fbpx

Wizyta w Fabryce Czekolady

4 września 2012

Dziś jest Dzień Czekolady i z tej okazji zabiorę Was na krótką wycieczkę do Pracowni Rarytasów w warszawskiej fabryce czekolady E. Wedel. Wraz z grupą blogerów kulinarnych miałam okazję odwiedzić to miejsce w sobotę, 1 września. Było przesłodko!

Muszę Wam się przyznać, że mimo, iż za czekoladą szczególnie nie przepadam, to odwiedzenie takiego miejsca było moim marzeniem od dawien dawna. Jestem ogromnie szczęśliwa, że udało mi się je zrealizować dzięki uczestnictwu w warsztatach wytwarzania czekolady i pralinek.
Ale zanim rozpoczęła się część praktyczna wszyscy zebraliśmy się w odrestaurowanym gabinecie Jana Wedla przy jego wielkim stole. Tam czekała na nas już gorąca czekolada, soki, kawa, herbata oraz oczywiście słodki poczęstunek.

Mogliśmy skosztować m.in. sprowadzanych z Francji oryginalnych croissant’ów. Poczułam się jak w Paryżu. Były niesamowicie chrupiące i bardzo, ale to bardzo maślane. Absolutnie przepyszne. W Polsce trudno o takie.

Na stole nie zabrakło także ręcznie robionych pralin.
Pan Janusz Profus, Maestro Czekolady, opowiedział nam historię Firmy. Wspólnie obejrzeliśmy także krótki film, po czym wszyscy udaliśmy się do Pracowni. 
Maestro Czekolady – Pan Janusz Profus wraz z Żoną – Panią Asią
Jako, że panuje tam czystość idealna (z pewnością sprząta tam Perfekcyjna Pani Domu 😉 musieliśmy założyć specjalne jednorazowe fartuchy, ochraniacze na buty, czepki na włosy oraz bardzo porządnie umyć, a następnie odkazić dłonie. Nie można było mieć na sobie żadnej biżuterii, a osoby, które były przeziębione dodatkowo były zobligowane do założenia maski na twarz.

Tak przygotowani i odpowiednio ubrani przystąpiliśmy do nauki. Na każdego czekało wydzielone miejsce pracy przy wielkim stole. Na pierwszy ogień poszły formy, do ważącej 1,1 kg, czekolady!

Pomocnicy Maestro pomagali napełniać nasze formy przy specjalnych maszynach temperujących czekoladę, tzw. “temperówkach” 🙂 Mogliśmy wybierać pomiędzy czekoladą mleczną, gorzką i białą.

Na swojej czekoladzie poprosiłam o dodatkowe maźnięcie białą czekoladą, które następnie za pomocą szpachelki rozmazałam tworząc marmurkowy wzór.

Kolejnym etapem była dekoracja. Nie mieliśmy na nią zbyt dużo czasu, bo czekolada dosyć szybko tężała. Trzeba się było uwijać, za to do naszej dyspozycji mieliśmy orzechy, kruszone ciasteczka, chrupki ryżowe, kandyzowane owoce, kwiaty róży, jaśminu, fiołków i inne posypki. Wszystkie kwiaty wykorzystałam na swojej czekoladzie.

Postanowiłam zrobić na niej wzór “500” – to nawiązanie i podziękowanie dla wszystkich Osób, które dotychczas dołączyły do mojego Fanpage’a (tak się składa, że w czwartek 30 sierpnia było nas tam równo 500 osób).

Po udekorowaniu czekolady zostały wstawione do lodówki, a my zabraliśmy się do robienia pralinek…

Dostaliśmy odpowiednie formy mogące pomieścić 24 praliny. I ponownie pomocnicy Maestro pomagali nam je napełniać wybraną czekoladą. Po wypełnieniu formę się odwraca, by nadmiar czekolady spłynął do maszyny.

 Następnie zostawia się ją na kilka minut do wyschnięcia na zimnym marmurowym blacie.

