Wyniki zabawy z E.Wedel

25 marca 2013

Moi Drodzy,
na początku chciałabym podziękować za tak liczne, zważywszy krótki okres trwania konkursu, odpowiedzi. Jak zwykle wykazaliście się znajomością wielkanocnych przepisów i smakołyków. Było nam bardzo trudno się zdecydować i  już po wybraniu Laureatów nie mogłam spać i wciąż zastanawiałam się, czy podjęłam słuszną decyzję. Najgorzej jest podjąć decyzję kiedy naprawdę duża liczba odpowiedzi jest na podobnym, bardzo wysokim poziomie.

Niestety reguły gry były takie, że zestawy słodkości mogą powędrować jedynie do 5 Uczestników.

W imieniu Komisji Konkursowej przyznaję, że wybór 5 komentarzy był ARCYTRUDNY. Wszystkie stały na bardzo wysokim poziomie. Urzekły nas wierszyki napisane przez Inspirowane Smakiem i Klementynkę. Ogromne wrażenie wywarły również komentarz Uczestniczki kryjącej się pod nickiem „56manka„, która napisała:

„Mój Wielkanocny deser jest słodziutki,
rozpływający się w ustach, oh jakże kruchutki,
miękka konsystencja przemiło w ustach się rozpływa,
zajadając ten deser czas świąteczny fajnie upływa.
No ależ jaką nazwę nosi owy smakołyk sederowy?
Czy jest w polewie, czy jest duży? czy czekoladowy?
O już chwila, już wyjaśniam, zaraz Wam powiem,
ze szczegółami wszystkie jego cechy opowiem.
A więc mój Wielkanocny deser nosi nazwę BABECZKI,
oczywiście takiej z foremki, nie takiej żywej laleczki 🙂
Babeczka w własnej polewie i dekoracji jest moim ulubionym wielkanocnym deserem , ponieważ jest :
W* WYŚMIENITA , gdy tylko na nią patrzę to oczy aż się radują,
że już niedługo, że już niebawem tego deserku mocno zasmakują.
Babeczka to mój ulubiony deser, w niej do pierwszego kęsa się zakochałam,
ją za partnera Wielkanocnego stołu sobie na zawsze już obrałam.
W niej zachwyca mnie kształt, łatwość zjedzenia i ta wspaniała oprawa,
z pieczeniem takiej babki to dopiero jest udana , rodzinna zabawa.
Jest to babeczka wyśmienita, bo kusi, oszałamia i w sobie rozkochuje,
mój wesoły wielkanocny nastrój, właśnie na jej podstawie się buduje.
E* EKSKLUZYWNA, przyznam że najlepszy wygląd ma z deserów Wielkanocnych
gdy smakuje ją rodzina, mam wiele radości i przyjemności owocnych.
Polewam ją polewą w usteczkach się rozpływającą, przyozdobioną owocami,
delikatnie ubarwionej kokosami, ja o niej myślę w ciąż zimowymi nocami.
Jest dla mnie ekskluzywna, bo z każdym kęsem czuję się jak Królowa,
Myśląc,że może tego deseru na świątecznym stole zabraknąć boli mnie głowa.
Uwielbiam ten deser bo jest lekki, nie muszę obawiać się o swoją figurę,
a babeczka ta świetnie prezentuje jako ozdobę swoją posturę.
D* DELIKATNA, sam jej widok sprawia, że unoszę się w obłoki marzeń,
Z nią wyobrażam sobie mnóstwo nieprawdopodobnych zdarzeń.
Jest tak wspaniała, że jej delikatność żądze we mnie rozbudza,
do ochoczego działania, swym aromatem mnie pobudza.
I to już jest od lat wielu moja świąteczna tradycja, taka czadowa,
że nie dorówna mojej babeczce żadna inna – sklepowa.
Smakuje tak dobrze jak ptasie mleczko z Wedla, tak wyraziście,
oba smakołyki te kocham nad życie, koniec, kropka, oczywiście.
E* EMOCJONALNA, ponieważ wiążą się z nią coroczne rodzinne wspomnienia,
które wraz z przyrządzaniem tego deseru nie są do zapomnienia.
W samym wykonaniu tego deseru jest historia mej rodziny wpisana,
jakby w sam wygląd babeczki świątecznej była ona zapisana.
To mój ulubiony deser, bo przyprawia mnie o radość i ciarki na ciele
i dlatego, że uwielbia ją także rodzina i moi przyjaciele .
Babeczka – ona jest jak wierny przyjaciel, który osłodzi życie,
który mnie nie opuści, i w którym kocham się o jakże skrycie.
L* LENIWA, i dlatego właśnie ją uwielbiam,daje mi powód do odpoczynku
do umysłowego i fizycznego od smutków i złości wypoczynku.
Uwielbiam ją bo jest relaksem, bo przy niej mogę się odprężyć,
i chociaż przez czas nią smakowania swego ciała nie nadwyrężyć.”

