Prezenty last minute

13 grudnia 2015

 

prezenty_2

Znam osoby, które większość prezentów mają już kupionych w listopadzie. Znam też takie, które świąteczne upominki skrzętnie kupują przez cały rok i na początku grudnia o nic się nie martwią. Ale powiedzmy sobie szczerze: są to wyjątki. Większość z nas w listopadzie o prezentach zaczyna dopiero myśleć, a gdy  przychodzi co do czego, na początku grudnia zaczyna się panika i nagle wszystkie pomysły uciekają nam z głowy. Dla wszystkich tych, którzy nie mają jeszcze skompletowanych wszystkich podarków mam krótki poradnik o prezentach kupowanych last-minute, czyli w ostatniej chwili.

 

Pieniądze lub karta podarunkowa

Mówi się, że pieniądze to najgorszy prezent z możliwych i że ci, którzy dają kasę na Święta po prostu nie wysilili się z wymyśleniem odpowiedniego prezentu dla drugiej osoby. Często przecież z najbliższej rodziny. Absolutnie nie podzielam tej opinii i odkąd pamiętam (poza okresem kiedy byłam mała) dostawałam od rodziny na tę okazję jakieś sumy zapakowane w kopertę. Wg mnie to świetne rozwiązanie. Trzeba to powiedzieć jasno: nikt nie kupi nam tak dobrego prezentu jaki sami byśmy sobie kupili. Po prostu nikt nie zna nas tak dobrze jak my sami siebie. Lepiej poskładać takie prezenty razem i kupić jedną fajną rzecz. Np. dwa lata temu po Świętach kupiłam na biurko moją ulubioną lampę – to prezent, który zakupiłam na poświątecznej wyprzedaży, dwa dni po powrocie ze Świąt. Kupiłam go za pieniądze, jakie dostałam od dziadków. Lampę mam cały czas i codziennie z niej korzystam i jednocześnie pamiętam, że to prezent od nich.

Jednocześnie wiem, że niektórzy mają poważne opory by dawać taki prezent, dlatego tym osobom na przeciw wychodzą karty podarunkowe, które obecnie są dostępne we wszystkich sklepach, a nawet w kawiarniach czy restauracjach. Karta podarunkowa do ulubionego sklepu to lepszy prezent niż za duży lub za mały sweter, czy też ubranie w złym kolorze lub fasonie. Tym bardziej, że trzeba pamiętać, iż zaraz po Świętach w sklepach zaczynają się zimowe wyprzedaże i wtedy za kwotę sprzed Świąt można kupić często dwa razy więcej towaru.

 

Polski design

Uwielbiam polski design i jeśli obserwujecie moje konto na Instagramie lub Facebooku wiecie, że często kupuję rzeczy do kuchni i mieszkania od polskich twórców. W okresie listopad-grudzień w Warszawie odbywa się wiele imprez o charakterze targowym. Ich nazwy co roku się zmieniają i chyba tylko Targi Rzeczy Ładnych są organizowane już którąś edycję. Nie zmienia to faktu, że warto śledzić strony tych wydarzeń lub miejsc, w których się odbywają np. Soho Factory lub 1500 m2 do wynajęcia. Wtedy nie ominie Was żadna informacja o takich wydarzeniu. Wczoraj w Soho na targach Slow dokupiliśmy z Monsieur wszystkie brakujące podarki i wpadliśmy na kilka świetnych polskich marek, o których do tej pory nie słyszeliśmy. Bardzo polecam Wam takie imprezy. Myślę, że odbywają się nie tylko w Warszawie, ale także i innych większych miastach. Poza tym w centrach miast pojawia się coraz więcej sklepów z polskimi markami, w których od ręki kupicie oryginalne przedmioty.

 

Album ze zdjęciami / fotoksiążka

Pamiętacie kiedy wywoływaliście ostatnią rolkę z aparatu? Wczoraj o tym myślałam i doszłam do wniosku, że rozbiłam to w 2005 roku po powrocie z Czarnogóry i Chorwacji. Od tamtej pory nie pojawiłam się już w zakładzie foto, bo na stałe do mojego życia weszły karty pamięci i zapisywanie zdjęć na komputerze. Myślę, że taki album ze zdjęciami lub nowoczesna fotoksiążka to świetny prezent dla dziadków czy rodziców. Zakłady fotograficzne w dzisiejszych czasach nie są obłożone pracą w okresie przedświątecznym, więc myślę, że taki prezent można bez problemu zrobić w ciągu kilku dni.

