fbpx

Dokąd pojechać na majówkę? 6 destynacji

19 kwietnia 2022

Majówka już niebawem! Jeśli nagle przyszedł Wam do głowy pomysł gdzie ją spędzić, to przychodzę Wam z pomocą i garścią poleceń. Bez względu na to jak majowe święta wypadają i czy do dyspozycji mamy 3 czy np. 5 dni wolnego, sprawdzą się podobne kierunki. Osobiście wiele razy majówkę spędzałam na wyjazdach typu city break. Oto moje propozycje.

Destynacje wybierałam w taki, sposób, by lot nie trwał dłużej niż 2h. Spośród poniższych najszybciej dolecicie do Budapesztu i Wiednia oraz Kopenhagi. Nieco dalej jest do Aten, ale bez przesady. Do Berlina można polecieć, ale często szybciej będzie wsiąść w samochód czy pociąg. Tak samo z Wiedniem – jeśli mieszkacie na Dolnym Śląsku lub Śląsku, możecie dojechać tam piorunem.

Wszystkie te miejsca dają gwarancję dobrej pogody na początku maja. Loty są w tym roku nadal relatywnie tanie, nawet przy rezerwacjach z niedużym wyprzedzeniem. Dodatkowym plusem jest możliwość przeniesienia ich na inny termin. Taka opcja jest w Locie i to przy każdej taryfie. To oczywiście reperkusja pandemii, ale mało osób o tym wie, że nie trzeba dodatkowo dopłacać. Kiedyś taka możliwość była tylko w najwyższych taryfach, a teraz jest dostępna dla każdego. Sama się bardzo zdziwiłam. Tak samo jest z hotelami. Wiele daje możliwość bezpłatnej anulacji nawet do godziny 18:00 w dniu zameldowania. Kiedyś to było nie do pomyślenia lub trzeba było słono dopłacać za taką możliwość. Pandemia bardzo zmieniła podróżowanie. Zobaczymy jak długo będziemy mogli korzystać z takich dodatkowych benefitów.

No dobra, to lecimy z tą majówką!

Wiedeń

Kolejna stolica, którą odwiedziłam nawet nie wiem ile razy. To przepiękne miasto z masą urokliwych kawiarni, pięknymi muzeami, wspaniałymi bulwarami. W Wiedniu nie sposób się nudzić. Jest to też jedna z relatywnie tańszych europejskich stolic, podobnie jak i kolejny na liście Berlin. Na temat Wiednia przeczytacie kilkanaście artykułów w sekcji WIEDEŃ.

Zurych

Zurych wbrew pozorom wcale nie musi być bardzo drogą destynacją. Hoteli jest dużo i są w dobrej cenie. Lata tam zarówno LOT, jak i SWISS, więc połączeń jest pod dostatkiem. Z lotniska do centrum jedzie się mniej niż 10 minut. To naprawdę duży luksus. Miasto jest bardzo przyjazne, wszędzie dojdziecie na piechotę. Dodatkowo jest super bezpiecznie. Można spokojnie jechać w pojedynkę, sama byłam tam dwukrotnie bez towarzystwa i spędziłam fantastyczny czas. O atrakcjach Zurychu przeczytacie w moim bezpłatnym e-booku “Szwajcaria” oraz na blogu: ZURYCH.

zurych

Berlin

Jedna z pierwszych stolic, jakie odwiedziłam w swoim życiu. Miałam szczęście obserwować rozwój Berlina i jego ogromną odbudowę. Jej skala porażała! Teraz to wspaniała metropolia, bardzo przyjazna, zielona, ze świetnym jedzeniem. Pojechałabym choćby dziś! Zwłaszcza, że rzut beretem jest zjawiskowy Poczdam nie tylko z Pałacem Sanssouci, ale i genialną dzielnicą holenderską, do której mało kto dociera. Więcej o Berlinie znajdziecie w zakładce BERLIN.