Bardzo podobała mi się też odpowiedź H_Anki, która trafiła w mój smak swoim mazurkiem z marcepanem:

„Spośród świątecznych słodkości mogę wymienić dwa ulubione.
Po pierwsze to bakaliowy sernik na zimno mojego taty przypominający nieco wielkanocną paschę. Jest od lat przygotwywany tylko na święta, własnie przez mojego tatę, wg przepisu, pochodzącego jeszcze z jego domu rodzinnego. Deser ów darzę niezwykłym sentymentem, nie tylko ze względu na tradycję przepisu, ale również dlatego, że było to jedno z pierwszych ciast, przy przygotowywaniu którego pomagałam jeszcze jako dziecko, podjadając przy tym bakalie, których z tego względu trzeba było przygotować więcej niż nakazywał przepis 😉
Drugim ciastem, tym razem przygotowywanym wyłącznie przeze mnie, jest mazurek z konfiturą różaną i marcepanem, który, jak dla mnie, łączy w sobie cechy ciasta tradycyjnego i ekskluzywnego  chyba dlatego, że marcepan zawsze kojarzył mi się z produktem luksusowym, a konfiturę z róży używało się dawniej w moim domu tylko do tortów na specjalne okazje. Ten świąteczny wypiek dekoruję zawsze bardzo wiosennie – wierzch z polowy czekoladowej zdobią zazwyczaj migdałowe bazie, kolorowe kwiatki z kandyzowanych i suszonych owoców, oraz wycięte z resztek marcepanu motylki i ptaszki :-)”

Wszystkie powyższe wpisy bardzo nam się podobały, choć stanowią one tylko niewielką część tych, które możecie zobaczyć we wpisie konkursowym.

A teraz czas na nagrody…

Swoją decyzję, jak zwykle chcę Wam uzasadnić, by być wobec Was fair. Laureatów wybieraliśmy w kilku umownych kategoriach, które powstały samoistnie po przeczytaniu wszystkich odpowiedzi.

Były wpisy nawiązujące bezpośrednio do Sponsora zabawy – Firmy Lotte Wedel Sp. z o.o.,  komentarze sentymentalne, kreatywne wierszyki, o których pisałam wyżej, oraz takie wpisy, które podbiły moje serce, bo czytając je miałam wrażenie, że czytam po części swoją historię.

W kategorii „Sentymentalne” bezapelacyjnie wygrała Ajka: 

„Kiedy zaczęłam się zastanawiać nad ulubionym smakiem Wielkanocy, nagle stwierdziłam ze smutkiem, że … Święta straciły smak wiele lat temu. Pamiętam jak byłam młodsza, że z racji sytuacji rodzinnej zawsze miałam podwójne Święta. Najpierw u jednych dziadków – babka piaskowa, której nadmiar w trakcie pieczenia uciekał z formy a ja tylko czekałam, żeby zobaczyć jaki kształt z tego wyjdzie, po czym zjadałam to ze smakiem a sama babka, taka zgrabna i elegancka kręciła mnie już znacznie mniej. Potem u drugich dziadków, których dziś już nie ma ze mną – zawsze był cukrowy baranek, którego lizałam tak, aby nikt nie zauważył, że trochę go brakuje i ciasto. Nie mogę wybrać ulubionego bo zawsze było inne, w zależności od tego co babcia akurat znalazła przed Świętami w gazecie „Tina” lub „Claudia”. Ale każde były pyszne. Zresztą, to nie o ciasta i słodycze chodzi w Świętach, dla mnie teraz nawet najbardziej wykwintne mazurki i inne pyszności nie zaczarują Wielkanocy. Coś uciekło, kiedy ich zabrakło i ta słodycz nigdy już nie wróci.”

W kategorii „Ukłon w stronę Sponsora” nagroda wędruje do Oli-Kokilki za wyjście poza szablon i stworzenie zabawnej grafiki przy użyciu wizualizacji opakowania Torciku Wedlowskiego. Kto wie, może za rok na Wielkanoc taki „Mazurek Wedlowski” będzie do kupienia w sklepach…? 🙂

Pomysł Oli – Kokilki

I fragment odpowiedzi na zadanie konkursowe Oli:

” I wszystko jasne 😀
Dlaczego Mazurek?
Cóż… Sernik piecze się też na inne święta. Urodziny, imieniny, odwiedziny.
Babka? Mama i babcia dość często kupowały do niedzielnej kawy.
Pascha… niestety u mnie w domu ten deser nie gości na świątecznym stole (podobnie jak kutia).
Za to mazurek od ZAWSZE kojarzył mi się z Wielkanocą, bo to jedyny czas w roku kiedy mogę się objadać jego kruchym spodem i kajmakowym nadzieniem. Kajmakowym – prawdziwym, domowym, godzinami kręconym z mleka, masła i cukru 🙂 (…)”

