Północne Węgry – fantastyczne miejsce na majówkę i nie tylko

23 marca 2019
północne węgry

Nie chcę Wam nic sugerować, ale w tym roku po raz kolejny wybieramy się na majówkę na Węgry. Majowe słońce i baseny termalne to jest to, co zrobi naprawdę dobrze w ten najdłuższy „weekend” w roku. Zaraz Wam pokażę co możecie zobaczyć w tym rejonie oprócz przepięknej urody basenów, o których już pisałam Wam we wpisie „Baseny termalne na Węgrzech – TOP 7”.

Północne Węgry to piękny region, który ma wiele zalet. Podstawowa to oczywiście taka, że mamy tu z Polski najbliżej. Z Krakowa jest tylko ok. 300 km do super miejscówek. Na Węgry bardzo wygodnie jeździ się samochodem, zwłaszcza na te północne.

Do Budapesztu z Warszawy warto wybrać samolot, ale to głównie z tego powodu, że w mieście jest problem z samochodem, a połączenia są wyjątkowo tanie.

Jeśli jednak jedziecie na tzw. „prowincję” lub do mniejszych miejscowości, wówczas samochód jest jak najbardziej przydatny, bo daje możliwość zobaczenia wielu fajnych miejsc podczas jednego pobytu.

Północne Węgry – co zobaczyć i gdzie się zatrzymać?

Tokaj

Jeśli lubicie wina, to w Tokaju poczujecie się jak w raju. Można tu chodzić po malowniczych winnicach, odwiedzać winiarnie, zamawiać jedzenie z wine pairingiem w rodzinnych restauracjach. Na jeden lub dwa dni to miejsce idealne i nie będziecie się tu nudzić. O Tokaju przeczytacie więcej w osobnym wpisie: Tokaj – miasto Bachusa.


Miszkolc

Czwarte co do wielkości miasto Węgier. Jest słynne głównie z
kąpieliska termalnego Barlangfürdő w dzielnicy Miskolc-Tapolca. Baseny te są częściowo schowane w grotach, a ich kompleks jest zupełnie unikalny w skali całych Węgier – pisałam Wam o nim we wpisie: Baseny termalne na Węgrzech – TOP 7.

Ale Miszkolc to nie tylko baseny, ale i bardzo urokliwe centrum oraz obrzeża. Dla dzieci ogromną atrakcją będą bardzo dobrze zachowane ruiny średniowiecznego zamku Diósgyőr. My sami bawiliśmy się tam jak dzieci, bo na zamku organizowanych jest wiele atrakcji jak turnieje rycerskie, pokazy itp. To bardzo widowiskowe miejsce, a budowla jest doskonale zachowana, w porównaniu z naszymi zamkami w podobnym wieku. We wnętrzach jest dużo mebli z epoki, a po zamku oprowadzają przewodniczki przebrane w historyczne stroje. Przestrzeń dookoła jest świetnie zorganizowana: są parkingi, sklepy i restauracje. Od razu widać, że to duża atrakcja na Węgrzech.

miszkolc
północne węgry
północne węgry
północne węgry
północne węgry
północne węgry

Lillafüred

Węgierski kurort w Górach Bukowych nad jeziorem Hámori, który powstał na przełomie XIX i XX wieku. To absolutna perełka i miejsce na popołudnie, albo i cały dzień. Tutejszy pałac Palotaszálló (czyli Palace Hotel) zachwyca swą urodą oraz lokalizacją. Hotel jest otoczony parkiem leśnym z okazami egzotycznych drzew i krzewów. Za pałacem, pomiędzy dwiema rzekami Szinva i Garadna powstały „wiszące ogrody”. Na rzece Szinva zbudowano sztuczny wodospad w wysokości 20 m – najwyższy wodospad na Węgrzech. W pobliżu znajduje się także kilka jaskiń. Myślę, że to miejsce Was zauroczy. My byliśmy pod wrażeniem.

północne węgry
północne węgry
północne węgry

Góry Bukowe

To taka krajobrazowa ciekawostka. Prowadzi przez nie super malownicza i bardzo kręta trasa, która wiedzie z Miszkolca do Egeru (generalnie wszyscy na tym odcinku wybierają autostradę, ale jeśli macie trochę czasu, to ogromnie polecam Wam tę trasę). Dzięki tej przejażdżce zobaczycie cudownie malownicze góry, jak i zupełnie inne od tradycyjnie węgierskich krajobrazy.

