fbpx

Sandomierz – miasto na siedmiu wzgórzach

4 maja 2015

W długi weekend postanowiliśmy zajechać do Sandomierza, w którym oboje z Monsieur nie byliśmy od czasów podstawówki. Powiem szczerze, że byłam tam na tyle dawno, że nie pamiętałam miasta zbyt dobrze poza Bramą Opatowską i widokiem na sandomierską skarpę, więc nie wiedziałam czego się spodziewać. Miasto jednak bardzo pozytywnie nas zaskoczyło. Rynek jest odrestaurowany i w słoneczny dzień Sandomierz wyglądał autentycznie jak z planu filmowego: kolorowy, żywy, pełen zadowolonych ludzi. Wcale się nie dziwię, że zdecydowali się nakręcić “Ojca Mateusza” właśnie tutaj.

Sandomierz to idealne miasto do odwiedzenia na jedno popołudnie. Trzy-cztery godziny wystarczą na spokojny spacer po starówce, wejście na Bramę Opatowską (wstęp 4 zł), a nawet obiad. A jeśli już jesteśmy przy restauracjach, to jest tu z czego wybierać. Znajdziemy tu restauracje ulokowane w trzygwiazdkowych hotelach, bary z pierogami, wiele kawiarni (parzą kawę nawet w chemexie i dripie), a nawet restauracje o swojsko brzmiącej nazwie “Hanoi” – skądinąd cieszącą się dużym powodzeniem i dobrymi opiniami.

Kolejka do pierogarni

Rynek jest prawdziwą perełką. Nawet nie pamiętałam, że jest położony pod tak dużym skosem! I już zupełnie zaskoczyła mnie liczba restauracji. Nawet w Kazimierzu Dolnym jest ich zdecydowanie mniej.

Trafiliśmy też na festyn podczas którego sprzedawano krówki sandomierskie w sześciu smakach, a także wina z sandomierskich winnic.

I to było kolejne zaskoczenie. Okazało się bowiem, że w ostatnich latach powstał tu Sandomierski Szlak Winiarski. To próba powrotu do tradycji i odtworzenia sandomierskiego produktu eksportowego, czyli wina, które w XIII w. z powodzeniem podbijało wiele krajów europejskich. Obecnie w rejonie jest pięć winnic, a wina z trzech można było skosztować na festynie. Jako, że oboje tego dnia prowadziliśmy samochód, to niestety nie mogliśmy zdecydować się na degustację, za to jedną butelkę zabraliśmy ze sobą. Sandomierskie wina nie są tanie – butelka w promocyjnej cenie kosztowała 45 zł, a w sklepie ceny dochodziły do 59 zł. Warto jednak próbować i wspierać to, co polskie.

Produkty regionalne na sklepowej półce – na górze wina, niżej sandomierskie miody pitne

Oczywiście Sandomierz korzysta na popularności serialu “Ojciec Mateusz”. Na jednej z ulic znaleźliśmy nawet restaurację “Don Matteo” 🙂

Na stoiskach z magnesami możemy nabyć pamiątkę nawiązującą, jak sądzę, do serialowej postaci.

W okolicach Bramy Opatowskiej kupimy także inne pamiątki jak obrazy oraz porcelanę: tę z niedalekiego Ćmielowa oraz, na pamiątkę, taką z sandomierskimi malunkami.

Z bramy rozciąga się fantastyczny widok na okolicę. Warto się odrobinę wysilić i wejść na taras widokowy usytuowany na samej górze.

Tradycyjną przekąską w Sandomierzu są obwarzanki, a także sandomierskie zapiekanki, po które ustawiały się długie kolejki.

Chętnych nie brakowało także na kręcone lody.

Znajdziemy tu też sklepy ze starociami w całkiem przystępnych cenach.

Ratusz
Ratusz

Na obiad zaszliśmy do Lapidarium – restauracji /pubu ukrytego w piwnicy Ratusza. Wybraliśmy to miejsce na podstawie ocen z serwisu Trip Advisor i faktycznie nas nie zawiodło.

