Wezuwiusz – wycieczka na wulkan

16 kwietnia 2026
wezuwiusz

Dzisiaj zabieram Was w miejsce, które budzi tyle samo zachwytu, co respektu. Jeśli planujecie urlop w Kampanii, Neapol zapewne jest Waszą bazą wypadową. I choć samo miasto potrafi pochłonąć bez reszty swoją energią, pizzą i gwarem, to górujący nad horyzontem stożek Wezuwiusza nie daje o sobie zapomnieć. Przygotujcie wygodne buty i zapas wody do picia – ruszamy na spotkanie z jedynym czynnym wulkanem na kontynentalnej części Europy (dla przypomnienia: Etna i Stromboli, jak i czynne wulkany islandzkie znajdują się na wyspach).

Wejście na Wezuwiusza było moim marzeniem i wiedziałam, że jadąc do Neapolu będziemy chcieli podjąć się tego zadania. Przed wyjazdem naczytałam się przy tym mnóstwo artykułów w pismach naukowych. Przez co całemu naszemu wyjazdowi do Kampanii towarzyszyły emocje, że „jesteśmy na wielkim i nieprzewidywalnym obszarze superwulkanu Pola Flegrejskie”. Wezuwiusz, zgodnie z badaniami, jest z nim połączony, więc erupcja jednego może doprowadzić do erupcji drugiego. Naukowcy odkryli fascynujący system naczyń powiązanych między tymi dwoma wulkanami. Zwłaszcza na koronie czułam emocje przeplatające się z niepokojem i fascynacją potęgą natury. Gdy poprzedniego dnia zwiedzaliśmy Pompeje, zobaczyliśmy z bliska, co może spowodować erupcja góry królującej nad Neapolem. Muszę przyznać, że nie chciałabym na stałe mieszkać w jego cieniu…

Jak dotrzeć na szczyt? Praktyczne wskazówki

Z Neapolu na Wezuwiusza możecie dostać się na kilka sposobów. Jeśli nie macie samochodu, to najpopularniejszym wyborem jest kolejka Circumvesuviana (ta sama, którą dojedziecie do Pompejów). Wysiada się na stacji Ercolano Scavi, skąd odjeżdżają autobusy „Vesuvio Express”. Bilet na „Vesuvio Express” można kupić już z wejściem do Parku Narodowego.

Z kolei samochodem należy dojechać do parkingu „Parcheggio Vesuvio” oddalonego od wejścia na Wezuwiusza o ok. 2,5 km. Zostawia się tu samochód, a następnie można zrobić sobie spacer (ok. 40 minut) lub podjechać busikiem za 3 EUR w dwie strony do Parco Nationale des Vesuvio. W grudniu busy odjeżdżały co chwilę i nie czekaliśmy długo. Gorzej jest w szczycie sezonu, bo kolejka ponoć bywa spora. Z parkingiem też nie mieliśmy problemów, bo przyjechaliśmy rano. Nie ma na nim jednak zbyt dużo miejsca, więc polecam przyjechać jak najwcześniej.

Parking kosztuje 7 EUR dla samochodów osobowych i możemy opłacić go wyłącznie na oficjalnej stronie, gdzie podajemy datę wizyty oraz numery rejestracyjne. Maksymalny czas parkowania to 4 godziny. Tyle jednak wystarczy, by dostać się na szczyt nawet pieszo z parkingu i na spokojnie wrócić z powrotem.

Bilety

Pamiętajcie jednak o najważniejszej rzeczy: bilety wstępu na teren Parku Narodowego Wezuwiusza musicie kupić online z wyprzedzeniem! Są dostępne na 30 dni do przodu. Obecnie (kupowane w kwietniu na maj) znikają w oka mgnieniu i trzeba na nie polować. Co 10 minut na wulkan wpuszczanych jest maksymalnie 60 osób. Biletów nie można zwrócić. Jak się nie pojawicie, to przepadną. Za wejście dla trzech osób dorosłych zapłaciliśmy 35,04 EUR (11 EUR za osobę + opłata transakcyjna 0,68 EUR dla oficjalnej strony obsługującej bilety Vivaticket = 11,68 EUR za bilet).