Eger

To nasze ulubione węgierskie miasto. Jest tu masa atrakcji, o których pisałam Wam już z wielu wpisach – zobaczcie je wszystkie tu: EGER.

północne węgry

Szentendre

Zlokalizowane na północy od Budapesztu Szentendre jest uważane za miasto artystów. I jest tak w rzeczy samej! Tam oczy aż śmieją się do wszelkiej maści rękodzieła. A brzuszki można napełnić marcepanem, z którego tutejsi mieszkańcu są bardzo dumni. Więcej o wizycie w tym miejscu przeczytacie we wpisie Szentendre – węgierski Kazimierz Dolny.

Szentendre 36
Szentendre 38
Szentendre

Győr

To miasto odwiedziliśmy tylko raz i to w drodze samochodem z Budapesztu do Wiednia. Zachwyciło nas totalnie! Są tu ponoć bardzo fajne baseny, a centrum jest takie, że zapiera dech. Starówka jest pierwsza klasa, mówię Wam, nie będziecie się tu nudzić, bo jest gdzie spacerować i gdzie jeść. Mnóstwo fajnych restauracji i sklepików z oryginalnym rękodziełem. Piękne miasto, do którego bardzo chciałabym przyjechać na dłużej.

Myślę, że na Węgrzech jest jeszcze mnóstwo nieodkrytych i ciekawych miejsc. Postaram się o nich pisać regularnie, bo wiem, że będziemy tam nadal częstymi gośćmi i mamy w planach odwiedzanie kolejnych zakątków. Jeśli możecie podzielić się sprawdzonymi adresami, to piszcie śmiało – chętnie skorzystam z Waszych rad.

Do przeczytania!

E.




Podobne wpisy

Komentarze

5 odpowiedzi na “Północne Węgry – fantastyczne miejsce na majówkę i nie tylko”

  1. Maria pisze:

    Szalenie lubię Twoje wpisy podróżnicze, bo dzielisz się w nich wieloma pożytecznymi wskazówkami, a Twoje zdjęcia świetnie oddają klimat odwiedzanych przez Ciebie miejsc. Szczególnie lubię Twoje wpisy poświęcone wyprawom na Węgry, ponieważ od ponad 10 lat ten kraj ma dla mnie szczególne znaczenie, jest to ojczyzna mojego męża, a dodatkowo od prawie roku tutaj mieszkam. Cieszę się, że pokazujesz nie tylko stolicę, ale również i prowincję Węgier. Słowo „prowincja” w języku węgierskim ma dużo mniej pejoratywne znaczenie niż w polskim, Węgrzy określają w ten sposób miasta i regiony znajdujące się w oddaleniu od Budapesztu.
    Do listy wymienionych przez Ciebie atrakcyjnych miejsc na północy kraju dodam kilka własnych.
    Jadąc od strony Słowacji, z Koszyc na Węgry warto zjechać z głównej trasy do wsi Encs. I chociaż sama miejscowość, do najładniejszych nie należy, to właśnie w niej znajduje się wygrywająca w rankingach na najlepszą restaurację poza Budapesztem „Anyukám Mondta”. Nazwa restauracji w tłumaczeniu oznacza Moja mama powiedziała i wiąże się z historią lokalu. Właściciele lokalu pracowali przez wiele lat w branży gastronomicznej we Włoszech, ale matka jednego z nich oświadczyła, że powinni wrócić na Węgry i tutaj otworzyć własny lokal. Restauracja serwuje dania kuchni węgierskiej i włoskiej. Wybierając się do tego lokalu warto pamiętać o tym, że jest niezwykle popularny, więc lepiej zrobić rezerwację lub wybrać się tam w dzień roboczy. Po drugie nie należy się zrażać, że parking przed restauracją bardziej przypomina parking przy bazarku rodem z lat dziewięćdziesiątych ubiegłego stulecia, przynajmniej tak wyglądał w marcu 2016 r., kiedy byłam w tej restauracji.
    http://www.anyukammondta.hu/index2_en.html
    Natomiast jadąc z Egeru do Budapesztu warto zatrzymać się w miejscowości Hollókő, wpisanej na listę dziedzictwa narodowego UNESCO i będącej żywym skansenem.
    W Szentendre można również zwiedzić ciekawy skansen, a po południowej stronie Budapesztu leży Gödöllő, gdzie znajduje się piękny pałac, jedna z ulubionych rezydencji cesarzowej Sisi.
    Jeśli zatrzymamy się w Győr, warto poświęcić pół dnia i odwiedzić benedyktyńskie opactwo w Pannohalma, gdzie znajduje się min. piękna biblioteka rodem z powieści Imię róży.
    Na północno zachodnich krańcach Węgier tuż przy granicy z Austrią leży Sopron, piękne miasto, które zagrało Darmstadt w drugim sezonie serialu The Crown i gdzie poza piękną starówką znajduje się świetna fabryka czekolady Harrer, można ją zwiedzać po wcześniejszym umówieniu, a bez rezerwacji można spróbować czekolady w dwóch cukierniach w mieście. Niedaleko Sopronu znajduje się miejscowość Fertőd, a w niej piękny pałac rodziny Eszterhaza, który również często służy za plan filmowy min. mini serialu John Adams.
    Jako ostatnie wymienię leżące na samej granicy Węgier i w moim komitacie Vas miasteczko Kőszeg leżące u podnóża Alp z niezwykle klimatyczną starówką. Z Kőszeg można wybrać się na wycieczkę pieszą lubw cześci samochodową w góry do leżącego na styku dwóch granic Irottkő. Tam znajduje się punkt widokowy na 3 państwa Węgry, Austrię i Słowenię. Rozpisałam się co niemiara, ale o ciekawych miejscach ma Węgrzech mogłabym jeszcze długo opowiadać:)

