Pekin nocą

24 września 2015

Pekin nocą to zupełnie inne miasto od tego za dnia. Nie poznalibyście. Ulice są wyludnione, nawet samochodów jest mało. Można wręcz przebiec przez trzypasmową ulicę na czerwonym świetle, bo dookoła nie ma żywego ducha. Nikt nie patrzy. Aż dziwnie się człowiek czuje. Taka wielka metropolia, a po 22:00 zamiera. Dosłownie. I taki Pekin chciałabym Wam dziś pokazać. Włóczyliśmy się po nim każdego dnia właśnie wieczorami i o ile do 21:00 ludzi jest jeszcze trochę, bo niektórzy wracają dopiero do domu, to po 22-giej wygląda to tak jakby władza gasiła światło. Wieżowce niemal znikają i palą się na nich tylko ostrzegawcze czerwone lampki dla samolotów…

W metrze też pusto, choć nie aż tak jak na powierzchni. W hotelu ruch także zanika i w lobby siedzi tylko pan ochroniarz (nomen omen, ubrany jakby był generałem w armii). Po co mu ta książka nad którą często przysypia? Po 23 nie można nikogo zaprosić do hotelu – a jeśli chce się to zrobić, to należy taką osobę wpisać do owej książki. Podać dane i cel wizyty… Dziwny to kraj. Niby kapitalizm pełną gębą, a jednak momentami spod starych płyt chodnikowych daje o sobie znać ciężka komuna i chcąca wiedzieć wszystko partia.

Ale o tej porze największe wrażenie robi dzielnica biznesowa – Central Business District (CBD). Podobno Manhattan przy pniej „może się schować”. Tak mówią ci, którzy znają się na rzeczy i liczą wszystkie wysokościowce, jakie w tej części Pekinu powstają w tempie klaśnięcia w dłonie. Jeden za drugim.

Pekin robi kolosalne wrażenie czy to za dnia, czy nocą. I jest to słowo jak najbardziej na miejscu. Wszystko tu jest duże, wielkie, ogromne! I jeśli nawet oficjalne dane mówią, że mieszka tu „tylko” 11 mln ludzi, a w Tokio ponad 13 mln, to miasta te nijak się mają do siebie. Tokio przy Pekinie wydaje się być niemal prowincją. Piszę to zupełnie poważnie. W Tokio ma się wrażenie, że wszędzie jest blisko. Pół miasta można przejść na piechotę. Wszędzie jest „rzut beretem”, podczas gdy w Pekinie przejście jednego przystanku metra zajmuje mnóstwo czasu. Odległości są olbrzymie i nie da się nie korzystać z komunikacji miejskiej. Po prostu nie sposób. Wieczorna eksploracja dzielnicy biznesowej zajęła nam dobre trzy godziny, a przecież przeszliśmy tylko jej fragment…

Zapraszam Was na garść zdjęć zrobionych podczas kilku wieczornych spacerów. Dodatkowo pod każdym podaję orientacyjną godzinę, w której zostało zrobione. Trudno uwierzyć, że główny plac miasta Tian’anmen zamiera koło 18:30, ale prawda jest taka, że jest zamykany na trzy spusty i wszystkie podziemne wejścia są nieczynne, a dostępu od ulicy broni podwójne ogrodzenie i rozstawieni dookoła policjanci lub żołnierze. To tak „na wszelki wypadek”, gdyby komuś przyszło na nim protestować…

Przyznam, że momentami w takich miejscach czułam się dziwnie. Choć nigdy niebezpiecznie. Po prostu miałam wrażenie, że ktoś nas obserwuje, bo turystów udających się na nocne czy wieczorne przechadzki nie było zbyt wielu. Może to uczucie nie było zbyt komfortowe, ale tak czy inaczej bardzo polecam Wam kilku lub kilkonastodniowa wizytę w chińskiej stolicy. Będziecie mieli z pewnością co wspominać, bo miasto w wielu miejscach jest po prostu przepiękne.