Na miejscu często nie ma zasięgu lub jest bardzo słaby, a kasy biletowe przy wejściu naprawdę nie istnieją. Nie dajcie się zaskoczyć, bo szkoda byłoby pocałować klamkę (a raczej szlaban) po pokonaniu tylu serpentyn.

Sprawdźcie też godziny otwarcia, bo zimą o 15:00 park jest już zamykany i są wpuszczani ostatni turyści, a autobusy już przestają jeździć. Godziny ostatniego wejścia są następujące:

  • Listopad, grudzień, styczeń, luty: 15:00
  • Marzec i październik: 16:00
  • Kwiecień, maj, czerwiec, wrzesień: 17:00
  • Lipiec – sierpień: 18:00

Sam trekking na koronę nie jest bardzo wymagający, ale pamiętajcie, że nachylenie terenu i wysokość potrafi odrobinę dać w kość. Ścieżka jest szutrowa, pylasta i dość śliska, więc sandały czy klapki zostawcie na spacer po Neapolu. Najlepiej założyć niskie lub wyższe buty trekkingowe, by mieć lepszą przyczepność. Trasa od dolnego wejścia do korony zajmuje od 20 do 40 minut w zależności od tempa i liczby przystanków na zdjęcia po drodze.

Spacer krawędzią krateru

Kiedy już pokonacie ostatni odcinek pieszo, Waszym oczom ukaże się widok, który zapiera dech w piersiach. I nie mówię tu tylko o ogromnym kraterze o średnicy ok. 500 metrów.

Panorama na Zatokę Neapolitańską jest po prostu obłędna. Z jednej strony widzicie rozlane u stóp wulkanu miasto, z drugiej błękit morza, a przy dobrej widoczności dostrzeżecie nawet Capri i Ischię. Sam krater robi ogromne wrażenie swoją surowością. Z niektórych szczelin cały czas wydobywają się całkiem konkretnie pachnące gazy. Przypominają odwiedzającym, że ta potężna góra wcale nie zasnęła i wciąż żyje.

Korony nie można obejść dookoła. Trasa na szczycie wiedzie od jednej budki strażnika do kolejnej i trzeba wracać tą samą ścieżką. Na górze działają dwa kioski, w których można kupić drobne pamiątki i coś do picia.

Wskazówka: nawet jeśli w Neapolu jest ciepło, na szczycie (1281 m n.p.m.) często wieje silny, chłodny wiatr. Zabierzcie ze sobą dodatkową warstwę ubrań i coś, co ochroni Was od wiatru np. czapkę, buff na szuję itp.

Toalety: ostatnią toaletą i to w postaci toi-toi’a, znajdziecie przy wejściu do parku. Na szczycie nie ma toalety, więc trzeba mieć to na uwadze.

Co zjeść po zejściu?

Nie byłabym sobą, gdybym nie wspomniała o kulinarnym aspekcie tej wyprawy. Ziemie wokół Wezuwiusza są niezwykle żyzne dzięki wulkanicznym pyłom. Koniecznie spróbujcie lokalnych pomidorków Piennolo del Vesuvio – są słodkie, intensywne i mają charakterystyczny „dzióbek”.

Czytałam, że można też zajrzeć do jednej z winnic położonych na zboczach wulkanu, aby skosztować słynnego wina Lacryma Christi del Vesuvio (Łzy Chrystusa z Wezuwiusza). Legenda mówi, że powstało ono z łez uronionych przez Jezusa nad pięknem Zatoki Neapolitańskiej… ale wina piję bardzo mało, więc nie próbowałam.

Podsumowanie

Wejście na Wezuwiusza to punkt obowiązkowy podczas podróży w okolice Neapolu. To miejsce, gdzie potęga natury spotyka się z niesamowitą historią regionu. Choć wymaga to odrobiny logistyki i nieco wysiłku, wspomnienia (i zdjęcia!) zostaną z Wami na całe życie.

A czy Wy mieliście już okazję spoglądać w głąb wulkanicznego krateru? A może planujecie taką wyprawę w najbliższym czasie? Dajcie znać w komentarzach.