    • Madame Edith pisze:

      Mario,
      Bardzo dziękuję za tyle wspaniałych rekomendacji. Przyznam, że do Gödöllő mieliśmy już kilka podejść i zawsze coś nam stawało na przeszkodzie. Podobnie było z Szentendre, ale w końcu dotarliśmy. Liczę na to, że i inne opisane przez Ciebie miejsca zobaczymy 🙂

  2. drmdr pisze:

    moja sprawdzona rekomendacja z poprzedniego roku to jaskinia baradla….. wstąpiliśmy jadąc do egeru i zaliczyliśmy z 4latkiem i dwiema babciami;) Tras jest kilka do wyboru. My wybraliśmy Voros-to, czyli trasę do czerwonego jeziora. Po drodze jest do pokonania troche schodów ale ścieżki są zabetonowane i poza cieplejsza kurtką i czapeczką dla dziecka nic więcej nie trzeba. No może dooobry obiektyw;)
    W Egerze poza cukiernią Marjana poleconą przez Ciebie udało nam się zobaczyć bibliotekę w budynku liceum – najpięniejsza ever;), wysłuchać koncertu organowego w bazylice i podziwiać panoramę miasta przez camera obscura (to jest absolutny hit – jedna z dwu w europie poza londynem). Ale naj naj najlepszym dla nas przeżyciem był zabieg z różaną pianą w łaźni tureckiej…. poprzeczka jest bardzo wysoko i obawiam się że taaakiemu relaksowi trudno bedzie dorównać. Światowy poziom absolutnie;)
    Do Lillafured jechaliśmy drewnianą kolejką wąskotorową co serdecznie polecam (auto można zostawić koło stacji), Na samą gorę mozna wjechać kolejką linową a na zjazd wypożyczyć monster bike (my mieliśmy 4-latka i 2babcie w ekipie wiec daliśmy sobie spokój, ale kiedyś tam wrócimy;). W zamku Diosgyor koniecznie wybijcie pamiątkową monetę (nasz synek był zachwycony) – używane jest do tego ogromne koło i bardzo ciekawie wprawia się je w ruch.
    Warto kupic przed wyjazdem Miskolc Region Card (my próbowaliśmy na miejscu i był problem zarówno przy jaskinii baradla jak i w Miskolc,tapolca wiec daliśmy sobie spokój).
    Wyjeżdżając bardzo dokładnie przestudiowałam twoje posty Madame;) i serdecznie dziękuję. Pozdrawiam i życzę owocnych wyjazdów.

    • Madame Edith pisze:

      Pamiętam te monety na zamku. My nie wybijaliśmy, ale mnóstwo dzieci owszem 😉 W ogóle cały ten zamek jest dla dzieci bardzo atrakcyjny. My trafiliśmy dodatkowo na festyn rycerski pod i było bardzo dużo stanowisk z gotowanymi potrawami w kociołkach etc.

      Generalnie na Węgrzech nie można się nudzić!

      P.S. Camera obscura jest jeszcze co najmniej jedna w Europie – byliśmy w Kadyksie i to było super doświadczenie. Nawet nie wiedziałam, że jest w Egerze. Chętnie pójdziemy! Dzięki za cynk 🙂

  3. Polecam „na zachód od Budapesztu” – Sumeg, Koszeg. Liczne atrakcje dla dzieci i tereny mniej odwiedzanie przez turystów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Północne Węgry – fantastyczne miejsce na majówkę i nie tylko


Nie chcę Wam nic sugerować, ale w tym roku po raz kolejny wybieramy się na majówkę na Węgry. Majowe słońce i baseny termalne to jest to, co zrobi [...]
@MadameEdith on Instagram