20 alpejskich przełęczy na motocyklu

Zapomnijcie na chwilę o leniwym sączeniu kawy w kawiarni lub aperola na plaży. Tym razem zabieram Was w podróż, podczas której poziom adrenaliny rósł wraz z wysokością nad poziomem morza. Kask, kurtka motocyklowa i setki zakrętów, czyli esencja wolności.
Alpejskie przełęcze – wyprawa życia
Przejechałem trasę, która jest „Świętym Graalem” dla motocyklistów. Od surowych Dolomitów, przez mrożące krew w żyłach włoskie klasyki, aż po szwajcarską precyzję i elegancję. Każda z tych przełęczy ma swój unikalny charakter, zapach i rytm. Zobaczcie, jak wyglądała moja droga (nierzadko w chmurach!). Przygotowując się do podróży przeczytałem kilka książek poświęconych alpejskim wyprawom motocyklowym, a także informacje na temat Grand Tour of Switzerland oraz zapoznałem się z mapką i folderem dla motocyklistów wydanym przez Switzerland Tourism. W 2025 roku trasa Grand Tour of Switzerland obchodziła swoje 10-te urodziny! Odcinek szwajcarski stanowił trzon mojej wyprawy. Zacząłem ją w Południowym Tyrolu, dokąd z Polski dojechałem przez Wiedeń. Ze Szwajcarii do Polski wracałem z kolei prosto przez Austrię. Cała wyprawa zajęła 9 dni. Przejechałem ponad 4,5 tys. km.
Nie na wszystkich przełęczach była możliwość, by się bezpiecznie zatrzymać i zrobić zdjęcia. Warunki, pomimo pierwszej połowy lipca, bywały bardzo różne (np. śnieg i lód na Stelvio!). Czasami bywało też po prostu bardzo zimno, więc postoje i zdejmowanie rękawic, by zrobić zdjęcie, nie wchodziło w grę. Bezpieczeństwo ponad wszystko!
Część 1: Dolomity – spektakl skał i światła
Zacząłem od Włoch. Dolomity to dla mnie jedne z najpiękniejszych gór. Te poszarpane, wapienne szczyty o zachodzie słońca przybierają niesamowite kolory. To idealna rozgrzewka przed głównymi wyzwaniami, jednak należy pamiętać o fotoradarach i ograniczeniu prędkości do 50 km/h na przełęczach.
- Passo Giau (2236 m n.p.m.) – mój osobisty faworyt estetyczny. Widok na szczyt Nuvolau zapiera dech. Asfalt jest tu szorstki, przyczepny, a zakręty idealnie wyprofilowane. Czysta przyjemność z jazdy.
- Falzarego & Valparola – to był bardzo dynamiczny przejazd. Valparola oferuje księżycowy, nieco surowy krajobraz.
- Passo Fedaia – jazda u stóp potężnego lodowca Marmolada. Widok na jezioro zaporowe robi wrażenie, choć tutaj jedzie się raczej dla widoków niż dla technicznego składania się w zakrętach.
- Sella Ronda (Pordoi, Sella, Gardena) – to prawdziwa motocyklowa karuzela. Przełęcze są blisko siebie, tworząc pętlę wokół masywu Sella. Passo Pordoi to aż 33 „agrafki” (ciasne nawroty). Na szczycie Gardena warto zatrzymać się na szybkie espresso. Widoki na pionowe ściany Dolomitów są tu chyba najbardziej spektakularne.







Część 2: Stelvio, jarmark i dzikuska
Kolejny etap to Lombardia i absolutne legendy motocyklowego świata. To był test umiejętności, kondycji i… hamulców.
- Passo dello Stelvio (podjeżdżałem od strony Oris/Prato) – ikona. Opisywaliśmy ją już wcześniej, bo jechaliśmy nią samochodem październiku w 2023 roku. Ponownie wjeżdżałem od tej „właściwej”, trudniejszej północnej strony. 48 ponumerowanych nawrotów, wspinaczka na 2757 m n.p.m. To ciężka praca fizyczna, a nie relaks, ale satysfakcja na szczycie jest nie do opisania. Obowiązkowy punkt programu na górze? Kawa i Wurstel z kapustą z budki! Zjazd w stronę Bormio daje już nieco odpocząć. Podczas tej wyprawy przez Stelvio przejechałem dwa razy: raz przez śnieg (w środku lipca!), a kilka dni później już w znacznie lepszej pogodzie.







- Passo di Foscagno (2291 m n.p.m.) – będąc w Bormio, zrobiłem krótki „skok w bok” w stronę Livigno właśnie przez tę przełęcz. I było warto! To zupełnie inna bajka niż ciasne agrafki Stelvio. Droga na Foscagno jest szeroka, szybka i bardzo płynna – motocykl po prostu sam składa się tu w zakręty. Krajobraz jest surowy, wysokogórski, a na szczycie czeka na Was… urzad celny. Przełęcz prowadzi bowiem do strefy wolnocłowej. Dla motocyklistów to punkt obowiązkowy z czysto pragmatycznego powodu – to tutaj tankuje się najtańsze paliwo w Alpach!
- Passo Gavia – powrót z Livigno i atak na Gavię. Jeśli Stelvio jest królem, Gavia jest dziką królową. Droga jest wąska (czasem na jedno auto), barierki są… symboliczne, a przepaście ogromne. Surowa, mroczna i piękna. Tutaj naprawdę czuje się respekt do gór.


