Stokke Trailz – pierwsza bryka Małego Monsieur

29 stycznia 2018

stokke trailz

Po trzech miesiącach możemy się już z Wami podzielić pierwszymi wrażeniami z użytkowania wózka, jaki wybraliśmy dla Małego Monsieur. Wiele osób pytało się o ten model, gdy pojawiał się na Instagramie, InstaStories czy Facebooku, więc chcielibyśmy napisać Wam o nim kilka słów i odpowiedzieć na najczęściej pojawiające się pytania.Za kompletowanie wyprawki zabraliśmy się na początku 5 miesiąca ciąży. To wtedy po raz pierwszy udaliśmy się do sklepu z artykułami dla dzieci. Wizyt w sumie było kilka. Stopniowo w ciągu miesiąca objeździjmy największe warszawskie sklepy z wózkami i innymi akcesoriami. W międzyczasie przeglądaliśmy też opinie i recenzje wózków w internecie, lecz w zasadzie od pierwszej wizyty było jasne, że zdecydujemy się na wózek norweskiej marki Stokke. Rozważaliśmy jednak kilka modeli.

W wyprawce Małego Monsieur znalazło się wiele skandynawskich elementów. Skandynawowie są liderami jeśli chodzi o bezpieczeństwo, design i funkcjonalne rozwiązania. Widać to na każdym kroku: od mebli począwszy, a skończywszy na ekologicznych samochodach.

stokke trailz

Na co zwrócić uwagę wybierając wózek?

Każdy rodzic wybierając wózek dla swojego dziecka kieruje się wieloma aspektami, przynajmniej tak było w naszym przypadku. O wyborze wózka nie decydował jeden element, a ich zbiór. Dla nas ważna była wygoda dziecka jak i nasza. Warto zwrócić uwagę na jakim terenie będziemy użytkować wózek: czy będzie to wózek „do galerii handlowych” czy „na polskie chodniki”, jak to mawiali sprzedawcy w odwiedzonych przez nas sklepach. Dlatego warto wybrać odpowiedni stopień amortyzacji. Nie każdy bowiem wózek ma amortyzację. Niektóre są zupełnie sztywne, a inne bywają bardzo miękkie.

stokke trailz

Zwykle rodzice decydują się na wózki 2 w 1 (gondola i spacerówka montowane na wspólnym stelażu) lub nawet 3 w 1 (do gondoli i spacerówki dochodzi jeszcze fotelik samochodowy – wszystkie elementy montowane są na wspólnym stelażu). Są również wózki, które wyglądają jak spacerówka, a producenci twierdzą, że można w nich wozić dziecko od 1. dnia życia. Kwestia wyboru – my osobiście nie zdecydowaliśmy się na włożenie 3-kilogramowego Bąbelka do (nawet zupełnie płaskiej) spacerówki.

stokke trailz

Dla niektórych istotne mogą się też okazać materiały, z jakich wykonano wózek. Istotna jest także waga ramy. Może być wykonana z lekkiego stopu metali lub ciężkich materiałów, których waga wpływa na komfort prowadzenia wózka.

Istotne może okazać się też wykonanie gondoli. Na rynku są takie zrobione z materiału naciągniętego na metalowy stelaż, w których będzie hulał wiatr zimą, a są też i takie wypełnione odpowiednimi gąbkami, z mięciutkimi bokami – ciepłe i przytulne.

Akcesoria to też temat rzeka. Pod uwagę można brać zarówno te, z jakimi kupujemy wózek, jak i te opcjonalne, do których może należeć parasolka, uchwyty na kubek termiczny, torby, pokrowce, śpiworki, kocyki…

stokke trailz

No i oczywiście, last but not least, cena. Nie ma co ukrywać, że ceny wózków dostępnych w sklepach wahają się od ok. 2 do 15 tysięcy złotych i więcej, a przynajmniej my na takie trafiliśmy w warszawskich sklepach (mamy na myśli cenę za cały zestaw: stelaż + gondola + spacerówka). Rozpiętość jest więc ogromna. Za ceną często, choć nie zawsze, idzie jakość wykonania, waga, użyte materiały itd. Jak zawsze wszystko to kwestia wyboru i nie ma co ukrywać: nie ma wózka idealnego dla każdego. To wybór bardzo subiektywny, dlatego pokażemy Wam pokrótce dlaczego zdecydowaliśmy się akurat na model Stokke Trailz Terrain i jakie ma zalety według nas.

stokke trailz

Dlaczego Stokke?

Produkty Stokke widzieliśmy na setkach zdjęć w internecie i już dawno temu nam się spodobały. Ale wygląd wyglądem, musieliśmy jeszcze przecież sprawdzić czy jest wygodny i czy dobrze się prowadzi. Wystarczyło przejechać się wózkiem po sklepie, by wszystko stało się jasne. Pozostała tylko kwestia wybrania konkretnego modelu i akcesoriów.

