Gran Canaria – migawki

11 czerwca 2014

Wyjazd na Gran Canarię, podobnie jak ubiegłoroczny na Zakynthos, był dość przypadkowy. Tak się złożyło, że otworzyło się nam  krótkie „okienko urlopowe” i postanowiliśmy z niego skorzystać. Na podjęcie decyzji o wakacyjnych planach miała też wpływ rezygnacja naszego biura wyjazdów w tym sezonie na Azory. Od ubiegłego roku bardzo ostrzyliśmy sobie zęby na Terceirę, którą widzieliśmy tylko z samolotu i podczas międzylądowania, ale wiele dobrego o niej czytaliśmy i słyszeliśmy. Może uda się za rok…?

W naszych wyjazdach na ostatnią chwilę zawsze decydującą rolę gra lokalizacja (odwiedzamy miejsca, w których wcześniej nie byliśmy), termin, jak i cena, bo jak każdy nie lubimy przepłacać, a decydując się na last-minute można sporo zaoszczędzić. Z takim też nastawieniem szukaliśmy wycieczek. Prawdę mówiąc mając tylko 4 możliwe dni wylotów nasz wybór był dość mocno ograniczony, ale ostatecznie udało nam się wybrać po raz kolejny na Wyspy Kanaryjskie, które oboje bardzo lubimy.

Gran Canaria, jako druga co do wielkości wyspa archipelagu, bardzo pozytywnie nas zaskoczyła i zostawiła daleko w tyle Fuerteventurę, czy Lanzarote. Zwana „kontynentem w miniaturze” kryje w sobie tak wiele niesamowitych miejsc, że można byłoby długo o tym pisać. Dzięki temu, że na cztery dni wypożyczyliśmy samochód mogliśmy całą ją objechać i poznać najciekawsze, jak i te najtrudniejsze trasy zawieszone na skalnych półkach nad kilkusetmetrowymi górskimi przepaściami, czy na klifach opadających stromo do oceanu.

Dzięki przejechaniu 700 km (wyspa jest niemal idealnie okrągła i ma ok. 70 km szerokości/długości) dość dobrze udało nam się ją poznać i doprawdy z każdym kolejnym zakrętem pokazywała swoje zaskakujące oblicze.

Na południu pogoda jest zawsze słoneczna i praktycznie bezchmurna. To z tego też powodu tu ulokowały się największe kurorty: Maspalomas, Playa Del Ingles, Puerto Rico, Taurito czy Puerto de Mogan. Wschód i północna część wyspy jest często zachmurzona, regularnie pada tu deszcz, a temperatura w stosunku do południa może różnić się nawet o 20 stopni C!

Jednego dnia wyjeżdżając przy 34 stopniach w Playa del Ingles, po wjechaniu na przełęcz Cruz de Tejeda (ok. 1580 m n.p.m.) okazało się, że na termometrze mamy tylko 18 stopni. Kiedy natomiast po godzinie zjechaliśmy do miasteczka Teror nasz termometr pokazał już 14 stopni C, bo znaleźliśmy się po północnej stronie wyspy, która otulona była przez gęste chmury i mgłę. Mając powyższe na uwadze, bardzo polecam zabieranie ze sobą ciepłych ubrań, jak i … parasola, wszak podczas dwóch dni spędzonych na północy złapał nas przelotny deszcz.

W czasie naszej wycieczki na wyspie wiał bardzo silny wiatr, który wpływał zarówno na lądowanie (najtrudniejsze z moich dotychczasowych, samolotem ostro rzucało raz w górę, raz w dół i przy tym na boki – koszmar!), jak i na stan Atlantyku, w którym kąpiele na wielu plażach były zabronione (m.in. w Playa del Ingles) i tylko surferzy wchodzili do oceanu.

Temperatura wody była jednak bardzo przyjemna – ok. 20 stopni C i można było dać nura w zatoczkach, na strzeżonych i osłoniętych od wiatru kąpieliskach. Jak się dowiedzieliśmy pod koniec września, po całym sezonie, temperatura wody dochodzi tu aż do 24 stopni!

Tymczasem zapraszam Was na migawki z podróży. Wkrótce, naprzemiennie z wpisami z Japonii, postaram się opisać Wam nieco bardziej szczegółowo Gran Canarię. Już teraz Wam ją jednak polecam, bo to niezaprzeczalnie piękne miejsce.

Do przeczytania!
E.

Follow Madame Edith on Instagram

P.S.
Więcej informacji o Gran Canarii znajdziecie we wpisach:

Ratownicy tak przystojni jak w „Słonecznym Patrolu” 🙂

„Ostatnia Wieczerza” z piasku

Widok na wydmy Maspalomas

Puerto de Mogan

Puerto de Mogan

Puerto de Mogan

Puerto de Mogan

Puerto de Mogan

Puerto de Mogan

Puerto de Mogan

Puerto de Mogan

Puerto de Mogan

Puerto Rico

Puerto Rico

Puerto Rico

Posito Blanco – luksusowa malutka miejscowość pozbawiona ruchu kołowego

Las Palmas de Gran Canaria – stolica wyspy

Las Palmas de Gran Canaria

Dom Kolumba w Las Palmas de Gran Canaria

Tradycyjne kanaryjskie danie – ropa vieja. To coś na kształt gulaszu z ośmiornicy i cieciorki.

