Caminito del Rey (Ścieżka Króla) – największa atrakcja Andaluzji, to trzeba zobaczyć!

18 września 2018

Caminito del Rey

Caminito del Rey, czyli Ścieżka Króla, to szlak pieszy przecinający stromy wąwóz, którym płynie rzeka Guadalhorce. Do niedawna uważany był za najniebezpieczniejszy na świecie, a na niezrażonym wysokościami i niebezpieczeństwem śmiałkom grożono grzywną w wysokości 6 tys. EUR, co i tak nie zniechęciło osób żądnych wrażeń. Na YouTube do dziś można obejrzeć wiele filmików mrożących krew w żyłach. W 2015 roku Ścieżka Króla została otwarta ponownie, po trwającym rok kompleksowym remoncie i całkowitej rekonstrukcji.

Caminito del Rey

Caminito del Rey – historia:

W roku 1901 pracownicy firm budujących kanał prowadzący do zapory wodnej potrzebowali drogi łączącej wlot i wylot wąwozu. I to wąwozu nie byle jakiego, bo głębokiego miejscami na 400 metrów z praktycznie pionowymi skałami. Prace przy budowie trwały 4 lata i zostały ukończone w roku 1905. W roku 1921 król Alfonso XIII przebył tę drogę w czasie uroczystości otwarcia zapory wodnej i od tego czasu szlak ten jest nazywany Ścieżką Króla. Do 50-60’tych lat XX wieku szlak ten był często uczęszczany przez całe rodziny, z dziećmi, a nawet zwierzętami! Potem, gdy kanał zaczął być coraz mniej potrzebny, ścieżka straciła na znaczeniu i stopniowo popadała w ruinę.

Pierwotna ścieżka była bardzo wąska i zabezpieczona jedynie niskimi poręczami zamontowanymi na wysokości ok. 90 cm. Po śmiertelnych wypadkach w latach 1999-2000 lokalne władze zdecydowały o zburzeniu początku i końca Caminito del Rey. Jej fragmenty zostały wysadzone w powietrze tak, by nikt więcej nie wszedł na szlak. Dopiero w 2014 roku rozpoczął się remont, ale w między czasie i tak rzesze śmiałków pokonały wąwóz z mniejszym lub większym zabezpieczeniem. Rekonstrukcja ścieżki kosztowała ponad 7 mln EUR, z czego 2,2 mln EUR przeznaczono na renowację szlaku, a resztę na drogi dojazdowe i parkingi.

Caminito del Rey

Caminito del Rey – zakup biletów:

Bilety można kupić tylko przez oficjalną stronę. Kupuje się je na konkretny dzień oraz godzinę. Na miejscu trzeba być 15 minut przed czasem (na miejscu, czyli przy wejściu na szlak, a nie przy parkingu!). Nie można zwrócić biletów. W przypadku złej pogody szklak jest zamknięty – informacje takie można znaleźć na stronie. W takiej sytuacji bilety można co najwyżej przebukować bilety na inny termin i też nie można liczyć na zwrot kosztów.

Nie ma możliwości kupienia biletów w kasie, bo kasy przy wejściu nie ma i niech nikt nie mówi Wam inaczej. Każdy stawiając się pod wejście ma wydrukowany bilet, który jest skanowany i na jego podstawie wchodzi się do środka. Dzieci poniżej 8 roku życia nie są wpuszczane i nie można dla nich kupić biletu – jest to przestrzegane, a wiek dzieci, któe wyglądają na zbyt małe jest sprawdzany przez obsługę.

Wejściówki, w zależności od opcji, kosztują następująco:

  • 10 EUR za bilet
  • 11,66 EUR za bilet i autobus powrotni
  • 18 EUR za bilet z przewodnikiem
  • 19,55 EUR za bilet z przewodnikiem i autobus powrotni

My wybraliśmy te ostatnie, bo uznaliśmy, że dzięki temu więcej się dowiemy i tak też było. Dodatkowo, jeśli zastanawiacie się czy brać opcję z autobusem czy bez, odpowiem Wam: bierzcie koniecznie autobus. Droga powrotna jest mega długa. To dobrych kilka kilometrów po krętych uliczkach wijących się w górę i w dół.

Caminito del Rey

Caminito del Rey – jak dojechać:

Caminito del Rey odwiedziliśmy na początku września. Trafiła nam się idealna pogoda, była ciepło i słonecznie. Trasa samochodem z Malagi zajmuje ok. 1 h. Droga jest dobra i jedynie kilka ostatnich kilometrów pokonuje się węższą i nieco krętą drogą. Z Malagi wystarczy kierować się samochodem prosto na El Kiosko, a dokładnie na Acceso Norte (więcej na ten temat poniżej).