Nie będziemy Was oszukiwać, tak jak lubimy ładne wnętrza, tak też zwracamy uwagę na design rzeczy użytkowych. Chcieliśmy by wózek był miły dla oka, funkcjonalny i estetyczny. Ważne dla nas było, by został wykonany z dobrych tkanin, które łatwo się czyszczą. Chcieliśmy sami zadecydować o kolorze, a nie zdawać się na widzimisię wielu producentów, którzy oferują wózki tylko w kilku, bardzo ograniczonych kolorach lub, co gorsza, mało atrakcyjnych wizualnie zestawach kolorystycznych.

I tak po wstępnym rozeznaniu rozważaliśmy już tylko dwa modele z oferty Stokke: Trailz Terrain oraz Trailz Classic. Oba różnią się jedynie kołami. Terrain ma bardziej solidne, pompowane opony z dętkami, a Classic ma lżejsze opony piankowe. Zdecydowaliśmy się na wersje Terrain, którego ciśnienie opon można dopasować do nawierzchni. Nie baliśmy się przy tym, że pęknie dętka itd. Jak pęknie, to pęknie. Najwyżej kupimy nową. A wózki z dmuchanymi kołami mają dodatkowo lepszą amortyzację.

stokke trailz

Kolor

Jako, że gustujemy w szarościach i na początkowym etapie poszukiwań jeszcze nie wiedzieliśmy czy urodzi nam się chłopiec czy dziewczynka, stwierdziliśmy, ze postawimy na uniwersalny kolor. Nasz wybór padł na śliczny odcień grey melange, czyli jasnoszary, który świetnie sprawdza się jesienią, zimą i nie będzie nagrzewał się latem.

stokke trailz

Rozmiar ma znaczenie!

Na rynku można znaleźć wózki z nisko zawieszoną gondolą. Od razu wiedzieliśmy, że takich produktów nie będziemy nawet oglądać, bo oboje jesteśmy wysocy (średnia naszego wzrostu to ponad 180 cm) i mamy, jak większość ludzi pracujących w biurze, problemy z kręgosłupem. Nie chcieliśmy dodawać sobie niepotrzebnego schylania i przenoszenia dziecka ważącego z czasem coraz więcej.

Wysoko umieszczona gondola sprawia, że dziecko jest blisko rodziców, przez co wystarczy wyciągnięcie ręki, by poprawić kocyk czy czapeczkę. Bobas cały czas może się na nas patrzeć, bo jest bardzo blisko, przez to czuje się też bezpiecznie.

stokke trailz

Mały Monsieur jest długim dzieckiem, bo już w drugim miesiącu osiągnął 61 cm. Gondola Stokke Trailz jest jedną z największych na rynku (ma aż 80 cm długości i 33 cm szerokości), o ile nie największą. Jest zarówno długa, jak i szeroka, więc dziecku opatulonemu w zimowy kombinezon nie jest ciasno.

A jak jeszcze podrośnie i nadejdzie wiosna, to nadal będzie miał sporo luzu zanim przesiądzie się do spacerówki. Porządne materiały gondoli, sprawiają że jest w niej przytulnie, miękko i ciepło. Ma grube ściany boczne, a jej górna osłona jest także solidnie wykonana i posiada wypełnienie.  Dziecko w gondoli jest dobrze chronione przed wietrzną pogoda.

stokke trailz

Kapitalna jest też budka – łamie się w kilku miejscach, ma odczepiany daszek i okienko z siateczką, w celu zapewnienia dobrej wentylacji w gorące dni.

stokke trailz

Spacerówka jest dwustronna i najpierw ustawimy ją w stronę rodziców. W odpowiednim momencie, gdy maluch zapragnie poznać trochę świata odwrócimy ją o 180 stopni.

Do stelaża pasuje też fotelik samochodowy Stokke iZi Go by BeSafe. Jeśli zaś zdecydowaliśmy się na inny model, to wystarczy dokupić adapter.

Zwrotny, funkcjonalny i świetnie wykonany

Wózek mimo swojej masy (stelaż waży 9,8 kg, gondola 4,8 kg, a siedzisko spacerówki 3,8 kg) można prowadzić jedną ręką. Skręca w miejscu i powiemy Wam szczerze, żaden testowany przez nas wózek nie był tak zwinny i zwrotny jak ten. Z pozoru Trailz jest duży, ale fakt, że jest solidny upatrujemy jako jego największą zaletę, bo czujemy, że dziecko jest w nim super bezpieczne. Gondolę dodatkowo można szybko złożyć (staje się wtedy bardziej płaska), więc nie zajmuje dużo miejsca w samochodzie podczas podróży. Podobnie stelaż, który składa się na płasko a jego kółka wypina się za pomocą przycisków.

stokke trailz

Stokke Trailz ma świetną amortyzację i radzi sobie na największych leśnych dziurach i wertepach. Nie mamy przy tym wrażenia, że Małemu Monsieur podskakuje główka czy że czuje się niekomfortowo. To wózek zdecydowanie na każdy teren.

