Kurhaus Cademario – hotel z widokiem, który zapiera dech!

31 stycznia 2019

kurhaus cademario

Kurhaus Cademario Hotel & Spa to obiekt 4* mieszczący się nieopodal Lugano. To, że zlokalizowany jest nie w centrum miasta, a wysoko, wysoko nad jego dachami jest tu paradoksalnie największą zaletą. W żadnym innym miejscu na świecie po przebudzeniu nie przywitał mnie tak bajeczny widok i niesamowity wschód słońca mieniący się odcieniami różu oraz fioletu.

Hotel został pierwotnie oddany do użytku w 1914 roku. Był wówczas pierwszym tego typu całorocznym sanatorium w Szwajcarii. Niedanowo przeszedł całkowitą renowację. I w dalszym ciągu, dzięki swojej pozycji na południowym stoku, a do tego w zacisznym miejscu, można korzystać z jego zewnętrznych basenów przez okrągły rok. Bo słynie właśnie z prozdrowotnych wód, dużej ilości słońca oraz tego, że nigdy nie dochodzi tu mgła, która potrafi spowić calutkie jezioro i okolicę.

kurhaus cademario

Kurhaus Cademario – lokalizacja:

Kurhaus Cademario Hotel & Spa położony jest w szwajcarskim kantonie Ticino, kilkanaście kilometrów krętą drogą od Lugano. Usytuowany jest niemal na szczycie wzgórza, z którego rozpościera się niesamowity widok na ogromną część Jeziora Lugano oraz góry Malcantone. Z tego miejsca widać jak jezioro to jest kręte i nieregularne. Cudna miejscówka!

kurhaus cademario

Z hotelu widać jak na dłoni nie tylko Lugano, ale także lotnisko – rano przy śniadaniu można obserwować startujące samoloty. Co ciekawe: obok hotelu jest zajezdnia autobusowa i z Lugano można się tu dostać w ok. 30 minut. Mając kartę Swiss Travel Pass za bilet na autobus nic się nie płaci.

Kurhaus Cademario – wnętrza:

Hotel Kurhaus Cademario ma bardzo subtelny i elegancki wystrój z lekko rustykalnym zacięciem. Dominują jasne barwy i drewno. Na ścianach w korytarzach powieszono stare fotografie przedstawiające początki sanatorium w tym miejscu.

W hallu, tuż za recepcją, zorganizowano przestrzeń, w której goście mogą się zrelaksować. Napić (bezpłatnie) herbaty, kawy czy ziołowych naparów, a także poczytać prasę czy też książkę.

kurhaus cademario

Kurhaus Cademario – pokój:

Mieszkałam w pokoju standardowym z widokiem na jezioro. Nie był on ogromny, ale w zupełności wystarczający dla jednej czy dwóch osób. Oprócz dużego łóżka było w nim spore biurko, przedpokój oraz niemała łazienka z dużym prysznicem. Fajny efekt dawały lustrzane drzwi do łazienki, które odbijały widok na jezioro przy odsłoniętych firankach.

Podobały mi się subtelne kolory, gdyż pokój, podobnie jak i wnętrze całego hotelu, utrzymany był w bieli, kremie i jasnych beżach z dodatkiem drewna. Taki wystrój nie jest narzucający się i przy takich barwach można dobrze wypocząć.

Co o widoku z balkonu, to powiem krótko: był obłędny! Nigdy nie zdarzyło mi się mieszkać na takiej wysokości i z widokiem nie tylko na potężne jezioro, ale i na alpejskie szczyty. Coś niesamowitego!

 

Kurhaus Cademario

kurhaus cademario

Kurhaus Cademario – śniadania i restauracja:

W hotelu jadłam śniadanie oraz kolację, ale nie w głównej restauracji, a podczas barbeque przy basenie, które organizowane jest w sezonie letnim raz na tydzień dla wszystkich gości. Jedzenie było smaczne, ale nic mnie specjalnie nie zaskoczyło. Być może byłoby inaczej w restauracji głównej, która zdobyła 14 punktów w przewodniku Gault & Millau.

