fbpx

Sztukateria i listwy przysufitowe + nowości w salonie

18 czerwca 2022
sztukateria i listwy przysufitowe

Dziś chciałabym Wam opowiedzieć o naszych sztukateriach, bo to jeden z tych tematów, jaki interesował Was najbardziej podczas naszego remontu. Pokażę Wam przy okazji nowe rośliny w salonie i opowiem o kilku ciekawostkach, jakie znalazłam do tej części mieszkania.

Sztukaterie i listwy przysufitowe

Sztukaterie i listwy przysufitowe wybieraliśmy sami, bo te zaproponowane przez naszą architektkę nie były akurat dostępne. Kupowaliśmy je chyba w 4 różnych sklepach. Po prostu szukaliśmy danego modelu, który wpadł nam w oko i patrzyliśmy na ceny oraz dostępność w danych sklepach online.

Zależało nam na tym, by listwy przysufitowe były dostępne także w wersji do ukrywania karniszy. Takie listwy kosztują tylko trochę więcej, niż standardowe przysufitowe, za to pozwalają zaoszczędzić masę pieniędzy na tworzeniu podbudowy z karton-gipsu. Są wykonane z twardej pianki powleczonej taką brązową powłoką, do której łatwo przywiera farba. Ich minus jest taki, że trzeba było je malować 3 razy, a nie 2 jak ściany, bo kolor wciąż przebijał. Tak wyglądają podczas montażu, jeszcze przed malowaniem:

Ciekawostką były też listewki, jakie wybraliśmy na ściany. Były one wykonane z fajnej pianki, którą bardzo łatwo było przyklejać. Po przyklejeniu taka listewka staje się sztywna, ale jest super, gdy ściany są krzywe lub zaokrąglone, bo można nią swobodnie operować. Nasz wykonawca mówił, że spotkał się z takim materiałem pierwszy raz i był zachwycony tym produktem, bo bardzo łatwo mógł te listewki ułożyć i dopasować. Kosztowały w zasadzie tyle samo, co ich sztywny odpowiednik.

Odradzam Wam listewki styropianowe, bo są bardzo nietrwałe, choć kuszą ceną. Nie dajcie się jednak nabrać! Szybko będziecie je wymieniać, bo wystarczy lekkie stuknięcie i listewka będzie miała dziurę.

Montaż sztukaterii powierzyliśmy fachowcom, którzy mieli specjalną maszynę do ich docinania pod odpowiednimi kątami, bo nasze sufity i ściany nie zawsze spotykały się pod idealnym kątem 45 stopni 😉

Do montażu kupiliśmy klej do sztukaterii oraz masę do łatania dziur – przejść pomiędzy kolejnymi elementami.

Podaję Wam symbole listewek, jakie mamy, gdybyście chcieli znaleźć takie same: przysufitowe – LP13, karniszowe – LKO13, listwy ścienne na środku ściany – MDD332F Profoam, listwa ścienna na okienka MDD312 Profoam oraz przypodłogowe: MDFL21 OLIMP 120. Tak naprawdę obecnie sztukaterii i listew jest cała masa. Jest w czym wybierać, ale ceny też są bardzo różne.

sztukateria i listwy przysufitowe

Listwy przypodłogowe

Listwy przypodłogowe jako jedyne mamy z MDF. One były już od razu lakierowane w kolorze RAL 9003, czyli takim samym, w jakim mamy meble. Z nich nie byliśmy zadowoleni, bo wiele przyszło uszkodzonych. Sklep lub producent, nawet nie pamiętam, źle je zabezpieczył do transportu. Niestety nie mieliśmy czasu, by to reklamować, więc po prostu część trzeba było je podocinać. Na te listwy czekaliśmy dość długo i momentami mieliśmy problem z dostępnością. Musieliśmy się nieźle nagimnastykować, by wszystkie przyszły na czas, gdy okazało się, że nam ich zabraknie. Weźcie to pod uwagę składając zamówienie. Na końcu pamiętajcie też, by wykonawca uszczelnił je za pomocą akrylu – zarówno na styku z podłogą, jak i ścianą. To daje ładny efekt.

