fbpx

Świąteczne porządki i dekoracje – poznajcie moje triki

30 listopada 2020

Początek grudnia to najwyższy czas, by zabrać się za robienie świątecznych porządków i dekoracji. Wszystko po to, by w Wigilię móc odpocząć od codziennej gonitwy i skupić się na tym, co najważniejsze – na rodzinie. Zaraz Wam opowiem jak zorganizowaliśmy sobie i jak umilamy ten przedświąteczny czas.

Po pierwsze: planowanie

Lubię sobie wszystko rozplanować wcześniej, dlatego już po 11 listopada w naszym domu pojawiają się powoli świąteczne ozdoby. Przynosimy kubki w świąteczne wzory i ceramikę z piwnicy, jadę na giełdę kwiatową po dekoracje…

W tym roku szczególnie ciągnie mnie do światełek i ozdób. To pewnie przez obecną sytuację i szukanie namiastek normalnego, “dawnego” życia.

Po drugie: wielkie porządki

Zaczynamy też porządki. W tym roku towarzyszy nam w nich nowy odkurzacz bezprzewodowy Hoover 5w1 HYDRO H-FREE 500 PLUS. Testujemy go od czasu remontu balkonu, który szczęśliwie dobiegł już końca. Jako że robotnicy przechodzili przez całe mieszkanie ze wszystkimi materiałami, sprzątania było co niemiara!

Wszędzie kurz, pył i ten specyficzny zapach zaprawy. W mieszkaniu każdego dnia mieliśmy gruz, odpryski farby, poprzednich płytek, farbę do malowania, pokruszony styropian, tynk strukturalny i wiele innych materiałów, które wpadły przypadkiem przez uchylone drzwi. Sprzątaliśmy codziennie, gdy panowie kończyli pracę i to pomimo zabezpieczania podłóg folią i grubą tekturą.

Jednak kurz wciąż wychodzi z kątów, jak to ma zwykle miejsce po takich pracach budowlanych. Nie przypuszczałam jednak, że tak samo będzie nawet po remoncie, który niby miał miejsce na zewnątrz. Monsieur, który w domu jest odpowiedzialny za “konserwację powierzchni płaskich” wraz z naszymi dwoma małymi pomocnikami, mógł przetestować odkurzacz Hoover 5w1 niemalże w bojowych warunkach.

Hoover 5w1 Hydro H-FREE 500 PLUS – jak się sprawdził?

Hoover 5w1 HYDRO H-FREE 500 PLUS to odkurzacz bezprzewodowy, który może stać „zaparkowany” w kącie w kuchni lub w szafie. Po złożeniu ma 69 cm wysokości, więc jest bardzo prosty w przechowywaniu. Można go też zawiesić na uchwycie ściennym, dzięki czemu zawsze będzie pod ręką.

Jednak największą jego zaletą jest funkcja mycia podłóg. Wystarczy napełnić zbiornik wodą z dodatkiem środka czyszczącego, zmoczyć wałek wodą, włożyć go do szczotki odkurzacza i voilà! Możemy myć i odkurzać podłogi jednocześnie. To nie tylko wygoda, ale i duża oszczędność czasu.

Hydro H-Free 500 Plus

Po wyjęciu mokrego wałka, mamy z powrotem klasyczny, pionowy odkurzacz do dywanów, a jeśli odłączymy rurę – odkurzacz ręczny. Ta opcja najbardziej spodobała się naszemu starszemu synkowi, który sprzątał po sobie kanapę i był z siebie bardzo dumny.

W zestawie znajdziemy mini turboszczotkę do usuwania sierści z kanap, ssawkę szczelinową do ciasnych zakamarków oraz szczotkę 2w1, która przyda się przy czyszczeniu mebli i foteli samochodowych.

Hydro H-Free 500 Plus

Jednorazowe namoczenie wałka starcza na umycie 40 m2 powierzchni bez konieczności wyciskania i płukania jak w przypadku tradycyjnego mopa. Ta funkcja sprawdza się nawet przy drewnianych deskach, bo nie zostawia za sobą dużej ilości wody, która mogłaby zniszczyć drewno.

Odkurzacz jest bardzo lekki (2,6 kg) i ma wbudowane oświetlenie, które pokazuje ukryte zabrudzenia. Lekka konstrukcja dodatkowo ułatwia manewrowanie pomiędzy meblami, a także – docieranie do wszelkich zakamarków, chociażby pod kanapą.

Pełne naładowanie trwa dwie i pół godziny. W tym celu nie trzeba trzymać całego odkurzacza przy gniazdku. Wystarczy wyjąć baterię i podłączyć ją do prądu (tak jak telefon). Po naładowaniu, można przez 45 minut odkurzać w trybie automatycznym, 35 minut w trybie cichym lub 10 minut w trybie turbo na najwyższych obrotach.