Potem zeskrobuje się nadmiar czekolady i można przystąpić do napełniania pralinek. Podobnie jak to miało miejsce podczas dekoracji czekolady, do dyspozycji mieliśmy duży wybór dodatków. Zdecydowałam się na chrupki, czekoladowe bąbelki i orzechy laskowe.

 Po czym dodatki zalałam trzema rodzajami nadzienia: orzechowym, pistacjowym i czekoladowym.

By nadzienie wypełniło dobrze każdą z czekoladek należy mocno postukać foremką o blat, by wypełniło ono każdą wolną przestrzeń w czekoladowej skorupce. Kolejnym etapem jest wylanie górnej warstwy czekolady – zamknięcie ich. Potem, podobnie jak czekolada, praliny trafiły do lodówki.

Kiedy skończyliśmy pracę i czekaliśmy aż czekolada i pralinki się schłodzą i będą mogły być wyjęte z form, Maestro zaprezentował nam czekoladowe upominki, które zrobiła dla nas Pani Asia.
Każdy z blogów kulinarnych dostał czekoladową, jadalną rzeźbę dedykowaną konkretnemu autorowi.

Mieliśmy niesamowicie dużo zabawy obserwując te cudne upominki, które zostały przygotowane również na spotkania z blogerami technologicznymi, jak i modowo-kosmetycznymi.

Zdjęcia niestety nie oddają uroku tych arcydzieł, gdyż każdy prezent zapakowany był szczelnie w pudełko, które utrudniało oddanie na fotografiach piękna jego zawartości.

 Jeśli jesteście ciekawi z czym Wedlowskim Mistrzom Czekolady skojarzył się mój blog, oto odpowiedź:

I to jest chyba najwłaściwsze podsumowanie 🙂 
Dodam tylko, że każdy element mojego winogrona jest nadziewany nadzieniem o smaku winogronowycm i może być odrywany i jedzony jak pralinka. Jak zobaczyłam swój prezent nie mogłam od niego oderwać wzroku.

Wizyta w Fabryce była niezwykle smacznym i słodkim rozpoczęciem weekendu.

Serdecznie dziękuję Maestro Czekolady oraz Całemu Zespołowi Pracowni Rarytasów za tą niesamowitą przygodę. Spełniło się jedno z moich marzeń! 
UWAGA:
Jeśli dziś będziecie przechodzić w okolicach Ronda De Gaulle’a zobaczycie wysoką na ok. 6 metrów palmę, z której będzie tryskała czekolada. Oznaczać to będzie, że Fabryka Wedla z okazji Dnia Czekolady będzie częstować warszawiaków słodkościami. Start już o 6:30!
Aż żałuję, że dziś z rana jadę na urlop i nie będę mogła zobaczyć czekoladowej palmy w całej okazałości. Widziałam ją za to w Fabryce podczas składania…
Życzę Wam bardzo czekoladowego dnia!
E.
Podobne wpisy

Komentarze

30 odpowiedzi na “Wizyta w Fabryce Czekolady”

  1. aleglodomorek pisze:

    Ale wspaniała wycieczka, z przyjemnością odbyłabym taka czekoladową przygodę :)! A prezent to już w ogóle rewelacyjny 🙂

  2. Marzena pisze:

    Ale czekoladowo:-) Jak można nie lubić czekolady?:-))

  3. Antenka pisze:

    cuda!!! jakie pyszności, wspaniałości:)
    Zazdroszczę takiej wizyty:)
    Pozdrawiam serdecznie

  4. Canette pisze:

    Ile pyszności na raz !!! Ale ci zazdroszczę, też bym tak chciała, te poczęstunki, wyroby i upominki, ach !!! Niesamowite, teraz to i moje marzenie 😀 😀