Rączka jest mięciutka, bo wykonano ją z przyjemnej gąbki pokrytej skórą ekologiczną. Jest przy tym świetnie wyprofilowana i bardzo elegancka. Dodatkowo jest regulowana i można ją ustawić na 4 wysokościach. Z wózka korzystali nawet dziadkowie Małego Monsieur i dzięki płynnej regulacji każdemu było wygodnie. Stokke Trailz pod tym względem jest genialny!

stokke trailz

Pomarańczowy hamulec w wózku jest spory i bardzo funkcjonalny – wystarczy jeden ruch stopą, by go załączyć. Dodatkową zaletą wózka jest pojemny, wodoodporny kosz na zakupy, który pomieści aż do 10 kg sprawunków.

stokke trailz

Tapicerkę zaś można szybko zdjąć i uprać, jeśli zajdzie taka potrzeba. Bardzo łatwo czyści się ją też zwykłą gąbką z mydłem.

Krótko mówiąc: wózek wykonany jest z dbałością o każdy szczegół. Po prostu cieszy oko i naprawdę miło się z niego korzysta. Kosztuje więcej, niż przeciętny wózek, ale mówiąc szczerze: wart jest tych pieniędzy. To produkt przemyślany w każdym calu.

stokke trailz

Dodatkowe akcesoria

Do wózka dołączona jest moskitiera oraz przeciwdeszczowy pokrowiec. Do idealnego zestawu brakowało tylko drobiazgów:

  • parasolki – wykonana jest z materiału posiadającego filtr SPS 50+, który chroni przed promieniami UVA i UVB
  • uchwytu na kubek dla rodziców
  • torby do przewijania – torba Stokke jest niepozorna, ale skrywa tak wiele przydatnych rozwiązań. Oboje byliśmy pod jej wielkim wrażeniem. Nie dość, że można ją nosić jak plecak lub też przy pomocy dwóch zaczepów przymocować do wózka, to jeszcze ma matę do przewijania, dodatkową wyjmowaną saszetkę, przegródki na pieluchy, uchwyty na butelki i inne funkcjonalne schowki. To wspaniała rzecz i oczywiście wykonana jest z tego samego materiału, co wózek, więc idealnie do niego pasuje.

stokke trailz

Stokke Trailz Terrain – podsumowanie:

W naszej ocenie wózek Stokke najlepiej odpowiadał naszym potrzebom i lepszego, przynajmniej w stosunku do naszych oczekiwań, na rynku nie znaleźliśmy. Jesteśmy z niego bardzo zadowoleni, a Mały Monsieur uwielbia spędzać w nim czas na świeżym powietrzu. Jesteśmy przekonani, że ze spacerówki będzie równie usatysfakcjonowany. Jeśli szukacie wózka wykonanego z dużą dbałością o detale, solidnego, bezpiecznego i jednocześnie naprawdę bardzo ładnego, to weźcie model Trailz pod uwagę. Poradzi on sobie na nierównym chodniku, na ścieżce w lesie, a także będzie zwinnie poruszał się w galerii handlowej. Norwegowie rzeczy dla dzieci robią naprawdę dobrze.

Do przeczytania!

E. i M.

P.S. Finalnie nasz wózek znaleźliśmy w sklepie a Małego Monsieur na polu kapusty 😉

stokke trailz

Podobne wpisy

Komentarze

10 odpowiedzi na “Stokke Trailz – pierwsza bryka Małego Monsieur”

  1. Ania napisał(a):

    wygląda na to, że mamy dzieci praktycznie w tym samym wieku :)))

    też kierowałam się podobnymi względami przy wyborze wózka – niby Warszawa, ale chciałam wózek, który poradzi się z każdą nawierzchnią, będzie zwrotny no i przytulny i wygodny dla malutkiej Użytkowniczki 🙂 a przy tym będzie ładny! i też postawiłam na szarości 🙂

    jeśli kogoś interesuje wózek z niżej półki cenowej niż Stokke, a przy tym naprawdę fajny (drugi raz kupiłabym go ponownie), to polecam holenderską firmę Maxi Cosi (znaną przede wszystkim z fotelików samochodowych) – ja mam model Mura 4 Plus. gdybym naprawdę miała się do czegoś przyczepić, to mógłby mieć ciut większy koszyk zakupowy.