Jak zawsze Andaluzję zwiedzaliśmy wypożyczonym samochodem. Tym razem, po niezbyt ciekawych doświadczeniach z 2016 roku, korzystaliśmy z wypożyczalni prowadzonej przez Polaków – Malaga U Drive. Polecamy Wam ten wybór! Gdybyśmy wiedzieli o nich wcześniej, to z pewnością uniknęlibyśmy naszych 3 mandatów z poprzedniego wyjazdu. A wiedzieć musicie, że w Andaluzji jak się nie zna specyfiki tego regionu, nietypowych znaków drogowych, to naprawdę o mandat nie jest trudno. Tym razem, zamiast małą Pandą czy samochodem klasy C, poruszaliśmy się dużym vanem, który mógł pomieścić spokojnie 4 osoby dorosłe, fotelik dla Małego Monsieur i bagaże. Był to bardzo wygodny wybór.

 

Przyznam, że ostrzyliśmy sobie zęby na Caminito del Rey już w 2016 roku, podczas poprzedniej wizyty w Andaluzji. Wówczas jednak baliśmy się mandatu za parkowanie, gdyż sama atrakcja była gotowa, ale droga dojazdowa była dopiero remontowana. Nie było też parkingów, a zostawienie auta przy remontowanej ulicy groziło wysoką karą. Dziś są już trzy parkingi (w tym jeden płatny – 2 EUR), można też zostawiać auta przy drodze – na szerokim poboczu. Droga jest w idealnym stanie do tego stopnia, że ostatnio jechali nią kolarze Vuelta a Espana. Ale jeśli nie będziecie wypożyczać samochodu, to zawsze pozostaje przyjechanie na miejsce pociągiem. Z tym, że potem trzeba jeszcze przesiąść się w autobus, by dojechać na miejsce, więc podróż zajmuje znacznie więcej czasu.

Caminito del Rey

Caminito del Rey – trasa:

Spacer zaczyna się koło restauracji El Kiosko. Tu zaczyna się droga do wejścia na Caminito del Rey. Spacer ścieżką można podzielić na trzy zasadnicze etapy:

  • dotarcie do wejścia na Ścieżkę Króla – w zależności od wybranej trasy: 1,5 lub 2,7 km
  • przejście Ścieżki Króla – 3,2 km (na całym odcinku należy mieć na głowie kask)
  • powrót do parkingu – 1,8 km do parkingu autobusowego w El Chorro + droga powrotna autobusem

Na samym początku, zaraz po zostawieniu auta w okolicach restauracji El Kiosko, musimy zdecydować czy wybieramy krótszą trasę o długości 1,5 km czy dłuższą o długości 2,7 km. My nie mieliśmy czasu na dłuższą, bo wejście mieliśmy punktualnie o 10:00, a na miejsce dojechaliśmy o 9:00, więc od razu poszliśmy jakieś 200-300 metrów w dół ulicą i skierowaliśmy się do groty – wąskiego tunelu pieszego mierzącego ok. 300 metrów.

Caminito del Rey

Dłuższa trasa zajmuje ok. 50 minut, a krótsza ok. 25. Jeśli wybierzecie dłuższą trasę, to też zaczyna się ona tunelem, ale tym szerokim, który pomieści nawet samochody. Jego wejście w zasadzie przylega do restauracji El Kiosko.

Caminito del Rey

Po przejściu tunelu idzie się przez piniowy las, mija piękne formacje skalne i po 20-25 minutach dociera się do PÓŁNOCNEGO WEJŚCIA. Piszę to kapitalikami, bo wciąż zdarzają się osoby, które kierują się do wejścia południowego. Bo faktycznie, z początku funkcjonowały dwa wejścia: północne i południowe. Ludzie jechali albo do jednego, albo do drugiego. Szybko się jednak okazało, że przez to na trasie robi się bałagan. Ścieżka jest wąska, a ludzie musieli się jakoś na niej mijać. Zdecydowano więc o zamknięciu wejścia południowego i dziś zwiedzanie zaczyna się tylko od Acceso Norte. Jadąc tu ignorujcie więc wszystkie znaki drogowe kierujące na Acceso Sur.

Caminito del Rey

Caminito del Rey – ile zarezerwować sobie czasu?

Od wyjazdu z domu w Maladze do powrotu minęło równo 6,5 godziny, przy czym ok. 2 h spędziliśmy w samochodzie, kwadrans w autobusie powrotnym, a nieco ponad 4 h na samej trasie. Przejście samej ścieżki, czyli odcinka 3,2 km, zajmuje ok. 2,5 h. Reszta to czas na pokonanie odcinka wstępnego i końcowego.