Do przeczytania!

E.

Jak oceniasz ten wpis?

Kliknij gwiazdkę, aby ocenić!

Średnia ocena 5 / 5. Liczba głosów: 7

Jak dotąd brak głosów! Bądź pierwszą osobą, która oceni ten post.

Podobne wpisy

Komentarze

5 odpowiedzi do “Wezuwiusz – wycieczka na wulkan”

  1. Iza pisze:

    Neapol podobał mi się bardzo. Z całą swoją energią, brudem na ulicach, wszechobecnymi zdjeciami Maradony 😁, pysznym jedzeniem, życzliwością ludzi, kapliczkami Matki Bożej. Ale ja nie jestem obiektywna i uwielbiam podróże do Włoch 🤗 Z niecierpliwością czekam na Twoja fotorelacje z Wybrzeża Amalfi.

  2. Iza pisze:

    Bardzo dziękuję za artykuł. Z całą pewnością skorzystam, ponieważ podczas naszego krótkiego pobytu w Neapolu zabrakło czasu na wycieczkę na Wezuwiusza. Twoje informacje są jak zawsze pełne, podane w sposob ciekawy i kompaktowy. Pozdrawiam.

    • Madame Edith pisze:

      Izo,
      Bardzo dziękuję! Ajak Ci się podobał Neapol? Wpis o nim wciąż czeka na obróbkę zdjęć. Podobnie jak i Wybrzeże Amalfi. Ale w weekend mam plan, by je dokończyć i w końcu opublikować.

      Serdecznie pozdrawiam
      E.

  3. Maria pisze:

    Dzięki twojemu wpisowi przypomniałam własny wyjazd do Neapolu i na wybrzeże Amalfi w lipcu 2019 r. Wycieczka na Wezuwiusza też była na naszej liście „must do”. Po Kampanii poruszaliśmy się transportem miejskim, więc i do Wezuwiusza dojechaliśmy kolejką Circumvesuviana oraz autobusem. Z tego co pamiętam to bilety kupiliśmy bezpośrednio na miejscu, wykupując zwiedzanie z przewodnikiem w grupie. Była to moja pierwsza i jak na razie jedyna wycieczka na wulkan. Zgadzam się że widok na Zatokę Neapolitańską jest przepiękny. Niestety w lipcu widoczność nie była najlepsza i nie udało nam się zrobić chociaż w połowie tak pięknych zdjęć jak twoje.

    • Madame Edith pisze:

      Mario,

      dziękuję! Wiem ,że jeszcze kilka lat temu była możliwość kupowania biletów na miejscu, ale wszystko idzie z duchem czasu i … od pandemii wprowadzili bilety online. To jest o tyle ciekawe, że w grudniu ludzi chętnych do wejścia nie było bardzo dużo. I choć bilety były dostępne na bieżąco, to wiele osób nie mogło ich kupić, bo przy wejściu do parku nie było zasięgu. Zresztą aby kupić bilet trzeba założyć konto w jakimś włoskim systemie i podać masę danych. Nie jest to zbyt „user friendly” i naprawdę miałam dość i omal nie zrezygnowałam. Powinni to poprawić, jak i udostępnić pojedyncze bilety na miejscu. Starsze osoby z dużym prawdopodobieństwem z tym włoskim systemem mogłyby sobie nie poradzić i są poniekąd wykluczone, muszą kogoś prosić o pomoc.

      A w grudniu trafiliśmy na cudny i słoneczny dzień. Czytałam, że od października do maja nad Neapolem bywa smog i widoczność bywa niezbyt dobra, więc tym bardziej byłam zaskoczona, że było naprawdę ok.

      Serdeczne pozdrowienia
      E.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Tutaj możesz dodać zdjęcie do komentarza

Wezuwiusz – wycieczka na wulkan


Dzisiaj zabieram Was w miejsce, które budzi tyle samo zachwytu, co respektu. Jeśli planujecie urlop w Kampanii, Neapol zapewne jest Waszą bazą [...]
@MadameEdith on Instagram