W bardzo stylowym, ceglanym wnętrzu, można zjeść bardzo smaczny i niedrogi posiłek.

M. zamówił doskonałą zupę warzywną (6 zł), a ja do picia przepyszny sok jabłkowy z sandomierskich sadów (4 zł).

Na drugie oboje zdecydowaliśmy się na jedzone przez wszystkich dookoła burgery, które także były gorąco polecane w recenzjach, jakie przeczytaliśmy. Był to bardzo smakowity wybór i muszę przyznać, że warszawskie burgerownie mogłyby pojechać do Sandomierza na korepetycje. Mimo, że w karcie jest jeden rodzaj kanapek (karta zresztą jest bardzo krótka i opiera się na lokalnych i sezonowych składnikach), to są one bardzo dopracowane. Mają w środku kotleta z bardzo dobrej wołowiny, a także wyśmienite dodatki: domowe korniszony i marynowaną czerwoną cebulkę. Palce lizać! Taka ogromna porcja kosztuje 18 zł, a opcjonalnie można zamówić pieczone ziemniaki za 4 zł.

Zamek
Plan miasta

Miniatury najważniejszych zabytków są odlane z brązu i stoją przed Zamkiem.

Brama Opatowska
Dom Długosza
Ratusz
Bazylika Katedralna
Zamek Kazimierzowski
Winnica Dominikańska tuż przy Zamku
Bazylika Katedralna
Dom Długosza

Wyjazd do Sandomierza był fantastycznym pomysłem. Miasto jest fenomenalne! Dzieje się tu tak dużo, że warto byłoby przyjechać tu przynajmniej na kilka dni, by objechać okoliczne winnice, a także Góry Pieprzowe czy Wąwóz Królowej Jadwigi. Myślę, że latem są tu prawdziwe tłumy, choć i w weekend majowy widać było sporo gości.

Gdybyście byli przejazdem w okolicy, to obowiązkowo zarezerwujcie sobie kilka godzin na spacer po starówce. Zdecydowanie warto tu przyjechać.

Do przeczytania!
E.
Follow Madame Edith on Instagram

Podobne wpisy

Komentarze

32 odpowiedzi na “Sandomierz – miasto na siedmiu wzgórzach”

  1. Zuz pisze:

    Właśnie wybieram się na krótką wycieczkę do Sandomierza. Bardzo podobał mi się Twój post. Czy możesz podać nazwy kawiarni, w których podają kawę z dripa i chemexu? Szukałam kawiarni z alternatywami i znalazłam tylko jedną – Calimero.

  2. JUDYTA HEYGOODWAY BLOG pisze:

    Sandomierz jest piękny i na tyle mały, że nawet jeden dzień wystarczy, aby zobaczyć większość jego atrakcji. Rynek jest niesamowicie klimatyczny 🙂 Pozdrawiam!

    PS. Super zdjęcia!

  3. Byłem kilka razy w Sandomierzu i nie zrobił na mnie wielkiego wrażenia. Większość ludzi kojarzy to miasto z Ojca Mateusza 😀 Jeżeli miał bym polecić coś do odwiedzenia w tym mieście to na pewno zamek królewski i Bazylike katedralną. Z całego wypadu do Sandomierza najlepiej wspominam spacer bulwarem nad Wisłą i dobre jedzenie na rynku.

  4. Mariusz pisze:

    Sandomierz z miasto z jedną z najpiękniejszych starówek w Polsce <3 Co prawda to miasteczko na 2-3 dni ale za to mega romantyczne. Szkoda, że sandomierska gastronomia mocno kuleje – porównując do rozwoju miasta i ruchu turystycznego, to gastronomia jakby stał w miejscu od lat. Lokale w większości z nie odświeżonym, a do tego nie smacznym menu oraz z cenami nieodpowiednimi do oferowanej jakości :/ Po długich poszukiwaniach trafiliśmy na dobrą kawę w Calimero Cafe, gdzie obsługa poleciła nam na obiad Bistro Podwale (jest nieco z boku starówki, trzeba pokonać z tysiąc 😉 schodów żeby tam dotrzeć).
    Miasto cudowne warto wracać 😀

  5. Lapidarium, bardzo przyjemnie miejsce, z klimatem jakich mało 🙂 A niedaleko rynku jest też pierogarnia, polecam wszystkim, którzy chcą spróbować czegoś domowego.

