Rozszerzanie diety: 6 kuchennych gadżetów dla niemowlaka i jego rodziców

29 września 2018

rozszerzanie diety

Poprzedni wpis o gadżetach dla noworodka spotkał się z Waszym ogromnym zainteresowaniem, więc postanowiłam po kilku miesiącach przygotować kolejny. Tym razem dotyczący rozszerzania diety i rzeczy, jakie u nas w tym czasie bardzo się sprawdziły. Kuchennych gadżetów na rynku jest całe zatrzęsienie. Nie wszystko, co sprawdzi się w jednym domu, sprawdzi się w innym, ale pokażę Wam, które produkty wybraliśmy i jakie zdały u nas egzamin na piątkę.

Testowaliśmy różne gadżety rozmaitych marek. Część szybciej lądowała w koszu, niż zdążyliśmy się obejrzeć. Niektóre rzeczy jak plastikowe sztućce w ferworze walki po prostu gubiliśmy gdzieś na mieście. Z niektórymi, jak jeden z kubków do picia, do dnia dzisiejszego nie wiemy co się stało, ale podejrzewamy, że nasz syn po prostu wyrzucił je z wózka podczas spaceru. Taki urok małego człowieka 😉 W ramach współpracy z marką Beaba mieliśmy okazję testować różne ich produkty. Te, które podbiły nasze serce opisujemy we wpisie, bo uważamy, że są rewelacyjne i godne polecenia.

 

Rozszerzanie diety: kuchenne gadżety dla niemowlaka i … jego rodziców

Krzesełko do karmienia Beaba „Up & Down”

„Up & Down” to jedno z nielicznych na rynku, które ma aż 6 różnych wysokości. Może stać przy stole, kanapie czy wysokim blacie. Długo szukaliśmy takiego rozwiązania na rynku i gdy znaleźliśmy je u Beaby to było wielkie WOW! W dodatku jest bardzo proste w montażu, ma eleganckie drewniane i aluminiowe wykończenia, a dodatkowo jest lekkie. Wystarczy przycisnąć dwa przyciski z obu stron i możemy w sekundę zmienić wysokość. Fajne jest to, że krzesełko ma tackę i pięciopunktowe pasy bezpieczeństwa już w zestawie.

rozszerzenie diety

Jedynym opcjonalnym elementem, jaki można dokupić jest miękka wkładka do siedziska. My wybraliśmy szarą, ale jest też różowa i morska. Wkładka została zrobiona z materiału, który jest bardzo przyjemny w dotyku, ale jednocześnie łatwo się zmywa. Nie pozostają na nim ślady nawet po sosie pomidorowym, jeśli zauważy się plamy na czas i szybko zetrze. Krzesełko „Up & down” to bardzo dobry produkt: ergonomiczny, wygodny, estetyczny i zmieniający się razem z rosnącym dzieckiem. Szczegółową specyfikację techniczną znajdziecie na stronie producenta.

rozszerzanie diety

Sztućce

Z początku używaliśmy biało-zielonych sztućców z Ikei, ale zostawiliśmy je nieopatrznie w jakiejś restauracji. Były super, bo miały długie uchwyty i były dobrze wyprofilowane. Teraz używamy sztućców Beaba, też w kolorze biało-zielonym. Mały Monsieur je uwielbia, bo są takie okrąglutkie i świetnie leżą w dłoni bobasa. Na razie bardziej się nimi bawi, ale do nauki samodzielnego jedzenia będą znakomite. Póki co to my jesteśmy najczęściej ich operatorami 😉

Drugi zestaw sztućców mamy marki Zack z serii „Smiley”. Składają się z łyżki i widelca w podróżnym etui. Są bardzo lekkie i w ogóle nie wyjmuję ich z torby. Podczas spacerów i podróży je zawsze przy sobie.

rozszerzanie diety

Naczynia: talerze i miseczki

Te naczynia marki EZ PZ pokazywałam Wam na Insta Stories jakieś dwa miesiące temu. Zamówiłam je na próbę: miskę do owsianek i większy, trójdzielny talerz na obiadki czy bardziej samodzielne śniadania (trochę na wyrost, bo jeszcze go nie używamy). Szczerze Wam powiem, że nie wierzyłam, że będą działać. A tu takie zaskoczenie! Tych talerzy żadne dziecko nie zmiecie ze stołu przypadkowym ruchem ręki. Dzięki dużej powierzchni podstawki przysysają się niejako do stołu i trzeba je pociągnąć pionowo do góry, by się odczepiły.

