Stralsund – hanzatycka brama Rugii

Jeśli śledzicie nasze wyjazdowe relacje, to wiecie, że nadmorskie kupieckie miasta mają w naszych sercach wyjątkowe miejsce. Dzisiaj zabieram Was do Stralsundu – wręcz bajkowego portowego miasta na północy Niemiec, które jest określane mianem „bramy na Rugię”. Zapraszam Was na spacer po spowitych historią uliczkach, po pożywne śniadanie i niezapomnianą wizytę w podwodnym świecie Morza Bałtyckiego.
Stralsund – klimatyczny spacer po Starym Mieście
Po przyjeździe do Stralsundu od razu rzuca się w oczy imponująca architektura gotyku ceglanego. Od wjazdu wrażenie robi Kościół Mariacki, który króluje nad niemalże całym centrum. Położony jest na terenie Starego Miasta, które całe wpisane jest na listę światowego dziedzictwa UNESCO. Przechadzając się wzdłuż zabytkowych kamienic i podziwiając charakterystyczny, gotycki ratusz na Starym Rynku (Alter Markt), czuć morski klimat dawnej potęgi kupieckiej.

Wokół rynku i tuż obok Ratusza (koniecznie zajrzyjcie do środka) znajduje się mnóstwo przytulnych kawiarenek, w których serwują pyszną kawę. Bliżej portu znajdziecie za to tradycyjne bułki z lokalnymi rybami (Fischbrötchen). Kiedy spacerujemy wzdłuż portowego nabrzeża, wiatr znad cieśniny Strelasund potrafi mocno zawiać. Warto mieć kaszkiet lub przynajmniej związać dłuższe włosy.



Po Starym Mieście można chodzić godzinami i za każdym razem trafi się na jakąś nową uliczkę. Po godzinie 18 wszystkie sklepy są już pozamykane i wtedy robi się tu cicho i spokojnie. Z kolei od 9 na handlowych ulicach jest gwarno i dość tłoczno. Ale tylko na tych z dużą liczą sklepów, pozostałe są raczej puste.








W porcie znajdziecie bardzo dużą marinę, kilka starych statków, mnóstwo spichlerzy, w których obecnie są często restauracje i most na Rugię. Stąd widać go w całej okazałości!




Poza Starym Miastem i portem polecam Wam spacer nad stawy Knieperteich, Frankenteich oraz Moorteich. Możecie tu dojść przechodząc przez jedną z trzech bram pozostałych z czasów średniowiecza – „Sundisches Tor”. Historyczne stawy miejskie położone tuż przy Starym Mieście w Stralsundzie. Nad stawem Knieperteich ulokowane są malownicze Białe Mosty (Weiße Brücken) oraz wysoka fontanna, a okolica służy jako popularny teren spacerowy i rekreacyjny. Spotkacie tu sporo rybaków oraz spacerowiczów z psami. Są też łabędzie i dzikie kaczki.



Stralsund – gdzie się zatrzymaliśmy?
Podczas tego wyjazdu wybraliśmy Hotel DORMERO Stralsund, co okazało się strzałem w dziesiątkę pod względem logistycznym. Hotel położony jest bardzo blisko Starego Miasta oraz portu, co pozwala na wygodne poruszanie się po najciekawszych miejscach wyłącznie na piechotę. Wnętrza są nowoczesne, miejscami nieco ekstrawaganckie, ale to typowy styl sieci DORMERO. Pokoje są niezwykle przestronne, czyste i ciche. Każdy ma aneks kuchenny z wypełnionym minibarem, z którego można korzystać bezpłatnie.






Śniadania są urozmaicone i są serwowane w formie obfitego bufetu – od świeżych owoców, przez lokalne wędliny i sery, śledzie, łososia, kilka rodzajów sałatek, aż po świetną kawę i ciasta. W hotelu znajduje się parking podziemny, z którego mogliśmy skorzystać bezpłatnie.