    Z atrakcji dla dorosłych, czyli winnic, polecamy Winnicę Sandomierską, jest położona zaledwie kilka km od Sandomierza – jest to jedna z pięciu winnic w okolicy miasta. A w tym roku (2016) odbędą się w dniach 11-13 listopada „Dożynki Winiarskie” – warto odwiedzić i skosztować lokalnych specjałów 🙂

  6. Lidka pisze:

    Stoję przed wyborem Sandomierz czy Kazimierz Dolny we wrześniu. Chyba wolałabym Sandomierz ale muszę jechać aż 9 godzin autobusem. Do Kazimierza Dolnego zaledwie 4 pociągiem (co wolę). Strasznie zachęcające są twoje zdjęcia. Żałuję strasznie, że mam tak daleko

  7. XXX Cafe pisze:

    Mamy dla Państwa dobrą wiadomość w Sandomierzu pojawiło się XXX Cafe, miejsce do którego warto zajrzeć nie tylko na kawę, ale równiez na pyszne desery oraz lunch lub lekką kolację przy dobrym winie. Zapraszamy serdecznie 🙂

  8. Okiem Alexa pisze:

    Alex jutro wybiera się do Sandomierza. Ma nadzieje, że wrażenia będą równie pozytywne jak Twoje!

  9. Halina Bulas pisze:

    Mieszkałam w Sandomierzu w latach 1958 do 1970.Tam się cieszyłam i płakałam.Przezyłam tam najpiękniejsze lata mojego życia .Kocham to miasto i wielokrotnie na moim blogu o nim pisałam.Teraz jest tam pięknie .Kiedy ja tam mieszkałam było smutno i ponuro.Nie było tylu pięknych restauracji,kafejek.Akurat wtedy Sandomierz się zapadał.I tylko dzięki naukowcom z AGH z Krakowa uratowano to wspaniałe miasto.Przypadkowo trafiłam na Pani bloga i na pewno jeszcze nie raz go odwiedzę.Zdjęcia Pani sa fantastyczne.Ja juz nie dam rady pojechać do Sandomierza / jestem już bardzo chora / ale,dziękuję ,że Pani go tak pięknie pokazała -czuje się jak bym tam była.Halina Bulas

  10. ania ra pisze:

    Moje piekne miasto,urodzilam sie i wychowalam w Sanomierzu w samym sercu tego pieknego miejsca na ul Zamkowej ehhhhh tesknota i piekne wspomnienia 🙂

  11. Sylwia pisze:

    Byłam w tym przepięknym mieście w lutym. Zakochałam się w Sandomierzu <3 Niesamowita atmosfera, cudowni ludzie i fantastyczne miejsca do zwiedzania, odpoczynku. Na pewno wrócę tam, bo Sandomierz skradł moje serce i duszę!

  12. Cezary Łutowicz pisze:

    Przypominam, że Sandomierz to "Światowa stolica krzemienia pasiastego" – kamienia optymizmu.
    W Muzeum Okręgowym jest jedyna w świecie kolekcja biżuterii z tym kamieniem. Zbiór około 300 prac. Autorami są najlepsi polscy projektanci biżuterii.Na starówce jest kilkanaście miejsc gdzie można kupić ozdoby z naszym – kamieniem rzadszym niż diament… Wracając do miasta – to jedyne miasto w świecie gdzie "Zakotwiczono niebo" używając XIX wiecznej wiślanej kotwicy…

  13. Anonimowy pisze:

    Nie rozumiem tekstu dlaczego Sandfomierz nadaje sie do odwiedzenia na jeden dzien ze spacerem 3-4 godzinnym?
    Jak dla mnie jest tu duzo miejsc ktore odwiedzone raz lub na szybko nie pokazuja swojego klimatu.