 

Są wykonane z bardzo dobrego materiału, który nie przyjmuje nawet mocnych barwników z jedzenia. Można spokojnie jeść z nich sos pomidorowy czy dyniowy i dalej zachowują swój kolor. Oczywiście można je myć w zmywarce.

rozszerzanie diety

Kubki

Przerabialiśmy już kilka kubków do nauki picia i póki co żaden nie przekonał do końca Małego Monsieur. Należy on do dzieci, które piją jak ptaszki. W wakacje lubił delikatny kompot z antonówek, ale we wrześniu już mu przeszło. Wody nie tknie za nic w świecie. Soki przecierowe wymieszane z wodą też mu nie podchodzą. Na herbatki dla bobasów także kręci nosem. Do tej pory korzystaliśmy z kubków Avent, Ikea, Canpol Babies i Beaba Evoluclip 3w1. Największym faworytem okazał się ten marki Canpol, ale też nie mogę powiedzieć, że maluch za nim przepada. Jest używany raz, dwa razy dziennie do wypicia dosłownie dwóch-trzech łyków. Za to szansę na polubienie ma jeszcze ten od Beaby, bo gdy bobas będzie większy zdejmiemy pokrywkę i wtedy będzie robił za normalny kubek – prawie jak dla dorosłych, choć nadal z podwójnym uchwytem.

rozszerzanie diety

Śliniaki

Mamy dwa śliniaki z rękawkami i dwa zwykłe. Świetnie sprawdzają się te klasyczne z Ikei, choć w ciepłe dni dziecku robi się w nich szybko gorąco, bo są zrobione z czegoś na kształt silikonu/gumy – fachowo określa się to tworzywo PEVA.

rozszerzanie diety

Śliniak z rękawkami Lassig (seledynowy w duszki) i z Ikei (biały w kolorowe grochy) są zrobione z przyjemnego w dotyku poliestru, który jest zabezpieczony łatwo zmywalną powłoką. Oba uważamy za dobre produkty.

Beaba Babycook Neo

Urządzenie Beaba Babycook Neo przez wielu określane jest mianem „thermomixa dla dzieci”. I nie jest to specjalnie określenie na wyrost. To urządzenie bardzo ułatwia i przyspiesza pracę: w jednym naczyniu gotuje na delikatnej parze mięso i/lub warzywa i w tym samym rozdrabnia się je na mniejsze kawałki lub zupełne puree. Można je też wykorzystać do rozmrażania lub podgrzewania. Robi to przy tym super szybko.

Nigdy nie robię tylko jednej porcji jedzenia, dlatego część posiłków mrożę w słoiczkach po 200 lub 250 ml i potem szybko rozmrażam w Babycook.

rozszerzanie diety

Jeśli nie macie garnka z sitkiem do gotowania na parze i dobrego blendera/malaksera, to urządzenie może zastąpić obie te rzeczy. W jednej sekcji jest miejsce na wodę, którą nalewa się do odpowiedniego poziomu (w zależności od tego, co chcemy ugotować), a drugą część urządzenia zajmuje misa z mikserem. Para wytwarzana jest w sekcji centralnej i przez kanał dostaje się do kielicha. Dużą zaletą takiego rozwiązania jest gotowanie na delikatnej parze. Dzięki temu więcej składników jest zachowanych w finalnym daniu. Robota można pochwalić jeszcze za to, że pracuje niezwykle cicho i w nowej odsłonie został wykonany z bardzo dobrych materiałów.