Do przeczytania!
E.
Follow Madame Edith on Instagram

Pekiński budynek opery, ok. 19

 

Pekiński budynek opery, ok. 19

 

Brama Niebiańskiego Spokoju, ok. 19

 

38-metrowy pomnik Bohaterów Ludu na Placu Tian’anmen, ok. 19

 

Mauzoleum Mao, ok. 19

 

Wielka Hala Ludowa na Placu Tian’anmen, ok. 19

 

Brama Zhengyang, ok. 19-20

 

Brama Zhengyang, ok. 19-20

 

Dreptak Qianmen, ok. 20

 

Dreptak Qianmen, ok. 20

 

Dreptak Qianmen, ok. 20

 

Dreptak Qianmen z jedynym tramwajem w Pekinie, ok. 20

 

Okolice Qianmen, ok. 21

 

Okolice Qianmen, ok. 21

 

Okolice Qianmen, ok. 21

 

The Place – centrum handlowe z największym ekranem LCD na świecie, ok. 21-22

 

The Place – centrum handlowe z największym ekranem LCD na świecie, ok. 21-22

 

The Place – centrum handlowe z największym ekranem LCD na świecie, ok. 21-22

 

The Place – centrum handlowe, ok. 21-22

 

CBD, ok. 22-23

 

CBD, ok. 22-23

 

CBD, ok. 22-23

 

CBD, ok. 22-23

 

CBD, ok. 22-23

 

CBD, ok. 22-23

 

CBD, ok. 22-23

 

CBD, ok. 22-23

 

CBD, ok. 22-23

 

CBD, ok. 22-23

 

Budynek chińskiej telewizji, ok. 21

 

Budynek chińskiej telewizji, ok. 21

 

FFC – Fortune Financial Center, jedna z ikon dzielnicy CDB, ok. 21, po 22 tego budynku prawie nie widać, bo światła gasną.

 

Korki na trzeciej obwodnicy ok. 19-20

 

Korki na trzeciej obwodnicy ok. 19-20

 

Korki na trzeciej obwodnicy ok. 19-20

 

 

Sklep z owocami i warzywami, ok 20

 

Sklep z owocami i warzywami, ok 20

 

Sklep z owocami i warzywami, ok 20

 

Sklep z owocami i warzywami, ok 20
Podobne wpisy

Komentarze

8 odpowiedzi na “Pekin nocą”

  1. Anna Kowalska pisze:

    Świetne zdjęcia, z przyjemnością zobaczyłam nocny Pekin 🙂

  2. Vela pisze:

    Uwielbiam wielkie miasta nocą, wtedy człowiek czuje, że żyje. 🙂 Mnie akurat ciągnie do takich metropolii i kocham te światła, ten gwar ulicy.

    • Madame Edith pisze:

      Vela,
      ja także uwielbiam takie metropolie i duże miasta, choć akurat Pekin wydał mi się wręcz zbyt ogromny. Taki, że trudno to nawet zrozumieć, że to faktycznie jest jedno miasto z jednym systemem dróg, komunikacji etc.

      Moc pozdrowień
      E.

  3. Nieporównywalnie mniej ludzi tak jak napisałaś prawie pusto. Ale z drugiej strony ciekawie to wygląda. Co do wieżowców to oczywiście nie wiem ile ich jest w stolicy, ale czytałem ostatnio, że w Hong-Kongu jest ich ponad 600. Aż trudno sobie to wyobrazić.

    • Madame Edith pisze:

      T.
      Faktycznie, ponoć w Hong-Kongu, jak i Szanghaju też z wieżowcami jest istne szaleństwo. Różnica jest jednak taka, że w Pekinie wciąż jest dużo miejsca pod nowe biurowce, a w H-G nie ma go prawie wcale, bo leży na wyspie.
      W planach mieliśmy także odwiedzić m.in. te dwa miasta, ale w końcu udało się zobaczyć tylko Pekin i Wielki Mur. Jeszcze wrócimy do Chin, bo jest po co!

      Serdeczne pozdrowienia
      E.

  4. Co ich kosmici porwali i oddadzą dopiero rano? 🙂

    • Madame Edith pisze:

      Haha, coś w tym stylu 😉
      A być może chodzi po prostu o to, że wstają wcześnie rano (dojazdy do pracy zajmują im ponoć nawet 1,5h-2 h w jedną stronę) i po prostu chcą się wyspać? Nie wiem o co w tym chodzi, ale z czymś podobnym jeszcze się nie spotkałam.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Pekin nocą


Pekin nocą to zupełnie inne miasto od tego za dnia. Nie poznalibyście. Ulice są wyludnione, nawet samochodów jest mało. Można wręcz przebiec [...]
@MadameEdith on Instagram