Triest – la dolce vita!

18 czerwca 2016

Triest

Triest to niezwykle malownicze, portowe miasto położone przy granicy ze Słowenią. Leży nad północnym Adriatykiem, a dokładniej Zatoką Triesteńską, która należy do bardzo urokliwych. Przez wielu Triest uważany jest za włoską stolicę kawy. Kiedyś przeczytałam nawet, że liczba kawiarni w tym mieście w przeliczeniu na 1 mieszkańca wypada najkorzystniej w całych Włoszech. Nie wiem ile w tym prawdy, ale kawiarni jest tu pod dostatkiem, za to turystów jak na lekarstwo. Idealne miejsce na prawdziwe włoskie wakacje i poznanie czym w rzeczy samej jest słynne włoskie „la dolce vita”.

Już samo usytuowanie miasta sprawia, że na brak wrażeń nie można tu narzekać. Miasto zajmuje dość stromy obszar od morza i pnie się w górę, osiągając wysokość aż 458 m n.p.m. Centralna część jest za to niemal zupełnie płaska. Dzięki tak malowniczemu położeniu w Trieście można się zakochać od pierwszego wejrzenia. Dla wielu jest nawet ładniejszy od Wenecji. Powiem Wam szczerze, trudno się z tym nie zgodzić. Miasto ma wiele atrakcji, a i podobnie do Wenecji szeroki i świetnie utrzymany kanał, przy którym wychodzą najładniejsze zdjęcia.

Wizyta na zaproszenie Illy Polska nie była moją pierwszą. Triest pamiętałam całkiem dobrze. Dawno temu, za czasów gdy podróżowałam jeszcze z rodzicami, w drodze z przepięknej włoskiej miejscowości Grado do Chorwacji, miałam okazję się tu na chwilę zatrzymać. Zapamiętałam piękną marinę, port oraz niesamowite budynki.

 

Triest – co warto zobaczyć?

Centralnym punktem miasta jest Piazza dell’Unità d’Italia – ogromny plac, przy którym mieści się ratusz, kawiarnie i restauracje. Wygląda zjawiskowo o każdej porze dnia, a zwłaszcza pod wieczór. Palazzo del Governo wygląda wtedy jakby był ze złota.

Triest 02

Triest 15

Triest 28

triest

Palazzo del Governo za dnia

triest

Palazzo del Governo pod wieczór

Na jego tyłach znajduje się przypominający La Scalę budynek Teatro Verdi. Wokoło niego znajdziemy kolejne kawiarnie i restauracje. Tu także odwiedziłam jedyny w mieście showroom / sklep firmowy Illy. Można się zaopatrzyć w kawę, filiżanki i przeróżne kawowe akcesoria – coś wspaniałego dla każdego kawosza 🙂

Triest 18

Teatro Verdi po lewej

Triest 19

Idąc dalej trafimy na Piazza della Borsa i budynek giełdy, a ciut dalej rzymski amfiteatr. Nad nim góruje warowna twierdza Castello di San Giusto. Na tak małym odcinku odczuć można wielowiekową historię tego miejsca.

Triest 03

Budynek Giełdy przy Piazza della Borsa

Triest 22

Odbijając trochę w bok w Via Spiridione znajdziemy się na jednej z głównych handlowych ulic miasta. Są tu wielkie domy towarowe i mnóstwo sklepów, a pomiędzy nimi kolejne kawiarnie i lodziarnie. W środku roboczego dnia ta okolica tętni życiem!

Triest 61

triest

Niedaleko stąd jest już Canal Grande, na którego końcu dumnie stoi kościół św. Antoniego Cudotwórcy. Po jego prawej stronie zachowała się zaś serbski kościół prawosławny św. Spirydiona. W kanale są zacumowane łódki. Pięknie komponują się z letnimi ogródkami wystawionymi wzdłuż jego brzegu.

Triest 10

Triest 09

Triest 05

Triest

Ważnym miejscem jest też Molo Audace zlokalizowane praktycznie tuż przy Piazza dell’Unità d’Italia – to betonowe molo, a jednocześnie przystań dla promów i wodnych tramwajów, które stąd zabierają mieszkańców w różne części Zatoki Triesteńskiej.

