze sztucznych włókien, to do pokoju maluchów takie dywany sprawdzają się najlepiej. Można je prać w pralce, są powlekane gumą od spodu, więc nic nie przecieknie na podłogę, gdy dzieci rozleją np. picie … czy zrobią siusiu, co przy procesie odpieluchowania każdemu się zdarzy 😉 Są też niedrogie, więc nie będzie żal je wyrzucić za jakiś czas. Gdy pewnego dnia nasz syn chwycił linomag, zaczął go wcierać w dywan, to wiedzieliśmy, że tę sytuację da się uratować.

Meble i duże zabawki

Na chwilę obecną z mebli są tu jedynie dwa łóżka (duże z Ikei, a małe to Stokke) i przewijak (też Stokke), który też za kilka miesięcy zniknie, gdy Biszkopcik zostanie “odpieluchowany”. Przewijak robi przy okazji za szafkę na ubrania, bo ma dwie wielkie szuflady, które są w stanie pomieścić wszystkie niezbędne ciuszki chłopców.

pokój chłopców

Na miejsce małego łóżeczka i przewijaka wjedzie standardowe łóżko, które już czeka w pokoju obok. Wtedy też pomyślimy o szafie na ubrania. Sąsiedni pokój jest praktycznie lustrzanym odbiciem tego, więc chłopcy będą mieć identyczne pokoje, z takimi samymi łóżkami. Ale to dopiero za chwilę.

Póki co pokazuję Wam jak na szybko, w ciągu pierwszych 2 miesięcy od przeprowadzki, zagospodarowaliśmy tych 15 m2.

pokój chłopców

Sypialnia i bawialnia

Ten pokój to w zasadzie połączenie sypialni i bawialni. Nie ma w nim jeszcze biurka, bo chłopcy go jeszcze nie potrzebują. Malują przy stole w salonie lub przy małym stoliczku, choć przy stoliczku z krzesełkami Janod z serii “Arktyka” póki co wolą się bawić klockami. Nie dość, że jest śliczny, to jeszcze bardzo porządny. Mamy kilka zabawek tej marki i jeszcze żadna nas nie zawiodła. Stolik czy koń na biegunach są z nami od ponad 4 lat, bo pojawiły się w naszym domu, gdy Mały Monsieur miał kilka miesięcy.

Najśmieszniej jest, gdy Biszkopcik zabiera krzesełka dziecięce, które były w komplecie ze stolikiem, i przenosi je po całym domu, gdy chce do czegoś dostać, co jest wysoko. Na przykład gdy zobaczy coś na stole lub gdy chce zapalić światło. Obserwowanie go, gdy kombinuje coś z krzesełkami dziecięcymi, jest bardzo zabawne. Na twarzy maluje mu się wtedy mina, jakby chciał powiedzieć: “Wiem co robię, mam swój cel, nie przeszkadzajcie mi, dopnę swego!”

Ostatnią nowością w pokoju jest stragan owocowo-warzywny. To kapitalna zabawka. Ślicznie wykonana ze starannością o detale. Sprawia dzieciom ogrom radości. Do straganu dołączone są nawet pieniążki, papierowe torby na zakupy!

krzesełka dziecięce

Obok stoi kuchnia z Ikei. To też jeden z tych zakupów, który sprawdzi się w każdym domu. Myśleliśmy o tym, by ją przemalować na inny kolor, a jednak syn prosił nas, by została w naturalnym kolorze, więc nic z nią nie zrobiliśmy. Ale zawsze można, jeśli zależy Wam na dostosowaniu do wnętrza.

Namiot dla dzieci w stylu “tipi” kupiliśmy w obecnie już niedziałającym sklepie Radosna Fabryka. Każde dziecko lubi takie kryjówki, więc to super sprawa dla chłopca, jak i dziewczynki. Nasi chłopcy zabierają do niego różne zabawki, mieszczą się w nim we dwóch i potrafią spędzić w nim całe popołudnie!

krzesełka dziecięce

Wielka pufa – nosorożec Marius (w rozmiarze XXL) marki Lilliputiens to z kolei ukochana przytulanka Biszkopcika. Jest miejscem relaksu, jak i zabawy, a przy okazji stanowi piękną ozdobę. Biszkopcik ma też Mariusa w formie zabawki na kółkach – do ciągnięcia, więc tym bardziej wielka wersja bardzo mu przypadła do gustu. Ten worek sako jest lekki, miękki i stabilny. Wypełnienie można wyjąć, bo znajduje się w osobnym materiałowym worku. Dzięki temu pufę można wyprać w pralce, za co ma u mnie dodatkowy plus.

Mniejsze zabawki

Największym zainteresowaniem cieszą się ostatnio dwa wozy strażackie: mniejszy jest marki Lilliputtiens, a większy Janod. Te zabawki to murowany hit dla chłopców. Chociaż z doświadczenia wiem, że dziewczynkom też się podobają.

Na parapecie mamy poukładane pudełka z puzzlami. Są pozamykane, więc dzieci sobie wybierają, jeśli chcą jakieś ułożyć i przychodzą do nas, a my je otwieramy. Mały Monsieur z małą pomocą jest w stanie ułożyć klocki nawet 100-elementowe. Dla Biszkopcika mamy za to takie po 30-36 elementów. Obaj się zresztą nimi bawią, bo puzzle to ich mocna strona.

