Porto Santo – co zobaczyć?

Dziś zabieram Was w miejsce, które wygląda jakby zostało wyjęte z zupełnie innej bajki niż sąsiednia Madera. Jeśli śledzicie moje podróże, wiecie, jak bardzo cenię sobie różnorodność. O ile Madera to wieczna wiosna, bujna zieleń i dramatyczne klify, o tyle Porto Santo to… spokój, słońce i wyschnięta ziemia. Ale przy okazji też i mnóstwo złotego piasku pod stopami!
Wielu turystów traktuje tę wyspę jedynie jako cel jednodniowej wycieczki promem z Funchal. I choć to świetna opcja, to uważam, że Porto Santo ma do zaoferowania znacznie więcej. Warto zatrzymać się tu na dłużej. To idealny kierunek na podróż w wolnym rytmie. Tutaj czas płynie wolniej, a kawa smakuje lepiej. Zobaczcie, co koniecznie musicie wpisać na swoją listę, odwiedzając tę atlantycką perełkę.

1. Plaża, która leczy (Praia do Porto Santo)
Nie mogłabym zacząć od niczego innego. To wizytówka wyspy: 9 kilometrów piaszczystej, szerokiej i złocistej plaży. Piasek tutaj jest wyjątkowy, nie tylko ze względu na swój kolor. Jest bogaty w minerały i ma potwierdzone właściwości lecznicze (pomaga przy problemach reumatycznych i ortopedycznych). Spacer wzdłuż brzegu oceanu to czysta przyjemność. W przeciwieństwie do kamienistych wybrzeży Madery, tutaj poczujecie się jak na „Malediwach Europy”.

Uwaga na meduzy!
Jedynym minusem, który przytrafił się podczas naszego pobytu był napływ żeglarza portugalskiego – bardzo niebezpiecznej meduzy, która uniemożliwiała pływanie w oceanie przez dwa ostatnie dni. Spacery po plaży były wtedy też utrudnione ze względu na silny wiatr i liczne ciała meduz, które ocean wyrzucił na brzeg. Na szczęście dzięki silikonowym skarpetkom mogliśmy spacerować. Zawsze polecam je spakować do walizki na takie okoliczności. Żeglarz portugalski nie pojawia się na szczęście często. Akurat w maju jego kolonie najpierw były wyrzucane na brzeg Azorów, a po kilku dniach, razem ze sztormami, przypłynęły także archipelagu Madery.




2. Ponta da Calheta
Na samym końcu południowej plaży znajdziecie miejsce magiczne – Ponta da Calheta. To tutaj wyspa „urywa się” i wpada do oceanu, a naprzeciwko majaczy wysepka Ilhéu da Cal. Widoki są tu spektakularne, a woda ma niesamowity, turkusowy odcień, który tak pięknie wygląda nie tylko na zdjęciach. Koniecznie zajrzyjcie do tutejszej restauracji na kawę czy świeżą rybę. Nic tak nie zaostrza apetytu jak długi spacer i oceaniczna bryza. Przy restauracji znajduje się spory parking, więc można też przyjechać tutaj autem lub skuterem.



3. Miradouro das Flores
To jeden z trzech najlepszych miejsc do obserwowania zachodu słońca. Punkt widokowy jest położony niemalże nad Ponta da Calheta.



4. Pico de Ana Ferreira i Pedreira – skalne organy
Dla miłośników natury i geologii to punkt obowiązkowy. Nie musicie wspinać się na sam szczyt, ale musicie zobaczyć „Pedreira”. To ściana skalna uformowana z bazaltowych kolumn, które wyglądają jak gigantyczne organy kościelne. To natura w swojej najpiękniejszej, geometrycznej formie. Świetne miejsce na pamiątkową sesję zdjęciową.


Z tego miejsca widać też pole golfowe, które zdaje się być jedyną zieloną oazą na całej wyspie, która jest wysuszona przez słońce.