Kopenhaga

Tydzień temu wróciliśmy z Kopenhagi i pozostał nam duży niedosyt. Pogoda była bardzo dobra do zwiedzania, więc za 2 tygodnie na majówkę, powinna być jeszcze lepsza. Kopenhaga jest bardzo przyjazna turystom, a podróż wcale nie męczy. Bo o ile podróż z lotniska w Budapeszcie czy Wiedniu do centrum trwa ok. 30-45 minut, to w Kopenhadze wyrobicie się w kwadrans. Polecam: KOPENHAGA.

kopenhaga

Ateny

Nigdy nie sądziłam, że akurat Ateny staną się jedną z moich ulubionych stolic w Europie. Ale tak się zdarzyło. Ateny są fantastyczną stolicą do spacerowania i jednoczesnego zwiedzania. Zdecydowana większość atrakcji jest osiągalna w ramach spaceru. Kocham tam wracać, bo to miasto ma jakąś niesamowitą energię, no i fantastyczne jedzenie. Polecam Wam mój ateński gastroprzewodnik oraz sekcję poświęconą ATENOM. Dodam, że do Aten za pierwszym razem pojechaliśmy z 10-miesięcznym Małym Monsieur i nie mieliśmy żadnych problemów podczas zwiedzania z maluchem w wózku.

A for Athens

Budapeszt

Budapeszt kocham całym sercem. Schodziłam go wzdłuż i wszerz. Znam go doskonale i rzadko kiedy wyciągam w nim mapę. Nie wiem nawet ile razy tam byłam, ale wiem, że ostatni raz był zdecydowanie zbyt dawno! Wróciłabym tam z ogromną przyjemnością. Jeśli nie byliście, to bardzo, bardzo Wam rekomenduję. Jest pięknie, niedrogo, a atrakcji jest masa. Nie będziecie się nudzić nawet, gdybyście pojechali tam na 2 tygodnie. O Budapeszcie pisałam bardzo dużo na blogu, wszystkie wpisy zobaczycie w zakładce: BUDAPESZT.

Dokąd się zatem wybieracie? 🙂

E.

Podobne wpisy

Komentarze

2 odpowiedzi na “Dokąd pojechać na majówkę? 6 destynacji”

  1. Renata pisze:

    Węgry powinniśmy omijać szerokim łukiem. Przykro mi to mówić, ponieważ jestem emocjonalnie, a także zawodowo związana z tym kierunkiem. Ale trudno- nie ! Są pewne nieprzekraczalne granice,kiedy w imię solidarności i przyzwoitości trzeba wyjść że swojej strefy komfortu.

    • Madame Edith pisze:

      Renato,

      wiem, co masz na myśli. Też się nad tym zastanawiałam. Kilka lat temu ktoś mi napisał, że “nie jeździ do Turcji, bo rządzi nią Erdogan”. I to mi dało do myślenia. Nadal jednak Turcję uwielbiam i tam jeżdżę, choć mogę nie pałać sympatią do jej polityków, za to wspieram lokalnych przedsiębiorców, często Polaków tak mieszkających wykupując u nich np. wycieczki.

      Tak samo można napisać o Węgrzech, “nie jeżdżę tam, bo wybrali Orbana”. Ale idąc tym tropem ktoś może pomyśleć tak samo o nas “nie pojadę do Polski, bo wybrali w wyborach PiS”. Myślę, że trzeba rozgraniczyć władzę od zwykłych obywateli. Węgrzy zawsze byli dla nas super mili, to wspaniały naród. Co nie znaczy, że powinniśmy czy mamy się zgadzać z polityką rządzących.

      Moim zdaniem to byłaby hipokryzja. Bo na tej zasadzie gdyby ktoś nie zgadzał się z polityką naszego rządu, a nadal mieszkał w Polsce, to też powinien się z niej wyprowadzić na znak protestu. A tak się przecież nie dzieje. Płacimy podatki i tym samym wspieramy nasz rząd, czy on nam się podoba czy nie. Tak samo można odwiedzić na weekend Budapeszt i zostawić tam jakieś pieniądze i tym samym podatki, które wspierają nie tylko rząd, ale cały kraj, w tym przede wszystkim lokalnych przedsiębiorców, którzy i tak przez mają bardzo ciężko. Myślę, że nie można popadać w skrajności, warto trochę rozgraniczyć te kwestie. Wydaje mi się, że to nie jest takie zerojedynkowe i warto rozważyć różne aspekty takiego turystycznego protestu. Ja się zawsze staram patrzeć na ludzi – tych, z którymi mam do czynienia podczas wyjazdu, a nie na rządy, które siedzą w “złotych klatkach”.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Dokąd pojechać na majówkę? 6 destynacji


Majówka już niebawem! Jeśli nagle przyszedł Wam do głowy pomysł gdzie ją spędzić, to przychodzę Wam z pomocą i garścią poleceń. Bez względu na to [...]
@MadameEdith on Instagram