Stralsund – gdzie jeść?
Polecę Wam dwa świetne miejsca. Monsieur był w Stralsund już w maju, więc wiedział, gdzie można dobrze zjeść!
Dolden Mädel Ratsherrn Braugasthaus Stralsund – to restauracjo-browar z typowymi daniami jak fish’n’chips czy burgery (jedno i drugie po ok.18,9 EUR za porcję) oraz oczywiście z ogromnym wyborem różnych piw (po ok. 5-6 EUR). Jedzenie było świetne i w akceptowalnej cenie. Super, że latem można usiąść na wielkim tarasie z widokiem na port i cieśninę, choć w przestronnym lokalu też jest całkiem sympatycznie. Obsługa mogłaby być milsza, ale jedzenie dostaliśmy całkiem szybko, więc generalnie polecam, bo to dobry adres.



Genusskutter „Free Willy” – to samoobsługowy bar na zacumowanej łodzi. Można zamówić jedzenie na wynos do domu lub zjeść coś na szybko na miejscu zajmując miejsce przy jednym z licznych stolików. Królują tu oczywiście kanapki z rybą. Wszystkie dania są prezentowane w witrynach, więc wiadomo, co się dostaje. Za dwie kanapki, dwa napoje i rożka z owocami morza zapłaciliśmy ok. 25 EUR.



OZEANEUM Stralsund – niezwykła podróż w głąb Bałtyku
Głównym punktem naszej wizyty w Stralsundzie było słynne oceanarium (OZEANEUM). Wstęp kosztuje 20 EUR dla osoby dorosłej, a na zwiedzanie trzeba przeznaczyć co najmniej 2 godziny (my byliśmy prawie 3,5h!). To fascynujące miejsce zarówno dla dorosłych, jak i dla dzieci. Od wejścia zachwyca nowoczesna architektura budynku przypominająca naturalne kształty.


Pokonujemy kolejne piętra (po najdłuższych w całych Niemczech schodach ruchomych) i przenosimy się w podwodny świat Morza Północnego oraz Bałtyku, bo na tym ostatnim koncentruje się ekspozycja. Ogromne akwaria z pięknie zaaranżowaną roślinnością i rafami robią kolosalne wrażenie – można w nich podziwiać ławice ryb, płaszczki i rekiny. Największe robi oczywiście największe z nich, a to za sprawą tego, że można się tu rozsiąść na ławkach i obserwować jak w kinie podwodne życie. Coś pięknego!





Ogromne emocje wzbudza także sala „Giganci Oceanów” (1:1 Riesen der Meere). Kiedy kładziemy się na leżankach i patrzymy w górę na podwieszone pod sufitem naturalnej wielkości modele płetwala błękitnego, kaszalota czy orki, modelom towarzyszą odgłosy oceanu. To niezwykle poruszające i edukujące doświadczenie. Na dachu budynku można spotkać kolonię pingwinów Humboldta, które leniwie wylegiwały się w promieniach słońca. Nie przegapcie tego punktu zwiedzania!



Oceanarium w Stralsund zrobiło na mnie kolosalne wrażenie i bardzo Wam polecam to miejsce. To kapitalna lekcja na temat mórz i oceanów. Jedyny minus: nie wszystkie napisy są przetłumaczone na angielski, nie ma też wersji polskich czy w innych językach na ścianach. W takim przypadku dla dzieci najlepiej sprawdzi się aplikacja, którą można pobrać na telefon, bo program jest w niej po polsku. Ale uwaga: potrzebne są słuchawki, by z niej korzystać.




Podsumowanie – czy warto odwiedzić Stralsund?
Wyjazd do Stralsundu to idealny pomysł np. na weekend. Warto też połączyć wizytę w Stralsund z odwiedzinami na Rugii. Miasto łączy w sobie bogatą historię, fantastyczną architekturę, klimatyczny port i atrakcje na światowym poziomie. Jeśli szukacie miejsca na relaksujący wypad, pyszne jedzenie i spacery z morską bryzą we włosach – koniecznie wpiszcie Stralsund na swoją listę. Najlepiej zaplanować pobyt na 1 lub dwa dni. Przeczytajcie też wpisy o Cesarskich Kurortach, bo są tylko rzut beretem od Stralsund.
Do przeczytania!
E.








Dziękuję za ten wpis. Planuję wyprawę na Rugię i sama chętnie odwiedzę Stralsund. Czy poleciłabyś też jakąś konkretną kawiarnię na Starym Rynku?
Alicjo,
Było gorąco, więc do kawiarni nie chodziliśmy. Zajrzałam do dwóch (Cafe Hoch i Cafe La Mer – obie były przyjemne, ale kawy w niej piłam.
Pozdrowienia
E.