Nasze super mieszkanie w Maladze

16 września 2018

mieszkanie malaga

Ze względu na podróż z dzieckiem coraz częściej obok Booking.com zaglądamy na AirBnb w poszukiwaniu wygodnych mieszkań. Nasze wymagania co do miejsca, w jakim będziemy mieszkać podczas wyjazdu, nieco się zmieniły i stały bardziej wyśrubowane. Teraz koniecznością jest gwarantowany parking w bezpośredniej okolicy, łóżeczko czy wysokie krzesełko i odpowiednia przestrzeń dla przemieszczającego się o własnych siłach Bąbelka. I to właśnie przez AirBnb znalazłam ostatnio nasze fantastyczne mieszkanie w Maladze. Nad samym morzem, niedaleko ścisłego centrum i do tego w kapitalnej okolicy! Powiem Wam, że mogłabym w takim lokum mieszkać na stałe.

AirBnb czy Booking?

I choć AirBnb w ciągu ostatnich lat bardzo się zmieniło. Coraz rzadziej znajdziecie tam mieszkania wynajmowane przez osoby prywatne, a coraz częściej przez firmy obsługujące kilka, kilkanaście czy nawet kilkadziesiąt lokali. Przez to portal stracił trochę na swoim pierwotnym charakterze. Miał bowiem być bezpieczniejszy od „couchsurfingu”, a jednak dawać możliwość poznania insiderskich tipów dzięki kontaktowi z właścicielami – lokalsami. Tak czy owak, w moim odczuciu firmy zarządzają mieszkaniami lepiej niż osoby prywatne, bo szybciej dostaje się potwierdzenie, szybko odpowiadają na maile – działają podobnie jak profesjonalne hotele. Kilka razy zdarzało mi się, że gospodarz – osoba prywatna nie sprawdzała maila i portal zdążył anulować moją prośbę o rezerwację, zanim właściciel mi na nią odpisał.

I choć mieszkanie w Maladze znalazłam przez AirBnb, to ostatecznie zarezerwowałam je przez Booking, bo akurat w tym terminie było blisko 100 EUR tańsze. A co najciekawsze: ta opcja była blisko 200 EUR tańsza od zarezerwowania bezpośrednio przez firmę, która tym mieszkaniem się opiekuje. Dla mnie to dość dziwne i nielogiczne, bo zarówno AirBnb, jak i Booking pobierają przecież prowizję od każdej transakcji. Wniosek jest jeden: zawsze porównujcie ceny.

Ale przejdźmy do meritum, czyli naszego apartamentu w Maladze. Obiecałam Wam, że się podzielę namiarami i już to robię!

mieszkanie malaga

Nasze mieszkanie zlokalizowane było bezpośrednio przy najsłynniejszej malageńskiej plaży La Malagueta. To piękna część wybrzeża, a plaża miejscami jest naprawdę szeroka. Fajne są oazy z trawą i palmami rzucającymi cień, pod którymi można się schować w upalny dzień. Dodatkowo praktycznie naprzeciwko mieszkania mieliśmy fajny bar z owocami morza „El Cachalote”. W Maladze tego typu lokale na plaży zwane są chiringuito i obowiązkowo mają na zewnątrz palenisko, na którym przygotowywane są potrawy. Więcej na ich temat jeszcze napiszę we wpisie o jedzeniu.

mieszkanie malaga

Malaga – apartament Miramar III:

W każdym razie mieszkanie miało ponad 100 m2 i składało się z oddzielnej kuchni z pomieszczeniem gospodarczym, dużego salonu, dwóch sypialni i dwóch łazienek. Miało boczny widok na plażę. Utrzymane było w przyjemnym nowoczesnym stylu łączącego elementy stylu nowojorskiego, minimlistycznego i vintage. Przyjemna mieszanka. Apartament pomimo dużej przestrzeni i metraż był bardzo przytulny.

Miał też dużo szaf i generalnie był bardzo zadbany. Sprawiał wrażenie jakby był całkiem świeżo po generalnym remoncie. Dobrze było to widać w łazienkach, które były w stanie idealnym.

Mieszkanie Malaga

Nie było problemu z wstawieniem łóżeczka z pościelą dla dziecka czy krzesełka do karmienia. Dodatkowo mieliśmy miejsce w podziemnym parkingu, do którego zjeżdżało się windą. Było to ogromnym ułatwieniem, bo w Maladze za płatny parking trzeba zapłacić min. 20 EUR za dzień, więc może to znacząco podnieść koszt mieszkania.