 

Prenumerata

Prenumerata ulubionego czasopisma, zwłaszcza, pięknie wydawanego magazynu, jakich na rynku w ostatnich latach pojawiło się sporo to także ciekawy prezent. Trzeba tylko wpasować się w gusta obdarowywanego, ale z tym nie powinniście mieć problemów. Jest wiele neutralnych tytułów, tzw. lifestyle’owych, w których każdy znajdzie coś ciekawego dla siebie. Sama mam kilka prenumerat (Magazyn Jamie, Kukbuk, Elle, a do niedawna także Smak oraz Harper’s Bazaar) i lubię ten dzień, w którym w skrzynce znajduję numer ulubionego pisma. Zwłaszcza jeśli dostaję je na dzień lub dwa przed tym kiedy pojawia się w kioskach.

 

Książka / muzyka

Mimo, że liczba kupowanych książek spada, to nie możemy narzekać na brak nowych tytułów. Regularnie odwiedzam księgarnie i wybieram książki, które chciałabym mieć. Jeśli mam czas, zamawiam książki przez internet i odbieram (często bezpłatnie w kiosku ruchu), a jeśli chcę książkę natychmiast, wówczas odwiedzam księgarnie sieciowe i kupuję na miejscu (swoją drogą to świetne miejsce do przejrzenia i spokojnego porównania tytułów). Wczoraj zrobiłam sobie prezent i kupiłam nową książkę Jamiego „Superfoods” i powiem Wam, że jestem zachwycona! Nowa książka Nigelli „Po prostu Nigella” już mnie tak nie porwała, podobnie zresztą jak nie zachwyciła mnie książka „Warzywo” Dominiki Wójcik czy poradnik „Love, style, life” Garance Dore, które bardzo intensywnie były reklamowane w ostatnich tygodniach na wielu blogach kulinarnych, jak i modowych. Zostawiłam je więc na półce. Przed zakupem zdecydowanie warto przejrzeć książkę. Może się okazać, że to nie poradnik, a raczej album ze zdjęciami i niewielką ilością treści.

Podobnie z muzyką. Jeśli wiemy, że przed Świętami wychodzi jakiś album, na który osoba obdarowywana czekała nie wahajmy się ani chwili. Innym wyjście może być wykupienie abonamentu w Spotify lub Tidal. Jeśli natomiast osoba, której chcemy sprawić radość korzysta z urządzeń marki apple, wtedy można zastanowić się nad opłaceniem dostępu do Apple Music lub kartą przedpłaconą do Apple Store.

 

Rzeczy osobiste

Jest to grupa prezentów natury delikatnej. Mówi się, że dając komuś perfumy dezodorant sugerujemy, że osoba ta się nie myje i że brzydko od niej pachnie 😉 Ale czy faktycznie to takie faux pas? Nie, jeśli znamy jakąś osobę dobrze. Wtedy możemy pozwolić sobie na zakup nawet takich elementów garderoby jak skarpety czy bielizna, o perfumach czy kosmetykach nie wspominając. Przed Świętami mamy do wyboru mnóstwo promocji w perfumeriach oraz pięknie zapakowanych zestawów prezentowych. Jeśli wiemy, że bliskiej osobie kończy się właśnie flakon ulubionych perfum, może to być właśnie dobry trop.

Innym z pozoru ryzykownym prezentem może okazać się szczoteczka do zębów. Powiem Wam szczerze, że na Święta 7 lub 8 lat temu dostałam swoją pierwszą szczoteczkę elektryczną i był to prezent trafiony w 10. Szczoteczka służyła mi do niedawna, a na tegoroczne Mikołajki dostałam nową (w poprzedniej po prostu ze starości padła bateria). Marka się nie zmieniła (od początku używam Oral B). Zmiana uległa technologia i teraz moja szczoteczka (model Black Pro 7000) komunikuje się przez Bluetooth z telefonem i zdaje raport czy dobrze umyłam siódemki, ósemki i pozostałe zęby 😉 Ogromnie mi się to podoba i dodatkowo motywuje do dokladniejszego szczotkowania. Dla osoby dbającej o zęby i np. noszącej aparat ortodontyczny może być to wymarzony prezent (sama właśnie zaczęłam używa szczoteczek elektrycznych w momencie gdy nosiłam aparat i musiałam szczególnie dbać o higienę jamy ustnej), bo dzięki używaniu szczoteczki elektrycznej nie mam żadnego kłopotu z ubytkami, a i ilość kamienia nazębnego znacząco się zmniejszyła).