Część 3: szwajcarska elegancja
Z Tirano ruszyłem w stronę Szwajcarii. To zmiana nie tylko krajobrazu, ale i jakości dróg. Lekki włoski chaos ustępuje miejsca perfekcji.
- Berninapass (przez Poschiavo i La Rosa) – trasa biegnąca wzdłuż słynnych torów Kolei Retyckiej (Bernina Express). Szeroko, szybko, z widokiem na ośnieżone szczyty i lodowce.


- St. Moritz i Maloja Pass – przejazd przez luksusowe St. Moritz to chwila na podziwianie witryn i jeziora, a potem jezioro Silsersee i Maloja Pass. To unikat geologiczny – z jednej strony jedziecie po płaskowyżu, by nagle spaść w dół serią ciasnych zakrętów do doliny Bergell.




- Julier Pass (2284 m n.p.m.) – to droga, która daje poczucie absolutnej wolności. W przeciwieństwie do wąskich przełęczy, Julier jest szeroki, a asfalt ma przyczepność toru wyścigowego. Zakręty są tu długie i szybkie, co pozwala złapać niesamowity rytm jazdy. Krajobraz na górze jest surowy, niemal księżycowy, a o historii tego miejsca przypominają kamienne rzymskie kolumny stojące przy drodze. To tutaj czuć potęgę inżynierii drogowej Szwajcarów.
- Splügen Pass – granica szwajcarsko-włoska. Ciekawostka architektoniczna: droga jest tu pełna tuneli i galerii, a nawroty są niezwykle ciasne, niemal klaustrofobiczne. Niesamowite wrażenie!



- San Bernardino Pass – wybrałem starą drogę przez przełęcz (omijając tunel). Jest malownicza, kręta i o wiele spokojniejsza. Idealna na jazdę w rytmie slow.
Część 4: wielka szwajcarska pętla i finał nad jeziorem
To, co działo się później, to motocyklowa nirwana. Centralna Szwajcaria oferuje jakość asfaltu, o jakiej można tylko marzyć. Przez Przełęczą Furka zatrzymałem się na nocleg w Hospental i bardzo Wam polecam to miejsce. Rzut beretem od Andermatt, a znajdziecie tu spokój i ciszę oraz jeden z przystanków na trasie Grand Tour of Switzerland. Z zamku są piękne widoki na okolicę.





- St. Gotthard Pass – wjechałem na słynną Tremolę. To droga wyłożona granitową kostką brukową. Wymaga dużej uwagi (szczególnie na motocyklu, gdy jest wilgotno!), ale przenosi w czasie do epoki dyliżansów. A to już widok na Airolo:



- Furka Pass – zna ją każdy fan Jamesa Bonda („Goldfinger”). Ikoniczny hotel Belvedere na zakręcie to chyba najczęściej fotografowane miejsce w Alpach. Widoki są tu po prostu filmowe. Więcej o niej przeczytacie we wpisie Furkapass. Tam też zamieściłem kilkadziesiąt zdjęć.
- Grimsel & Susten Pass – moim zdaniem Sustenpass to droga idealna. Projektowana z myślą o turystyce, szeroka, z doskonałą widocznością w zakrętach. To tam motocykl płynie po asfalcie. Czysta euforia.







- Jezioro Czterech Kantonów (Brunnen) – po górskim chłodzie, zjazd nad turkusowe jezioro w Brunnen był jak balsam. To idealne miejsce na dłuższą przerwę na szwajcarskie Rösti i kawę z widokiem na palmy i góry jednocześnie.



- Klausenpass & Davos – ostatni etap podróży. Klausenpass jest nieco węższy, bardziej „wiejski” (uwaga na krowy na drodze!), co dodaje mu mnóstwo sielskiego uroku przed finałem w słynnym Davos.