Zidentyfikowaliśmy tylko dwa małe minusy: przy intensywnym użytkowaniu szczotka się nieco porysowała od zahaczania o listwy czy meble, zaś pojemnik na kurz mógłby być łatwiejszy w opróżnianiu. Poza tymi drobnymi uwagami uważamy, że to bardzo przydatny sprzęt – łączący funkcję zmywania, odkurzania i tryb ręczny w jednym.

Odkurzanie przy dwójce dzieci to codzienność. Oczywiście zaraz po wyniesieniu się ekipy remontowej, Monsieur wyszorował porządnie cały balkon i umył okna. Potem wypraliśmy także firanki oraz pokrowce na kanapie i krzesłach. To miejsca, w których zawsze zbiera się najwięcej kurzu. Bez tych zabiegów nie mogłabym rozpocząć dekorowania mieszkania, bo najpierw musi być czysto!

Wskazówka: Jeśli chcecie się przekonać czy odkurzacz mopujący sprawdzi się w Waszym domu, możecie skorzystać ze specjalnej akcji „Testuj przez 60 dni”. Kupujemy odkurzacz Hoover, testujemy jego możliwości i jeśli nie spełni naszych oczekiwań – odsyłamy do siedziby marki (Al. Jerozolimskie 181B, 02-222 Warszawa) i otrzymujemy zwrot pieniędzy.

Szczegóły akcji promocyjnej sprawdzicie tutaj >

Po trzecie: dekoracje

Najtańsze dekoracje, świeże ozdoby, bazy do wianków, drzewka itp. kupicie na giełdzie kwiatowej. Warto się tam wybrać, jeśli planujecie większe zakupy/ W moim przypadku już przy 1 pęczku eukaliptusa wycieczka na giełdę się zwróciła.

Tego roku jako ozdobę w kuchni mamy piękny choinkowy łańcuch, który zawiesiłam nad okapem. Jest to jedyny sztuczny element wśród naszych dekoracji, ale w tym miejscu naturalna ozdoba by po prostu nie przetrwała. Na szczęście udało mi się kupić bardzo realistyczną wersję łańcucha, który przymocowałam na taśmę dwustronną. Zawiesiłam na nim też LED-owe lampki.

W oknie, jak w ubiegłym roku wisi świeży i pachnący wianek z eukaliptusa. Pokazywałam Wam jak go zrobić w 15 minut w ubiegłym roku. Tym razem jego zrobienie zajęło mi nawet mniej czasu!

Eukaliptus zagościł również w wazonach, a na ścianie pojawił się piękny naturalny wianek. Ten malutki kupiłam za grosze na giełdzie kwiatowej. Na początku grudnia będę jeszcze robić duży.

Wianek wisi nad nartami i krasnalem na sankach oraz szpalerem LED-owych świec. Póki dzieci są małe nie używamy zwykłych, a te i tak dają piękne i naturalne światło.

Oprócz tego w mieszkaniu pojawiło się trochę mniejszych i większych dekoracji. Kupiłam łańcuch LED z 600 małymi światełkami, które świecą jak małe gwiazdy. Są cudne! Poza tym musiałam się mocno hamować, bo chciałabym więcej i więcej, ale trzeba uważać, bo dzieciaki wszystko chcą brać do zabawy, a wiele elementów jest dla nich jeszcze niebezpiecznych.

W grudniu kupimy jeszcze małą choinkę. Małą, bo na dużą nie mamy miejsca. To także ze względów bezpieczeństwa. Nasz bobas w wieku 9 miesięcy już wstaje i ma ochotę chodzić, a duża choinka z kolorowymi i błyszczącymi elementami z pewnością byłaby bardzo kuszącym celem pieszych wędrówek i wspinaczek.

Jak widzicie dużo się u nas dzieje: jak nie remont, to wielkie sprzątanie i dekorowanie. Ale grunt, że wszyscy zdrowi i w dobrych humorach, czego i Wam życzę!

Do przeczytania

E.

Partnerem wpisu jest marka Hoover

Podobne wpisy

Komentarze

4 odpowiedzi na “Świąteczne porządki i dekoracje – poznajcie moje triki”

  1. Daria pisze:

    Czy mogę prosić nazwę rosluny z ostatniego zdjęcia?😊

  2. Paulina pisze:

    Świąteczne porządki już zaczęłam. Wczoraj z samego rana uruchomiłam roombe, a sama zabrałam się za mycie okien, wycieranie kurzy czy ściąganie i wieszanie firanek. Całkiem sprawnie mi poszło 😉

  3. Sylwia pisze:

    Bardzo fajny wpis. Pięknie urządzona kuchnia. Świąteczne porządki mogą być nawet przyjemne, jeśli regularnie sprzątamy swój dom.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Świąteczne porządki i dekoracje – poznajcie moje triki


Początek grudnia to najwyższy czas, by zabrać się za robienie świątecznych porządków i dekoracji. Wszystko po to, by w Wigilię móc odpocząć od [...]
@MadameEdith on Instagram