W kategorii „Czytanie w myślach Edith”, w której nadeszło najwięcej odpowiedzi nagradzamy aż dwie Uczestniczki. Whiness za odpowiedź:

„Mój ulubiony deser Wielkanocny?
Och, to ciężkie pytanie.
Czas cofnąć się w przeszłość. Wrócić do czasu, kiedy byłam małą, uśmiechniętą dziewczyną, tak podekscytowaną całą tą świąteczną atmosferą.
Na święta zawsze było w moim domu naprawdę mnóstwo słodkości. Nie tyle na wielkanocnym stole, co w moim pokoju, w świątecznych pudełkach i torbach. Uwielbiałam słodkości, które rodzice kupowali mi na święta i, szczerze mówiąc, ciężko było mi się od nich oderwać i zjeść coś upieczonego, co zostało przygotowane specjalnie na tę okazję w naszym domu. Jeśli jednak już odstawiłam na bok wszelkie czekolady, cukierki i pianki, długo nie mogłam zdecydować się, które ciasto Mamy uważałam za najlepsze. Biszkoptowy torcik przekładany budyniową masą? Sernik na zimno z galaretką i owocami? Och, nie, to przecież robiła stosunkowo często. To nie były ciasta SPECJALNE.
Specjalne było jedno ciasto.
Mazurek.
BA. Więcej.
Mazurek na kruchym cieście z KARMELEM I SUSZONYMI ŚLIWKAMI.
Kiedy widziałam tę gęstą masę, która słodką wydawała się być nawet na odległość, momentalnie zapominałam o jakichkolwiek słodyczach, jakimkolwiek cieście.
Nigdy nie mogłam zrozumieć, jak można takk przypadkowo, tak lekko i beztrosko zrobić najlepsze wielkanocne ciasto w całej historii mojego dziecięcego życia. Każdy jego, nawet malutki kawałeczek, był przeze mnie celebrowany tak długo, jak tylko się dało, a każdy kawałek znikający pod moją nieobecność odnotowywany w umyśle z przezornością. Zawsze chciałam, by ten ostatni z całego ciasta został tylko dla mnie. 😉
Wydaje się to śmieszne, ale tak właśnie lubiłam kajmakowo-śliwkowy mazurek mojej mamy. I choć od lat już go nie robi, wydaje mi się, że na zawsze zostanie moim osobistym najlepszym wielkanocnym ciastem… nie tylko dzieciństwa. „

…oraz Kaję za komentarz:

„Z Wielkanocą kojarzy mi się sernik. W moim domu nigdy nie było mazurków ani paschy. Próbowałam parę lat temu zrobić mazurka i poniosłam klęskę na całej linii. Nigdy więcej! Zniechęcona odczekałam ze dwa lata by w końcu nabyć drogą kupna mazurka (nie dawało mi spokoju czym ludzie się zachwycają) i… fiasko. To nie dla mnie!
Tradycyjne babki też specjalnie nie przemawiają do mnie. I choć piekę zawsze babkę na Święta to to ciasto jest takie… zwyczajne.
Sernik – to inna bajka! Cudownie wilgotny, nie za słodki, nie mdły (z cytrynką!), jest taki polski! i daje tyyyle możliwości! Z malinami, z galaretką, z czekoladą, kawowy, japoński, z makiem, z białą czekoladą… i mogłabym tak wymieniać godzinami 🙂 Sernik nigdy mi się nie znudzi. I musi być na wielkanocnym stole!
W zeszłym roku zrobiłam sernikowe jajeczka w czekoladzie, z „żółtkiem” z lemon curd i to był dopiero szał. Dzieciaki nie mogły się zdecydować czy na nie patrzeć, czy zjeść! W końcu spałaszowały, a do kuchni przyniosły czekoladowe jajka z prośbą by jeszcze zrobić z nich te serniczkowe. Widocznie miłość do sernika mają już we krwi!
Warto też dodać, że ser miał zawsze ogromne znaczenie w obrzędach wielkanocnych. Symbolizuje on harmonię człowieka z siłami natury, a jego obecność w koszyku na święconkę miała zapewnić dobry rok dla zwierząt domowych i rozwój stada. Co prawda zwierząt hodowlanych w obejściu nie mam, ale kwestie harmonii z naturą są dla mnie ważne.”