Caminito del Rey

Caminito del Rey – co warto zabrać:

Coś ciepłego do ubrania. Rano na trasie było chłodno, bez bluzy ani rusz. Po 1,5 h zrobiło się ciepło, a po 3h wręcz gorąco. Warto się więc ubrać „na cebulkę”. Przydadzą się wygodne buty – w zupełności wystarczą adidasy. W tunelu, który otwiera spacer jest piasek, który może wsypać się do butów, więc warto mieć to na uwadze.

Przyda się duża butelka wody mineralnej oraz krem z filtrem. Nie polecam zabierania czapeczek i kapeluszy, bo w wąwozie mocno wieje, a poza tym trzeba mieć na głowie kask. Zwłaszcza uważać należy na moście – należy schować telefony czy okulary do plecaka, bo mogą zostać zwiane z głowy czy twarzy.

Caminito del Rey

Caminito del Rey – wrażenia:

Trasa Ścieżki Króla leży w parku narodowym „El Paraje Natural Desfiladero de los Gaitanes” i co to dużo mówić: jest po prostu spektakularna! Przeprowadza nas przez dwie części wąwozu: niższy i wyższy ze słynnym mostem „Balconcillo de los Gaitanes” łączącym dwa brzegi. Tak naprawdę stary most jest nieczynny, bo jego rewitalizacja pochłonęłaby ok. 2,8 mln EUR z całego 7-milionoweo budżetu. Postanowiono więc zbudować nowy, niemal niewidoczny, bo zrobiony z metalowych lin, tuż obok starego.

Caminito del Rey

Dnem wąwozu płynie rzeka Guadalhorce – ta sama, która przepływa przez Malagę. Obie ściany wąwozu stanowią pionowe urwiska skalne osiągające wysokość ponad 100 metrów. Kanałem, który prowadził przez wąwóz transportowano zresztą kiedyś wodę dla mieszkańców Malagi. Ścieżka Króla usytuowana jest na prawym brzegu rzeki, podczas gdy lewym brzegiem rzeki biegnie linia kolejowa z Malagi do Rondy.

Caminito del Rey

Caminito del Rey to zupełnie bezpieczna i, w moim odczuciu, a mam mały lęk wysokości, niezbyt straszna trasa piesza. Po większą częścią ścieżki są wciąż pozostałości starych betonowych chodników, więc de facto nie widać przepaści patrząc pod nogi.

Tam, gdzie ich nie ma widać przepaść, bo ścieżka zbudowana jest z drewnianych desek dość luźno ułożonych – zdarzają się przerwy nawet na jakieś 10 cm. Ze dwa razy wpadła mi w nie pięta i … dziwne to było uczucie 😉 Poręcze są usytuowane bardzo wysoko, miejscami są też wybetonowane balkony widokowe, a przed samym mostem znajduje się balkon ze szklaną podłogą.

Caminito del Rey

Generalnie jest w miarę płasko, ale jest tam też trochę schodów i to głównie na końcu, już po przejściu mostu. I to właśnie one zrobiły na mnie największe wrażenie, bo pod nimi faktycznie jest przepaść. Same schody to tak naprawdę bardzo wąskie deski, pomiędzy którymi nie ma nic! Jak dla mnie bardziej przypominały lekko pochyłą drabinę, niż klasyczne schody i powiem szczerze, że nogi mi trzęsły jak po nich szłam.

Caminito del Rey

Most też przyprawia o szybsze bicie serca, bo jest cały ażurowy i metalowy. Lekko „chodzi” na wietrze. Przy wietrznej pogodzie jest zamykany, a turyści są przeprowadzani na przez oddany w 2017 roku do użytku tunel. Do duża rzecz, bo wcześniej przy deszczu lub silniejszym wietrze z tego miejsca wycieczki były zawracane i trzeba było iść do początku tą samą drogą.

W moim odczuciu na trasie jest trochę adrenaliny, ale nie za dużo. Na spokojnie można podziwiać przyrodę, w tym nawet prehistoryczne pozostałości na ścianach wąwozu, bo to właśnie tu tysiące lat temu znajdował się łącznik Morza Śródziemnego i Północnego! W moim odczuciu to obecnie największa atrakcja Andaluzji. Większa nawet od osławionej Alhambry w Granadzie. W końcu ten olbrzymi wąwóz stworzyła przyroda, a nie człowiek.