Fantastycznie sprawdziły nam się klasyczne puzzle Trefl z bohaterami z bajek (Strażak Sam, Psi Patrol czy Tomek i przyjaciele), ale także puzzle magnetyczne w formie książek – Megnetibook marki Janod. Są super dla dzieci w wieku już od 2 lat, choć teoretycznie dedykowane są starszym pociechom w wieku 4-8 lat. Biszkopcik jest nimi zafascynowany chyba nawet bardziej niż jego starszy brat. Układa wszystkie dinozaury po kolei, czasami coś mu się pomyli, ale naprawdę super sobie z nimi radzi. Myślę, że to może być fantastyczny prezent, jeśli odwiedzacie kogoś, kto ma dzieci w wieku 2-8 lat. To zabawka na lata.

Książki

W Ikei zakupiliśmy biblioteczkę w stylu Montessori. Koncepcja jest taka, że dzieci same podchodzą do półki i wybierają książki, jakie chcą przeglądać lub czytać. Ta półka wykonana jest z całkiem trwałego MDFu i naprawdę się sprawdza. Mamy wrażenie, że długo nam posłuży. Dzieciom bardzo się podoba i chętnie z niej korzystają. Najważniejsze jest to, że mają łatwy dostęp do wszystkich książek. Jak wiedziecie hitem jest u nas seria o Puciu oraz fruga – o Felusiu. Dużym wzięciem cieszą się książki z ruchomymi elementami.

Klocki Lego

Ze względu na to, że maluch ma dopiero 2 latka, nie możemy w domu mieć standardowych, małych klocków Lego. Mały Monsieur ma takie zestawy u dziadków i tam się nimi bawi. Podobnie piasek kinetyczny musi mieć w mieszkaniu babci, bo jego młodszy brat próbował go zjeść 😉 W domu mamy tylko Duplo ze względów bezpieczeństwa. Chłopcy używają ich jak klocków konstrukcyjnych – budują z nich różne budowle. Trzymamy je w dużych pudełkach z Ikei i dedykowanym pudełku marki Lego. Każdego dnia przed pójściem spać dzieci wkładają klocki do tego pudełka, by był zachowany porządek. Tak samo układają owoce na straganie czy elementy na stoliku manipulacyjnym. Mogą się bawić i robić bałagan przez cały dzień, ale na koniec dnia musi być porządek. Długo nam zajęło nauczenie ich tego, ale z pomocą przyszedł żłobek i przedszkole, gdzie dzieciom są wpajane podobne zasady.

Instrumenty muzyczne

Zauważyliśmy, że nasi chłopcy są bardzo muzykalni. Dlatego zainteresowaliśmy się zabawkami muzycznymi, które z miejsca przypadły im do gustu. Małe pianino Janod, jak i zestaw mniejszych instrumentów cieszą się ogromną popularnością. Dzięki je uwielbiają! Na co dzień instrumenty trzymamy w dużej szufladzie w przedpokoju i wyciągamy co kilka dni, gdy chłopcy chcą na nich pograć. Niestety Biszkopcik urządzał koncerty skoro świt, gdy jego brat (i my także) jeszcze spaliśmy, więc musieliśmy je tymczasowo zabrać. Myślę, że za kilka miesięcy instrumenty postawimy już na stałe w ich pokoju.

Ozdoby ścian

Długo zastanawialiśmy się czy na ścianach nie położyć tapety, ale jednak po przejściach z tapetą w poprzednim mieszkaniu, zrezygnowaliśmy z tego pomysłu. Postawiliśmy na bardziej uniwersalne rozwiązania, które łatwo można zmieniać: plakaty i duże magnetyczne naklejki, które mogą pełnić funkcję edukacyjną.

Na ścianach mamy plakaty, które pokazywałam Wam już wcześniej, bo były w poprzednim mieszkaniu – na jednej są te z zawodami z Poster Polytechnic, a na drugiej plakaty personalizowane z Desenio. Powiesiliśmy także wielką mapę świata z magnetycznymi elementami. Sprawdziła nam się w poprzednim mieszkaniu i w nowym zamontowaliśmy identyczną.

Pokój dla chłopców 2 i 4 lata – podsumowanie

Tak jak Wam pisałam na wstępie: za kilka miesięcy ten pokój przejdzie kolejną metamorfozę. Kto wie, może się nawet okazać, że chłopcy nie będą chcieli już dłużej razem mieszkać i starszy przeprowadzi się do pokoju obok? Zobaczymy jak to będzie. Jesteśmy przygotowani na różne scenariusze i okaże się jak bardzo będziemy musieli zmieniać czy dostosowywać wystrój pokoi.

Planujemy też w nich szafy na wymiar, ale wciąż nie możemy wymyślić jakie. Wykańczanie mieszkania to temat rzeka. Zwłaszcza pokoi, w których mieszkają dzieci, których potrzeby tak dynamicznie się zmieniają. Dziś nasz przedszkolak nie potrzebuje biurka, ale za rok z kawałkiem, w zerówce, już będzie ono koniecznością. I nad tymi zmianami trzeba panować, robić na nowo aranżację przestrzeni, usuwać niepotrzebne elementy i znajdować miejsce na nowe. Sami wiecie: z dziećmi nie ma nudy!

Do kolejnego przeczytania,

E.

Podobne wpisy

Komentarze

2 odpowiedzi na “Pokój chłopców dla 2- i 4-latka”

  1. Marta pisze:

    Czy to jest łóżko hemnes z IKEA?

    • Madame Edith pisze:

      Tak, dokładnie 🙂 Syn sam wybierał, bo znaleźliśmy kilka w podobnym stylu. To był bardzo dobry wybór. Póki co bardzo dobrze się je użytkuje.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Pokój chłopców dla 2- i 4-latka


Pokój dla chłopców to wydawałoby się prosty temat. Przynajmniej z pozoru jest łatwiejszy dla dziewczynki. Tak przynajmniej nam się wydawało 😉 [...]
@MadameEdith on Instagram