Najnowsza seria Neo znacząco bowiem różni się od poprzednich wyglądem, objętością (1,25 l), ale też wykończeniem. Koszyk zrobiony jest ze stali nierdzewnej, pojemnik z grubego szkła, a ostrze wyprodukował producent profesjonalnych noży dla szefów kuchni – Sabatier Diamant. Wszystkie elementy można myć osobno w zmywarce, choć naturalnie sama nigdy nie wkładam do niej noży. Więcej na tema samego urządzenia przeczytacie na stronie producenta.

Muszę przyznać, że ten sprzęt ułatwia przygotowywanie posiłków dla dziecka, ale przede wszystkim przyspiesza cały proces. Kuchnia pozostaje czysta, a jedyne co muszę zrobić to po sygnale wszystko zmiksować na odpowiednią konsystencję i podać dziecku po przestudzeniu. A najlepsze jest to, że z Babycook nawet Monsieur nie boi się gotowania! Po prostu mówię mu co ma wrzucić, nalewa wodę do zbiornika, naciska przycisk i jedzenie się robi samo. Ten produkt bardzo mi się podoba i używamy go aktualnie każdego dnia. Czasami robię w nim obiad dla całej naszej rodziny.

rozszerzanie diety

Rozszerzanie diety: kuchenne gadżety dla niemowlaka i … jego rodziców – podsumowanie:

I to by było na tyle. Jak widzicie nie obrośliśmy jakoś w ogromną liczbę kuchennych gadżetów pomocnych przy karmieniu dziecka. Tych kilka rzeczy w zupełności nam wystarcza. Tak, jak wspomniałam na początku, mieliśmy w pewnym momencie jakąś ogromną liczbę plastikowych sztućcy i kilka kubków, z którymi nas bobas się nie polubił. Te, które mamy obecnie są przez niego bardzo lubiane. A skoro jemu jest z nimi dobrze, to i nam także.

Do przeczytania!

E.

 

Podobne wpisy

Komentarze

7 odpowiedzi na “Rozszerzanie diety: 6 kuchennych gadżetów dla niemowlaka i jego rodziców”

  1. A. napisał(a):

    Polecam bidon albo kubek doidy cup; niekapki i tak nie sa za bardzo zdrowe dla dziecka

    • Madame Edith napisał(a):

      Właśnie zastanawiamy się nad doidy cup. Może to będzie jakieś rozwiązanie, bo póki co czy to niekapek czy kubek z innym ustnikiem, i tak się nie za bardzo sprawdzał.

  2. Karolina napisał(a):

    Też polecam Doidy Cup. Niekapki teraz w ogóle nie sa polecane dla niemowlaków (przez logopedów). My pijemy z Doidy cup wodę. Polecam też nauke picia z bidonu. Sprawdzają się te od Skip Hop.

    • Madame Edith napisał(a):

      My jeszcze nie próbowaliśmy bidonu, bo nasz syn ma dopiero 10 miesięcy, a one są „12+”. Ale faktycznie wyglądają rozsądnie i też się w taki z pewnością zaopatrzymy. Moja koleżanka polecała mi jeszcze bidon Avent, ale z kolekcji sprzed roku, po ponoć teraz je zmienili i „udoskonalili”, co niestety wyszło bidonom ponoć na gorsze. Dziękuję za polecenie!

  3. ania napisał(a):

    Polecam bidon b.box. Nie kapie z niego i nie zawiera BPA. Poza tym nie można z niego wylać wody. Idealny dla małych dzieci.

  4. Natasza napisał(a):

    Ja również polecam od razu kubek ze słomką! Moja córka od butelki od razu przeszła do bidonu, ignorując kompletnie ze 4 kubki-niekapki. W końcu kupiłam okrągłą (!) butelkę Momma ze słomką. Można nią rzucać, odkładać byle jak, a ona i tak wraca do swojej pozycji dzięki okrągłemu kształtowi i nie przecieka. Naprawdę polecam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Rozszerzanie diety: 6 kuchennych gadżetów dla niemowlaka i jego rodziców


Poprzedni wpis o gadżetach dla noworodka spotkał się z Waszym ogromnym zainteresowaniem, więc postanowiłam po kilku miesiącach przygotować [...]
@MadameEdith on Instagram