    • Madame Edith napisał(a):

      Aniu,
      szarości górą! Kocham ten kolor od lat i z czasem doszłam do wniosku, że genialnie sprawdza się w wielu miejscach: na ubraniach, we wnętrzach, zimą na paznokciach czy na dziecięcym wózku i to bez względu na płeć małego użytkownika.
      Samochód też mamy w odcieniach szarości i nasze foteliki do auta mają oczywiście szarą tapicerkę 😉
      Coś mi się wydaje, że w pokoju MM też już niebawem pojawią się szarości.

      Serdecznie pozdrawiam!
      E.

      • Ania napisał(a):

        no oczywiście, że fotelik też jest w szarościach 😀 moja córeczka póki co ma swój kącik w naszej sypialni i główną atrakcją na białej ścianie są wesołe, szare chmurki – naklejane na ścianę, a wyglądają jak namalowane, uwielbiam je :))) polecam Ci przy okazji urządzania pokoju dekonik.pl – genialne produkty!

        • Ania napisał(a):

          *dekornik.pl

        • Madame Edith napisał(a):

          Bardzo dziękuję! Mały Monsieur też póki co mieszka w naszej sypialni. Jego pokoj „zrobi się” jak skończy pewnie co najmniej 6 miesięcy.

  2. Alicja napisał(a):

    Mam wózek 2w1 z niższej półki cenowej z którego jestem mega zadowolona 🙂 osobiście stwierdziliśmy że nie ma co przepłacać i wybraliśmy coletto florino carbon. Super się prowadzi, ma ładne połączenia materiałów i kolorów, no i na stelażu jest spory kosz na zakupy 😉 gondola też jest długa (ponad 80cm) i córka jeździła w niej dopóki nie zaczęła za bardzo fikać 🙂 teraz przesiedliśmy się na spacerówkę, z której też jestem zadowolona 🙂

    Co do tego stokke nie jestem przekonana do jego wersji spacerowej gdzie dziecko jest zgięte a nie wyprostowane. Nie wydaje mi się to zbyt wygodne (chociaż widziałam rozanielone śpiące maluchy w tych wózkach :))

    • b.b napisał(a):

      Popieram Alicje,jest tyle pieknych polskich wozkow dzieciecych,z gleboka gondola i rozkladanych na płasko,w ktorych bobas moze ulozyc sie dowolnie,na boku,a brzuszku i spac na spacerze jak w domu.Te kubelkowe wozki w ogole do mnie nie przemawiaja.

    • Madame Edith napisał(a):

      Alicjo,
      nie wiem jaki model Stokke masz na myśli, ale nasza spacerówka kładzie się w kilku poziomach (także na płasko) i ma nawet wyjmowaną mięciutką wkładkę dla mniejszych dzieci. Mi osobiście podoba się nawet bardziej, niż gondola i już się nie mogę doczekać, jak się na nią przesiądziemy 🙂
      I oczywiście też uważam, że cena niczego nie przesądza. Pokazywano nam wózki znacznie droższe od tego i zupełnie nam się nie podobały. Myślę, że zakup wózka, fotelika czy mebelków do pokoju dziecięcego to kwestia bardzo indywidualna i każdy musi ją rozpracować we własnym zakresie. I z doświadczenia wiemy, że warto negocjować ze sklepami. Nam się udało kupić większość rzeczy z wyprawki nawet 25-30% taniej, bo znaleźliśmy sklep, który likwidował swój punkt stacjonarny i sprzedawał rzeczy po kosztach. A dodatkowo robiąc tam duże zakupy mieliśmy dodatkową kartę przetargową i kilka akcesoriów dostaliśmy za przysłowiową złotówkę. Warto o tym pamiętać, że sklepy mają zawsze jakieś pole do manewru 🙂

  3. b.b napisał(a):

    „na płasko”w kubełkowych wozkach znaczy tyle ze podnosza sie nogi,a glowa jes ponizej ich poziomu.Na boku dziecko nie zasnie,ani na brzuchu

    • Madame Edith napisał(a):

      W „parasolce” też dziecko nie poleży na boku czy plecach, jeśli jest dla bezpieczeństwa przypięte pasami. Zresztą „parasolka” to de facto inny typ wózka – na inny teren i inne okoliczności. Przynajmniej takie jest moje zdanie. My planujemy jej zakup pod kątem zagranicznych podróży samolotem.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Stokke Trailz – pierwsza bryka Małego Monsieur


Po trzech miesiącach możemy się już z Wami podzielić pierwszymi wrażeniami z użytkowania wózka, jaki wybraliśmy dla Małego Monsieur. Wiele osób [...]
@MadameEdith on Instagram