Trymer lub maszynka do brody to gadżet, który może z kolei przypaść do gustu panom. Teraz modny jest zarost kilkudniowy i w jego utrzymaniu pomagają ww. sprzęty. W ubiegłym roku nową maszynkę podarowałam Monsieur i cieszę się, że cały czas dobrze mu służy. Dzięki kilku końcówkom może zmieniać długość cięcia, a dzięki temu, że maszynka jest bezprzewodowa i zajmuje mało miejsca w kosmetyczce może zabierać ją nawet w podróż. Takie praktyczne prezenty, z których obdarowany/obdarowana będą korzystać każdego dnia są wg mnie najlepsze!

Biżuteria to prezent banalny, ale nie znam kobiety, której nie sprawiłby radości. To jedna z tych rzeczy, na którą zwykle „szkoda pieniędzy”, bo to przecież taki „zbytek” i „niepotrzebna ozdoba”, ale miło założyć ładną bransoletkę czy kolczyki. Zegarek to też część biżuterii i zarazem świetny prezent o ile tylko wstrzelimy się w gust osoby, do której będzie należał. W ostatnim czasie na rynku jest wiele sklepów internetowych, które oferują minimalistyczne zegarki w przystępnych cenach i które sprzedają je także w sklepach wielobrandowych w centrach handlowych. Nie ma więc ryzyka, że przesyłka nie dojdzie na czas i dodatkowo taki prezent można dokładnie obejrzeć na miejscu, więc nic nas nie zaskoczy.

Rynek akcesoriów do komórek, tabletów, laptopów czy smart watch’y rośnie w siłę. Wystarczy pójść do jakiegokolwiek sklepu oferującego takie produkty, a staniemy przed ogromną ścianą zapełnioną futerałami, ochronnymi szkiełkami i innymi bajerami. Dla fanów technologii będzie to trafiony prezent i co najważniejsze kupiony od ręki.

Podobnie kawa i herbata nabierają na znaczeniu w naszym codziennym życiu. Kiedyś szczytem luksusu był ekspres do kawy. Teraz popularne są znacznie tańsze rozwiązania dające świetne rezultaty. Dzbanek przelewowy o charakterystycznym kształcie do parzenia kawy z chemexa to świetne rozwiązanie – nie dość, że fajnie wygląda, to jest prosty w obsłudze. Do tego dobra kawa w ziarnach i świetny prezent dla kawosza gotowy! Dla miłośników herbaty polecam dobrej jakości herbaty sypane kupowane w herbaciarniach. Do takiego zestawu można dobrać piękną filiżankę lub kubek. To prosty prezent, ale niezwykle praktyczny i większość osób się z niego ucieszy.

A na koniec rzecz najważniejsza, czyli prezenty robione samodzielnie. Jadalne prezenty to rzecz nie do przecenienia. Każdy ją doceni i się zachwyci jeśli włożymy odrobinę wysiłku w ładne zapakowanie naszych wyrobów. Po przepisy na takie upominki odsyłam Was tu: jadalne prezenty.

A po więcej prezentowych pomysłów zapraszam Was do wpisów:

Do przeczytania!

E.

prezenty_1

Podobne wpisy

Komentarze

8 odpowiedzi na “Prezenty last minute”

  1. Vela pisze:

    Sama chętnie otrzymałabym każdy z Twoich pomysłów na prezenty, myślę że takie propozycje spodobałyby się każdemu. 🙂

  2. Ania_S pisze:

    Bardzo pożyteczny wpis 🙂
    Ja mam największy problem z prezentami dla rodziców, bo oni mają już chyba wszystko, a pieniędzy im przecież nie dam (oni mają ze mną łatwiej, bo wszystko od nich muszę sobie sama kupić lub zamówić, oni mi to ewentualnie zapakują – plusem jest to, że dostaje dokładnie to co chcę, a jak to kupię odpowiednio wcześnie, to zdążę trochę zapomnieć dokładny wygląd i mieć mini niespodziankę :D)