Kanaryjska restauracja

Las Palmas de Gran Canaria

Słodkości w Las Palmas de Gran Canaria

Las Palmas de Gran Canaria

Las Palmas de Gran Canaria

Plaża La Cantera w Las Palmas de Gran Canaria

Na wielbłądzie w Aguimes

Fiesta

Fiesta
Churros z dulce de leche w środku – odlotowe!

Palmowa oaza pośród gór

Stylowe wnętrza malowniczo usytuowanego hotelu Las Tirajanas, w którym zatrzymaliśmy się na krótki odpoczynek

Roque Nublo – symbol Gan Canarii

Roque Bentayga

Tejeda – mała miejscowość z której widać Roque Nublo, jak i Roque Bentayga

Tejeda

Migdałowa cukiernia w Tejedzie

Skorupki migdałów

Tejeda

Tejeda

Tejeda

Widok z przełęczy Cruz de Tejeda – w tle na horyzoncie nad chmurami widać Teneryfę i wulkan Teide – najwyższy szczyt w Hiszpanii

Teror

Teror

Playa de Aldea de San Nicolas

Zachodnie, klifowe wybrzeże

Zachodnie, klifowe wybrzeże

Najlepsze lody na wyspie tylko w Galdar

Malownicze, ceramiczne ławeczki w Firgas

Kolorowe rondo

Widok na Maspalomas, wydmy i ocean

Hotel w Maspalomas
Podobne wpisy

Komentarze

22 odpowiedzi na “Gran Canaria – migawki”

  1. Barbarossa pisze:

    Już mnie zachęciłaś. Przepiękne zdjęcia. My na razie mamy na swoim koncie Teneryfę i Fuerteventurę. A Gran Canaria mam nadzieję, że będzie następna. Pozdrawiam.

  2. taro-bun pisze:

    Bajeczne uliczki 🙂

  3. majka pisze:

    Uwielbiam Gran Canarie 🙂 Twoje zdjecia przywolaly wiele wspomnien. Bylismy tak 10 lat temu(!). Jak ten czas leci… Tez wypozyczylismy sobie auto i zjezdzilismy cala wyspe stad wiele widokow jest mi znajomych. Widze, ze odkryliscie te piekne miasteczko Aguimes 🙂 Moj M. ma tez takie zdjecie na wielbladzie :))

    Pozdrawiam.

  4. Wspaniałe zdjęcia! Ja też chce wakacji 🙂

  5. Anonimowy pisze:

    A jakim aparatem były robione zdjęcia ? 🙂

  6. Gran Canaria to miejsce naszych pierwszych wakacji- był to cudowny wybór i bardzo chcielibyśmy tam wrócić. A czy udało się Wam może trafić na sklepik z sokami i ciastem z mango przy kolorowych skałach (Los Azulejos)?

  7. Pięknie Edith, tak jak się spodziewałam najchętniej pakuje się już dziś! Do urlopu pozostał nam miesiąc i już przebieram nogami z niecierpliwości, liczę że będzie tak cudownie jak u Was.

  8. Kitty pisze:

    Piękne zdjęcia! Jestem ciekawa następnych postów, bo napisałaś, że Gran Canaria zostawiła w tyle Fuerteventurę. Byłam na Fuercie tam parę lat temu i bardzo mi się spodobało. Napiszesz dokładnie, co przemawia za Gran Canarią?

    • Madame Edith pisze:

      Kitty,
      Opiszę wyspę bardziej szczegółowo w kolejnych wpisach, ale już teraz powiem, że podobała mi się bardziej ze względu na ogromną różnorodność. Są tam bardzo malownicze i urokliwe nadmorskie miejscowości, wspaniałe wydmy Maspalomas, stolica Las Palmas także robi wrażenie, a krajobrazy w centralnej części wyspy są wprost genialne!
      To jest naprawdę kontynent w miniaturze 🙂

      Serdeczne pozdrowienia,
      E.

  9. cudowne krajobrazy i ta kawa z kulkami lodów – mniam 🙂

  10. Piękne zdjęcia! A Gran Canarię widziałam na niedawnej wycieczce na Teneryfę właśnie z wulkanu Teide 😉

  11. Anonimowy pisze:

    Z wielkim zaciekawieniem przestudiowałam cały opis, wszystkie wątki. 15 grudnia na aż 10 dni!
    Porobiłam nawet notatki. Nastawiamy się na zwiedzanie wyspy, nie oczekujac upałów. Chociaż by było miło. W Las Palmas ma być tylko 20 stopni w tym czasie ale bezdeszczowo.
    Maria

  12. Kasia pisze:

    hej, wlasnie przegladalam po raz „milionowy” Twoj blog 🙂 i wpadlo mi w oko jedno zdjecie do ktorego mam pytanie 🙂 czy korzystalsicie z hotelu Barcelo Margaritas? wybieram sie po raz drugi na Gran Canarie do tego wlasnie hotelu.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Gran Canaria – migawki


Wyjazd na Gran Canarię, podobnie jak ubiegłoroczny na Zakynthos, był dość przypadkowy. Tak się złożyło, że otworzyło się nam  krótkie [...]
@MadameEdith on Instagram