W kategorii „Opowieść, która wywołała uśmiech na naszej twarzy” wygrywa Agata:

„Ulubione smaki świąteczne to te, które pamięta się z dzieciństwa, prawda? Wielkanoc spędzałam zawsze w domu babci. Wszyscy pamiętają z babcine babki piaskowe, delikatne paschy i pięknie dekorowane mazurki. A ja? I tu się zaczyna kłopot. Bo moja babcia była świetnym pediatrą, ale za to fatalną kucharką. Najgorzej było ze słodkościami, których babcia prawie nie przygotowywała. Ale był wyjątek. Wyjątkiem tym był SERNIK.
SERNIK babci (obowiązkowo kapitalikami, bo ważny dla mnie niezmiernie) był pieczony w tortownicy. Niski, bez spodu, mocno serowy. Z rodzynkami i skórką pomarańczową. Nie byłoby w nim nic wyjątkowego, poza tym, że był zawsze… SPALONY! Zawsze! Wierzch był mocno brązowy i konsystencją przypominał folię, a spód prawie czarny. Babcia próbowała ratować sytuację polewą czekoladową, ale i tak twarda skórka była silnie wyczuwalna.
A jednak ten SERNIK jest jednym z wspaniałych wspomnień wielkanocnych. Przepis na niego chowam głęboko w szafie i piekę na święta… I zawsze trzymam w piekarniku kilka minut za długo, żeby lekko przypalić ciasto i poczuć na talerzu magię rodzinnych Świąt :)”

Wszystkim Uczestnikom gratuluję wspaniałych pomysłów i dziękuję, że zechcieliście podzielić się ze mną swoimi opowieściami i talentem pisarskim!

Laureatki bardzo proszę o jak najszybszy kontakt i przesłanie danych do wysyłki (pamiętajcie proszę o numerze telefonu!) na mój adres: madame.edith.blog@gmail.com.
Dołożymy wszelkich starań, aby słodkości dotarły do Was jeszcze przed Wielkanocą 🙂

Bardzo Wam dziękuję za kolejną, mam nadzieję miłą i pozytywną blogową zabawę,
E.

Podobne wpisy

Komentarze

13 odpowiedzi na “Wyniki zabawy z E.Wedel”

  1. Ola pisze:

    Dziękuję za wyróżnienie 🙂 dane przesłałam

  2. whiness pisze:

    Jejku, bardzo się cieszę 🙂 Zaraz wyślę maila.

  3. 56manka pisze:

    gratuluję, i szkoda , że się nie udało 🙂

  4. Anonimowy pisze:

    szkoda że się nie udało możę madame znajdzie dla "domku" specjalne wyróżnienie?
    barti978@interia.pl

  5. Anonimowy pisze:

    Gratulacje dla wygranych i smacznego obżarstwa!!! 🙂

    Gosia_Jelenia_Góra

  6. Szkoda, że wierszykom się ostatecznie nie udało. Gratuluję zwyciężczyniom. 😉

  7. gratuluję zwycięzcom! baardzo miło czyta się wszystkie odpowiedzi 🙂
    pozdrawiam!

  8. Anonimowy pisze:

    nie wierzę już w swoją kreatywność… znowu nie wygrałam 🙁

  9. Madame Edith pisze:

    Moi Drodzy,
    Bardzo Was proszę nie zrażajcie się. Nie chciałabym, żeby było Wam przykro.

    Gdyby była taka możliwość najchętniej nagrodziłabym wszystkich, ale zasady były jasne: mieliśmy 5 nagród do podarowania.

    Lubię organizować konkursy, bo miło jest uszczęśliwić choćby 2, 3, czy 5 osób. To nie pierwsza i, mam nadzieję, że nie ostatnia taka zabawa na blogu.

    Wszyscy wykazali się dużą pomysłowiścią i kreatywnością. Dllatego każdemu z osobna gorąco gratuluję i dziękuję za udział oraz poświęcony czas.

    Serdecznie pozdrawiam,
    E.

    • klementynka pisze:

      nie bardzo rozumiem, wygrałam czy nie?? bo z początku jest o mnie mowa a potem już nie:(

    • Madame Edith pisze:

      Klementynko,
      Twój wierszyk bardzo się bam spodobał, chcieliśmy zwrócić na Ciebie uwagę i dlatego zostałaś wymieniona powyżej.
      Komisja zdecydowała jednak, że nagrody powędrują do pięciu Uczestniczek, których odpowiedzi zostały zacytwane w całości we wpisie, czyli Ajki, Whiness, Oli, Agaty i Kaji.

      Z pozdrowieniami,
      E.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Wyniki zabawy z E.Wedel


Moi Drodzy, na początku chciałabym podziękować za tak liczne, zważywszy krótki okres trwania konkursu, odpowiedzi. Jak zwykle wykazaliście się [...]
@MadameEdith on Instagram