Mandoria – renesansowe miasto przygód – nasze wrażenia

13 września 2026

Jeśli szukacie pomysłu na wyjątkowy, rodzinny wyjazd, który wypali niezależnie od pogody, dzisiaj mam dla Was coś specjalnego. Ostatnio wybraliśmy się do Rzgowa pod Łodzią, aby na własne oczy zobaczyć Mandorię. Jest to całoroczny park rozrywki stylizowany na renesansowe miasto handlowe z XVI wieku. To miejsce odwiedziliśmy razem z naszymi synami (6 i 9 lat). To idealny wiek na taką wyprawę – chłopcy z jednej strony szukają już emocjonujących atrakcji, a z drugiej wciąż ciekawi ich bajkowy klimat. Sprawdźcie, jak spędziliśmy tam czas i czy warto zaplanować ten kierunek na weekend!

Tym wpisem jednocześnie otwieram nowy dział na blogu z relacjami z parków rozrywki w Polsce, jak i zagranicą! Dodam także, że Mandorię odwiedziliśmy na zaproszenie parku, za jedzenie płaciliśmy sami. Nie ma to jednak żadnego wpływu na moją ocenę atrakcji czy strefy gastronomicznej.

Klimat renesansowego miasta

Już po przekroczeniu bram parku przenosimy się w czasie. Zamiast jaskrawych, plastikowych dekoracji widzimy dopracowane elewacje kamieniczek, stylizowane szyldy i brukowane uliczki. Efekt WOW jest od samego wejścia, a że w niejednym parku rozrywki już byliśmy, to mamy porównanie.

Niemal cały park znajduje się pod dachem, co zapewnia pełen komfort bez względu na temperaturę czy deszcz za oknem. Mandoria składa się też z kilku części – połączonych ze sobą hal, które po przekroczeniu drzwi odkrywają kolejne niespodzianki. Najnowsza część zewnętrzna jest cały czas rozbudowywana, więc w kolejnych latach można spodziewać się nowych atrakcji.

Atrakcje dla każdego

Razem z chłopcami od razu ruszyliśmy na podbój parku. Zaczęliśmy od karuzeli łańcuchowej Klejnot i dwupoziomowej karuzeli weneckiej Karawana. Łańcuchowa budziła emocje, za to wenecka była zdecydowanie spokojniejsza. Z kolei zlokalizowany roller-coaster Merkant dostarczył mnóstwa radości całej rodzinie. Chłopcy nie odważyli się za to przetestować Mrocznego Dworu, czyli kolejki kursującej w całkowitej ciemności. Byliśmy za to na zewnętrznym roller-coasterze zewnętrznym Valtor, który na naszym przedszkolaku zrobił ogromne wrażenie! Roller-coasterów jest tu zresztą łącznie pięć: cztery w środku (Markant, Mroczny Dwór, Carrara i Le Chariot) i jeden na zewnątrz (wspomniany Valtor).

Dla 6,5-latka wielką frajdą były pływające łódki na wodzie Chytra Wydra oraz place zabaw – jeden znajdujący się w Ratuszu, a drugi otwarty z masą trampolin i innych atrakcji (Dolinka Daria). Fajne są też zjeżdżalnie Barbakan, kręcące się Beczki, samochodowy Bal Butów, Latarnia Leonarda, na której można sobie pofruwać jednoczęnsiej jadąc na rowerze, Galeon, Kilof czy przeciąganie drewnianej platformy przez staw – Wrak. Ulubioną atrakcją była zdecydowanie Łaźnia z niezłym efektem siły odśrodkowej! Zarówno mniejsze, jak i większe dzieci znajdą w Mandorii mnóstwo atrakcji dla siebie.

Na samym końcu, już o 17:00, poszliśmy na film do Warsztatu Leonarda zrealizowany w technologii 360 stopni. I to było też bardzo fajne doświadczenie, nieco wyciszające już na sam koniec dnia pełnego wrażeń.

Ogromnym plusem Mandorii jest fakt, że większość atrakcji jest dostępna dla dziecka o wzroście 120 cm, dzięki czemu na niemal wszystkich urządzeniach bawiliśmy się wspólnie. Spędziliśmy tu cały dzień: od otwarcia aż po samo zamknięcie (od 10:00 do 18:00).

Jedzenie w Mandorii

Jedzenie to nieodłączny element każdego wyjazdu, dlatego sprawdziliśmy też tutejszą ofertę gastronomiczną. Miejscowe punkty i restauracje doskonale wpisują się w estetykę renesansowego miasteczka. A wybór restauracji jest spory, w zasadzie mniejsze i większe restauracje przeplatają się z atrakcjami.

Na obiad wybraliśmy bar Szalona Kura, w którym zamówiliśmy burgery z soczystym kurczakiem, stripsy z polędwiczek i frytki, a popołudniu zaszliśmy jeszcze do restauracji z kuchnią włoską Piazza di Mandoria na makaron i pizzę (duża margherita za 42 zł). Robiliśmy też przerwy na kawę, herbatę czy lody. Jakość serwowanych dań wypada naprawdę pozytywnie na tle innych parków rozrywki, co doceniamy. Ceny nie są może najniższe, ale też nie są przesadzone. Żałowaliśmy jedynie, że nie zdążyliśmy pójść na kuchnię polską do Szybkiej Fretki, bo akurat zamykała się wcześniej i po prostu się zagapiliśmy. Na szczęście restauracja włoska była nadal czynna.

Podsumowanie

Moim zdaniem Mandoria to przemyślana, niezwykle estetyczna i pełna uroku przestrzeń do spędzania wolnego czasu. Chłopcy wrócili do domu zachwyceni i pełni wrażeń. My zresztą również. To idealna opcja na jednodniową odskocznię od codzienności i świetną zabawę w rodzinnym gronie. Powiem szczerze, że wszyscy byliśmy pod dużym wrażeniem tego miejsca i bardzo pozytywnie zaskoczeni architektonicznymi detalami. Widać, że ktoś tego dopilnował i zwracał uwagę na najmniejsze szczegóły. Chyba w żadnym parku rozrywki, jaki widzieliśmy, nie dało się zauważyć takiej dbałości o dekoracje. Na pewno tu wrócimy.

I choć z Warszawy mamy tu 1,5h drogi, to uważam, że warto. Aktualny cennik znajdziecie na oficjalnej stronie. Wejściówki warto kupić przez internet, bo w kasach jest drożej (159 zł vs. 179 zł na miejscu). Parking kosztuje 20 zł za cały dzień.

Mieliście już okazję odwiedzić Mandorię? Dajcie znać w komentarzach.

Do przeczytania!

E.

P.S. W kolejnych wpisach przedstawię: Legoland, Playmobil Fun Park, Energylandię oraz Majaland.

Jak oceniasz ten wpis?

Kliknij gwiazdkę, aby ocenić!

Średnia ocena 5 / 5. Liczba głosów: 5

Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten post.

Podobne wpisy

Komentarze

2 odpowiedzi do “Mandoria – renesansowe miasto przygód – nasze wrażenia”

  1. Karolina Majewska pisze:

    Dziękuję za świetną relację. Sama zastanawiałam się nad wyjazdem do Mandorii z dziećmi. Jestem ciekawa, czy w weekendy są tam duże kolejki do atrakcji?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Mandoria – renesansowe miasto przygód – nasze wrażenia


Jeśli szukacie pomysłu na wyjątkowy, rodzinny wyjazd, który wypali niezależnie od pogody, dzisiaj mam dla Was coś specjalnego. Ostatnio [...]
@MadameEdith on Instagram