Caminito del Rey

Caminito del Rey – minusy:

Choć widoki są zachwycające, a przy dobrej pogodzie spacer wąwozem to niezapomniane przeżycie, to nie mogę nie napisać też kilku słów o minusach tego miejsca. W zasadzie ze słabszych stron mogę wymienić jedną rzecz, która odrobinę psuje odbiór tego miejsca. Choć na stronie internetowej bilety są sprzedawane na wejścia co pół godziny, to faktyczne zwiedzających jest dwa razy więcej, bo są też grupy, które rozpoczynają trasę 15 i 45 minut po pełnej godzinie – są to zwykle grupy zorganizowane (sami spotkaliśmy Polaków z wycieczek z naszych biur podróży). Przez to na szlaku jest tłok i miejscami osoby nadzorujące grupy poganiają zwiedzających, by nie robiły się zatory. I nie za bardzo można się zatrzymać na dłużej i na spokojnie zrobić zdjęcia. Spacer jest przez to utrzymany w dość konkretnym tempie. I nie ważne czy idziecie z przewodnikiem czy bez niego, bo i tak zwiedzacie w określonej grupie i macie przyporządkowany stosowny kolor kasku. Osoby pilnujące szlaku od razu widzą, że się odłączyliście od swojej grupy i Was poganiają. Dopiero przez mostem, gdzie przewodnicy zostają, robi się luźniej i od tego miejsca idzie się już we własnym tempie.

Nawet nasza przewodniczka, mówiła, że pomysł zagęszczenia grup jej się nie podoba i że obecnie na szlaku jest zdecydowanie za dużo osób w jednym momencie. Wcześniej nie było takiego problemu, bo faktycznie grupy startowały tylko co pół godziny. W naszej grupie było 18 osób, a w drugiej równoległej, z przewodnikiem po hiszpańsku bodajże 15 osób. Więc możecie sobie wyobrazić, że jest dość tłoczno, jak co 15 minut wyrusza +/- 30 osób na trasę i każdy podąża tą samą, wąską ścieżką.

Nie znaczy to oczywiście, że spacer nie sprawia przyjemności, ale uważam, że byłoby dużo lepiej, gdyby odbywał się w nieco wolniejszym tempie, by można było mieć chwilę na podziwianie otaczającej przyrody. Tak czy inaczej gorąco Wam polecam, bo to niezapomniane przeżycie i atrakcja, która warta jest poświęcenia kilku dobrych godzin.

Do przeczytania!

E.

P.S. Zostawiam Wam garść zdjęć z trasy ułożonych od początku do końca, czyli od wejścia północnego w kierunku południowego:

Caminito del Rey

Caminito del Rey

Caminito del Rey

 

Caminito del Rey

Caminito del Rey

Caminito del Rey

Podobne wpisy

Komentarze

4 odpowiedzi na “Caminito del Rey (Ścieżka Króla) – największa atrakcja Andaluzji, to trzeba zobaczyć!”

  1. gosia pisze:

    Wow! jakie te piękne miejsce! Choć byłam w Andaluzji to nie słyszałam o tym miejscu… artykuł zainspirował mnie do ponownej podróży 🙂 Z Twojej relacji wynika, że niestety nie wpuszczają na teren parku małych dzieci :/ mój synek ma 9 mc i podróżowanie z nim to czysta przyjemność, ale niestety nie moglibyśmy go zabrać. Jak rozwiązaliście kwestię opieki nad Waszym Maluchem? Może są sposoby, by zabrać małego podróżnika na teren parku 🙂

    • Madame Edith pisze:

      Gosiu,
      my zostawiliśmy synka (wówczas także 9-miesięcznego) pod opieką Babci, która w tym czasie poszła z nim na plażę i na spacer w Maladze. Niestety nie było innej możliwości, bo na teren Caminito del Rey nie wpuszczają dzieci poniżej 8 lat i jak widzieliśmy, bardzo tego przestrzegają. To wszystko ze względów bezpieczeństwa, bo jednak regularnie zdarzają się tam osuwiska.

  2. Ola pisze:

    Madame, w jakim miesiącu byliście w Andaluzji? Wybieram się do Hiszpanii w lipcu i od dawna bardzo chciałam zobaczyć Caminito del Rey, ale boję się, że o tej porze roku będzie tam nieznośnie gorąco.

    • Madame Edith pisze:

      Olu, byliśmy we wrześniu ub. roku. W lipcu faktycznie może być ciężko. Niestety nie jesteśmy przyzwyczajeni do takich temperatur.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Caminito del Rey (Ścieżka Króla) – największa atrakcja Andaluzji, to trzeba zobaczyć!


Caminito del Rey, czyli Ścieżka Króla, to szlak pieszy przecinający stromy wąwóz, którym płynie rzeka Guadalhorce. Do niedawna uważany był za [...]
@MadameEdith on Instagram