Wybór rzeczy podczas śniadania był spory, jak na tę klasę hotelu przystało. Były nawet warzywa w sporej ilości, co w szwajcarskich hotelach nie jest czymś oczywistym. Za to nigdy nie brakuje w nich dużego, wręcz ogromnego, wyboru wszelkiej maści żółtych serów oraz wyrobów mlecznych, które także i tu miały silą reprezentację.

Kurhaus Cademario – strefa spa:

To zdecydowanie najmocniejszy, obok widoku, punkt tego hotelu. Jak na dawne sanatorium przystało, zadbano tu o wiele wygód dla gości. Strefa SPA jest ogólnodostępna i nie trzeba za nią dodatkowo płacić. Składa się z kilku basenów o różnej temperaturze, rodzaju wody czy głębokości. Są też bąbelki, bicze wodne i koloroterapia. Na zewnątrz znajduje się basen z jacuzzi oraz leżaki do opalania, a pod dachem jeden spory basen do pływania z biczami wodnymi, a także trzy mniejsze, w tym jeden solankowy.

Kurhaus Cademario

Kurhaus Cademario

Dodatkowym atutem jest duży basen zewnętrzny. Jest on jednak zlokalizowany poza strefą SPA, na wzgórzu. Można do niego trafić z idąc z drugiego piętra łącznikiem, który ułatwia podejście pod stromą górę. Widok jest nieziemski, zwłaszcza tuż przed zachodem słońca.

Niedaleko górnego basenu usytuowana jest zabytkowa szklarnia pochodząca z XIX wieku, która ma być w kolejnych latach odrestaurowana.

kurhaus cademario

Kurhaus Cademario – podsumowanie:

Kurhaus Cademario Hotel & Spa to piękny hotel na wysokim poziomie. Obsługa jest dość zachowawcza i powiem szczerze, że trochę mnie to zdziwiło. Nie można odmówić jej jednak profesjonalizmu. Widok oraz baseny wynagradzają jednak trud, jaki trzeba włożyć w dostanie się serpentynami do tego miejscu. I powiem Wam, że warto się przejechać pod tę górę, bo tego widoku się nie zapomina!

W przyszłym tygodniu będę dla Was miała wpis o okolicach Jeziora Lugano, a potem jeszcze drugi o samym mieście. Przywiozłam stamtąd tak wiele pięknych zdjęć, że jestem przekonana, że nie będę musiała Was długo namawiać do wyjazdu do Ticino.

Do przeczytania!

E.

 


Podobne wpisy

Komentarze

6 odpowiedzi na “Kurhaus Cademario – hotel z widokiem, który zapiera dech!”

  1. Maria pisze:

    Wystrój hotelu jest piękny, ale widoki przebijają wszystko. Też uwielbiam połączenie jezior i gór.

  2. często wybieram mety do spania z historią , tu data rozpoczęcia działalności jest zadowalająca 😉
    Data, widok, miejsce to wszystko pozwala uśmiechnąć się i rozmarzyć – pięknie!

  3. Anna pisze:

    Edith,
    co za widoki…
    zazdroszczę tych Waszych wojaży po świecie 🙂
    My z mężem planujemy spontaniczną, bez rezerwacji podróż po Europie – Węgry, Austria, Chorwacja, Wenecja…gdzie nas oczy poniosą. Jednak uroczystości tegoroczne ( osiemnastki, wesela itp. ) trochę nas ograniczają, więc na razie podróżujemy palcem po mapie.
    Pozdrowienia.

    • Madame Edith pisze:

      Anno, my póki co też palcem po mapie, bo częste żłobkowe infekcje Młodego nie pozwalają nam poczynić żadnych wiążących planów wyjazdowych.

  4. Anna pisze:

    Oj tak, plany mają to do siebie, że często ulegają zmianom. Życie jest tak nieprzewidywalne, każdego roku coś innego. A to pogoda przeszkadza, a to ktoś w domu zachoruje, ile ja mam takich wspomnień.. Ale podróże z przygodami się pamięta, te bardzo udane umykaja w pamięci😊

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Kurhaus Cademario – hotel z widokiem, który zapiera dech!


Kurhaus Cademario Hotel & Spa to obiekt 4* mieszczący się nieopodal Lugano. To, że zlokalizowany jest nie w centrum miasta, a wysoko, wysoko [...]
@MadameEdith on Instagram