Pestana Porto Santo – hotel wart odwiedzenia

1 lutego 2026
Pestana porto santo

Dzisiaj zabieram Was w podróż na jedną z moich ulubionych wysp archipelagu Madery, a mianowicie na Porto Santo. Choć Madera skradła moje serce już dawno, to jej mniejszy brat oferuje coś, czego na głównej wyspie próżno szukać: kilometry złocistego, miękkiego piasku. Mieliśmy okazję zatrzymać się w kultowym już miejscu na mapie wyspy – Hotelu Pestana Porto Santo Beach Resort & Spa. Jeśli planujecie wyjazd w tamte strony, koniecznie przeczytajcie tę recenzję!

pestana porto santo

Kiedy w 2012 po raz pierwszy pojechaliśmy na Maderę, od razu dowiedzieliśmy się o Porto Santo, zaczęliśmy szperać i szukać informacji. Pestana Porto Santo był wtedy hotelem bardzo nowym, bo powstał w 2008 roku. I od razu zapisałam go sobie na liście „do odwiedzenia”. Marzenie udało się spełnić w 2025 roku. A hotel do dziś jest jedynym 5* obiektem na wyspie. I choć przez lata pokoje straciły swój blask i wymagają renowacji, to sam obiekt jest przepiękny i każdy dzień tu spędzony był fantastyczny. Za noc w pokoju dwuosobowym z widokiem na basen (są jeszcze tańsze z widokiem na ogród; nie ma pokojów z widokiem na morze, bo od morza hotel oddzielają pokaźne wydmy) płaciliśmy ok. 250 EUR w formule all inclusive.

Pierwsze wrażenia i położenie

To, co zwraca uwagę zaraz po przyjeździe, to przestrzeń. Hotel ma niską zabudowę wkomponowaną w ogromny, zielony ogród. Mimo że maj to dopiero początek sezonu, roślinność była w pełnym rozkwicie.

Największym atutem jest jednak bezpośredni dostęp do plaży. Po krótkim spacerze przez drewniany pomost położony nad wydmami trafia się na szeroką plażę z piaskiem, który ma właściwości lecznicze. To idealne miejsce, jeśli cenicie sobie bliskość oceanu i kojący szum fal. Plaża jest strzeżona, od śniadania do kolacji bezpieczeństwa pilnowało dwóch ratowników.

Pokoje i komfort

Nasze lokum było urządzone w klasycznym, nieco śródziemnomorskim stylu. Nie spodziewajcie się tu ultranowoczesnego minimalizmu – dominują ciepłe barwy i naturalne materiały. Co dla nas najważniejsze: było bardzo czysto, a łóżka okazały się niezwykle wygodne, co przy intensywnym zwiedzaniu wyspy jest na wagę złota.

Pokój i łazienka mają swoje lata, co widać po wyposażeniu. Przestrzeni jest jednak dużo. Zwłaszcza jak na pokój 2-osobowy, to miejsca jest pod dostatkiem. Czystość i otoczenie wynagradzają dość stary design wnętrza czy mebli. Jeśli chcielibyście odpoczywać w nowiutkich pokojach, to od maja 2026 po sąsiedzku będzie funkcjonować nowy obiekt 4* należący do tej samej sieci – Pestana Dunas. Widzieliśmy, jak się budował. Na zdjęciach pokoje prezentują się super!

Mieszkaliśmy na parterze, co było bardzo wygodne. Widok z tarasu mieliśmy taki:

Jedzenie

Pestana Porto Santo działa w formule all inclusive, ale jedzenie jest w zdecydowanej większości przypadków wysokiej jakości. Codziennie są różne ryby, przepyszne i świeże lokalne owoce morza. Jest bardzo dużo lokalnych przetworów, pieczywa, owoców, warzyw.

Spędziliśmy tu tydzień i w tym czasie mogliśmy skorzystać także z trzech restauracji tematycznych na kolacje: z maderyjskiej, marokańskiej i włoskiej. Zwłaszcza te dwie pierwsze były fantastyczne i jedzenie tam podawane było warte dużych pieniędzy. Wystrój lokali był bardzo oryginalny, zadbano także o klimatyczną muzykę, serwis oraz ciekawe menu. To było bardzo fajne urozmaicenie pobytu.

Śniadanie i obiady jedliśmy przeważnie w restauracji głównej, ale siedząc na zewnątrz na urokliwym tarasie nad samą wodą. To też duży plus tego obiektu, że można było nieco odizolować od dość głośnych portugalskich familii.

Relaks i udogodnienia

Maj na Porto Santo bywa kapryśny pod względem wiatru, dlatego hotelowe baseny są zbawieniem. Do dyspozycji są dwa ogromne baseny zewnętrzne o fantazyjnych kształtach (część jest zadaszona i z cieplejszą wodą, co chroni od wiatru) oraz strefa SPA z saunami i sporym basenem w budynku. O ile baseny zewnętrzne odkryte były dość zimne, o tyle korzystaliśmy z zewnętrznego zakrytego, jak i strefy spa i basenu w budynku.

Jeśli lubicie aktywnie spędzać czas, znajdziecie tu korty tenisowe i siłownię. My jednak najwięcej czasu spędzaliśmy na spacerach brzegiem oceanu – przejście całej plaży (9 km w jedną stronę) zajmuje sporo czasu, ale widoki są tego warte! Spacerowaliśmy codziennie.

Podsumowanie – czy warto?

Pestana Porto Santo to hotel, który trzyma wysoki standard sieci Pestana, oferując jednocześnie niesamowity spokój. Maj to idealny moment na wizytę, jeśli nie lubicie upałów i tłumów. Temperatura oscylowała wokół przyjemnych 22 stopni, co było idealne do spacerowania i pieszych wypraw.

Dla kogo jest ten hotel?

  • Dla rodzin z dziećmi (świetna infrastruktura), a jeśli traficie na promocję, to nawet dwójka dzieci ma pobyt za darmo.
  • Dla par szukających romantycznych zachodów słońca na plaży.
  • Dla każdego, kto chce uciec od zgiełku miasta.

Czy tam wrócimy? Zdecydowanie tak, już zrobiliśmy rezerwację na ten rok. Porto Santo ma w sobie magię, która sprawia, że czas płynie wolniej i po prostu chce się tam wracać!

Pozostałe wpisy z Porto Santo znajdziecie we wpisach:

Do przeczytania!

E.

Jak oceniasz ten wpis?

Kliknij gwiazdkę, aby ocenić!

Średnia ocena 5 / 5. Liczba głosów: 7

Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten post.

Podobne wpisy

Komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Pestana Porto Santo – hotel wart odwiedzenia


Dzisiaj zabieram Was w podróż na jedną z moich ulubionych wysp archipelagu Madery, a mianowicie na Porto Santo. Choć Madera skradła moje serce [...]
@MadameEdith on Instagram