Alpejski Roadbook – ściągawka dla motocyklistów
Legenda trudności:
- 🟢 1-2: Łatwa, turystyczna, szeroka.
- 🟡 3: Średnia, wymaga skupienia, sporo zakrętów.
- 🔴 4-5: Trudna, bardzo techniczna, wąska lub wymagająca fizycznie.
Odcinek włoski
| Kolejność | Nazwa przełęczy / odcinek | Wysokość (m n.p.m.) | Trudność wg mnie (1-5) | Na co uważać? (wskazówki) |
| 1. | Giau Pass | 2236 m | 🟡 3/5 | Sporo turystów na szczycie, ostre zakręty. |
| 2. | Falzarego Pass | 2105 m | 🟢 2/5 | Szybka trasa, spory ruch autokarowy. |
| 3. | Valparola Pass | 2192 m | 🟢 2/5 | Często wieje silny wiatr, surowy krajobraz. |
| 4. | Passo Fedaia | 2057 m | 🟢 2/5 | Wilgoć w tunelach i galeriach, ruch turystyczny przy jeziorze. |
| 5. | Passo Pordoi | 2239 m | 🔴 4/5 | 33 ciasne agrafki, duży ruch (autobusy!). |
| 6. | Sella Pass | 2240 m | 🟡 3/5 | Piękne widoki rozpraszają kierowców aut. |
| 7. | Gardena Pass | 2136 m | 🟡 3/5 | Popularna i zatłoczona, uwaga przy zjazdach. |
| 8. | Stelvio Pass (od Oris) | 2757 m | 🔴 5/5 | 48 numerowanych nawrotów, rowerzyści, tłok, wymagająca fizycznie. |
| 9. | Passo di Foscagno | 2291 m | 🟢 2/5 | Zimno (wysoko!), uwaga na kontrolę celną. Tanie paliwo! |
| 10. | Gavia Pass | 2621 m | 🔴 5/5 | Bardzo wąsko! Brak barierek, przepaście, słaba nawierzchnia. |
| 11. | La Rossa / Forcola | 2315 m | 🟢 2/5 | Dojazd do Livigno/Szwajcarii, bywa wąsko. |
Odcinek szwajcarski
| Kolejność | Nazwa przełęczy / odcinek | Wysokość (m n.p.m.) | Trudność wg mnie (1-5) | Na co uważać? (wskazówki) |
| 12. | Bernina Pass | 2328 m | 🟢 2/5 | Przejazdy kolejowe (pociąg przecina drogę!), radary szwajcarskie. |
| 13. | Maloja Pass (przez St. Moritz) | 1815 m | 🟡 3/5 | Luksusowe auta w St. Moritz, nagły, kręty zjazd z płaskowyżu. |
| 14. | Julier Pass | 2284 m | 🟢 2/5 | Szeroko i szybko (droga krajowa), silny wiatr na szczycie. |
| 15. | Splügen Pass | 2113 m | 🔴 4/5 | Bardzo ciasne nawroty w tunelach, ciemno i wąsko. |
| 16. | San Bernardino Pass | 2066 m | 🟡 3/5 | Wybierz „starą drogę” (nie tunel!). Jest kręta i spokojna. |
| 17. | St. Gotthard Pass | 2106 m | 🔴 4/5 | Tremola – kostka brukowa! Śliska po deszczu. |
| 18. | Furka Pass | 2429 m | 🟡 3/5 | Wąskie odcinki, turyści robiący zdjęcia (Hotel Belvedere). |
| 19. | Grimsel Pass | 2165 m | 🟡 3/5 | Zmienna pogoda, wiatr, szeroko i szybko. |
| 20. | Susten Pass | 2224 m | 🟢 2/5 | Idealny asfalt zachęca do prędkości – uwaga na mandaty! |
| 21. | Jezioro Czterech Kantonów (Brunnen) | 435 m | 🟢 1/5 | Odcinek dojazdowy, spory ruch miejski, relaks. |
| 22. | Klausen Pass | 1948 m | 🟡 3/5 | Bydło na drodze (krowie „placki” na asfalcie!), nierówno. |
| 23. | Davos Klosters | 1560 m | 🟢 1/5 | Dojazd do miasta, spory ruch, koniec trasy. |
20 alpejskich przełęwczy na motocyklu – podsumowanie
Pokonanie tych przełęczy to nie tylko kilometry na liczniku. To podróż przez różne kultury, smaki i krajobrazy. Od włoskiego temperamentu, przez strefę wolnocłową, po szwajcarski perfekcjonizm. Jeśli jeździcie na motocyklu – wpiszcie tę trasę na swoją listę marzeń. To przygoda, której nie zapomnicie do końca życia.
Do przeczytania!
Monsieur

Podobne wpisy
Komentarze
3 odpowiedzi do “20 alpejskich przełęczy na motocyklu”
Dodaj komentarz
Autor: Madame Edith
Zapomnijcie na chwilę o leniwym sączeniu kawy w kawiarni lub aperola na plaży. Tym razem zabieram Was w podróż, podczas której poziom adrenaliny [...]





NaJa,
życzę Wam niezapomnianej podróży w przyszłości. Warto wybrać się z osobą towarzyszącą, bo jest to bezpieczniejsza opcja, która polecam. Wykupienie ubezpieczenia oraz odpowiedzialna jazda jest bardzo wskazana.
LWG
Monsieur
A i owszem, ta trasa jest na mojej liście marzeń 🙂
Jak dzieci podrosną, to się z mężem wybierzemy.
Mam nadzieję, że do tego czasu Twój poradnik nie straci na aktualności 😀 Dzięki za podzielenie się tymi cennymi informacjami.
NaJa,
super to czytać. Na szczęście na alpejskich trasach zmienia się co najwyżej nawierzchnia i to raczej na lepsze. Gdy byliśmy w 2023 roku na Stelvio naczytaliśmy się, że nawierzchnia jest w fatalnym stanie i że trzeba bardzo uważać. Jak byliśmy na trasie szosa wyglądała, jakby dopiero co była robiona. Było to duże zaskoczenie! Trzymam kciuki za Wasz wyjazd.
Serdeczne pozdrowienia
E.