  5. Takie warsztaty i w tkiej fabryce z takim mistrzem to wspaniałe przeżycie 🙂

  6. Ja nie mogę patrzeć. No nie mogę, bo tyle czekolady w pięknej formie a ja tu na diecie bezsłodyczowej. Ale tak z drugiej strony chciałabym być na Twoim miejscu, choć boję się, że mogłabym się zachować jak burmistrz miasteczka w filmu Czekolada 😉

  7. Niesamowite. Zazdroszczę bardzo, też bym kiedyś chciała się tam znaleźć 🙂

  8. S.B. pisze:

    swietna relacja! bardzo zazdroszcze wycieczki po fabryce 🙂 ja zaliczylam kiedys jedna, ale to bylo bardzo dawno, w podstawowce. niewiele pamietam ale na pewno nie mielismy mzliwosci wlasnorecznego robienia pralinek 🙂
    milego urlopu!!
    pozdrawiam,
    S.B.

  9. ewelajna pisze:

    Smakowita relacja:). Wizyta w tej fabryce, jak czytam, była dla Ciebie wielka przyjemnością:). Bardzo sympatyczne te winogronka, które dostałaś:)

  10. Kasia S, pisze:

    fajowska taka produkcja 😀

    Pozdrawiamy serdecznie

    Tapenda

  11. Alice Simply pisze:

    jaka cudna wycieczka! dobrze, że nie skończyła się dla niektórych jak w Charliem i fabryce czekolady;)

    Wasze czekoladowe rzeźby powaliły mnie na kolana, jakie to miłe, dostać taki fajny spersonalizowany prezent!:)

  12. Tomek gotuje pisze:

    Mimo że ja też nie jestem wielkim fanem czekolady to relacja jest bardzo smakowita 🙂 A na jedno z Twoich winogronek chętnie bym się skusił 🙂

  13. Pyza pisze:

    było bardzo czekoladowo, pysznie i wesoło 🙂

  14. asieja pisze:

    cudowna czekoladowa wycieczka, cudowny dzień. musiało pięknie pachnieć i jeszcze pyszniej smakować.

  15. Kasia pisze:

    Cudowne miejsce! Uwielbiam takie wycieczki.

  16. Beatrice pisze:

    Edith,
    Pysznie! w krakowie też można zobaczyć jak robią czekoladki, tylko że jest to lwowska fabryka czekoladek. Uwielbiam tam chodzić. jak tylko będę miała chwilkę też postaram się wrzucić zdjęcia z takiej wyprawy 🙂

  17. Zielaczek pisze:

    Pyszności :)))))

  18. Aleksandra K pisze:

    mniam,mniam,mniam 🙂 Raj nieprawdaz. Winko i Francja w sam raz, choc ja bym Ci wybrała torbe spakowaną na podróże 😀
    Pozdrawiam

  19. pees pisze:

    Edith, a ja miałam tam być!:(

  20. Ivka pisze:

    dla mnie, prawdziwego czekoholika, to byłaby wizyta w raju 🙂

  21. Kamila pisze:

    Ale smakowita relacja!

  22. Marta pisze:

    Ale rewelacyjna wycieczka! Z tą czekoladową klawiaturą chyba niedługo bym popracowała:)

  23. Marushka82 pisze:

    Uwielbiam takie posty 'behind the scenes' (czy jest jakis zgrabny polski odpowiednik?). Te winogrona ktore dostalas sa niesamowite! Moge sie tylko domyslac jak tam ladnie pachnie.
    Udanego urlopu!!!

  24. Ciachomania pisze:

    Zdjęcia są przeapetyczne! zazdroszczę czekoladowej wizyty 🙂

  25. Fuchsia pisze:

    Super! Zazdroszczę wizyty w czekoladowym niebie

  26. ach, czekoladowy raj! super wyprawa. też chciałabym kiedyś mieć okazję do takiej 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Wizyta w Fabryce Czekolady


Dziś jest Dzień Czekolady i z tej okazji zabiorę Was na krótką wycieczkę do Pracowni Rarytasów w warszawskiej fabryce czekolady E. Wedel. [...]
@MadameEdith on Instagram