    A co do pieniędzy, to ja uważam, że są jak najbardziej dobrym prezentem – też dostaję od niektórych osób i wiem, że gdyby coś mi oni kupili, to nie byłabym zadowolona, a nie lubię gromadzić niepotrzebnych rzeczy. I uważam, że kawa, herbata czy własnoręcznie przygotowane jadalne prezenty to są jedne z lepszych prezentów, jakie można dostać 🙂

    I zawsze podziwiam ludzi, którzy już w listopadzie mają skompletowane prezenty, bo ja często uzupełniam braki jeszcze w Wigilię :/

    • Madame Edith pisze:

      Aniu,
      masz świetny „układ” z rodzicami 🙂 To chyba najlepsze rozwiązanie. Umawianie się na kupienie i podarowanie konkretnej rzeczy jest znakomitym pomysłem, bo inaczej, jak sama piszesz, nietrafione przedmioty zalegają w domu i to jest zupełnie bez sensu. Stąd się też biorą tzw „prezenty przechodnie” 😉
      Serdecznie Cię pozdrawiam
      E.

  3. ania pisze:

    Edith, a mozesz powiedziec jaki masz dokladnie model szczoteczki masz i polecasz? Poszukuje dla siebie:)

    • Madame Edith pisze:

      Aniu,
      oczywiście! Przez ok. 6 lat używałam Oral B Sonic Complete i była super – wymieniałam tylko regularnie końcówki, które bardzo niedrogo kupowałam hurtem na allegro. Potem przez kilka miesięcy miałam bardzo podstawową i już niesoniczną Oral B Vitality – też się sprawdzała i pewnie używałabym ją jeszcze długo gdybym na Mikołajki nie dostała nowej. To model Oral B Black Pro 7000 i jest to najbardziej wypasiona szczoteczka, jaką kiedykolwiek miałam. Ma mnóstwo bajerów, w tym bardzo elegancki futerał na podróż i niewielki zegarek elektroniczny do powieszenia koło umywalki w łazience, który odlicza 2 minuty i pokazuje śmieszne miny w trakcie mycia zębów 😉 Używam jej dopiero nieco ponad tydzień i jeszcze nie opanowałam wszystkich funkcji i trików, ale zrobiła na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Generalnie Oral B bardzo polecam 🙂

      Serdecznie pozdrawiam
      E.

  4. Maria pisze:

    Zgadzam się że biżuteria choć wydaje się banalna to świetny prezent dla kobiety. Sama rzadko ją sobie kupuję, bo dokladnie tak jak napisałaś wydaje mi się ona niepotrzebnym zbytkiem. W tym roku poprosiłam o zegarek z bransoletką. A propos listy prezentowych marzeń na mojej jest Twoja książka Mme ? najlepiej podróżniczo-kulinarna, zawierająca Twoje przepiękne zdjęcia i przepisy z danego kraju lub regionu. Jako zgłaszająca ten pomysł poproszę o zdjęcia i przepisy z moich ulubionych Węgier i Austrii.

    • Madame Edith pisze:

      Mario,
      bardzo dziękuję za Twój komentarz. Choć nie mam żadnej książki w planach, to jest mi ogromnie miło, że chciałabyś mieć taką pozycję w swojej biblioteczce.
      Dziękuję za pomysł 🙂
      Przesyłam serdeczne pozdrowienia
      E.

  5. Basia pisze:

    Świetny wpis:) ja, co prawda prezenty kupuję wcześniej, ale lubię poczytać takie, jak Twoje „refleksje prezentowe”. A nuż jakiś pomysł przyda się na czyjeś urodziny, czy inną uroczystość.
    Zawsze miałam pewne wątpliwości dotyczące pieniędzy, jako prezentów. Jeżeli takie „koperty” wręczają nam rodzice, czy dziadkowie to myślę, że dla większości z nas jest to w porządku. W niektórych sytuacjach może to jednak być dosyć niekomfortowe albo sprawiać wrażenie, że komuś „się nie chciało”. Wszystko zależy od tego kogo obdarowujemy i kto nas obdarowuje.
    Wesołych Świąt!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Prezenty last minute


  Znam osoby, które większość prezentów mają już kupionych w listopadzie. Znam też takie, które świąteczne upominki skrzętnie kupują przez [...]
@MadameEdith on Instagram