Triest 29

Molo Audace

Triest 31

Widok z molo w kierunku Comunità Greco Orientale (budynek z kopułą)

Triest

Widok z molo na Piazza dell’Unità d’Italia

Warto też przespacerować się nadmorskim bulwarem Riva Tre Novembre przechodzący w Riva del Mandracchio ciągnący się wzdłuż morza. Można podziwiać zacumowane tu wielkie statki oraz dotrzeć do wspaniałej mariny z latarnią morską.

Triest

Triest 58

Triest 56

Triest 57

Chyba jednak z największym zabytkiem Treistu jest położony 8 km od centrum Castello di Miramare. Można się tu dostać taksówką z centrum. Cena jest dość wysoka 25-30 EUR w jedną stronę, ale przy założeniu, że taksówką jedzie 5-6 osób (w Trieście na postoju można zaleźć takie), to cena jest akceptowalna. Warto poprosić danego taksówkarza o nr telefonu i po niego zadzwonić, bo nie każda taksówka ma dwa dodatkowe miejsca w trzecim rzędzie.

Zamek wybudował go Maksymilian Habsburg na cześć swojej żony Charlotty Beligjskiej. Niestety, przed zakończeniem budowy został zabity, a Charlotta po śmierci męża przeszła załamanie nerwowe. Biała bryła zamku jest pięknie wkomponowana w otoczenie, wspaniale koresponduje z lazurowym morzem. Dodatkowym atutem tego miejsca jest duży ogród francuski. Rosną tu rośliny z całego świata i trzeba przyznać, że ogród jest bardzo zadbany i warto tu przyjść na spacer i wybrać się na Casteletto – punkt widokowy przy domku w ogrodzie.

Triest 52

Widok z punktu widokowego przy Casteletto

Triest 49

Triest 45

Triest 44

Triest 55

Casteletto

Triest
Triest to nietypowe włoskie miasto. Widać tu wpływy Cesarstwa Rzymskiego, Habsburgów, budowle barokowe, mieszają się z secesyjnymi, a nawet modernistycznymi. Całość tworzy jednak bardzo przyjemną dla oka mieszankę, której warto się przyjrzeć z bliska. Atmosfera w Trieście jest typowo włoska. Czuć, że ludzie się nie spieszą. Mają czas na kawę, aperitivo czy obiad jedzony w jednej z restauracji. Bardzo mi się podoba takie podejście do życia!

Triest – gdzie i co jeść?

W mieście jest wiele restauracji, barów i kawiarni. Pozwolicie, że przytoczę te, w których byłam. Generalnie jedzenie wszędzie było znakomite. Drinki także. Królował oczywiście Aperol, za którym akurat przepadam, oraz Hugo – pyszny i odświeżający drink z Południowego Tyrolu. Kuchnia okolic Triestu bogata jest w owoce morza, co bardzo mi odpowiada. Poza tym jadłam dwukrotnie risotto, focaccię, makaron, steka, kanapeczki z wędlinami i oczywiście desery m.in. pysznej panna cotty z musem z bazylii i malin czy semifreddo. Warto zauważyć, że restauracje serwują obiad do ok. 14. Potem często się zamykają i otwierają koło 17-18. Przez cały czas otwarte są kawiarnie, bary i lodziarnie.

Triest 71

Hugo na Piazza w Sting Bar Experience na dell’Unità d’Italia

Lody w Grom

Lody z mrożoną bitą śmietaną w Grom

Triest 67

Lody w Gangemi

Triest 88

Illycrema – genialny smak! Jeśli będziecie we Włoszech poszukajcie tego deseru, to coś pomiędzy kawowymi lodami, a mrożoną kawą. Zakochałam się, po prostu rewelacja! W Polsce też jest dostępny, ale tylko w 2 miejscach: w Poznaniu, Wrocławiu, a od końca czerwca będzie dostępny także w kawiarni Espressamente Illy na Okęciu.

Triest 80

Risotto z truflami w Chimera di Bacco

Triest 87

Risotto z owocami morza i boczkiem w La Tenda Rossa

Triest 86

Fussi z mięsnym sosem w Chimera di Bacco – pierwszy raz jadłam taki kształt makaronu!