    Sandomierzanin

    • Madame Edith pisze:

      Bardzo proszę nie doszukiwać się w moim tekście negatywnych opinii. Napisałam, że to dobre miejsce do odwiedzenia i że można tu się zatrzymać na 3-4 godziny, pochodzić po starówce itp. jeśli jesteśmy przejazdem. Nie napisałam, że to miejsce TYLKO na 3-godzinną wizytę i że nie ma tu atrakcji. Wręcz przeciwnie: wymieniłam kilka miejsc, które warto mieć na uwadze podczas dłuższego pobytu.

      Pozdrawiam
      E.

  14. Anonimowy pisze:

    Sandomierz piękne,klimatyczne miejsce,az chce sie tam wracać 🙂

  15. Anonimowy pisze:

    Wina warto kupić najlepiej w winnicy cena niższa a są świetne!

  16. FAramka pisze:

    Jako sandomierzanka (rodowita i praktykująca :)) – przeczytałam i obejrzałam z dumą 🙂

  17. Wybieram się na ten weekend 🙂
    Recenzja jak znalazł 🙂

  18. Barbarossa pisze:

    Witaj. Wracam powoli do blogosfery.
    Piękne, urokliwe miejsce. Koniecznie muszę znów je odwiedzić.
    Pozdrawiam serdecznie.

  19. Nie trzeba kupować tak drogich win. Słynne na całą Polskę jest Jabłuszko Sandomierskie. A gdzie można je kupić wiedzą tylko starsi mieszkańcy Sandomierza (zwłaszcza panowie w parku) 😉

  20. Moje rodzinne strony! Cudownie… I nawet na mapie jest moja maleńka miejscowość – Nowe Kichary. Urocze! Pozdrawiam serdecznie.
    Ps. A jak ktoś ma ochotę na więcej zdjęć z tej uroczego miejsca, to zapraszam na blog: http://photo-atelier-pa.blogspot.com/2013/06/powrot-do-przeszosci-wycieczka-photo.html

  21. margaritess pisze:

    Chciałabym się wybrać na wycieczkę do Sandomierza 🙂

  22. O tak, to mój ulubiony zakątek Polski 🙂 Byliśmy tam w tamtym roku, jesienią. My byliśmy jeszcze w dzwonnicy.To świadek najważniejszych wydarzeń w dziejach miasta. Jej dwupoziomowe podziemia miały służyć niegdyś jako więzienie dla księży nieposłusznych wobec władzy carskiej. Krówki sandomierskie przepyszne. Kupiliśmy rodzince, ale niestety nie dojechały w całości 😉 Pozdrawiam

    • Madame Edith pisze:

      Paulino,
      na dzwonnicę już nie wchodziliśmy, bo uznaliśmy, że rzut oka z Bramy wystarczy. Za to podczas poprzedniej wizyty zwiedzałam także Podziemną Trasę Turystyczną i pamiętam ją do tej pory. To również bardzo ciekawe miejsce i to pod samiutkim Rynkiem. Myślę, że w Sandomierzu jest jeszcze więcej ciekawych miejsc, niż tylko te, które opisałam.

      Serdecznie pozdrawiam,
      E.

    • Zapewne, ja też nie zwiedziłam wszystkiego 😉 Uwielbiam zaglądać na Twojego bloga. Mnóstwo wspomnień oraz ciekawe recenzje zakątków w które warto zwiedzić. 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Sandomierz – miasto na siedmiu wzgórzach


W długi weekend postanowiliśmy zajechać do Sandomierza, w którym oboje z Monsieur nie byliśmy od czasów podstawówki. Powiem szczerze, że byłam [...]
@MadameEdith on Instagram