Jak układać sztukaterię

My zdaliśmy się na pomysł naszej architektki. Jej rysunki co prawda musieliśmy dostosować do wymiarów zakupionych listew i ściany, bo nie była ona jednakowa z planem i wymiarami dewelopera, ale była tak naprawdę drobnostka. Rozrysowanie całości na ścianie zajęło mi z wykonawcą niecałą godzinę.

Wyszliśmy z założenia, że listwa dzieląca ścianę na dwie części będzie wychodziła ze środka wystającego frezu na drzwiach szafy za kominkiem. I dalej odmierzyliśmy równe odstępy wynoszące 15 cm od tej listwy, od listwy przysufitowej, jak i przypodłogowej oraz od linii zasłon i ściany z szafą. Między okienkami też zostawiliśmy po 15 centymetrów, by zachować symetrię.

Tak wyglądał rysunek wstępny, a potem wszystkie odległości zrobiliśmy na 15 cm, bo też same listewki miały inne wymiary:

W taki prosty sposób uzyskaliśmy bardzo symetryczny układ sztukaterii. Nie wiem jak Was, ale mnie bardzo denerwuje brak symetrii przy instalowaniu sztukaterii i jakieś dziwne odległości, które wynikają nie wiadomo z czego. Często widzę takie wnętrza np. na Instagramie. Zastanawiam się wtedy co autor chciał przez to osiągnąć. Mam wrażenie, że autor robił to na oko, samodzielnie, bez przemyślenia i rozplanowania wszystkiego wcześniej na papierze. Dlatego jeśli nie macie pewności jak ułożyć sztukaterię, radzę konsultację z architektem. To jest zawsze najbezpieczniejsze wyjście.

Ile kosztuje sztukateria?

Ułożenie sztukaterii, wbrew pozorom, jest dość drogie. Same listewki to koszt (ceny z grudnia 2021 r. i stycznia 2022 r.) średnio 40 zł za metr bieżący, ale do tego dochodzą kleje, szpachla do sztukaterii oraz robocizna. W mieszkaniu mamy ok. 200 metrów listewek, więc za samą sztukaterię zapłaciliśmy 8,5 tys. zł, a do tego doszło jeszcze ok. 5 tys. zł za robociznę. Przypominam wpis: “Ile kosztuje remont mieszkania?”

Sama sztukateria to jeszcze nie wszystko, bo bardzo zależało mi na tym, by dobrze się w nią wkomponowała także sofa i inne meble. Meble trzeba uwzględnić planując takie ozdoby na ścianach, by się nie okazało, że zastawimy je komoda, wersalką czy innymi meblami i ostatecznie nie będzie ich widać.

sztukateria i listwy przysufitowe

Narożnik z tkaniną wodoodporną

Od początku wiedziałam, że narożnik stanie właśnie na ścianie ze sztukaterią. Stukałam więc takiego, który będzie relatywnie niski. Nasz wielki narożnik Marram już Wam pokazywałam. Jest z nami już 3,5 miesiąca i sprawuje się doskonale. Wiemy, że wybór sofy nierozkładanej był dobry, bo dzięki temu każdego ranka bez problemu wjeżdża pod nią nasz odkurzacz. Nasi goście już testowali ją też do spania i sprawdza się znakomicie jako dodatkowe spanie. Mieliśmy też jedną sytuację, gdy wylała się na nią herbata i tak, jak Wam pokazywałam w poprzednim wpisie – ciecz osadziła się na tkaninie i wystarczyło zebrać ją ręcznikiem papierowym. Super sprawa!

Mieliśmy już wielu gości, w tym ekipę Dzień Dobry TVN, i na każdym ta sofa robi wrażenie, bo jest po prostu piękna. Myślę, że to był strzał w dziesiątkę. Zarówno kolor, jak i kształt doskonale się sprawdza i też nie zasłania za bardzo sztukaterii. Jesteśmy bardzo zadowoleni z tego zakupu.

