Budapeszt

25 czerwca 2012

Dziś dla odetchnienia post „wyjazdowy”. Tym razem padło na Budapeszt! Mało powiedziane, że uwielbiam to miasto. Mogłabym tam mieszkać gdyby tylko nie ten skomplikowany język węgierski. Podczas ostatniego wyjazdu upatrzyliśmy sobie z Monsieur mieszkanie w pięknej odremontowanej przedwojennej willi u podnóża Zamku, z widokiem na Parlament i Dunaj 🙂 No cóż, może kiedyś…

Widok z okien mielibyśmy mniej więcej taki (z jednej strony wprost na Most Łańcuchowy, a z drugiej na Parlament i Dunaj):

Czuję się tam jak u siebie, bez względu na to, czy mieszkam w dobrym hotelu, czy na kempingu. Po prostu bardzo lubię to miasto, przyjaznych ludzi oraz świetne i tanie jedzenie. 

Fantastyczne owoce na hali targowej Vásárcsarnok i … pyszne desery, jak ten ważący 250 kg tort marcepanowy w muzeum marcepanu mieszczącym się w Hotelu Hilton przy Baszcie Rybackiej.

Baszta Rybacka

Budapeszt określam mianem „miasta totalnego”, bo można tam żyć, pracować, a po dniu spędzonym w biurze iść na jedno z licznych kąpielisk i poczuć się jak w najprawdziwszym spa za … 20 zł za całe popołudnie.

 Széchenyi Fürdő
Gellert Fürdő

Tak, to prawda popołudniowy wstęp do tzw. fürdő (kąpieliska) kosztuje ok. 20 zł (za cały dzień trzeba zapłacić około 35-45 zł) i można do woli korzystać z rozmaitych basenów, zajęć zorganizowanych jak aqua aerobik, czy też z biczy wodnych etc. Oczywiście wskazane się  także kąpiele słoneczne, bo budapeszteńskie słońce świetnie opala.

Poza tym zabytki na każdym kroku. Piękne kamienice, rozbudowana sieć metra… cóż chcieć więcej?

Bazylika Świętego Stefana – wnętrze
Bazylika Świętego Stefana z zewnątrz

Jeśli metrem nam nie po drodze, zawsze pozostaje swojski środek komunikacji 🙂

Vörösmarty tér (plac Vörösmarty na końcu słynnej ulicy Váci) – czy taka riksza nie wygląda znajomo? 🙂

Jeśli mamy ochotę na zwiedzanie miasta, najlepiej to zrobić na piechotę, by móc dostrzec detale architektoniczne i poznać niezwykłą topografię miasta, gdzie prawobrzeżna część jest zupełnie płaska, a lewostronna niezwykle górzysta.

Panorama Budapesztu widziana spod Cytadeli. Klikając na zdjęcie możecie ją powiększyć. 
Główne wejście do Parlamentu – otwierane tylko na specjalne okazje
Narodowa relikwia korona świętego Stefana (Magyar Szent Korona) przechowywana w Parlamencie

Lato w mieście, gdzie temperatura rzadko kiedy spada poniżej 35 stopni da się znieść bez problemu. Zawsze gdy mam okazję chętnie tam wracam. Polecam Wam Budapeszt, bo jest do pokochania od pierwszego wejrzenia. We wpisie „Vásárcsarnok w Budapeszcie” możecie przeczytać o moim uluionym budapeszteńskim miejscu, w którym robię zakupy spożywcze.

Do kolejnego przeczytania!
E.