Mieszkanie Malaga

W kuchni do naszej dyspozycji była duża lodówka, zmywarka, ekspres na kapsułki oraz pełna zastawa stołowa.

mieszkanie malaga

Mieszkanie Malaga – cena:

Zapłaciliśmy ok. 4500 zł za tydzień w sezonie, bo początek września to w Maladze nadal sezon wysoki. Jak na ten standard, lokalizację i okres, było ceną naprawdę dobrą w porównaniu do innych mieszkań. Za taką stawkę nie mielibyśmy szans, by zarezerwować hotel dla 4 osób dorosłych i dziecka. W dodatku z parkingiem w cenie! A uwierzcie mi przejrzałam ponad setkę apartamentów w tej okolicy i nawet zaczęłam szukać miejsc poza miastem, bo trudno było znaleźć coś rozsądnego. Dodatkowo musieliśmy ponieść koszt 50 EUR – 25 EUR za sprzątanie i 25 EUR za meldunek w godzinach nocnych.

Mieszkanie Malaga – podsumowanie:

Generalnie do mieszkania „Miramar III” nie mieliśmy zastrzeżeń poza czystością podłogi. Z pozoru była wysprzątana, nie było na niej kurzu czy innych nieczystości. Dopiero jednak raczkujący bobas pokazał jak bardzo była brudna. Mały Monsieur jest lepszy od „testu białej rękawiczki” Perfekcyjnej Pani Domu 😉

Jeśli planujecie wyjazd do Malagi w nieco większym gronie, to ten adres zdecydowanie mogę Wam polecić. W tym bloku są jeszcze dwa podobne apartamenty do wynajmu, ale oba 4-osobowe. Są mniejsze i oczywiście tańsze niż „Miramar III”, le za to oba mają frontalny widok na morze.

Do przeczytania!

E.

Podobne wpisy

Komentarze

6 odpowiedzi na “Nasze super mieszkanie w Maladze”

  1. Ewa pisze:

    Jakie piękne mieszkanie!!! Moje serce skradł… stół.
    Odkąd kilka lat odkryliśmy AirBnB, korzystamy z niego non stop, w Polsce i zagranicą (tylko czasem z Booking.com, które w niektórych miejscach ma lepsze oferty czy po prostu większy wybór). Nie wyobrażam już sobie przepłacania za ciasny pokój w hotelu, bez kuchni, salonu, klimatu, z płatnym internetem.
    Malagę po prostu uwielbiam i każda Twoja wzmianka o tym, że to miasto Twojego dzieciństwa wywołuje u mnie wybuch zazdrości (oczywiście takiej zdrowej :-)). Szkoda, że ciężko o naprawdę tanie bilety do tego miasta.
    Mieszkanie jest cudnie urządzone, w ogóle Hiszpanie potrafią aranżować wnętrza – często zwykłe mieszkania urządzone przez właściciela fajnie wyglądają i mają w sobie to coś. Można poszperać na AirBnB i nacieszyć oko. Lubię też oglądać hiszpańską wersję portalu Houzz i podziwiać dzieła hiszpańskich projektantów wnętrz – mają jakiś wspólny mianownik, choć ciężko określić co to dokładnie jest, są po prostu takie… hiszpańskie 🙂

    • Madame Edith pisze:

      Ewo, masz rację. O naprawdę tanie loty trudno, choć be bagażu można już polecieć za ok. 450 zł. Nam się nie udało tak tanio kupić biletów, bo w sumie kupowalismy je niecałe 2 miesiące przed lotem i z bagażem wyniosły nas po 1 tys. zł. Za to bobas poleciał za 80 zł w dwie strony 😉 I masz rację: Hiszpanie mają piekne wnętrza, a taki stół mogłabym mieć w domu. Choć był odrobinę nierówny I przy pełnej filiżance trzeba było ostrożnie patrzeć, w ktòrym miejscu ją postawić 😉

  2. Ola pisze:

    Bąbelka? Serio?

  3. Dorota pisze:

    Przepiękne mieszkanie, w maju miałam okazję być po raz pierwszy w Maladze i miasto mnie oczarowało.Zwiedziłam większość atrakcji , o których pisałaś na blogu , bardzo spodobała mi się Katedra, nawet bardziej niż w Sewilli. No i oczywiście niezapomniany , wyśmienity smak kawy w Cafe Central.A w drodze do Muzeum Picassa natknełam się na taki mural.
    Pozdrawiam gorąco
    Dorota

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Nasze super mieszkanie w Maladze


Ze względu na podróż z dzieckiem coraz częściej obok Booking.com zaglądamy na AirBnb w poszukiwaniu wygodnych mieszkań. Nasze wymagania co do [...]
@MadameEdith on Instagram