Chcę Wam przypomnieć, że dzięki nawiązaniu współpracy z Micadoni z kodem MadameEdith10 dostaniecie 10% zniżki na wszystkie meble doskonałej jakości (kod jest ważny do końca września 2022 r.) – rabat łączy się z promocjami, więc meble doskonałej jakości możecie kupić w rozsądnej cenie.  

Nowości w salonie: miękkie szkło i rośliny

Ostatnio dołożyłam dodatkową poduchę w stylu boho. Monsieur wynalazł grubą folię, tzw. “miękkie szkło”, które zamówiliśmy na stolik kawowy, na duży stół, jak i pod nasz odkurzacz autonomiczny z funkcją mopowania. Dzięki temu mamy zabezpieczone meble przez kredkami i zabawkami dzieci, a podłogę przed wilgocią z mopa. Stoliki się przez to trochę świecą, ale to jedyne rozwiązanie, jeśli macie małe dzieci, chcecie cieszyć się ładnymi meblami przez wiele lat.

Oprócz temu w końcu znalazłam eukaliptus w doniczce. Jestem bardzo ciekawa czy się przyjmie w mieszkaniu, bo ponoć to jest bardzo trudna roślina do uprawy w domowych warunkach. Generalnie na dzień wystawiam go na balkon, ale na dużym słońcu szybko więdnie, więc popołudniu go zabieram. Pachnie dokładnie tak, jak ten, który kupuje się cięty w kwiaciarni, czyli przepięknie! Uwielbiam zapach eukaliptusa. Mam nadzieję, że sobie z nim poradzę.

Drugim nowym okazem jest oliwka. Od dawna bardzo chciałam mieć drzewko oliwne w domu. oliwki są także dość wymagające w naszych warunkach, więc dam Wam znać za kilka miesięcy czy warto w nie inwestować.

Chcąc dodać jeszcze więcej elementów śródziemnomorskich, zdecydowałam się także na drzewko laurowe. Trzymam je jednak w kuchni, choć pewnie lato spędzi na balkonie. Miałam kiedyś i było super, więc bardzo Wam polecam. Pięknie wygląda i jeszcze możecie dodać liście do zupy czy sosu! Tylko pamiętajcie, że bardzo duże okazy są często niejadalne. Kupujcie mniejsze z oznaczeniem wskazującym na to, że nadają się do spożycia.

Na koniec jeszcze jedna nowość, a w zasadzie to jest nowość w salonie, bo tego filodendrona mamy już od ubiegłego roku. Tylko stał w sypialni. Niestety zdarzało mi się o nim zapominać przy podlewaniu i go przeniosłam do salonu, by mieć go na oku. Dokupiłam tylko podstawkę z wikliny i drewna, by miał podwyższenie. Rośnie jak szalony! Ale trzeba pamiętać, że filodendrony są trujące i zjedzone mogą powodować biegunki czy wymioty. Jeśli macie więc małe dzieci lub zwierzęta, które interesują się roślinami, raczej wybierzcie inne gatunki.

Do przeczytania!

E.

P.S. Wpis powstał w ramach współpracy reklamowej z marką Micadoni.

Podobne wpisy

Komentarze

2 odpowiedzi na “Sztukateria i listwy przysufitowe + nowości w salonie”

  1. Aneta pisze:

    Hej. Czy możesz zdradzić, jaki to model klimatyzatora:) ?

    • Madame Edith pisze:

      Aneto, oczywiście. To jest klimatyzator z serii Toshiba Seiya. Uruchomiliśmy go dopiero raz. Mam nadzieję, że dobrze się będzie sprawował. Póki co mogę powiedzieć, że jest bardzo cichy i wizualnie jest chyba jednym z ładniejszych, jakie oglądałam.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Sztukateria i listwy przysufitowe + nowości w salonie


Dziś chciałabym Wam opowiedzieć o naszych sztukateriach, bo to jeden z tych tematów, jaki interesował Was najbardziej podczas naszego remontu. [...]
@MadameEdith on Instagram