Hala Targowa we Wrocławiu

23 lipca 2012


Pamiętacie mój post sprzed tygodnia o Hali Targowej w Budapeszcie? Obiecałam wtedy, że napiszę jeszcze jeden post poświęcony podobnemu miejscu w Polsce. Oczywiście miałam wtedy na myśli wrocławską halę przy ulicy Piaskowej 15.

Rys historyczny (na podstawie artykułu w Wikipedii):
„Hala Targowa we Wrocławiu zbudowana została wg projektu Richarda Plüddemanna i Heinricha Küstera w latach 1906-08. Mieści się przy w bezpośredniej bliskości wyspy Piasek, mostu Piaskowego i najstarszych dzielnic miasta. Hala stanowi cenny zabytek sztuki inżynierskiej.

Halę Targową nr 1 wzniesiono dla uporządkowania handlu w centrum miasta, który odbywał się wcześniej m.in. na Nowym Targu. Prawie identyczna Hala Targowa nr 2 tych samych projektantów powstała w tym samym czasie przy ul. Kolejowej, lecz po poważnym uszkodzeniu w 1945 została wyburzona w 1973.
Zaprojektowane przez Küstera przekrycie Hali, wsparte w głównej nawie na żelbetowych łukach parabolicznych o rozstawie podpór 20,65 m i wysokości przekraczającej 17 m stanowi pionierskie osiągnięcie inżynierskie w skali światowej. Podziemia hali mieszczą piwnice o wysokości do 3,7 metra.
Hala przeszła gruntowny remont w latach 1980-83 i od tego czasu należy do największych miejsc targowych w całym mieście.”

W Hali można kupić „mydło i powidło”. Na parterze znajdują się stoiska z warzywami i owocami.

Znajdziemy tu również sklepiki ze wszelkimi przyprawami, jakie tylko nam się zamarzą oraz specjalizujące się w kawach, herbatach etc.

Na piętrze naprawimy buty, zlecimy poprawki krawieckie, zaopatrzymy się w chemię gospodarczą i kupimy wiklinowe kosze.

Ale uwaga!
Na antresoli nie może przebywać zbyt dużo osób, bo to grozi … zawaleniem!

Jeżeli obejdziemy już całe piętro przy wyjściu na parterze zlokalizowane są sklepy rodem z PRL – Społem i Rybny. Czy ktoś teraz pamięta charakterystyczne logo „PSS Społem”? Nie znam wielu miejsc w Polsce, w których ono by zostało do dnia dzisiejszego.

A może jak byliście mali lub trochę młodsi niż teraz, to robiliście zakupy w takich sklepach, jakie się tu ostały?
W moim rodzinnym mieście rybny wcale się dużo nie zmienił. Nadal są w nim kamienne blaty z dużymi zagłębieniami w których kiedyś pływały ryby. Kiedyś.
Bo teraz ryby sprzedaje się głównie mrożone niestety, a miejsca te wypełniają kwiatki doniczkowe…

W Hali tej można poczuć się jak w latach ’80, czy na początku ’90. Lubię takie klimaty. Tylko brakuje oranżady w proszku z woreczka, gumy Donald i pamiętnych lizaków na papierowym (a w późniejszym czasie plastikowym) patyku.
Jak widzicie asortyment produktów i rozmaitość usług wrocawskiej Hali dużo nie ustępuje Hali Vásárcsarnok w Budapeszcie. Na pierwszy rzut oka jednak widać różnicę: hala budapeszteńska jest zdecydowanie bardziej zadbana, panuje w niej większy ład i porządek. Bardzo żałuję, że w Polsce ciągle nie dba się o takie zabytki i pozostawia się je samym sobie.
Udanego tygodnia,
E.
Podobne wpisy

Komentarze

34 odpowiedzi na “Hala Targowa we Wrocławiu”

  1. Ola pisze:

    Uwielbiam takie miejsca :)W takim klimacie zakupy to prawdziwa przyjemność. Można najeść się już od samego patrzenia 😉

  2. Laura pisze:

    Ja pamiętam lizaki na papierowym patyku nawet 🙂 I gdzieś je ostatnio widziałam.

    • Madame Edith pisze:

      Laura,

      tak! Masz rację, patyk był faktycznie papierowy, zrobiony jakby z wielu warstw papieru, a dopiero potem pojawiły się plastikowe 🙂
      Aaa, no i o "turbówkach" zapomniałam wspomnieć i o jeszcze kilku innych, równie pamiętnych rzeczach… Ale to już może przy innej okazji 🙂

      Serdecznie pozdrawiam,
      E.

  3. Madzialena pisze:

    Niesamowicie zazdroszczę takiego miejsca. Bardzo brakuje mi prawdziwego targu w Łodzi. Takiego, na którym kupiłabym na prawdę świeże owoce a nie opakowania malinek z poupychanymi pod spodem spleśniałymi, starymi owocami czy wiejskie jaja i domowy twaróg.

