Kartause Ittingen: hotel w klasztorze w Turgowii

Zastanawialiście się kiedyś, jak to jest spędzić noc w dawnych murach klasztornych, otoczonych morzem kwitnących róż i soczystych jabłoni? Jeśli na co dzień żyjecie w dużym tempie i szukacie resetu, to miejsce jest właśnie dla Was. Dzisiaj zabieram Was do hotelu Kartause Ittingen w szwajcarskiej Turgowii. Początki klasztoru datuje się na rok 1079, więc hotelowe mury mają blisko 950 lat!

Pokoje w zabudowaniach klasztornych i nowoczesny design
Kartause Ittingen w Warth to nie jest zwykły hotel. To zrewitalizowany klasztor Kartuzów, który łączy w sobie surowość historycznych murów z nowoczesnym designem. Pokoje zostały zaaranżowane w dawnych zabudowaniach klasztornych – są urządzone w duchu minimalizmu, ale bardzo komfortowo. Znajdziecie tu podgrzewane podłogi, a wiele pokoi ma własny balkon z widokiem na zieleń. To architektura, która bardzo pozytywnie wpływa na przebodźcowany umysł.





W maju (w ramach wyjazdu prasowego na zaproszenie Switzerland Tourism) zatrzymałam się w pokoju dwuosobowym (na zdjęciach powyżej), zaś w sierpniu w rodzinnym. Oba były wspaniałe, ale to właśnie pokój rodzinny ma w sobie niesamowicie przemyślany kącik łazienkowo-kuchenny, który można obejść dokoła i który skrywa mnóstwo schowków na: telewizor, lodówkę, toaletę czy prysznic. Dodatkowo pokoje rodzinne wyposażone są w kącik zabaw dla dzieci, gry i zabawki.
W pokojach czeka na gości woda mineralna, jak i mała butelka wina produkowanego w hotelu oraz suszone jabłka, z których słynie Turgowia. Przy wymeldowaniu zaś dostaje się słoik konfitur produkowanych na miejscu. To bardzo miły akcent, bo tutejsze smaki można zabrać do domu.









Najładniejszy sklep hotelowy
Na terenie hotelu działa też świetnie zaopatrzony sklepik. Można tu kupić wiele lokalnych produktów: sery, jogurty, wędliny, ciasta, wina, soki czy herbaty. Są też książki kulinarne, sadzonki z plantacji, jak i przeróżne rzeczy wykonane z drewna.





Najpiękniejsze ogrody w Szwajcarii i lokalne smaki
Największe wrażenie robi jednak otoczenie. Kompleks słynie z imponujących, zabytkowych ogrodów, w których uprawia się setki odmian róż, ziół i chmielu oraz winorośli. Spacerując tutejszymi alejkami, można poczuć, jak czas zwalnia.
Znajdziecie tu labirynt, dwa stawy (w jednym hodowane są pstrągi), wzgórza porośnięte winoroślami, uprawę chmielu, alejki z kwiatami i mnóstwem warzyw oraz sady. To niesamowite miejsce, które hołduje zasadzie „0 km”, czyli niemal wszystko, co jest tu podawane pochodzi z najbliższej okolicy.



Hotel ma również niesamowite zaplecze kulinarne. Na terenie posiadłości działa Restauracja Mühle (dosłownie: młyn), która bazuje w pełni na lokalnych i sezonowych składnikach. W środku faktycznie cały czas kręci się wielki wodny młyn.

Co więcej, Kartause Ittingen posiada własną winnicę, serowarnię, a nawet piekarnię! Zjecie tu fantastyczne, dojrzewające sery i wypijecie białe, jak i czerwone wino. Kuchnia jest znakomita i bardzo żałowałam, że restauracja akurat tego dnia, gdy byliśmy tu w sierpniu była zamknięta i nie mogliśmy zjeść tu kolacji (odbywało się coroczne spotkanie pracowników).







W restauracji z rana goście jedzą śniadanie, które było jednym z najlepszych, jakie kiedykolwiek jadłam w Szwajcarii (lepsze było tylko w Badrutt’s Palace w St. Moritz).








Muzeum i kościół
Poza tymi wszystkimi atrakcjami w Kartause Ittigen działa też muzeum, które składa się z dwóch części. Pierwsza to muzeum sztuki nowoczesnej. Druga zaś pokazuje, jak dawniej żyli Kartuzi – można zobaczyć ich domy, jadalnię i poznać historię tych nietypowych zakonników. Prawdziwą perełką jest nieduży, ale piękne dekorowany kościół w stylu rokoko.


Kartause Ittigen – podsumowanie
Kartause Ittingen to miejsce absolutnie wyjątkowe, o czym świadczą wysokie opinie gości. To idealny kompromis pomiędzy luksusem a bliskością natury. Jeśli potrzebujecie odciąć się od miejskiego hałasu, spędzić czas na spacerach, a wieczorami delektować się świetnym winem i jedzeniem prosto z hotelowego gospodarstwa – wpiszcie ten adres na swoją listę marzeń. Rzadko wracam do hoteli, które już raz odwiedziłam, a dla Kartause Ittigen zrobiłam wyjątek, bo chciałam to miejsce pokazać mojej rodzinie. Wszyscy byli zachwyceni!
Na koniec dodam, że obiekt ma najwyższy poziom w programie Swisstainable. To oficjalna strategia zrównoważonego rozwoju turystyki w Szwajcarii, stworzona przez Switzerland Tourism we współpracy z branżą turystyczną. Nazwa to połączenie słów Swiss (szwajcarski) oraz Sustainable (zrównoważony). Nie jest łatwo zdobyć nawet pierwszy stopień w programie, a co dopiero najwyższy!

Do przeczytania
E.
















Podobne wpisy
Komentarze
2 odpowiedzi do “Kartause Ittingen: hotel w klasztorze w Turgowii”
Dodaj komentarz
Autor: Madame Edith
Zastanawialiście się kiedyś, jak to jest spędzić noc w dawnych murach klasztornych, otoczonych morzem kwitnących róż i soczystych jabłoni? Jeśli [...]





Nigdy nie byłam w takim hotelu, ale ten prezentuje się super.
Jest piękny i na dużej przestrzeni. Do tego kawał historii i fantastyczna kuchnia! Warto go odwiedzić.