Podobne wpisy

Komentarze

29 odpowiedzi na “Budapeszt”

  1. Ela D. pisze:

    Tapenda
    oooooj chyba wiemy, gdzie pojedziemy w wakacje…:)
    Edith cuuudowne zdjęcia!!!!!
    Pozdrawiamy słonecznie:):)

  2. Domingo pisze:

    Tak, Budapeszt to miejsce piękne architektonicznie, w miarę bezpieczne i przyjazne turystom zarówno z punktu widzenia ludzi tam mieszkających jak i cen. A jak wrażenia z jazdy metrem? To najstarsze jest bardzo płytkie i jeździ niesamowicie szybko (głównie dzięki motorniczemu który otwierając drzwi szykuje się w tym samym momencie do ich zamknięcia. Ma się wrażenie jakby to był wyciąg narciarski w ciągłym ruchu :D)

    • Madame Edith pisze:

      Domingo,

      metro w Budapeszcie to temat na osobny post:) Ale trzeba przyznać, że w tamtejszym metrze rzeczywiście trzeba być czujnym z kilku względów – m.in. dlatego, że drzwi faktycznie szybko się zamykają, a motorniczy nie patrzy czy kogoś przytrzaśnie, czy nie 🙂 Trzeba uważać także na kontrolerów, którzy nie mówią po angielsku i chętnie "kasują" zdezorientowanych turystów, którzy nie wiedzą gdzie skasować bilet. Kto miał okazję odbyć podróż budapeszteńskim metrem będzie wiedział o co chodzi 😉

      Pozdrawiam,
      E.

  3. głodomorek pisze:

    Już tyle razy planowałam wypad do Budapesztu, póki co nic z tego nie wyszło. Nawet jadąc gdzieś dalej zostawał pominięty. Chyba najwyższy czas by się tam wybrać!

  4. dybek pisze:

    Budapeszt! Również jedno z moich ulubionych miast. Byłam tam tylko raz, ale za to dość długo. Twoje zdjęcia przywołują wiele cudownych wspomnień. Czekam na wpis o hali targowej – jednym z moich ulubionych miejsc, ciekawa jestem jakie są Twoje wrażenia 🙂

    Pozdrowionka!

  5. Alice Simply pisze:

    piękne zdjęcia, architektura miasta bardzo mi się spodobała 🙂 nigdy, nie byłam, ale bardzo mnie kusi i zapisze na liście miejsc do odwiedzenia 🙂 Rozbawiła mnie riksza z połowy malucha – ludzka wyobraźnia jest niesamowita! 🙂 ciekawa jestem czy taki tort to się je ? czy to tylko wystawka? (no i ile czasu tak stoi bo przecież się kiedyś zepsuje)

    • Madame Edith pisze:

      Alice,

      miałam okazję być kilka razy w Budapeszcie na przełomie ostatnich lat i ku mojemu zaskoczeniu tortu już nie było we wrześniu 2011. Po raz pierwszy go widziałam bodaj w 2005 r., a powyższe zdjęcia pochodzą z 2007 r. Mogę przypuszczać, że stał tam zatem dobrych kilka lat i raczej po tym czasie nie nadawał się do konsumpcji 😉

      Pozdrawiam serdecznie,
      E.

  6. W Budapeszcie jeszcze nie byłam, ale patrząc na Twoje zdjęcia też bym się w tym mieście zakochała. Pozdrowienia z deszczowej Kopenhagi 🙂

    • Madame Edith pisze:

      Marto,

      a ja nigdy nie byłam w Kopenhadze, podobno jest cudowna. Liczę na to, że kiedyś przekonam się o tym sama 🙂

      Pozdrawiam serdecznie i bardzo dziękuję za komentarz,
      Edith

  7. Nie miałam przyjemności być w Budapeszcie. O tamtejszej kuchni też nie mam zbyt dużego pojęcia. Gulasz i leczo to chyba z tych rejonów? Dobrze kojarzę? 🙂
    Piękne zdjęcia, szczególnie ta panorama. W ogóle bardzo lubię takie fotorelacje z wycieczek. Następnym razem może zrobisz notkę także pod kątem kulinarnym? Na pewno wiele osób to zaciekawi.