  4. O super, zakupy w takim miejscu//tylko pozazdrościć 🙂 Ja nie wiem, ale może ktoś wie: czy w W-wie jest takie miejsce?

    • Madame Edith pisze:

      Kasiu,

      w Warszawie jest także takie miejsce – to Hala Mirowska, a w zasadzie Hale, bo obok Mirowskiej stoi Hala Gwardii. Niestety nie do końca spełniają funkcję zadaszonego targowiska, bo w Hali Mirowskiej jest sklep samoobsługowy i kilkanaście mniejszych stoisk. Spory targ usytuowany jest za to w bezpośrednim sąsiedztwie Hal.

      Napiszę o nich niedługo post, bo mają bardzo ciekawą historię.

      Pozdrawiam serdecznie,
      Edith

    • Dziękuję,
      Tak się zastanawiałam co jest w Hali Mirowskiej, kiedyś tam zawitam. Kurczę parę lat przerwy (mieszkałam za granicą) i nie pamiętam gdzie co jest 🙂

  5. zjedz_mnie pisze:

    Oj, Hala Mirowska to niestety uboga krewna, wobec tego targowiska 🙂

  6. Kasia S, pisze:

    Mozna powiedzieć, że hala we Wrocławiu to klon tej z Budapesztu. Klimat we Wrocławiu też łagodnieszy niz w pozostałych cześciach kraju, jednym słowem nic tylko na wakacje do Wrocławia.

    Pozdrawiamy serdecznie

    Tapenda

  7. Anonimowy pisze:

    Zapraszam wobec tego do Białegostoku. Tutaj na każdym osiedlu jest co najmniej jeden PSS Społem 😉 W centrum miasta jest nawet Spolemowska cukiernia Astoria! 😉

    Pozdrawiam,
    Seba

    • Madame Edith pisze:

      Seba,

      bardzo dziękuję za zaproszenie 🙂
      Białystok, spośród innych polskich miast, odwiedzę w pierwszej kolejności. Kto wie, może nawet uda się w sierpniu…?

      Pozdrawiam serdecznie,
      E.

  8. Tomek gotuje pisze:

    Poczułem nagłą potrzebę przeprowadzki do Wrocławia 😉 Zwłaszcza dla tego sklepu rybnego. Brakuje mi porządnego sklepu rybnego w Warszawie (albo go jeszcze nie znalazłem), stoiska rybne w marketach nie mają nawet co konkurować z porządnym rybnym.

  9. ESTERA KUREK pisze:

    Kiedy tylko jestem we Wrocławiu, to zachodzę na to targowisko. Na piętrze są tam dwie malutkie pasmanterie, ale za to jakie wypasione włóczki mają!
    A co do sklepów PSS – u mnie w Żaganiu jest kilka takich sklepów i jest nawet coś w rodzaju siedziby sieci tych sklepów. I jest też fajny sklep rybny 🙂 Małe miasteczko, a takie cudowne – więc zapraszam 🙂

    • Madame Edith pisze:

      Estero,

      w Żaganiu jeszcze nigdy nie byłam. Widziałam tylko na zdjęciach, że macie bardzo ładny zespół pałacowo-zamkowy.
      Jeśli będę w pobliżu z chęcią odwiedzę Twoje miasto, bo bardzo lubię podróżować po Polsce.

      Dziękuję za Twój głos w dyskusji 🙂

      Serdecznie Cię pozdrawiam,
      Edith

  10. Maggie pisze:

    Uwielbiam takie targowiska. Moj rodzinny Gdansk tez ma hale targowa, ale nie jest nawet w polowie taka fajna. Za to Borough Market w Londynie to zupelnie inna sprawa…

  11. głodomorek pisze:

    Szkoda, że w moim mieście nie ma takiego targowiska, muszę zadowolić się handelkiem, na który mi nigdy nie po drodze! Chociaż jak już się wybiorę to zazwyczaj znajdę wszystko czego potrzebuję 🙂

  12. Beatrice pisze:

    Byłam tam kilka lat temu i niestety niewiele z tego pamiętam, wtedy jeszcze nie zwracałam takiej uwagi na hale targowe i inne targowiska. Szkoda… Pięknie wygląda, chyba bym tam przepadła 🙂 a ile radości by mi to dało 🙂

  13. S.B. pisze:

    Pss Społem jest jeszcze w Poznaniu na Słowiańskiej – bardzo niedaleko mojego starego mieszkania 🙂 ale z dzieciństwa pamiętam te sklepy w Gdyni i w Gdańsku 🙂
    W Gdyni jest też Hala Targowa – niestety, nie jest cudem architektury, ale stragany z warzywami, owocami, wędlinami i wieloma innymi rzeczami są, to najważniejsze. Jakoś na początku lat 90tych szał robił stragan "ze słodyczami z Niemiec" <3 w osobnej części są też stragany z odzieżą, a nawet szewc i krawcowa 🙂
    zaraz przy Hali Targowej jest jeszcze jeden budynek – ogromny jak na to co sprzedają – Hala Rybna. smród straszny i nigdy nie lubiłam tam chodzić, ale swój klimat ma 🙂
    za to w Gdańsku Hala Targowa to perełka architektury, ale w środku z tego co pamiętam tylko odzież, stragany z warzywami i owocami tylko na zewnątrz (ale pamięć może mnie zwodzić 🙂 ).
    zdjęcia targu wrocławskiego cudne! jak zajrzę do Wro, odwiedzę na pewno 🙂