Szlak na Pico de Ana Ferreira nie jest szlakiem oficjalnym i nie ma specjalnego oznaczenia. Szuka się go trochę na wyczucie. Podejście zaczyna się z drugiej strony góry w stosunku do „organów”. Aby dojść do skalnej groty trzeba się mocno natrudzić i nie można mieć lęku przestrzeni czy wysokości.


Nie dałam rady, bo za bardzo kręciło mi się w głowie, za to Monsieur przeszedł trasę i zrobił to zdjęcie:

O wszystkich oficjalnych szlakach na Porto Santo przeczytacie w oddzielnym wpisie, bo podczas pobytu przeszliśmy wszystkie trzy oficjalne trasy. Ponizej zdjęcia na szczyt Pico de Ana Ferreira.


5. Wiatraki i Miradouro da Portela
Jeśli kojarzycie pocztówki z Porto Santo, na pewno widzieliście te urocze, tradycyjne wiatraki (Moinhos de Vento). Znajdziecie je przy punkcie widokowym Portela. Dawniej służyły do mielenia zboża, dziś są symbolem wyspy. Z tego miejsca roztacza się też przepiękna panorama na całą zatokę i port. To tutaj najlepiej widać, jak cudownie ukształtowana jest ta wyspa – z jednej strony góry, z drugiej bezkres oceanu.




6. Vila Baleira i dom Kolumba
Stolica wyspy – Vila Baleira to jedyne miasto na wyspie, jest bardzo zadbane i mocno rozciągnięte. Życie toczy się tu wokół głównego placu (Largo do Pelourinho) i molo. Spacerując wąskimi uliczkami, zwróćcie uwagę na dom, w którym mieszkał Krzysztof Kolumb (Casa de Colombo). Dziś mieści się tam muzeum. Choć ekspozycja nie jest ogromna, to warto tam zajrzeć, by poczuć ducha historii i wielkich odkryć geograficznych. Muzeum jest bardzo ładnie zaaranżowane w dwóch budynkach połączonych mostkiem i przyjemnym patio. Obok znajduje się lodziarnia Lambeca z pysznymi lodami. W miasteczku jest duży sklep Continente, w którym można zrobić zakupy, w tym zaopatrzyć się także pamiątki.









7. Praia do Zimbralinho
Plaża położona w urokliwej zatoczce, ale nie dotarliśmy na nią. W połowie trasy okazało się, że ze względu na osuwiska trasa została zamknięta. Może będziecie mieć więcej szczęścia i droga zostanie zabezpieczona i ponownie otwarta.
8. Porto das Salemas
Baseny naturalne z bardzo ostrym zejściem w dół. Podczas naszego pobytu było tu osuwisko i wielkie głazy, więc nie udało nam się zejść na malutką plażę. Widać na niej jednak było kilka leżaków. Samochód trzeba zostawić na górze na parkingu. Nawet jeepem myślę, że trudno byłoby pokonać tak skalistą ścieżkę. Powiedziałabym, że miejsce dla amatorów, ale widok piękny!

9. Miradouro do Furado Norte
Drugie najładniejsze miejsce do obserwowania zachodów słońca na wyspie. Droga jest dłuższa niż do Miradouro das Flores, ale zdecydowanie warto tu przyjechać.


10. Quinta das Palmeiras
Jest to oaza położona na środku pustynnego płaskowyżu. Znajdziecie tu różnorodną roślinność, jak i zwierzęta. My tu nie dotarliśmy, bo to atrakcja głównie dla dzieci i ma dość specyficzne godziny otwarcia: 3h rano i 2h popołudniu (10:00–13:0015:00–17:00). Jednak podczas kolejnej podróży na Porto Sano na pewno tu przyjedziemy.
11. Miradouro da Fonte da Areia
Najlepiej zorganizowany punkt widokowy na wyspie. Są tu przestrzenie do grillowania, ławki, stoły, a nawet toalety. Dodatkowo aby dojść do punktu trzeba przejść przez bajkowe przejście. Wyżłobione przez wiatr skalne ściany zostały uformowane w niesamowite wzory. Robi to ogromne wrażenie.