    • Madame Edith pisze:

      Relacja "Węgry od kuchni" oczywiście będzie niedługo. Ale w pierwszym poście opiszę niezwykłe miejsce na zakupy "jedzeniowe" w Budapeszcie 🙂

      Serdecznie pozdrawiam i dziękuję za sugestię,
      Edith

  8. Alinka pisze:

    Tak, zgadzam się z Tobą. Budapeszt to piękne miasto i można się w nim zakochać od pierwszego spojrzenia:) Tym, którzy tam jeszcze nie byli-też serdecznie polecam:)

  9. Lena pisze:

    Termy w Budapeszcie rzeczywiście są super.
    Fajne miejsce do mieszkania, tylko ten język!

  10. kabamaiga pisze:

    Dopiero co tam byłam 🙂 Widziałam większość z miejsc, które pokazujesz na swoich zdjęciach. A taki tort marcepanowy widziałam w muzeum marcepana 🙂

    • Madame Edith pisze:

      Kabamaiga,

      zaskoczyłaś mnie: czyli tort nadal tam jest?! Jak byłam we wrześniu to musieli go gdzieś schować, albo renowację robili …:)

      Dziękuję za komentarz i "cynk", że tort nadal stoi w muzeum,
      Edith

  11. Aleksandra K pisze:

    Mam na liscie do zobaczenia, czeka tylko az dzieci podrosna, abym mogla wybrac sie sama bo z mala stonka to kiepsko zwiedzac.
    1400 jajek to 116f, oczywiscie nie organiczne. Moglabym zaszalec 😉
    Pozdrawiam

  12. A czekoladę jaką fajną mają 🙂 Rozsavolgyi Csokolade piękne tabliczki czaruje.

  13. Anonimowy pisze:

    Pieke miasto! Marzę aby je zwiedzić:)
    Może uda mi się w przyszlym roku!

  14. vinka pisze:

    Edith! Dziękuję Ci za tego posta! 🙂 Miałam jechać do Budapesztu na Boże Ciało (bilet pkp z Katowic bez przesiadek jakieś 100zł – jazda 8h) ale niestety nie wyszło. Wpisałam go za to na listę miast do koniecznego zobaczenia.
    Mogłabyś napisać jakąś informację gdzie szukać noclegów (tak dla studenta)?
    Pozdrowienia
    Vinka

    • Madame Edith pisze:

      Vinko,
      Wpisz w googlu "apartments Budapest", jest wiele stron, na których miżna znaleźć niedrogue mieszkania do wynajęcia nawet na 1 dzień. Ja zwykle szukam też hoteli poprzez stronę sieciówki accorhotels.com. Ostatnim razem udało mi się zarezerwować hotel Mercure przy metrze, za 140 zł ze śniadaniami (dla 2 osób) 😉

      Pojedź koniecznie do Budapesztu i baw się dobrze!
      Jestem pewna, że będziesz zadowolona.

      Serdecznie pozdrawiam,
      E.

  15. aenka pisze:

    Katedra w Budapeszcie to katedra św Stefana a nie Szczepana.

  16. Asia pisze:

    Ja i moja rodzina uwielbiamy Budapeszt i resztę Węgier tak samo jak Ty. Czy możesz polecić nam równie wspaniałą jak ta w Egerze cukiernię w Budapeszcie ? Jedziemy tam już 26 kwietnia 🙂

  17. Aga pisze:

    Trafiłam na twój blog zupełnie przypadkiem i jestem zachwycona ??☺juz dawno nie czytałam tak ciekawych logicznych i przejrzystych wpisów ? decyzja zapadło zbieram od dziś na wyjazd do Budapesztu zachęciłaś mnie baaaardzo ?cudowne zdjęcia cudowne podróże za tobą ??

  18. Małgoś pisze:

    Hej.
    Obecnie jestem w Budapeszcie. Miasto rzeczywiście jest bardzo piękne i dobrze skomunikowane. Mam jednak pytanie w jakim miejscu można byłoby zjeść smaczną zupę rybną i gulasz węgierski? Dzięki. Pozdrawiam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Budapeszt


Dziś dla odetchnienia post „wyjazdowy”. Tym razem padło na Budapeszt! Mało powiedziane, że uwielbiam to miasto. Mogłabym tam mieszkać [...]
@MadameEdith on Instagram