    • Madame Edith pisze:

      S.B.,

      bardzo dziękuję za informację o halach w Trójmieście 🙂
      Byłam tam tyle razy, ale tych miejsc nigdy nie odwiedziłam. Mam nadzieję, że jak tylko podróż pociągiem z Warszawy do Gdańska będzie trwała poniżej 6h, wybiorę się by zobaczyć je na własne oczy 🙂

      Z serdecznymi pozdrowieniami,
      E.

    • Anonimowy pisze:

      Teraz chyba będzie się bardziej opłacało samolotem lecieć niż ciągać się pociągiem 😉

    • MartynCia ^^ pisze:

      O, tak lubię to magiczne miejsce. Co prawda ceny nie są najniższe w stosunku do reszty sklepów, ale można tam znaleźć naprawdę dobre rzeczy i często też takie, których nigdzie nie ma.

      A co do wspólnego gotowania 😉 Super, dzięki za zgłoszenie. Od jutra zaczynamy, wstępnie jest nas 10 blogerek. Lista uczestników u mnie w najnowszym wpisie na blogu ;).

    • Madame Edith pisze:

      @ Anonimowy,

      masz rację – samolotem szybciej i taniej 🙂

      Pozdrowienia,
      E.

    • MartynCia ^^ pisze:

      Tak, tak oczywiście 😉 Środa jak najbardziej pasuje, bo gotujemy wspólnie do czwartku 😉

      Pozdrawiam

  14. Jak byłam na studiach bardzo lubiłam tam chodzić, niekoniecznie musiałam coś kupić ale uwielbiałam być w tym miejscu 🙂

  15. bartoldzik pisze:

    Niestety Halą zarządza Społem, wiec niewiele tam się dzieje jeśli chodzi o jakieś inwestycje. Poza tym remonty zabytków to droga przez mękę.
    Ja bywam tam co sobotę, zaopatruję się w owoce, grzyby i warzywa sezonowe. Ceny troszkę wyższe niż w innych prywatnych punktach, ale jakość przewyższa w wielu przypadkach te tańsze alternatywy.

    • Madame Edith pisze:

      Dzień po powrocie z Wrocławia, gdzie jak widać na zdjęciu maliny kosztowały 3,50 zł, na straganie zapłaciłam za takie samo opakowanie … 7 zł! Coś takiego wielu określa mianem "warszawskie ceny" 🙁

      Zazdroszczę Wam tej Hali jak nie wiem co!

      Serdecznie pozdrowienia,
      E.

  16. matylda pisze:

    jejku, ale mi zrobiłaś smaka na Wrocław. jutro kupię bilet. 🙂 dzięki za informację.

  17. Uwielbiam takie hale. Najfajniesza na jakiej byłam, w sumie to było takie targowisko spore w Eger 🙂 . Niestety zanika to wszystko, a szkoda. Do gum i oranżady z woreczka trzeba dorzucić jeszcze wodę z saturatora :). Pozdrawiam

  18. Madame Edith pisze:

    KucharzyTrzech,

    byłam wielokrotnie w Egerze (jeżeli mówimy o tym samym Egerze – na Węgrzech) – mają rzeczywiście spory targ. I mnóstwo kwiatów i sezonowych owoców!
    Faktycznie, o wodzie z saturatora zapomniałam. Ale do tej listy to by się przydało dorzucić jeszcze kilka "smaczków" z tamtych czasów, bo zdecydowanie jej nie wyczerpałam w tym poście 🙂

    Z serdecznymi pozdrowieniami,
    Edith

  19. Dokładnie tak, mowimy o Egerze na Węgrzech 🙂 Pozdrawiam.

  20. Phalange pisze:

    Robiłam tam kiedyś regularnie zakupy. Aż łza się w oku kręci…

  21. bottega blog pisze:

    …robi wrażenie! dziękuję za ten post; na pewno włączę Halę do punktów zwiedzania Wrocławia- oby jak najszybciej!:-)

  22. Ajka pisze:

    Będę w październiku, na pewno się wybiorę!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Hala Targowa we Wrocławiu


Pamiętacie mój post sprzed tygodnia o Hali Targowej w Budapeszcie? Obiecałam wtedy, że napiszę jeszcze jeden post poświęcony podobnemu miejscu w [...]
@MadameEdith on Instagram
This error message is only visible to WordPress admins

Warning: The account for needs to be reconnected.
Due to Instagram platform changes on March 2, 2020, this Instagram account needs to be reconnected to allow the feed to continue updating. Reconnect on plugin Settings page