12. Porto De Frades
Plaża na końcu drogi w Porto De Frades – stąd roztacza się widok na wyspę Ilheu de Cima. Są tu restauracje, można przyjechać na plażowanie lub potraktować to miejsce jako start do krótszych szlaków pieszych.
13. Port i Café da Marina
Warto w ciągu dnia zajechać też do portu. Jest tu sporo miejsca do spacerowania wzdłuż rozbudowanego nabrzeża. W kawiarni Café da Marina można wypić kawę z lokalsami, a nawet zjeść śniadanie czy obiad. Filiżanka kosztuje 1,2 EUR.





Co zjeść na Porto Santo?
Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o jedzeniu! To właśnie z Porto Santo wywodzi się słynne Bolo do Caco – chlebek z batatów pieczony na kamieniu, podawany z masłem czosnkowym i pietruszką. Musicie spróbować go u źródła, smakuje tu najlepiej na świecie. Do tego koniecznie zamówcie lokalne wino (Vinho do Porto Santo), które jest uprawiane w trudnych, piaszczystych warunkach, co nadaje mu unikalny charakter.
Poza tym króluje kuchnia maderyjska. Zjecie espadę z bananem i sosem z marakui, wszelakie owoce morza, na jakie przyjdzie Wam ochota, oraz mięsne szpady – szaszłyki. A do tego warzywne zupy i pyszne owoce. W kawiarniach podają świetny sernik – polecam Wam lokal „Rafaela”.








Gdzie się zatrzymać na Porto Santo?
O naszym hotelu Pestana Porto Santo jeszcze napiszę w oddzielnym wpisie. Na wyspie znajdziecie kilka hoteli 3-4*, jak i pensjonatów. Wybór jest spory, a tuż obok Pestana Porto Santo od tego roku będzie otwarty nowy hotel Pestana Dunas. Widzieliśmy, jak był budowany. To obiekt w stylu eko z różnymi rozwiązaniami związanymi ze zrównoważonym rozwojem. Oficjalnie ma 4*, ale pokoje wydają się dużo bardzo nowoczesne od nieco już zużytych w Pestana Porto Santo. Dodatkowo goście, zgodnie z zapowiedzią, będą mogli korzystać z zaplecza, jak i restauracji tematycznych w większym obiekcie. Rezerwacje są jednak jeszcze niedostępne. Po więcej informacji praktycznych zapraszam do wpisu Porto Santo – informacje praktyczne.

Porto Santo – podsumowanie
Porto Santo to wyspa kontrastów i wyciszenia. Jeśli Madera Was zmęczyła swoimi krętymi drogami i zmienną pogodą, tutaj znajdziecie ukojenie. To miejsce, gdzie możecie po prostu „być”, bez pośpiechu, bez planu, z szumem fal w tle. Gorąco polecam Wam spędzić tu chociaż tydzień (my byliśmy 8 dni i mieliśmy niedosyt – dlatego na ten rok znowu zaplanowaliśmy tygodniowy pobyt), wypożyczyć skuter lub małe auto i objechać wyspę dookoła. Gwarantuję, że wrócicie z naładowanymi bateriami i opalenizną w kolorze złota.
Po filmiki zapraszam do wyróżnionych relacji z Porto Santo.
Dajcie znać w komentarzach, czy wolicie zielone góry Madery, czy może jednak te złote plaże Porto Santo bardziej do Was przemawiają?
Do przeczytania!
E.

Podobne wpisy
Komentarze
Autor: Madame Edith
Dziś zabieram Was w miejsce, które wygląda jakby zostało wyjęte z zupełnie innej bajki niż sąsiednia Madera. Jeśli śledzicie moje podróże, [...]





Dodaj komentarz