Migawki i garść wspomnień z Trójmiasta

15 lutego 2019

migawki z trójmiasta

Trójmiasto jest super i kropka. Ile razy tu jestem, a staram się być co najmniej raz w roku, tyle razy zastanawiam się które z tych trzech miast jest najfajniejsze i w którym mieszka się najlepiej. Wydaje mi się, że każde jedno jest na swój sposób atrakcyjne, jednak w moim sercu szczególne miejsce ma Gdańsk. Gdybym kiedyś stanęła przed wyborem dokąd się przeprowadzić, to wygrałby bez mrugnięcia okiem. 

migawki z trójmiasta

Migawki z zimowego Trójmiasta

Do Gdańska mam szczególny sentyment, bo w podstawówce dwa razy spędzałam tu wakacje. Tak się złożyło, że dobrzy znajomi mojego Taty użyczyli nam swoje mieszkania w tym czasie. Raz zatrzymaliśmy się na Morenie, a raz w Brzeźnie. Wtedy nawet nie było jeszcze tam pięknego mola, które powstało nieco później. Przy okazji odwiedzaliśmy też naszą rodzinę, która mieszkała w Gdańsku.

migawki z trójmiasta

W tamtym czasie Gdańsk zaczął pięknieć i remontowano kamienice na Długim Targu. Jedna po drugiej. Trwało to zdaje się dość długo, ale teraz widać efekty tych prac. Gdańska starówka wprost zachwyca.

migawki z trójmiasta

Z Gdańska pamiętam też koncert jednego z moich ulubionych zespołów DeSu, który odbywał się na Wyspie Spichrzów, a może nieco dalej – na Ołowiance, w miejscu dzisiejszej Filharmonii Bałtyckiej…? Nie pamiętam dokładnie. Pamiętam za to, że stałam w pierwszym rzędzie nad Motławą, bo publiczność była oddzielona od wykonawców wodą, co dawało niesamowity efekt. Nocą wszystkie sceniczne światła były zdublowane. Efekt wow gwarantowany.

migawki z trójmiasta

W myśli zapadł mi jednak fakt, że przez wiele lat rejon ten był bardzo zaniedbany, ale od dwóch lat jest miejscem potężnej budowy. Wkrótce Wyspa będzie miała zupełnie odmienione oblicze.

migawki z trójmiasta

Może to śmieszne, ale zapamiętałam też McDonalda na dworcu, w którym dostałam plastikowy kubek wielokrotnego użytku. Ależ to była radość! Piłam z tego kubka potem przez długi czas. Na marginesie przypomnę Wam tylko, że wizyta w McDo w tamtym czasie to było dla mnie jak święto, bo w Lublinie pierwszy lokal ze złotymi łukami pojawił się dużo, dużo później i McDo wydawał mi się prawdziwą restauracją. Teraz się z tego śmieję, ale taki był urok lat ’90-tych.

migawki z trójmiasta

Teraz patrząc na mojego synka widzę, jak małe rzeczy potrafią sprawiać radość. Dorośli zwykle zatracają umiejętność cieszenia się z takich drobiazgów i chciałabym pielęgnować w sobie tę umiejętność.

migawki z trójmiasta

Pamiętam też jak z dziadkiem i mamą pojechaliśmy na cmentarz Srebrzysko, by zapalić znicze na grobach przodków. Musieliśmy wynająć przewodnika, który wskazał nam odpowiednią kwaterę. Zapamiętałam, że cmentarz ten był zupełnie ukryty w zieleni, a jego ogrom sprawiał, że dotarcie w odpowiednie miejsce zajęło nam sporo czasu i w dodatku trzeba było chodzić po morenowych pagórkach i po zrobionych z konarów drzew schodkach. Nie wiem dlaczego, ale jak myślę o jakimkolwiek cmentarzu, to przed oczami mam to miejsce. Takie zielone, bardzo dostojne i pełne spokoju. Teraz dochodzę do wniosku, że czasami dzieci zapamiętują dziwne i zupełnie nieoczywiste rzeczy.

migawki z trójmiasta

Z Gdańska, z czasów dzieciństwa, zapamiętałam też samoloty latające nad Moreną i dwupasmową ulicę do centrum miasta, która prowadziła nieco w dół.

migawki z trójmiasta

Moje kolejne wspomnienie to to związane z wyjazdem koło 2010 roku. Pojechaliśmy wtedy z M. na tydzień. Znaleźliśmy niedrogi, choć nadal nasz ulubiony, hotel i buszowaliśmy po trójmieście do utraty tchu. Od tamtej pory do Trójmiasta wracaliśmy już z dużą regularnością. Bywało, że i dwa razy w ciągu roku. Powodów było sporo i głównie pretekstem były branżowe konferencje dla blogerów. Łączyliśmy zdobywanie nowej wiedzy i umiejętności z odwiedzaniem fajnych lokali oraz spotykaniem się ze znajomymi, których w Trójmieście nam nie brakuje.

migawki z trójmiasta

W ostatni weekend wpadliśmy do Gdańska oraz Sopotu. Powodem przyjazdu znowu była nauka i nawiązywanie kontaktów. Każdy jednak pretekst dobry, by wyrwać się nad morze. Czasu nie mieliśmy za dużo, ale udało nam się sporo pospacerować. Pogoda była całkiem dobra. Jedynie w Sopocie na molo złapał nas deszcz i mocno wiało. Poza tym muszę przyznać, że mieliśmy farta.

migawki z trójmiasta

Zapraszam Was na garść fotografii z zimowego Trójmiasta. Swoją drogą to był mój drugi raz w Gdańsku zimą i powiem Wam szczerze, że to zupełnie inne miasto, niż latem. Jednak moją ulubioną porą roku na pobyt tam i tak pozostanie wczesna jesień. Wrzesień i październik bywają niesamowicie klimatyczne i prawdziwie bajkowe. Już się nie mogę doczekać kolejnej wizyty!

Do przeczytania,

E.




 

 

 

 

 

 

 

migawki z trójmiasta

Podobne wpisy

Komentarze

2 odpowiedzi na “Migawki i garść wspomnień z Trójmiasta”

  1. Julia pisze:

    Ja uwielbiam Gdańsk i jeżdżę tam, kiedy tylko mam więcej czasu. Cudownie było go zobaczyć na tak pięknych fotografiach!

  2. z Gdańska pamiętam duże Stare Miasto, rosyjską restaurację i urocze, ozdobne kafelki które sprzedawali w małych sklepach. pozdrawiam 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Migawki i garść wspomnień z Trójmiasta


Trójmiasto jest super i kropka. Ile razy tu jestem, a staram się być co najmniej raz w roku, tyle razy zastanawiam się które z tych trzech miast [...]
@MadameEdith on Instagram