Triest 81

Carpaccio w Chimera di Bacco

Triest 82

Ceviche z ośmiornicy, tuńczyka, strzępiela i łososia z różnymi musami i dodatkami w La Tenda Rossa

Triest 83

Semifreddo w Chimera di Bacco

Triest – jak dojechać?

Samochodem lub pociągiem z Wenecji. Najbliższe lotnisko znajduje się w Lublanie, a kolejne łatwo osiągalne właśnie w Wenecji.

 

Triest – gdzie się zatrzymać?

Tak się szczęśliwie trafiło, że hotel, w którym miałam okazję spać Grand Hotel Duchi D’Aosta Trieste był zlokalizowany przy głównym placu – Piazza dell’Unità d’Italia. Dzięki temu wszędzie było blisko! Sam hotel jest wspaniały i bardzo klimatyczny, choć nieco starszy. Jednak zasługuje na swoje 4*. Na poziomie -1 znajduje się utajniona, za to bardzo klimatyczna strefa relaksu z basenem i saunami (w windzie nie ma przycisku -1, żeby się tam dostać trzeba poprosić o magiczną kartę, którą przykłada się do śmiesznej czerwonej lampki w staromodnej, włożonej drewnem windzie), a restauracja serwuje bardzo bogate śniadania (choć niestety, włoskim zwyczajem, nie są to śniadania bogate w warzywa). Jeśli byście rozważali hotel w Trieście, to ten zdecydowanie wart jest uwagi.

Triest 17

Grand Hotel Duchi D’Aosta Trieste

Triest 36

Grand Hotel Duchi D’Aosta Trieste nocą

Do przeczytania!

E.

Podobne wpisy

Komentarze

9 odpowiedzi na “Triest – la dolce vita!”

  1. maria napisał(a):

    Pomysł z umieszczeniem dodatkowych zdjęć w galerii jest zakomity. Dzięki pokazowi slajdów odbyłam krótką wycieczkę po Trieście i odświeżyłam wspomnienia z własnego pobytu w tym pięknym miejscu. Spędziłam w nim tylko jeden dzień i na zwiedzanie wnętrz Castello di Miramare nie starczyło mi czasu, musiałam zadwolić się spacerem po ogrodzie. Ale na szczęście nie zabrakło czasu na lody, jedne z najlepszych, jakie jadłam w życiu.

    • Madame Edith napisał(a):

      Mario,
      mi też triesteńskie lody zapadły w pamięci. Były genialne! W ubiegłym roku byłam we Włoszech zimą i nie jadłam lodów. Już więc zapomniałam jak dobre mogą być! A mrożona bitą śmietaną w lodziarni Grom to istna rewelacja. Pierwszy raz spotkałam się z takim podaniem bitej śmietany 🙂
      Serdecznie Cię pozdrawiam!
      E.

  2. Kinga napisał(a):

    Uważam, że pomysł z galerią jest świetny. Czytając tekst, wolę nie rozpraszać się zdjęciami, jednak na koniec chętnie przejrzałam wszystkie ujęcia. Madame, czekam na obiecane wskazówki parzenia idealnego cappuccino 🙂 oraz inne szczegóły ze szkolenia kawowego.
    Pozdrawiam serdecznie!

    • Madame Edith napisał(a):

      Kingo,
      bardzo dziękuję za komentarz!
      Wpis o espresso pojawi się już w kolejnym tygodniu, a o cappuccino pewnie tydzień po nim 🙂
      Moc pozdrowień!
      E.

  3. K napisał(a):

    Piękne zdjęcia! A gdzie w Poznaniu można zaznać illycrema?

  4. FitHealthylife napisał(a):

    Takie rissoto jadłam w Grecji i było cudne, a ten kawowy wynalazek z pewnością musze zjeść!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Triest – la dolce vita!


Triest to niezwykle malownicze, portowe miasto położone przy granicy ze Słowenią. Leży nad północnym Adriatykiem, a dokładniej Zatoką [...]
@MadameEdith on Instagram